
- Strona główna
- Forum
- dzieci i młodzież
- Jak radzić sobie ze...
Jak radzić sobie ze śmiechem rówieśników po nieprzewidzianym zdarzeniu w szkole?
Adrianna Stawarz
Dzień dobry. Każdy z nas puszcza bąki i każdy z nas był kiedyś w bardzo niekomfortowej sytuacji, gdzie bardzo się starał by go powstrzymać. W szkole takie sytuacje idealnie nadają się do rozładowania napięcia, które tworzy się w kontakcie z nauczycielem, stąd kilka osób mogło zareagować śmiechem. Jest to stresująca sytuacja, jednak jak każda, z czasem ulega zapomnieniu przez otoczenie. Jeżeli pojawią się docinki w Twoim kierunku, możesz odpowiedzieć jakimś żartem np. słyszę, że tak ci się to spodobało, że chciałbyś powąchać jeszcze raz lub poprostu zignorować to. Najlepszą metodą na powstrzymanie kogoś przed docinkami jest wyciszenie tego zachowania. A wyciszyć można ignorując, bo dana osoba będzie widziała, że się tym nie przejmujesz i w końcu da spokój. Z poważaniem. Adrianna Stawarz

Zobacz podobne
Zauważyłem, że nasze dziecko, które kilka miesięcy temu adoptowaliśmy, ma trudności z wyrażaniem emocji i nawiązywaniem więzi. Rozumiem, że rozwój emocjonalny adoptowanego dziecka to wyzwanie, a ja jako rodzic chcę wspierać jego potrzeby, jak najlepiej potrafię.
Wiem, że ważne jest stworzenie bezpiecznego środowiska, ale czasami naprawdę czuję się bezradny. Nie zawsze wiem, jak zareagować na jego lęki i niepewności.
Jak sobie radzić, gdy dziecko zamyka się w sobie emocjonalnie? Bardzo mi zależy na tym, by go zrozumieć i jak najlepiej wspierać jego rozwój.
Witam.
Odnoszę wrażenie, że mama często faworyzuje młodszą siostrę. Gdy siostra na mnie nagaduje, to mama jest po jej stronie, niż po mojej, co mi sprawia przykrość i często jej przyznaje rację, nawet jak siostra jej nie ma.
Co robić?
Dzień dobry mam problem ze sobą i nie wiem jak sobie z nim poradzić.
Chodzi o moją mamę. Kocha mnie, przytula, gotuje obiady i nie hamuje moich ambicji i wspiera mnie we wszystkim, jednak mam do niej odrazę i agresję. Nie chcę jej krzywdzić, ale wybucham do niej agresją cały czas, nawet jak nic do mnie nie mówi. Odkąd skończyłam 18 lat dochodzą również przekleństwa, ale tylko z mojej strony. Mama jest smutna i widzę, że pęka jej serce, bo bardzo jej dokuczam, ale nie potrafię przestać. Kocham ją i nienawidzę. Wskoczyłabym za nią w ogień, ale i ją do niego wepchnęła. Na myśl, że mogę jej wbić szpilkę i doprowadzić do złego stanu odczuwam satysfakcję i zadowolenie, a gdy skończę umartwiam się jak mi jej żal i nie chcę, aby była smutna. Wiem, że jak odejdzie, to ja razem z nią.
Dzieciństwo miałam bardzo dobre, bo mama sama mnie wychowywała. Może chodzi o ojca, bo bardzo jej dokuczał, jak miałam może z 2 latka, potem odeszłyśmy. Może podświadomie chcę przejąć jego rolę.
O co chodzi i co jest ze mną nie tak? Chciałabym, aby mama miała kochającą córkę, a nie potwora. Bardzo proszę o pomoc.

