
- Strona główna
- Forum
- związki i relacje
- Nic mnie nie...
Nic mnie nie cieszy, jedynie koleżanka w pracy. Mam natomiast narzeczoną, nie wiem co się ze mną dzieje.
Martyna Tomczak-Wypijewska
Dzień Dobry
Trudno odpowiedzieć sensownie mając tak mało informacji o Panu, Pana historii życia, doświadczeniach w relacjach.
Jedyną sensowną radą, która przychodzi mi do głowy jest umówienie się na konsultację z psychoterapeutą, który pomoże Panu poprzyglądać się sobie i Pana relacji, temu co obecnie się dzieje i na bazie tych informacji zaplanujecie dalsze działania.
Przykro mi, że nie mogę dać jasnej i prostej odpowiedzi na tacy, ale trzymam za Pana kciuki
Martyna Tomczak- Wypijewska, psycholog, certyfikowana psychoterapeutka poznawczo- behawioralna
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Agnieszka Wloka
Panie Michale
Na spokojnie. Przede wszystkim bez poczucia winy i kreślenia od razu scenariuszy na przyszłość. Każdy związek przeżywa różne fazy i trzeba im dać się przejść. Piękne jest to, że Pan się zastanawia i za ciosem nie rzuca narzeczonej…warto się pozastanawiać nad tym, co się między Wami teraz dzieje - czyli nie tyle z Panem, ale z Wami.
Może wdarła się rutyna - żyjecie jak stare dobre małżeństwo, przestaliście się sobą zachwycać, randkować, starać o siebie,
mieszkacie razem, a może czasu jakościowo spędzanego ze sobą jest mniej…
zapomnieliście może o wspólnych hobby…
Jednym słowem proszę pomedytować nad jakością Waszego związku - bez poczucia winy, bo to naturalne, co wyżej napisałam, ale być może jest czas, żeby to odświeżyć. I tu kolejna porcja pytań: co mnie w mojej narzeczonej fascynuje, co jest wyjątkowe, dlaczego chce z nią być za 10 lat, jak sobie wyobrażam nasze życie za 10, 20, 30 lat? co nas łączy?
Myślę, że taka medytacja nad tym - może przez tydzień, może dłużej - to przygotowanie do rozmowy z narzeczoną właśnie o Was i waszych potrzebach.
Agnieszka Wloka

Zobacz podobne
Witam, mam 27 lat, moja narzeczona 26 i jesteśmy rok po zaręczynach i ogólnie 7 lat razem. Pewnego dnia moja wtedy jeszcze dziewczyna, bo to było przed zaręczynami (dokładnie nie pamiętam ile przed) oznajmiła mi, że chciałaby z innym spróbować - ja się zgodziłem, ale dalej nic z tym nie zrobiliśmy. Gryzie mnie ta myśl o tym i zaczynam o tym fantazjować no po prostu podniecałby mnie ten fakt (ludzie mają różne fantazje) a mi to pasuje. Teraz ona twierdzi, że jednak by nie chciała. Nie wiem co o tym myśleć, bardzo mnie to męczy, nie próbowałem z nią rozmawiać o tym, bo się boję jej reakcji bardziej tego, że pomyśli, że jej nie kocham (ale tak nie jest, bo bardzo ją kocham). Myślę, że nasza ogólna relacja jest w porządku, potrafimy się dogadać, wiadomo, że nieraz się pokłócimy, ale to jak w każdym związku są kłótnie. Co o tym myślicie i co byście zrobili w mojej sytuacji? Naprawdę jest mi ciężko przestać myśleć.

