Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Problem z odżywianiem: jak poradzić sobie z nawrotami chęci głodówki i tęsknotą za utratą wagi?

Dzień dobry. Zwracam się z problemem dotyczącym odżywiania. W 2021 roku, mając 20 lat, zaczęłam dość poważną głodówkę. Przez pierwsze dni piłam wyłącznie gorzką kawę rano, smoothie w południe oraz wodę — i na tym kończyło się moje odżywianie. Z czasem zdarzało się, że zjadłam jakiś ciepły posiłek, ale w bardzo małych, wręcz dziecięcych porcjach. Do tego zaczęłam regularnie ćwiczyć. Szybko schudłam. Mimo zmęczenia i głodu czułam się świetnie — podobała mi się lekkość, poczucie „czystości” w ciele i komplementy, które otrzymywałam. Za każdym razem, gdy czułam głód, szłam pod prysznic albo myłam zęby. Miałam wtedy wrażenie, że naprawdę żyję. I ciągnęło się to około rok czasu. Z czasem wróciłam jednak do normalnego odżywiania i przytyłam około 20 kg. Teraz od niedawna znowu wracają do mnie myśli, żeby powrócić do tamtych zachowań. Tęsknię za uczuciem pustego żołądka i satysfakcją z coraz mniejszej liczby na wadze każdego poranka. Najgorsze jest to, że sama myśl o zwykłej diecie czy deficycie kalorycznym — gdzie mogłabym jeść normalnie — mnie odpycha. Czuję, że wolałabym nic nie jeść, niż jeść z ograniczeniami i wydawać pieniądze na przygotowywanie kilku posiłków dziennie… Jestem zagubiona.
User Forum

nadia

4 miesiące temu
Elza Grabińska

Elza Grabińska

Pani Nadio,

to co Pani opisuje - ta tęsknota za pustym żołądkiem, lekkością, poczuciem "czystości" - są dość typowe dla zaburzeń odżywiania. Warto jasno powiedzieć, że powrót do głodówki byłby dla Pani zdrowia fizycznego i psychicznego niebezpieczny. Te myśli nie są sygnałem, że to dobre rozwiązanie, tylko sygnałem, że potrzebuje Pani wsparcia, bo wracają stare schematy, które nie pojawiają się bez powodu.

Najskuteczniejsze w takiej sytuacji, a przede wszystkim najbezpieczniejsze, jest omówienie tego z psychoterapeutą lub specjalistą od zaburzeń odżywiania, zanim te mechanizmy znowu się rozkręcą. W Pani historii jest jedna bardzo dobra rzecz - już raz udało się z tych zachowań wyjść i zacząć jeść. To znaczy, że potrafi Pani funkcjonować bez głodówek. Teraz chodzi o to, żeby odzyskać tę równowagę, zanim sprawy znów zajdą za daleko. To absolutnie możliwe, ale dużo łatwiejsze, gdy nie próbuje Pani radzić sobie z tym sama.

 

Wszystkiego dobrego, Elza Grabińska, psycholog.

4 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Kamila Sulgostowska

Kamila Sulgostowska

Pani Nadio, zaburzona relacja z jedzeniem potrafi być problemem, z którym ciężko jest poradzić sobie samemu, zwłaszcza, jeżeli ciągnie się on latami. Ponadto, bardzo często za problemami z odżywianiem kryje się ogrom złożonych trudności, takich jak niska samoocena, brak samoakceptacji, potrzeba kontroli i przede wszystkim lęk. Rekomendowałabym konsultację ze specjalistą zajmującym się zaburzeniami odżywiania, z którym będzie mogła Pani omówić doświadczane trudności i ustalić plan, mogący Pani pomóc w wyjściu z problemów z odżywianiem. Takim specjalistą może być psychoterapeuta, który pracuje z zaburzeniami odżywiania. W zależności od skali problemu, może być potrzebne również włączenie współpracy z lekarzem oraz dietetykiem.  

4 miesiące temu
Anna Szczypiorska

Anna Szczypiorska

Dzień dobry, sytuacja którą Pani opisuje, bardzo przypomina mechanizmy zaburzeń odżywiania, głodzenie daje poczucie kontroli, euforii i „lekkości”, dlatego myśli o powrocie są tak silne. To nie kwestia słabej woli, to objaw, który warto potraktować poważnie. Najważniejsze teraz to nie wracać do głodówki i nie zaczynać diet restrykcyjnych. Pomocne mogą być: rozmowa z psychoterapeutą lub psychodietetykiem, regularne, neutralne jedzenie bez liczenia kalorii, notowanie momentów, gdy wracają myśli o głodówce, aby zrozumieć ich wyzwalacze.

To, że Pani o tym pisze, to ogromny krok. Warto działać teraz, zanim powrót do skrajnych zachowań stanie się realnym zagrożeniem dla zdrowia.

4 miesiące temu
Izabela Piórkowska

Izabela Piórkowska

Dzień dobry,

Wyczuwam jakiś rodzaj cierpienia oprócz Pani zagubienia. Zastanawiam się jakie potrzeby kryją się za Pani zachowaniem? Czy to jest potrzeba osiągnięć, bycia zauważoną, akceptacji? Po co przyszło do Pani zagubienie, o czym ono mówi? Co jest dla Pani ważne? Co daje Pani jedzenie, jakie ono zaspokaja potrzeby? Widzę w Pani takie dwie części: jedna mówi nie jedz nic, a druga mówi jedz rozsądnie, której części chciałaby Pani dać dojść do głosu? Myślę, że warto, by spotkała się Pani z psychologiem lub psychoterapeutą, by odnaleźć drogę optymalną dla Pani, zbudować dobrą relację z jedzeniem i z samą sobą. Pozdrawiam serdecznie.

mniej niż godzinę temu
Patrycja Stajer

Patrycja Stajer

Dzień dobry,

 

Proszę zgłosić się do Poradni Zdrowia Psychicznego do psychoterapeuty, żeby mogła Pani porozmawiać / skonsultować to co się z Panią dzieje w kontakcie osobistym. 

A być może też podjąć się psychoterapii i/lub farmakoterapii.

Poradnie są w ramach NFZ, więc dla Pani bezpłatnie. 

 

 

 

4 miesiące temu
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Cześć Nadio, rozumiem Twoje zagubienie i dziękuję że się tym dzielisz. Proszę, poszukaj jak najszybciej wsparcia psychologa, psychoterapeuty lub lekarza psychiatry. To co opisujesz brzmi jak objawy zaburzeń odżywiania i nie warto tego bagatelizować. W takich przypadkach warto szukać profesjonalnej pomocy, najlepiej osób specjalizujących się w pracy z zaburzeniami odżywiania. Życzę Ci dużo zdrowia i sił!

 

Justyna Bejmert

psycholog

4 miesiące temu
Natalia Dębińska

Natalia Dębińska

Dzień dobry,

bardzo wyraźnie widać, że głodówka z 2021 roku dała Ci silne emocjonalne ukojenie oraz pewnego rodzaju "haj". Uczucie lekkości, czystości i kontroli to częsty efekt restrykcyjnego jedzenia, głodówka staje się nie tylko sposobem regulowania wagi, ale i regulowania uczuć. W podejściu poznawczo-behawioralnym patrzy się na restrykcyjne jedzenie przez pryzmat uczenia się poprzez pozytywne i negatywne wzmocnienia (poczucie lekkości i czystości, komplementy, spadające kilogramy, satysfakcja), a to zaowocowało schematem/strategią radzenia sobie:

stres, napięcie -> myśli o powrocie do zachowań, które działały wcześniej -> zachowanie - głodówka -> emocje - ulga -> powtórzenie schematu w przyszłości 

 

W krótkotrwałej perspektywie głodówka szybko przynosi ulgę oraz podnosi samopoczucie. Niemniej w długoterminowej perspektywie przytyłaś po tym, jak głodówka się skończyła, gdy wróciłaś do "normalnego" jedzenia. Efektem takiej sytuacji mogą być szkodliwe skojarzenia, a nawet zniekształcenia poznawcze:

normalne jedzenie = tycie, nieszczęście, ociężałość 

głodówka = spełnienie, lekkość, czystość

"wolałabym nic nie jeść, niż jeść z ograniczeniami" = 100% albo 0%, wszystko albo nic, a przecież między 100 a 0 jest aż 99 cyfr. 

To zaburza relacje z jedzeniem. Dlatego warto przyjrzeć się co tak właściwie się dzieje. Zadać sobie pytania:
- Co daje mi głodówka? (kontrolę? poczucie bezpieczeństwa? odcięcie się od emocji? poczucie wartości? coś innego? co?)
- Kiedy i w jakich okolicznościach pojawiają się myśli o głodówce?
- Jakie mam w sobie emocje w tych okolicznościach?

 

Prowadzenie takiego "dzienniczka", nawet przez parę dni, może przynieść wiele korzyści:
1. Zauważysz samą siebie, staniesz się bardziej wrażliwa na to co się z Tobą dzieje.

2. To jest szansa na zauważenie schematu, który w toku codzienności umyka niezauważony. 

3. Pomoże Ci uporządkować niektóre myśli i emocje (może niektórych nawet nie jesteś świadoma) a to już powinno zmniejszyć Twoje poczucie zagubienia.  

 

Twoje ciało i psychika wysyłają ci sygnał ostrzegawczy i podsuwa znaną strategię radzenia sobie, lecz wiesz, że głodówka nie jest najlepszym wyjściem. Warto porozmawiać z psychologiem lub terapeutą specjalizującym się w zaburzeniach odżywiania, aby ustabilizować relacje z jedzeniem. Polecam również książkę "Kiedy cierpisz na zaburzenia odżywiania" Katarzyna Gaber i Bogna Kuk, gdzie autorki pokazują, że jedzenie to tak naprawdę czubek góry lodowej.

Powodzenia,
Natalia Dębińska 
psycholog

 

 

4 miesiące temu
Urszula Małek

Urszula Małek

Zatrzymaj się na chwilę i zobacz, za czym tak naprawdę tęsknisz: za kontrolą, lekkością, czy ucieczką od napięcia. To pomaga oddzielić potrzebę od zachowania, które Ci szkodzi. 

To, co opisujesz, wygląda jak powrót starych strategii radzenia sobie, które kiedyś dawały Ci ulgę, ale były dla Ciebie bardzo wyniszczające. Te myśli są sygnałem, że potrzebujesz realnego wsparcia terapeuty lub lekarza, bo to nie jest coś, z czym warto być samemu.

 

Pozdrawiam,

Urszula Małek

4 miesiące temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,

 

dziękuję, że podzieliła się Pani swoją historią. Widzę, że doświadcza Pani silnego napięcia i wewnętrznego konfliktu wokół odżywiania, a wcześniejsze zachowania wciąż powracają w myślach. Warto rozważyć wsparcie w pracy nad relacją z jedzeniem. Może Pani również skontaktować się z psychodietetykiem, który zajmuje się takimi kwestiami w bezpieczny sposób. 

 

Pozdrawiam,

Składanowska Daria

mniej niż godzinę temu
Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dobry.

 

To, co Pani opisuje, brzmi jak nawrót zaburzeń odżywiania. Objawy, które Pani napisała, to sygnał, że potrzebuje Pani wsparcia, zanim sytuacja ponownie wymknie się spod kontroli. Chwilowa lekkość czy poczucie kontroli nie zrekompensują szkód, jakie takie zachowania mogą zrobić Pani zdrowiu i psychice. Dlatego naprawdę warto skontaktować się teraz z psychologiem lub terapeutą, najlepiej takim, który pracuje z zaburzeniami odżywiania. Wczesna pomoc działa najskuteczniej i pozwala szybko zatrzymać te myśli, zanim staną się silniejsze.

 

Pozdrawiam,

Weronika Wardzińska

 

4 miesiące temu
Edyta Tabor

Edyta Tabor

Pani Nadio, spróbuje nazwać to co się może z Panią dziać. Mamy tu doczynienia z takim samonapędzającym się kołem reakcji :  MYŚL - np.  „Tyję = jestem gorsza”, „Pusty żołądek znaczy, że mam kontrolę”. Takie myśli wywołują określone emocje np. emocje np. lęk, wstyd, ulga, duma. Z kolei te uczucia wywołują konkretne doznania w ciele np.  głód, zmęczenie, zawroty głowy, ale i lekkość czy spadek wagi. Wywołuje to określone zachowania np. głodówki, unikanie posiłków, ćwiczenia, prysznic zamiast jedzenia.

Sama głodówka daje bardzo silne wzmocnienie tzn. jej efektem jest : mniejsza waga, komplementy, poczucie kontroli, "czystość", "życie na prawdę" .

Następnie "przytycie 20 kg" jest interpretowane jako : "straciłam to co miałam", "zawiodłam".

No i na koniec nawrót myśli o głodówce. Pojawia się tęsknota nie tyle za zdrowiem, co za stanem emocjonalno-psychicznym, który wtedy Pani towarzyszył. 

Patrząc na samom myśl : 'znowu nie będę nic jeść" - myśl: będę miała kontrolę, jak nic nie jem nie ma wyborów i jest to prostsze. zero wyborów i zero kompromisów. Może temu pomysłowi towarzyszyć uczucie ulgi, ekscytacji, poczucia mocy. Efektem będzie szybki spadek wagi, komplementy i wzmocnienie tego schematu działania. To schemat wszystko albo nic bardzo częsty w zaburzeniach odżywiania. 

Co można z tym schematem zrobić:

1. Zamiast „Tęsknię za uczuciem pustego żołądka, bo wtedy byłam lepsza” proszę spróbować restrukturyzacji poznawczej : „To, że tęsknię za pustym żołądkiem, jest objawem mojego problemu z odżywianiem, a nie dowodem, że głodówka jest dobrym rozwiązaniem.”

2. Można też zastosować trzy kroki : Widzę tę myśl. Rozumiem, skąd się bierze. Nie muszę za nią iść.

3. Może też Pani zastanowić się co powiedziałaby Pani swojej przyjaciółce w takiej sytuacji. Czy byłoby to :'Super, nic nie jedz, to świetny pomysł"

Tyle zarysu w kwestii myślenia. Pozostaje praca behawioralna.  Ponieważ to jest temat, który wymaga wsparcia specjalisty, najlepiej udać się do terapeuty. Trzymam kciuki. 

 

 

4 miesiące temu
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Pani Nadio, 

to, co Pani opisuje, to bardzo niebezpieczny mechanizm, w którym Pani umysł zaczął kojarzyć głodzenie się nie tylko z odchudzaniem, ale przede wszystkim z poczuciem kontroli, euforii i „czystości”. Tęsknota za uczuciem pustego żołądka jest sygnałem, że głód stał się dla Pani sposobem na regulowanie emocji i radzenie sobie z życiem, co jest typowe dla zaburzeń odżywiania. Niechęć do zwykłej diety wynika z tego, że ona nie daje tej natychmiastowej, radykalnej satysfakcji, którą Pani pamięta z 2021 roku, jednak tamta lekkość była okupiona ogromnym wyniszczeniem organizmu. Bardzo ważne jest, aby nie zostawała Pani z tymi myślami sama, ponieważ powrót do tak restrykcyjnych zachowań po czasie może być jeszcze bardziej obciążający dla Pani zdrowia fizycznego i psychicznego. 

Gorąco zachęcam Panią do konsultacji z psychoterapeutą specjalizującym się w zaburzeniach odżywiania/poznawczo - behawioralnym, aby wspólnie odkryć, czego brakuje Pani w obecnym życiu, że jedynym rozwiązaniem wydaje się powrót do niszczącej głodówki.

 

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

1 miesiąc temu
zab. odżywiania

Darmowy test na zaburzenia odżywiania (SCOFF)

Zobacz podobne

Od 2004 roku choruję na schizofrenię paranoidalną. Mam problem ze znalezieniem pracy, jestem rencistką i nie bardzo odnajduję się w społeczeństwie.
Witam. Od 2004 roku choruję na schizofrenię paranoidalną. Mam problem ze znalezieniem pracy, jestem rencistką i nie bardzo odnajduję się w społeczeństwie. Jestem pod opieką poradni psychologicznej i lekarza psychiatry. Byłam sześciokrotnie hospitalizowana. W tej chwili jest w miarę stabilnie, ale moim głównym problemem jest strach przed ludźmi, boję się, że jestem obserwowana, że ktoś opowiada na mnie do innych znajomych i stawia mnie w złym świetle, że mnie obgaduje i spiskuje przeciwko mnie. Jest to taki lęk przed tym co ludzie powiedzą i czasem nawet jak ktoś się do mnie uśmiechnie, to mam przeświadczenie że się ze mnie śmieje i ma mnie za wariata. Ostatnio wybudzam się w nocy, bo mam wrażenie, że ktoś zamontował w moim domu kamery. Martwię się, że po prostu nie poradzę sobie z kolejnym epizodem choroby. W mojej rodzinie są osoby uzależnione od alkoholu i nie mam właściwie wsparcia od osób bliskich. W momencie gdy zaczęła się jesień (jest szaro i deszczowo za oknem) mam złe samopoczucie. Często długo śpię i sen jest dla mnie jak wybawienie. Nie mam ochoty wtedy wychodzić z domu i najchętniej przespałabym tą jesień. Zmuszam się do jakiejkolwiek aktywności, chodzę z psem na spacery, kupiłam nawet rower. Lekarz powiedział że to depresja, jednak stwierdził, że leki antydepresyjne mogą mnie dodatkowo "napędzić" i po raz kolejny mogę trafić do szpitala. W wolnym czasie korzystam z form arteterapii. Staram się żyć i funkcjonować jak normalny człowiek. Boję się jednak, że choroba wróci i cały czas o tym myślę. Nie wiem jak ją wtedy rozpoznam, by w porę zgłosić się po pomoc. Przez podjadanie słodyczy mam tez problem ze zbyt wysoką wagą. Do tego dochodzą problemy z pamięcią, notuję sobie na kartce, co mam w danym dniu do zrobienia, bo zwyczajnie o wielu sprawach zapominam. Wiem, że nie zachowuję się tak jak kiedyś, mam problem z wyrażaniem emocji, szybko się denerwuję, czasem ciężko mi poprawnie się wysłowić. Proszę o odpowiedź, jak mogę pomóc sobie i jak walczyć z tymi zaburzeniami? Czuję, że tkwię w martwym punkcie i życie ucieka mi przez palce.
Jak wspierać przyjaciółkę z zaburzeniami odżywiania?

Jak mogę pomóc mojej bliskiej przyjaciółce, u której zauważyłam mocno niepokojące zachowania związane z odżywianiem? Coraz częściej unika wspólnych posiłków, narzeka na swoje ciało i obsesyjnie koncentruje się na kaloriach. Martwię się, że mogą to być oznaki zaburzeń odżywiania, ale nie wiem, jak delikatnie poruszyć ten temat, żeby nie poczuła się źle.

Czy ktoś mógłby podpowiedzieć, jak najlepiej rozmawiać w takiej sytuacji? Jak mogę ją wesprzeć w szukaniu pomocy? 

Boję się, że bez wsparcia jej stan może się pogorszyć, a naprawdę mi na niej zależy.

Problem z odżywianiem: jak poradzić sobie z nawrotami chęci głodówki i tęsknotą za utratą wagi?
Dzień dobry. Zwracam się z problemem dotyczącym odżywiania. W 2021 roku, mając 20 lat, zaczęłam dość poważną głodówkę. Przez pierwsze dni piłam wyłącznie gorzką kawę rano, smoothie w południe oraz wodę — i na tym kończyło się moje odżywianie. Z czasem zdarzało się, że zjadłam jakiś ciepły posiłek, ale w bardzo małych, wręcz dziecięcych porcjach. Do tego zaczęłam regularnie ćwiczyć. Szybko schudłam. Mimo zmęczenia i głodu czułam się świetnie — podobała mi się lekkość, poczucie „czystości” w ciele i komplementy, które otrzymywałam. Za każdym razem, gdy czułam głód, szłam pod prysznic albo myłam zęby. Miałam wtedy wrażenie, że naprawdę żyję. I ciągnęło się to około rok czasu. Z czasem wróciłam jednak do normalnego odżywiania i przytyłam około 20 kg. Teraz od niedawna znowu wracają do mnie myśli, żeby powrócić do tamtych zachowań. Tęsknię za uczuciem pustego żołądka i satysfakcją z coraz mniejszej liczby na wadze każdego poranka. Najgorsze jest to, że sama myśl o zwykłej diecie czy deficycie kalorycznym — gdzie mogłabym jeść normalnie — mnie odpycha. Czuję, że wolałabym nic nie jeść, niż jeść z ograniczeniami i wydawać pieniądze na przygotowywanie kilku posiłków dziennie… Jestem zagubiona.
Jak poradzić sobie z traumą po wypadku komunikacyjnym, którego byłam sprawcą?
Jak poradzić sobie z traumą po wypadku komunikacyjnym, którego byłam sprawcą? Kilka miesięcy temu uderzyłam w słup, zasnęłam za kierownicą. Mnie oprócz kilku ran fizycznych nic nie się stało, ale obraz z wypadku staje przed oczami każdego dnia... Od pewnego czasu męczą mnie koszmary z nim związane, gdzie dokładnie odtwarza się cała sytuacja. Budzę się z krzykiem lub płaczem. Przestałam spać po nocach ze strachu, stres jest coraz większy, spadła mi cała energia życia po wypadku i w kółko krążą myśli po głowie, co się dzieje, przecież ja kochałam życie, ludzie po wypadkach się cieszą, że żyją, a ze mną stało się coś odwrotnego. Bezsenność, ciągły stres, do tego doszły napady kompulsywnego objadania się. Docinki i dogadywanie z każdej strony nie pomagają, a wręcz pogarszają sprawę.
Witam, mam problem z samookaleczeniem od ok. 10 lat.
Witam, mam problem z samookaleczeniem od ok. 10 lat. W swojej historii miałam dużo psychiatrów i psychoterapeutów. Nadal do nich uczęszczam. Przez te lata wykorzystałam wszystkie alternatywy i nadal nic nie pomaga. Wiele razy podejmowałam ten temat, kontrakty coś dają, ale tylko na krótki okres (maksymalnie 2 miesiące). Chciałabym się dowiedzieć czy jest jeszcze dla mnie jakaś nadzieja. Od 10 lat się leczę i nie widać progresu w mojej chorobie i zaburzeniach. Próbny samobójcze też wystąpiły i jestem już tym wszystkim bardzo zmęczona i obawiam się, że nie ma już dla mnie pomocy. Mam wrażenie, że przez ten cały czas moje pieniądze poszły w błoto, bo leczenie nic nie daje.
bulimia

Bulimia – przyczyny, objawy i leczenie zaburzenia odżywiania

Bulimia to poważne zaburzenie odżywiania, które może dramatycznie wpłynąć na zdrowie fizyczne i psychiczne. Wczesna diagnoza i odpowiednie leczenie mogą znacząco poprawić jakość życia i zapobiec poważnym powikłaniom zdrowotnym.