Agnieszka Włoszycka
Witam Panią,
Dziękujemy za wiadomość.
Uważam, że to bardzo zrozumiałe, że pojawia się napięcie i lęk: Pani przestrzeń, która powinna dawać poczucie bezpieczeństwa, została nagle naruszona. To nie jest „przesada”, tylko naturalna reakcja na brak komfortu i przekraczanie ustalonych zasad.Widzę tu też ważny konflikt: potrzeba spokoju i bezpieczeństwa zderza się z obawą przed reakcją współlokatorki. W takich sytuacjach często pomaga spokojna, rzeczowa rozmowa oparta na faktach i własnych odczuciach, bez oskarżeń. Na przykład: że hałas i obecność obcej osoby utrudniają Pani odpoczynek oraz że w umowie są konkretne zasady, których chciałaby się Pani trzymać.
Jeśli bezpośrednia rozmowa wydaje się zbyt trudna, można rozważyć formę pośrednią (np. wiadomość) albo w razie braku zmiany jednak sięgnięcie po wsparcie właściciela, bo to on ustala zasady najmu.Według mnje kluczowe jest, by nie zostawała Pani z tym sama i nie rezygnowała ze swojego komfortu ze strachu. Ma Pani prawo do spokojnej, bezpiecznej przestrzeni.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka















