
- Strona główna
- Forum
- psychoterapia, zaburzenia nastroju
- Nie chcę brać...
Nie chcę brać przepisanych leków od psychiatry, terapeutka mnie do tego przekonuje. Pomoc od męża odbieram jako atak.
Agnieszka Wloka
Dzień dobry
niestety nikt Pani nie odpowie na pytanie czy “da sobie Pani radę bez leku”; na pewno nie da sobie Pani rady sama - O TYM JESTEM PRZEKONANA I PANI TEŻ, BO CHODZI PANI NA TERAPIĘ. Co do leków warto się szczerze zastanowić, dlaczego ich Pani nie bierze i jakie ma Pani cele w życiu na teraz - nie jestem psychiatrą, ale wiem, że obecnie leki nowej generacji nie uzależniają, psychiatrzy są ostrożni z ich wprowadzaniem, są świadomi, że depresja leczy się dwutorowo, dopasowują leki do osoby, a Pani ma szanse szybciej wyjść z dołka. Niebezpieczne jest to, gdy pacjent sam sobie leki dozuje, szafuje nimi itp. w sumie to bardziej niebezpieczne jest kupowanie byleczego w aptece niż jeden lek bezpośrednio polecony i pod kontrolą lekarza. Tym bardziej, że w tej farmakoterapii chodzi o to, że przez jakiś czas bierze Pani lek i chodzi na terapię, a jak specjaliści i Pani uznacie, że jest na to czas, to schodzi Pani z leku a kontynuuje terapię - czyli pomału wraca Pani do status quo.
Warto zaufać osobom z Panią pracującym, bo terapeuta widzi czy zadania, które przed Panią stawia, czy rozmowy, które prowadzi idą do przodu czy jednak są bariery, które wymagają farmakoterapii, żeby móc poznawczo przepracować schematy myślowe. Tu też chodzi o Pani poczucie sukcesu.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Anna Martyniuk-Białecka
Ja bym się zastanowiła tak naprawdę nad głębokim powodem, dlaczego nie chce Pani chociaż spróbować leków przepisanych przez psychiatrę? Czy gdyby chodziło o, np. złamaną nogę to też tak trudno byłoby się zgodzić na założenie gipsu? Oczywiście bez gipsu też można się leczyć, ale może ten przykład zobrazuje jak wówczas ten proces się skomplikuje. Pisze Pani, że izoluje się Pani, odbiera wyciagnięcie pomocnej ręki jako atak (co najprawdopodobniej jest objawem, który lek w połączeniu z terapią będą w stanie wyciszyć), że w tym wszystkim są również dzieci, które trzeba zabezpieczyć, a nie przedłużać czas w którym one się przyglądają Pani cierpieniu, martwią i nie wiedzą co się dzieje z mamą.
Proszę o tym pomyśleć.
pozdrawiam serdecznie,
psycholog Anna Martyniuk-Białecka

Zobacz podobne
Witam, od 2 lat choruje na depresje i stany lękowe - co za tym idzie, cierpię na lękowy styl przywiązania do mojego narzeczonego. Jesteśmy młodymi ludźmi i w ostatnim czasie czuje, że nasz związek wisi na włosku. Nie umiem sobie z tym poradzić, czuje, że mój facet już mnie nie kocha. Bardzo odczuwam jego oschłość i osłabienie uczuć w moją stronę. Czuje, że bez niego sobie nie poradzę. Czuje, że nie umiem bez niego żyć. Zapisałam się na psychoterapię, lecz termin jest niestety dopiero na wrzesień. Czy może ktoś proszę dać mi jakieś porady? Błagam, już sobie nie daje z tym rady. Czuje, że wykańcza mnie to już psychicznie 😔
TW: Samobójstwo
Proszę o pomoc, bo nie chce już żyć.
Wiele razy próbowałem popełnić samobójstwo, lecz niestety za każdym razem wracam. Czy przez cięcie żył, czy przez tabletki, nie mogę odejść. Byłem 2 psychiatryku, nic mi nie pomogło.

