
- Strona główna
- Forum
- związki i relacje
- Nie umiem...
Nie umiem powiedzieć do męża po imieniu. Używam miłych przezwisk, być może wynika to z jego charakteru?
TwójPsycholog
Dzień dobry,
myślę, że trudność z imieniem to wierzchołek góry lodowej, o której piszesz w dalszej części pytania. Najpierw najlepiej zająć się tym, co opisałaś. Jeśli partner ma trudności z alkoholem, powinien udać się na leczenie, ponieważ oddziaływuje to nie tylko na jego zdrowie, ale też Twoje funkcjonowanie, z tego co czytam. Jednak to już jego kwestia, a fajnie gdybyś zaopiekowała się sobą - czy czujesz się w małżeństwie wspierana, rozumiana? Czy rozmawiacie na temat dominacji, flirtów z innymi? Najważniejsze, by zakomunikowała Pani swoje potrzeby i swoje granice, w komunikacje “Ja”:
- Ja czuję, że [zachowanie partnera] jest dla mnie trudnością, czuję się wtedy [ jak się czujesz?].
Zastanów się nad swoimi potrzebami, które możesz sama dla siebie spełnić, a których wymagasz od męża, jako partnera życiowego. I myślę, że nad trudnością z wymową imienia też możecie razem się zastanowić lub, gdy ciężko będzie się wam dotrzeć, skorzystać z konsultacji psychologicznych dla par.

Zobacz podobne
Poznałam na jednej z aplikacji randkowych mężczyznę, trochę ode mnie starszego. Jesteśmy po drugim spotkaniu. Pierwsze-wiadomo typowo zapoznawcze, zapowiadało się, że kolejne spotkania będą ok. Drugim spotkaniem się zestresowałam, ale pod pozytywnym kątem. Czułam stres i ekscytację jednocześnie. Ale gdy już wsiadłam do jego samochodu totalnie mnie odcięło, nie mogłam za wiele powiedzieć, nienaturalnie ucinałam rozmowę. W końcu poważnie porozmawialiśmy, ponieważ atmosfera robiła się coraz bardziej gęsta i przyznałam się, że faktycznie jestem zestresowana, bo to w końcu normalny mężczyzna w moim życiu, który nie chce mnie wykorzystać na pierwszym spotkaniu. Po poważnej rozmowie, ja trochę się rozluźniłam, on mnie przytulił i faktycznie poczułam, że jestem przy nim bezpieczna. Teoretycznie nasza znajomość ma trwać dalej "na luzie, bez stresu". Nie wiem jak sobie z tym poradzić. Mam problem o czym z nim rozmawiać. Znam jego pasje, można powiedzieć, że mam już jakiś jego obraz. Ja jestem jego przeciweństwem, takim w skali 5-6/10, ale byłabym w stanie dojść do kompromisu w wielu kwestiach. Aktualnie intensywnie analizuje całą wczorajszą sytuację. Może powinnam zaproponować jakąś randke inną niż spacer? Nie wiem jakie kroki powinnam dalej podjąć. Może po prostu odpuścić, żeby nie tracił na mnie swojego czasu? Proszę o poradę.

