Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Mieszkam z mama i babcia oraz synem. Czesto sie denerwuje jesli mojej babci nie idzie po jej mysli

Mieszkam z mama i babcia oraz synem. Czesto sie denerwuje jesli mojej babci nie idzie po jej mysli. Jesli nie zrobie tego co ona chce. Czasem robi szantaz emocjonalny, mimo ze mam swoje plany i mam prawo tez byc zmeczona, bo wg na niej to tu i teraz. Bo jak nie to ona drze sie. Na razie jestem samotna mama wiec nie mam mozliwosci by z synem sama zamieszkac. Czesto mam ochote byc sama z synem, a nie byc np na spotkaniach rodzinnych. Czy cos moge na to zaradzic?
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry

​Kluczem w tej trudnej relacji jest asertywne stawianie granic i akceptacja, że ma Pani prawo do własnego zmęczenia oraz odmowy bez poczucia winy. Warto też rozważyć ograniczenie udziału w spotkaniach rodzinnych, które Panią wyczerpują, i poszukać bezpiecznej przestrzeni lub mikrorytuałów tylko dla siebie i syna.

Serdeczne pozdrowienia

Bożena Nagórska

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

dep.pop

Darmowy test na depresję poporodową (Edynburska Skala Depresji Poporodowej)

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z rozbieżnością wartości i oczekiwań rodziców oraz poczuciem niesprawiedliwości

Mam nieco apodyktyczną Matkę, która zawsze źle tolerowała bunt + pasywnego Ojca alkoholika (funkcjonujący). Od 2 dekad nasze relacje się poprawiły po burzliwym okresie. Rodzice pomagali mi początkowo finansowo z mieszkaniem, ja starałam się odpłacić im pomocą i obecnością w trudnych chwilach np. operacja Mamy, pomoc przy działce rodzinnej, pomoc w opiece nad Babcią (starcza demencja) pomoc drobna oraz fizyczna (sprzątanie jej domu, opieka nad psem, pomoc w opłacaniu rachunków itp.), pocieszanie jej w chwilach stresu. Powiedziała mi kiedyś, że cieszy się, że jestem blisko i że można na mnie polegać. Niedawno dowiaduję się od brata, że Matka nie ma poczucia oparcia we mnie i boi się, że będę na ich garnuszku. Dodam, że nigdy nie szukałam pracy więcej niż 3 miesiące, nigdy też rodzice nie musieli na mnie łożyć w takich sytuacjach. Zmagam się z depresją (lżejsza) od ponad dekady i zainwestowałam pieniądze w psychologów, psychiatrów oraz leki. Obecnie funkcjonuję całkiem dobrze mimo okazyjnych problemów w zarządzaniu stresem. Nie mam partnera i perspektyw na dzieci. Brat jest specjalistą IT, zamożnym mieszkającym w stolicy oraz z partnerką. Jestem nieco zaskoczona, bo sądziłam, że przez lata pokazuję - mam swoje problemy Mamo, ale staram się i jestem przy Tobie. Okazuje się jednak, że ona w pewnym sensie widzi we mnie ciężar. Zastanawiam się jak to rozumieć. Trochę wygląda to jakby moja praca i wysiłek, okazywanie uczuć Mamie przez "akty posługi" nie mają takiej wartości, jak sądziłam. Nie czuję zazdrości do brata, cieszy mnie jego sukces i kibicuję mu bardzo. Nie rozumiem jednak, gdzie popełniłam błąd. Dodatkowo wartości, jakie wpajała we mnie - brak egoizmu i poszanowanie pieniądza, teraz nie wydają się wartościowe. Czasem krytykuje mnie za skąpstwo mimo, że jej podstawowym priorytetem przez lata było budowanie majątku. Rozumiem lata 90te były ciężkie i ubogie, rodzice mieli duże wyzwania i stres. Sądziłam jednak, że będzie zadowolona, ze kontynuuję jej wartości w moim życiu. Czy ktoś z Was spotkał się z podobną sytuacją? Tzw. wychowano Was w pewnych wartościach i z przekazem, że powinniście spełniać oczekiwania rodziców, a potem po latach okazuje się, że Wasze posłuszeństwo i starania, aby je spełnić, nie mają takiej wartości. Mam wrażenie pewnego oszustwa, wpojono mi wersję A którą kontynuowałam latami, wpojono mi że muszę zapracować na miłość i wynagrodzić im trudny charakter. Teraz jednak przerzucili się na wersję B inne wartości i ja nie pasuję do tej wizji. Jak rozumieć takie przemiany? Dzięki za ewentualne sugestie jak to oswoić.

Mieszkam z mama i babcia oraz synem. Czesto sie denerwuje jesli mojej babci nie idzie po jej mysli
Mieszkam z mama i babcia oraz synem. Czesto sie denerwuje jesli mojej babci nie idzie po jej mysli. Jesli nie zrobie tego co ona chce. Czasem robi szantaz emocjonalny, mimo ze mam swoje plany i mam prawo tez byc zmeczona, bo wg na niej to tu i teraz. Bo jak nie to ona drze sie. Na razie jestem samotna mama wiec nie mam mozliwosci by z synem sama zamieszkac. Czesto mam ochote byc sama z synem, a nie byc np na spotkaniach rodzinnych. Czy cos moge na to zaradzic?
Mama cały czas mnie oskarża za sprawę, która po prostu nie wyszła.

Mieszkamy w jednym domu z moją mamą - mama mieszka na parterze, a ja z mężem i dziećmi na piętrze. Gdy się wprowadzaliśmy około 8 lat temu, wymieniliśmy stary piec, na piec na ekogroszek. Około rok temu mama stwierdziła, że ekogroszek ją truje, że przez niego źle się czuje, że w powietrzu są wolne rodniki, przez które choruje (mama od lat leczy się na rzs). 

Wszystkie rozmowy z nią sprowadzają się do tematu palenia ekogroszkiem i źle działającej wentylacji w domu (kominiarz stwierdził że działa prawidłowo). Nie wiem już jak mam z nią rozmawiać, cały czas czuję się oskarżana o to, że przeze mnie i męża choruje (bo to my kupiliśmy taki piec). W najbliższym czasie będziemy zmieniać ten piec na gazowy, ale mama mówi, że nie wytrzyma nawet miesiąca, że woli iść spać pod most. Ja wpadam w coraz większe poczucie winy i jednocześnie coraz rzadziej się z nią spotykam, aby uniknąć kolejnych sporów. Sytuacja coraz bardziej mnie przytłacza i nie wiem w jaki sposób przywrócić normalne relacje

Chorując na epilepsję w małym mieście nie mam pracy od paru lat. Rodzina zaczęła mnie z tego powodu dręczyć.
Z tej strony Maja. Pisze w takiej sprawie- choruję na epilepsję od dziecka. Mam 24 lata, problem zaczyna się tu, że szkole skończyłam w wieku 19 lat, nigdy nie pracowałam od tego czasu. Nie mogę znaleźć pracy, jestem z małego miasta. Nie ma tutaj dużo pracy dla osób takich jak ja, są dwa zakłady pracy, w których obecnie nie zatrudniają pracownikow-pytalam, jest kilka sklepów, gdzie nie potrzebuja ludzi nawet do dokładania towaru-mają ludzi, a reszta sklepów stoi od lat pusta, pozamykana. Pracy nie ma. Jestem zarejestrowana w UP, lecz tam każdego razu jak pojadę słyszę: pani nie pomożemy tym razem. Większość ofert to praca dla mężczyzn lub wymagają większego doświadczenia lub po prostu znajomości. Gdy usłyszą, że choruje na epilepsję odrazu jestem odrzucana. Odrzucono moje CV już chyba w 10 miejscach. Problem zaczyna się tutaj, że zaczęła mnie nękać przez ten problem własna rodzina. Uważają, że nie pracuje, bo mi sie nie chce. Jedna osoba z rodziny zaczęła stosować na mnie przemoc psychiczna, uważa, że to wszystko moja wina-ja nie pracuje, to jest nam trochę ciężej, za wszystko mnie obwinia. Dręczy, zastrasza, mam wrażenie, że zaczyna się za to mścić za moją chorobę. Czasami są dni, że mam chęć wziąć kilka opakowań leków nasennych, które mam w domu, popić alkoholem i zniknąć z tego świata na zawsze. Bo tak naprawdę jak sobie poradzić z tym problemem, jakie jest wyjście z tej sytuacji? Renta mi sie nie należy żadna. Żadne kursy/własna działalność nie wchodzi w grę, na to najpierw trzeba zarobić, a ja nie mam nic. Praca zdalna to tylko oszustwa, jakies konta bankowe, naciąganie na pieniądze lub trzeba mieć dobre umiejętności dla programistów etc.Z czego ja mam żyć. Ciągle siedzieć w domu w 4 ścianach i nigdy nie ruszyć z miejsca.
Związek na odległość i konflikty rodzinne z dziećmi partnera
Jestem w zwiazku od 2 lat. Mam 38 lat partner 34. Z poprzednich zwiazków mamy - ja 5 letniego syna, partner 13 letnia córkę. Aktualnie jest to zwiazek na odleglosc, gdyz mieszkamy w dwoch roznych krajach. Dzieci mają ze sobą dobry kontakt, mój syn uważa mojego parnera z pół ojca, ja z jego córką też od razu się polubiłyśmy. Dziewczynka od urodzenia mieszka z matką oraz nowym partnerem oraz 3 przyrodnich młodszych braci w innym mieście. Parner widywał ją w miare mozliwosci zawsze staral sie byc blisko choc matka dziewczynki wielokrotnie mu to utrudniala. Od kilku miesiecy w domu dziewczynki odbywaja sie ciagle awantury jesli nie z jej mama to z ojczymem. Matka dziewczynki wydzwania wtedy i wypisuje do mojego pratnera oczekujac ze rzuci on wszystko, wezmie dzien wolny w pracy i pojedzie naprawiac sytuacje choc nigdy nie zostal nawet wpuszczony do domu. Dziewczynka raz nawet uciekla w nocy z domu. Niestety mimo moich nacisków partner nie stara się szukac podloza takiego zachowania u swojej córki tylko zabrał ją do siebie. Odbyło sie to za zgodą wszystkich,matka dziewczynki nawet stwierdzila ze bedzie jej lepiej z ojcem bo jest jego jedynym dzieckiem, ale teraz (po tygodniu!) zmienila zdanie i oskarza o wszystko mojego partnera. Podloze zachowani dziewczynki jak pisalam wyzej nie zostalo znalezione i cala sytuacja rozwiazana. Obawiam sie ze manipuluje ona wraz ze swoja mama moim partnerem. Szczegolnie ze w przeszlosci potrafila powiedziec nawet przy obcych ludziach ze nie daje on na nia pieniedzy (co oczywiscie jest nie prawda). Notorycznie nie odpisywala tez na jego widomosci i nie odbierala telefonow. Razem ze swoja mama potrafily tez odwolac zaplanowane spotkania w momencie kiedy partner byl juz pod drzwiami. Nie otwierajac mu ich nawet. Cała sytuacja odbija sie oczywiscie na naszej relacji. Nasze plany o jakiejkolwiek wspolnej przeszlosci odeszy w zapomnienie. Jego jedynym rozwiazaniem jest moja przeprowadzka tam. Powiedzial rowniez ze majac ja pod opieka sam nigdy by nie przyjechal nas odwiedzic bo ma córkę pod opieka. Zaznacze odrazu ze na miejscu ma on swoje rodzine - mamę, brata itd. Ja wychowuję swojego syna sama, mam tylko moją mamę a jednak potrafiłam jechać sama do niego na 4 dni, zostawiając dziecko z babcią. Odnoszę wrażenie że w życiu parrtnera nie ma miejsca dla nas. Sam powiedzial zreszta kiedys ze gdyby mu sie cos stalo wszystko otrzyma jego corka, a jesli zajdzie w ciaze on bedzie sie musial opiekowac jej dzieckiem. Gdy pytam o nasza przyszlosc mowi ze musi to poczekac az jego corka osiagnie pelnoletnosc. Nikt jednak nie skonsultowal ze mna calej sutacji ani nie zapytal czy chcialabym moze miec swoja rodzine? I chociaz rozumiem ze partner corke stawia na pierwszym miejscu, nie uwazam.ze zachowuje sie okay w stosunku do mnie i mojego syna. Bardzo prosze o poradę.
nietrzymanie moczu u dzieci

Nietrzymanie moczu u dzieci - przyczyny, objawy i leczenie

Czy Twoje dziecko zmaga się z problemem nietrzymania moczu? Nie jesteś sam! Ten powszechny problem dotyka wielu rodzin, ale istnieją skuteczne sposoby radzenia sobie z nim. Poznaj przyczyny, objawy i metody leczenia.