Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Problem z odżywianiem: jak poradzić sobie z nawrotami chęci głodówki i tęsknotą za utratą wagi?

Dzień dobry. Zwracam się z problemem dotyczącym odżywiania. W 2021 roku, mając 20 lat, zaczęłam dość poważną głodówkę. Przez pierwsze dni piłam wyłącznie gorzką kawę rano, smoothie w południe oraz wodę — i na tym kończyło się moje odżywianie. Z czasem zdarzało się, że zjadłam jakiś ciepły posiłek, ale w bardzo małych, wręcz dziecięcych porcjach. Do tego zaczęłam regularnie ćwiczyć. Szybko schudłam. Mimo zmęczenia i głodu czułam się świetnie — podobała mi się lekkość, poczucie „czystości” w ciele i komplementy, które otrzymywałam. Za każdym razem, gdy czułam głód, szłam pod prysznic albo myłam zęby. Miałam wtedy wrażenie, że naprawdę żyję. I ciągnęło się to około rok czasu. Z czasem wróciłam jednak do normalnego odżywiania i przytyłam około 20 kg. Teraz od niedawna znowu wracają do mnie myśli, żeby powrócić do tamtych zachowań. Tęsknię za uczuciem pustego żołądka i satysfakcją z coraz mniejszej liczby na wadze każdego poranka. Najgorsze jest to, że sama myśl o zwykłej diecie czy deficycie kalorycznym — gdzie mogłabym jeść normalnie — mnie odpycha. Czuję, że wolałabym nic nie jeść, niż jeść z ograniczeniami i wydawać pieniądze na przygotowywanie kilku posiłków dziennie… Jestem zagubiona.
User Forum

nadia

7 miesięcy temu
Elza Grabińska

Elza Grabińska

Pani Nadio,

to co Pani opisuje - ta tęsknota za pustym żołądkiem, lekkością, poczuciem "czystości" - są dość typowe dla zaburzeń odżywiania. Warto jasno powiedzieć, że powrót do głodówki byłby dla Pani zdrowia fizycznego i psychicznego niebezpieczny. Te myśli nie są sygnałem, że to dobre rozwiązanie, tylko sygnałem, że potrzebuje Pani wsparcia, bo wracają stare schematy, które nie pojawiają się bez powodu.

Najskuteczniejsze w takiej sytuacji, a przede wszystkim najbezpieczniejsze, jest omówienie tego z psychoterapeutą lub specjalistą od zaburzeń odżywiania, zanim te mechanizmy znowu się rozkręcą. W Pani historii jest jedna bardzo dobra rzecz - już raz udało się z tych zachowań wyjść i zacząć jeść. To znaczy, że potrafi Pani funkcjonować bez głodówek. Teraz chodzi o to, żeby odzyskać tę równowagę, zanim sprawy znów zajdą za daleko. To absolutnie możliwe, ale dużo łatwiejsze, gdy nie próbuje Pani radzić sobie z tym sama.

 

Wszystkiego dobrego, Elza Grabińska, psycholog.

7 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Kamila Sulgostowska

Kamila Sulgostowska

Pani Nadio, zaburzona relacja z jedzeniem potrafi być problemem, z którym ciężko jest poradzić sobie samemu, zwłaszcza, jeżeli ciągnie się on latami. Ponadto, bardzo często za problemami z odżywianiem kryje się ogrom złożonych trudności, takich jak niska samoocena, brak samoakceptacji, potrzeba kontroli i przede wszystkim lęk. Rekomendowałabym konsultację ze specjalistą zajmującym się zaburzeniami odżywiania, z którym będzie mogła Pani omówić doświadczane trudności i ustalić plan, mogący Pani pomóc w wyjściu z problemów z odżywianiem. Takim specjalistą może być psychoterapeuta, który pracuje z zaburzeniami odżywiania. W zależności od skali problemu, może być potrzebne również włączenie współpracy z lekarzem oraz dietetykiem.  

7 miesięcy temu
Anna Szczypiorska

Anna Szczypiorska

Dzień dobry, sytuacja którą Pani opisuje, bardzo przypomina mechanizmy zaburzeń odżywiania, głodzenie daje poczucie kontroli, euforii i „lekkości”, dlatego myśli o powrocie są tak silne. To nie kwestia słabej woli, to objaw, który warto potraktować poważnie. Najważniejsze teraz to nie wracać do głodówki i nie zaczynać diet restrykcyjnych. Pomocne mogą być: rozmowa z psychoterapeutą lub psychodietetykiem, regularne, neutralne jedzenie bez liczenia kalorii, notowanie momentów, gdy wracają myśli o głodówce, aby zrozumieć ich wyzwalacze.

To, że Pani o tym pisze, to ogromny krok. Warto działać teraz, zanim powrót do skrajnych zachowań stanie się realnym zagrożeniem dla zdrowia.

7 miesięcy temu
Izabela Piórkowska

Izabela Piórkowska

Dzień dobry,

Wyczuwam jakiś rodzaj cierpienia oprócz Pani zagubienia. Zastanawiam się jakie potrzeby kryją się za Pani zachowaniem? Czy to jest potrzeba osiągnięć, bycia zauważoną, akceptacji? Po co przyszło do Pani zagubienie, o czym ono mówi? Co jest dla Pani ważne? Co daje Pani jedzenie, jakie ono zaspokaja potrzeby? Widzę w Pani takie dwie części: jedna mówi nie jedz nic, a druga mówi jedz rozsądnie, której części chciałaby Pani dać dojść do głosu? Myślę, że warto, by spotkała się Pani z psychologiem lub psychoterapeutą, by odnaleźć drogę optymalną dla Pani, zbudować dobrą relację z jedzeniem i z samą sobą. Pozdrawiam serdecznie.

7 miesięcy temu
Patrycja Stajer

Patrycja Stajer

Dzień dobry,

 

Proszę zgłosić się do Poradni Zdrowia Psychicznego do psychoterapeuty, żeby mogła Pani porozmawiać / skonsultować to co się z Panią dzieje w kontakcie osobistym. 

A być może też podjąć się psychoterapii i/lub farmakoterapii.

Poradnie są w ramach NFZ, więc dla Pani bezpłatnie. 

 

 

 

7 miesięcy temu
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Cześć Nadio, rozumiem Twoje zagubienie i dziękuję że się tym dzielisz. Proszę, poszukaj jak najszybciej wsparcia psychologa, psychoterapeuty lub lekarza psychiatry. To co opisujesz brzmi jak objawy zaburzeń odżywiania i nie warto tego bagatelizować. W takich przypadkach warto szukać profesjonalnej pomocy, najlepiej osób specjalizujących się w pracy z zaburzeniami odżywiania. Życzę Ci dużo zdrowia i sił!

 

Justyna Bejmert

psycholog

7 miesięcy temu
Natalia Dębińska

Natalia Dębińska

Dzień dobry,

bardzo wyraźnie widać, że głodówka z 2021 roku dała Ci silne emocjonalne ukojenie oraz pewnego rodzaju "haj". Uczucie lekkości, czystości i kontroli to częsty efekt restrykcyjnego jedzenia, głodówka staje się nie tylko sposobem regulowania wagi, ale i regulowania uczuć. W podejściu poznawczo-behawioralnym patrzy się na restrykcyjne jedzenie przez pryzmat uczenia się poprzez pozytywne i negatywne wzmocnienia (poczucie lekkości i czystości, komplementy, spadające kilogramy, satysfakcja), a to zaowocowało schematem/strategią radzenia sobie:

stres, napięcie -> myśli o powrocie do zachowań, które działały wcześniej -> zachowanie - głodówka -> emocje - ulga -> powtórzenie schematu w przyszłości 

 

W krótkotrwałej perspektywie głodówka szybko przynosi ulgę oraz podnosi samopoczucie. Niemniej w długoterminowej perspektywie przytyłaś po tym, jak głodówka się skończyła, gdy wróciłaś do "normalnego" jedzenia. Efektem takiej sytuacji mogą być szkodliwe skojarzenia, a nawet zniekształcenia poznawcze:

normalne jedzenie = tycie, nieszczęście, ociężałość 

głodówka = spełnienie, lekkość, czystość

"wolałabym nic nie jeść, niż jeść z ograniczeniami" = 100% albo 0%, wszystko albo nic, a przecież między 100 a 0 jest aż 99 cyfr. 

To zaburza relacje z jedzeniem. Dlatego warto przyjrzeć się co tak właściwie się dzieje. Zadać sobie pytania:
- Co daje mi głodówka? (kontrolę? poczucie bezpieczeństwa? odcięcie się od emocji? poczucie wartości? coś innego? co?)
- Kiedy i w jakich okolicznościach pojawiają się myśli o głodówce?
- Jakie mam w sobie emocje w tych okolicznościach?

 

Prowadzenie takiego "dzienniczka", nawet przez parę dni, może przynieść wiele korzyści:
1. Zauważysz samą siebie, staniesz się bardziej wrażliwa na to co się z Tobą dzieje.

2. To jest szansa na zauważenie schematu, który w toku codzienności umyka niezauważony. 

3. Pomoże Ci uporządkować niektóre myśli i emocje (może niektórych nawet nie jesteś świadoma) a to już powinno zmniejszyć Twoje poczucie zagubienia.  

 

Twoje ciało i psychika wysyłają ci sygnał ostrzegawczy i podsuwa znaną strategię radzenia sobie, lecz wiesz, że głodówka nie jest najlepszym wyjściem. Warto porozmawiać z psychologiem lub terapeutą specjalizującym się w zaburzeniach odżywiania, aby ustabilizować relacje z jedzeniem. Polecam również książkę "Kiedy cierpisz na zaburzenia odżywiania" Katarzyna Gaber i Bogna Kuk, gdzie autorki pokazują, że jedzenie to tak naprawdę czubek góry lodowej.

Powodzenia,
Natalia Dębińska 
psycholog

 

 

7 miesięcy temu
Urszula Małek

Urszula Małek

Zatrzymaj się na chwilę i zobacz, za czym tak naprawdę tęsknisz: za kontrolą, lekkością, czy ucieczką od napięcia. To pomaga oddzielić potrzebę od zachowania, które Ci szkodzi. 

To, co opisujesz, wygląda jak powrót starych strategii radzenia sobie, które kiedyś dawały Ci ulgę, ale były dla Ciebie bardzo wyniszczające. Te myśli są sygnałem, że potrzebujesz realnego wsparcia terapeuty lub lekarza, bo to nie jest coś, z czym warto być samemu.

 

Pozdrawiam,

Urszula Małek

7 miesięcy temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,

 

dziękuję, że podzieliła się Pani swoją historią. Widzę, że doświadcza Pani silnego napięcia i wewnętrznego konfliktu wokół odżywiania, a wcześniejsze zachowania wciąż powracają w myślach. Warto rozważyć wsparcie w pracy nad relacją z jedzeniem. Może Pani również skontaktować się z psychodietetykiem, który zajmuje się takimi kwestiami w bezpieczny sposób. 

 

Pozdrawiam,

Składanowska Daria

7 miesięcy temu
Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dobry.

 

To, co Pani opisuje, brzmi jak nawrót zaburzeń odżywiania. Objawy, które Pani napisała, to sygnał, że potrzebuje Pani wsparcia, zanim sytuacja ponownie wymknie się spod kontroli. Chwilowa lekkość czy poczucie kontroli nie zrekompensują szkód, jakie takie zachowania mogą zrobić Pani zdrowiu i psychice. Dlatego naprawdę warto skontaktować się teraz z psychologiem lub terapeutą, najlepiej takim, który pracuje z zaburzeniami odżywiania. Wczesna pomoc działa najskuteczniej i pozwala szybko zatrzymać te myśli, zanim staną się silniejsze.

 

Pozdrawiam,

Weronika Wardzińska

 

7 miesięcy temu
Edyta Tabor

Edyta Tabor

Pani Nadio, spróbuje nazwać to co się może z Panią dziać. Mamy tu doczynienia z takim samonapędzającym się kołem reakcji :  MYŚL - np.  „Tyję = jestem gorsza”, „Pusty żołądek znaczy, że mam kontrolę”. Takie myśli wywołują określone emocje np. emocje np. lęk, wstyd, ulga, duma. Z kolei te uczucia wywołują konkretne doznania w ciele np.  głód, zmęczenie, zawroty głowy, ale i lekkość czy spadek wagi. Wywołuje to określone zachowania np. głodówki, unikanie posiłków, ćwiczenia, prysznic zamiast jedzenia.

Sama głodówka daje bardzo silne wzmocnienie tzn. jej efektem jest : mniejsza waga, komplementy, poczucie kontroli, "czystość", "życie na prawdę" .

Następnie "przytycie 20 kg" jest interpretowane jako : "straciłam to co miałam", "zawiodłam".

No i na koniec nawrót myśli o głodówce. Pojawia się tęsknota nie tyle za zdrowiem, co za stanem emocjonalno-psychicznym, który wtedy Pani towarzyszył. 

Patrząc na samom myśl : 'znowu nie będę nic jeść" - myśl: będę miała kontrolę, jak nic nie jem nie ma wyborów i jest to prostsze. zero wyborów i zero kompromisów. Może temu pomysłowi towarzyszyć uczucie ulgi, ekscytacji, poczucia mocy. Efektem będzie szybki spadek wagi, komplementy i wzmocnienie tego schematu działania. To schemat wszystko albo nic bardzo częsty w zaburzeniach odżywiania. 

Co można z tym schematem zrobić:

1. Zamiast „Tęsknię za uczuciem pustego żołądka, bo wtedy byłam lepsza” proszę spróbować restrukturyzacji poznawczej : „To, że tęsknię za pustym żołądkiem, jest objawem mojego problemu z odżywianiem, a nie dowodem, że głodówka jest dobrym rozwiązaniem.”

2. Można też zastosować trzy kroki : Widzę tę myśl. Rozumiem, skąd się bierze. Nie muszę za nią iść.

3. Może też Pani zastanowić się co powiedziałaby Pani swojej przyjaciółce w takiej sytuacji. Czy byłoby to :'Super, nic nie jedz, to świetny pomysł"

Tyle zarysu w kwestii myślenia. Pozostaje praca behawioralna.  Ponieważ to jest temat, który wymaga wsparcia specjalisty, najlepiej udać się do terapeuty. Trzymam kciuki. 

 

 

7 miesięcy temu
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Pani Nadio, 

to, co Pani opisuje, to bardzo niebezpieczny mechanizm, w którym Pani umysł zaczął kojarzyć głodzenie się nie tylko z odchudzaniem, ale przede wszystkim z poczuciem kontroli, euforii i „czystości”. Tęsknota za uczuciem pustego żołądka jest sygnałem, że głód stał się dla Pani sposobem na regulowanie emocji i radzenie sobie z życiem, co jest typowe dla zaburzeń odżywiania. Niechęć do zwykłej diety wynika z tego, że ona nie daje tej natychmiastowej, radykalnej satysfakcji, którą Pani pamięta z 2021 roku, jednak tamta lekkość była okupiona ogromnym wyniszczeniem organizmu. Bardzo ważne jest, aby nie zostawała Pani z tymi myślami sama, ponieważ powrót do tak restrykcyjnych zachowań po czasie może być jeszcze bardziej obciążający dla Pani zdrowia fizycznego i psychicznego. 

Gorąco zachęcam Panią do konsultacji z psychoterapeutą specjalizującym się w zaburzeniach odżywiania/poznawczo - behawioralnym, aby wspólnie odkryć, czego brakuje Pani w obecnym życiu, że jedynym rozwiązaniem wydaje się powrót do niszczącej głodówki.

 

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

4 miesiące temu

Zobacz podobne

Częste zakochiwanie się, bulimia i uczucie pustki: jak sobie poradzić?
Witam Od jakiś 12 lat non stop się zakochuje, do tej pory już około 20 razy lub więcej, wszystko bez wzajemności, i naprawdę to były osoby, które bardzo pokochało moje serce, za każdym razem równie mocno cierpię. Od kiedy pierwszy raz doznałam odrzucenia zaczęłam mieć zaburzenia w postaci bulimii i ciągnie się to za mną do dziś. Ciągle jestem zmęczona, mam problemy ze snem, czuję pustkę i czuję się bardzo nieszczęśliwa. Nie wiem jak poradzić mam sobie z tymi uczuciami, bo to normalne chyba nie jest, żeby tyle razy się tak mocno zakochać. Czuje, że coś ze mną jest mocno nie tak. Nie potrafię zająć tej pustki i dlatego chyba mam bulimie, nie wiem co mam na to już poradzić.
Kiedy psycholog kieruje do psychiatry? Anoreksja i wizyta u specjalisty
Kiedy psycholog kieruję na wizytę u psychiatry? Choruje na anoreksje. Na ostatniej wizycie usłyszałam, że najprawdopodobniej czeka mnie wizyta u psychiatry. Czego można się spodziewać po takiej wizycie? Do psychologa chodzę od kilku miesięcy, nie jest w sumie tak tragicznie. Ważę 44,5 kg i mam 164cm. Wiem, że waga jest za mała. Chciałabym w końcu normalnie żyć.
Czuję chroniczne zmęczenie, poirytowanie, drażliwość. Męczą mnie relacje, nie potrafię odnaleźć chęci.
Irytacja , zmęczenie, lenistwo ( sama się sabotuję, , obcy ludzie mnie denerwują i mam czasem ochotę kogoś szturchnąć lub kopnąć na ulicy), przez to myślę, że jestem złym człowiekiem, jestem na studiach, ale nie uczę się i nie robię zadań, bo jestem leniwa i zmęczona, problemy z zasypianiem, gdy mam na 6 wstać do pracy, boję się, że zaśpię i szefowa mnie zwolni, bóle głowy po studiach, szkole, bóle pleców od 2 lat w paru miejscach, co może mieć wpływ na moje gorsze samopoczucie. Jedynie staram się na treningach ( trenuję 8 lat) chociaż nie tak, jak kiedyś. Czasem ( raz na parę miesięcy)wymyślam sobie choroby, np. myślałam kiedyś, że mam coś z wątrobą, ale usg było w porządku, myślałam, że mam przepuklinę, a ostatnio w wigilię myślałam, że mi ość utknęła w gardle i rodzina zawiozła mnie na pogotowie. Mam problemy teraz z lżejszą formą kompulsywnego objadania się, jem szybko i niezdrowo, jestem uzależniona od telefonu. Dodam jeszcze, że nie mam ochoty z nikim się spotykać. Ludzie na dłuższą metę mnie denerwują i męczą. Zakończyłam wszystkie moje przyjaźnie szkolne z własnego wyboru. Jestem introwertykiem. Co i czy powinnam coś zrobić?
Czuję się źle, samookaleczam się i podejrzewam anoreksję
Przepraszam, że to powiem, ale ostatnio czuję się chuj**wo. Tnę się na przedramionach, aby nikt nie zauważył. Głodzę się, bo mam wrażenie, że jestem gruba. Chyba mam anoreksję... Mama wmusza we mnie jedzenie, a ja przez to czuję się jeszcze gorzej. Mam dość chciałabym zniknąć i nie sprawiać nikomu problemu. Nie chcę mówić o tym rodzicom, ponieważ mój starszy brat przechodził depresję i nie chce ich zamartwiać. Boję się jak zareagują. Ale czuję, że zaraz nie wytrzymam, nie dam rady, wybuchnę. Potrafię wpatrywać się w jeden punkt przez 2 godziny i myśleć o wszystkim - co robię źle, że jestem beznadziejna, nienormalna, gruba, brzydka i jak przez ostatni rok moje życie się zjeb**ło. Przepraszam, ale dziękuję jeśli to przeczytałeś/aś.
4-latek ze spektrum autyzmu i ADHD odmawia jedzenia - jak go zachęcić do posiłków?

Dzień dobry, jestem tatą 4-latka. Paweł został zdiagnozowany jako trzy letnie dziecko. Ma spektrum autyzmu, ADHD,i wybiórczość pokarmową. Martwi mnie to, że nie chce jeść, tak jak by nie odczuwał głodu. Rano po przebudzeniu od razu chce się bawi,ć je tylko mleczną kanapkę, potem jest w przedszkolu, gdzie nic nie je, po powrocie do domu też nic nie je. Je dopiero kolację o 19 i są to 1/2 kawałki chleba z masłem lub wędliną. Od czerwca odrzucił ciepłe posiłki. Na bilansie waga pokazała 13,6 kg i wzrost 98 cm. Pediatra powiedziała, że dziecko się nie zagłodzi i powinien warzyć między 16-20 kg. Korzystaliśmy z pomocy sensorycznych (program marchewkowe pole). Chciałbym się dowiedzieć jak zachęcić go do jedzenia

niska samoocena

Niska samoocena - objawy, przyczyny i sposoby na poprawę

Niska samoocena negatywnie wpływa na życie i relacje. Wyjaśniamy jej przyczyny, objawy oraz skuteczne metody radzenia sobie z tym problemem, pomagając zarówno osobom dotkniętym, jak i ich bliskim.