Aleksandra Siwek
To, co opisujesz, jest niestety doświadczeniem wielu kobiet, ale nie powinno być „normą”. Twoje poczucie niepokoju i zniechęcenie to naturalna reakcja na powtarzające się sytuacje przemocy werbalnej i fizycznej. I masz absolutną rację, nikt nie ma prawa naruszać Twoich granic, niezależnie od tego, jak wyglądasz czy co masz na sobie.
Jak wyglądałby Twój spacer po centrum Warszawy, gdybyś czuła się w 100% bezpiecznie i swobodnie? Co by się wtedy zmieniło?
To pytanie nie jest po to, by uciekać w marzenia, tylko po to, by znaleźć realne, nawet drobne elementy, które możesz odzyskać już teraz, np. momenty, miejsca, osoby, przy których czujesz się lepiej.
Pisałaś też o samotności. Czy jest ktoś, choćby z dawnych znajomych, z kim mogłabyś odnowić kontakt? Jedna bezpieczna, wspierająca relacja może otworzyć drogę do wielu zmian. Może warto poszukać grup lub wydarzeń, gdzie spotyka się ludzi z podobnymi wartościami.
Twój lęk ma swoje uzasadnienie, jednak to nie znaczy, że nie możesz powoli odzyskiwać przestrzeni, którą odebrał Ci strach. Może jeden krótki spacer z koleżanką? Może kawa w dobrze znanym miejscu?
Jeśli czujesz, że potrzebujesz większego wsparcia w tym temacie, pomocna może się okazać wizyta u psychologa lub terapeuty.















