
- Strona główna
- Forum
- dzieci i młodzież
- Na lekcji bolał...
Anonim
Adrianna Stawarz
Dzień dobry. Każdy z nas puszcza bąki i każdy z nas był kiedyś w bardzo niekomfortowej sytuacji, gdzie bardzo się starał by go powstrzymać. W szkole takie sytuacje idealnie nadają się do rozładowania napięcia, które tworzy się w kontakcie z nauczycielem, stąd kilka osób mogło zareagować śmiechem. Jest to stresująca sytuacja, jednak jak każda, z czasem ulega zapomnieniu przez otoczenie. Jeżeli pojawią się docinki w Twoim kierunku, możesz odpowiedzieć jakimś żartem np. słyszę, że tak ci się to spodobało, że chciałbyś powąchać jeszcze raz lub poprostu zignorować to. Najlepszą metodą na powstrzymanie kogoś przed docinkami jest wyciszenie tego zachowania. A wyciszyć można ignorując, bo dana osoba będzie widziała, że się tym nie przejmujesz i w końcu da spokój. Z poważaniem. Adrianna Stawarz

Zobacz podobne
Jestem niepełnoletni Udałem się do psychologa szkolnego, który po rozmowie zobaczył, że mam jakiś problem i zaprosił mnie na kolejne spotkanie. Przy drugim spotkaniu przyznałem się do spożywania Marihuany, Pani psycholog uznała, że jest to dla mnie zagrożenie zdrowia lub życia, powiedziała, że MUSZE udać się na terapie zawiadomiła moich rodziców i powiedziała, że jeśli się tam nie udamy, to sprawa zostanie zgłoszona do sądu rodzinnego. Wiem, że może i terapia by mi się przydała, ale w tym momencie mego życia nie chce tego robić, moja mama również bardzo to przeżyła. Czy wystarczy, żebym udał się na jedną wizytę oraz złożył papier w szkole, że udałem się na terapię, czy wtedy psycholog "zapomina" o temacie i pozwala dalej na decydowanie o mnie przez Rodzica, w momencie, gdy z rodzicem udaje się na terapie. Bo nie wiem do końca czy w takim momencie nie jestem już praktycznie zmuszony do terapii (No bo chyba żadne dziecko i rodzic nie chce mieć sprawy w sądzie)
Witam, jestem młodą osobą, w tym roku skończę 18 lat.
Jestem w związku 7 miesięcy i właśnie z tym mam problem.
Mam na myśli, że czuje, że jestem zbyt "uzależniony" od swojej partnerki. Potrafię wpadać w panikę, gdy nie odpisuje mi dłużej niż parę minut, od razu mam w głowie najczarniejsze myśli, że może mnie zdradzać i wpadam w panikę. Staram się walczyć również z moją zazdrością, która potrafi się uaktywnić nawet w błahych sprawach. Potrafię być zazdrosny o nawet najmniejszą jej interakcją z drugim człowiekiem. Jest to naprawdę bardzo męczące. Dziś dowiedziałem się, że przyjdzie do niej na noc koleżanka i już na samą myśl kipię z zazdrości. Nie wiem, jak mam sobie z tym radzić staram się, żeby nie rzutowało to na moją dziewczynę, ale im dłużej trwa ten związek, tym ja staję się bardziej zazdrosny. Nie wiem, co już z tym robić Pozdrawiam.

