
- Strona główna
- Forum
- odżywianie się, zaburzenia lękowe, zaburzenia osobowości
- Jak pomóc partnerce...
Jak pomóc partnerce podejrzewanej o zespół Münchhausena i zachęcić do wizyty u specjalisty?
Anonimowo
Magdalena Ratajczyk
Przede wszystkim nie pomoże pan komuś, kto tego nie chce. Zastanowiłabym się skąd w panu potrzeba ratowania dziewczyny i jakie pana potrzeby za tym stoją - zarówno osobiste, jak i wobec relacji. Domyślam się, że sytuacja powoduje u Pana jakiegoś rodzaju cierpienie i tym zajęłabym się w pierwszej kolejności.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Agnieszka Włoszycka
Witam Pana,
Dziękujemy za wiadomość. Pisze Pan o swojej sytuacji, dziękuję za zaufanie is zczerość. Z Pana słów widać duże zaniepokojenie, bezradność i chęć pomocy tej osobie. To naturalne, że w takiej sytuacji czuje się Pan rozdarty między troską, niepewnością i pragnieniem ochrony jej zdrowia, a jednocześnie nie wie, jak się zachować, żeby nie zaszkodzić ani sobie, ani jej. W takich sytuacjach najważniejsze jest pamiętanie, że nie możemy zmusić nikogo do leczenia ani „przyłapywać na gorącym uczynku”, bo to może pogłębić lęk, izolację i konflikty. Prawdziwa pomoc zaczyna się od zachowania bezpiecznych granic i wsparcia kierowanego w stronę profesjonalistów.
Kilka praktycznych kroków, ktore warto zrobić:
Rozmowa z empatią, nie konfrontacja: warto wyrazić swoje uczucia i troskę („Martwię się o Twoje zdrowie i chciałbym, żebyś miała profesjonalną pomoc”), bez oskarżeń czy sprawdzania jej zachowań.
Zachęta do kontaktu ze specjalistą : psychologiem lub psychiatrą, najlepiej z doświadczeniem w zaburzeniach somatyzacyjnych czy zespołu Münchhausena. To osoba, która może realnie pomóc jej przepracować mechanizmy, które Pan obserwuje.
Dbanie o siebie: ważne, aby Pan miał wsparcie i nie brał odpowiedzialności za decyzje i zachowania drugiej osoby. Można też samemu skorzystać z konsultacji, żeby lepiej rozumieć sytuację i swoje emocje.
Proszę pamiętać, że Pana troska jest wartościowa, ale nie jest Pana rolą leczenie jej ani kontrolowanie. Skupienie się na granicach, własnych emocjach i wspieraniu profesjonalnej pomocy to realny sposób, by być dla niej bezpiecznym wsparciem, a jednocześnie chronić siebie.
W razie potrzeby zapraszamy ponownie do kontaktu tu na forum. Wszytskiego dobrego!
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Klaudia Stankiewicz
Dzień dobry,
Objawy, o których Pan pisze, pasują do wielu diagnoz, niekoniecznie musi to być Zespół Munchausena. Rozumiem, że jest Pan zaniepokojony zachowaniami partnerki. Myślę, że szczera rozmowa z partnerką o Pana obawach byłaby dobrym pierwszym krokiem. Być może sugestia rozmowy ze specjalistą i wspólne poszukanie odpowiedniej osoby dla dziewczyny okaże się dla niej dużym wsparciem.
Trzymam bardzo mocno kciuk za znalezienie wsparcia.
Pozdrawiam serdecznie,
Klaudia Stankiewicz
Bożena Nagórska
Dzień dobry.
Sytuacja, którą Pan opisuje, jest trudna i obciążająca dla obu stron, a Pana spostrzeżenia – mimo że nie jest Pan lekarzem – wskazują na bardzo niepokojące sygnały w zachowaniu partnerki.
Szanowny Panie, opisane przez Pana sytuacje, takie jak unikanie Pana obecności podczas leczenia, błyskawiczna regeneracja po rzekomych operacjach czy podejmowanie pracy zaraz po chemioterapii, rzeczywiście mogą sugerować zaburzenia o charakterze pozorowanym. Mechanizm ten często wynika z głębokich, nieuświadomionych potrzeb emocjonalnych, takich jak chęć bycia zaopiekowanym czy lęk przed odrzuceniem.
Odradzałabym jednak "przyprasowanie jej na gorącym uczynku" w sposób konfrontacyjny. Dla osoby z takim zaburzeniem gwałtowne zdemaskowanie kłamstwa wywołuje ogromny wstyd i poczucie zagrożenia, co najczęściej prowadzi do jeszcze silniejszego zaprzeczania, agresji lub całkowitego zerwania relacji, a nie do szczerej rozmowy. Zamiast udowadniania kłamstwa, lepiej skupić się na emocjach: warto powiedzieć partnerce, że widzi Pan jej cierpienie, ale też czuje ogromny niepokój i zagubienie w związku z tym, co się dzieje. Najskuteczniejszą drogą pomocy jest łagodne, ale stanowcze zachęcanie do wizyty u psychoterapeuty lub psychiatry, tłumacząc to Pana troską o jej ogólny stan psychiczny i fizyczne wycieńczenie, a nie "śledztwem" w sprawie raka.
Proszę jednak pamiętać, że bez jej woli podjęcia leczenia, Pana możliwości pomocy są ograniczone i musi Pan w tym wszystkim zadbać także o własne zdrowie psychiczne.
Powodzenia
Bożena Nagórska

Zobacz podobne
Dzień dobry,
mam w swoim życiu kilka problemów: jedzenie z nudów i jedzenie emocjonalne, bałaganiarstwo, prokrastynacja, robienie wszystkiego dosłownie na ostatni moment, gonitwa myśli, gubienie rzeczy, zapominanie. Mam 1000 pomysłów na raz, a nic z tego nie robię. Miałam się uczyć do matury, dlatego zrezygnowałam z basenu — i ani się nie uczyłam do matury, ani nie chodziłam na basen. I to jest jeden z wielu przykładów moich zachowań. Chciałabym uzyskać leki na zmniejszenie apetytu, ale nie wiem, czy to, co mi dolega, to ADHD, czy to są po prostu zaburzenia odżywiania. Chciałabym skorzystać z pomocy specjalisty, ale nie wiem kogo dokładnie, żeby zrobić to najniższym kosztem. Czy mogę z tym iść od razu do psychiatry, czy raczej powinnam iść na terapię i zabrać się za to powoli? Powinnam iść do psychologa czy do psychoterapeuty? Co mam w ogóle zrobić?
Dzień dobry, od ponad miesiąca mam ciągle mdłości, utratę apetytu i spadek wagi. Zrobiłem badania w kierunku chorób przewodu pokarmowego i tam raczej jest wszystko dobrze. Chciałbym zapytać, czy te objawy mogą być na tle nerwowym i czy wskazana byłaby wizyta u psychiatry w takim wypadku?

