Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Od dawna mam jakieś fobie, złości, jeszcze w szkole byłam wyśmiewana i traktowana jak pośmiewisko.

Dzień dobry, mam 25 lat, jestem dziewczyną. Od dawna mam jakieś fobie, złości, jeszcze w szkole byłam wyśmiewana i traktowana jak pośmiewisko. Później poznałam chłopaka, w którym po raz pierwszy się zakochałam. Pił, wyzywał mnie po pijaku, słuchał kolegów - raz było lepiej raz gorzej. Później po jakimś czasie znalazł sobie inną, upokorzył mnie wśród wszystkich. Nagadał kolegom, że jestem puszczalska, wyśmiewali się ze mnie, wydzwaniali głuche telefony, przeklinali, popychali i się załamałam. Później to się obróciło na moim zdrowiu jednak ktoś pomógł mi się z tego podnieść, lecz do dzisiaj mam złości, żale, wyżywam się na chłopaku, rodzinie i mam wątpliwości, że to z przeszłości. Mam te leki, mało śpię i ciągle gniew, żal i wściekłość wyładowywuję na innych. Mam prośbę - chce pomocy nie wiem jak sobie z tym poradzić, ciężko mi jest samej. Proszę o jakieś porady, z góry dziekuje :)
Szymon Paterka

Szymon Paterka

Dzień dobry, Traumatyczne zdarzenia z przeszłości, często nie dają o sobie zapomnieć, wpływając negatywnie na jakość obecnego życia. Zachowania, które Pani opisuje niewątpliwie są pokłosiem bolesnych przeżyć z lat szkolnych. Najlepszym rozwiązaniem w tej sytuacji byłaby konsultacja z psychologiem/psychoterapeutą, a w dalszej perspektywie psychoterapia. Przepracowanie traum samemu jest niesłychanie trudne, a najczęściej niemożliwe. Pozdrawiam Szymon Paterka
3 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Mąż poświęca się rodzinie kosztem naszego związku i dzieci - jak sobie radzić?

Mój mąż od zawsze pomagał rodzinie. Rozumiałam to i akceptowałam. Po naszym małżeństwie jego rodzice się rozeszli. Najpierw trzymał stronę matki, potem ojca, obecnie jest pół na pół. Mamy dzieci, ale mąż nie spędza z nimi czasu. Znów przejął rolę własnego ojca i spędza czas z młodszym rodzeństwem. Wini siebie za ich niepowodzenia. Wini też siebie za to, że musiał się wyprowadzić od swojego ojca i pomóc moim rodzicom (jestem jedynaczką) jak mój tata zachorował, bo ja musiałam być. Nie widzi tego, że ma dorosłe rodzeństwo, które może go zastąpić, jeśli teść poprosi (rzadko prosi o pomoc, bo sobie radzi, nawet jak hodował na raka). Ja już nie wiem, jak mu pomóc. Zaczyna to się odbijać na na mnie, na dzieciach, na relacjach z moimi rodzicami (według niego nie wiem co powinni robić), bo przyszedł tutaj, jak jego tata zachorował na raka (poszedł tam jego wtedy pełnoletni bart mieszkać), reszta rodzeństwa woli z jego ojcem i matką być na odległość. Ja jestem od pewnego czasu sama z chorobami dzieci, z pracą, z domem i wieloma rzeczami co chodzi o rodzinę. Dodatkowo mama co mi pomaga w wolnej chwili też już zaczyna narzekać, że przecież mam męża, a wszystko zwalam na nią, że wciąż mojego męża nie ma w domu, jak potrzebuje od niego pomocy. Ja już nie wiem, jak mam się tłumaczyć mamie gdzie jest mój mąż, już mam dość kłamstw, a on mnie prosi o to bo nie chce nic mówić moim rodzicom co się dzieje, bo nie chce się z nimi kłócić. Ja już nie wiem, jak go wspierać, jak nie mam wsparcia od niego.

Jak odbudować zaufanie po trudnej przeszłości i wyjaśnić toksyczny związek partnerce?
Dzień dobry, od 12 miesięcy nieustannie sprzeczam się z moją partnerką o moją przeszłość. Partnerka zupełnie inaczej odbiera to jak wyglądała moja przeszłość mimo że mój obraz tego związku jest kompletnie inny. W skrócie, byłem rok w toksycznym związku w którym mną manipulowano i jak okazało się na końcu zdradzono mnie. Po jakimś czasie od końca mojej byłej relacji dowiedziałem się że zdradzała i traktowała w ten sam sposób 4 następnych partnerów. Ten sam schemat czyli chęć posiadania dziecka, chorobliwa zazdrość, kłamstwa, zdrady, manipulacja faktami. Byłem w takim związku rok czasu, przechodziliśmy przez bardzo wiele kłótni wręcz codziennie. Próbowałem odchodzić i zrywałem (zaczęło się już w pierwszych 2tyg znajomości kiedy mówiłem że kończę tą znajomość i w drodze do domu dostałem telefon że mnie kocha i zaczęła się tłumaczyć) podejmowałem tę próby rozstań praktycznie przez cały związek ale jakimś cudem nie potrafiłem odejść. Przez całą relację nauczyłem się zamiatać problemy pod dywan i być trochę jej odbiciem stąd uważam tą relację za toksyczna. W ostatnim miesiącu przed rozstaniem zacząłem panikować i mimo że w normalnych chwilach myślałem o rozstaniu i wątpiłem w uczucia do niej, uważałem że jest złą partnerką i nie widzę z nią przyszłości zacząłem odczuwać wysoki ból emocjonalny związany z poczuciem samotności i mimo że w kłótni normalnie się rozstałem to po fakcie zacząłem pisać do niej wiadomości i używać argumentów które były dla niej istotne w relacji czyli że chce założyć rodzinę i mieć z nią dzieci (mimo że wewnętrznie nigdy tych dzieci ani przyszłości z nią nie chciałem). Próbuje wytłumaczyć aktualnej partnerce to na swój sposób ale nie potrafię bo ona ciągle uważa że ją kochałem że zwariowałem na punkcie mojej byłej partnerki. Dodatkowo argumentem za tym jest to że wziąłem z nią kota mimo że zaznaczałem od samego początku że go nie chce i jak się rozstaniemy to ona go bierze i że to będzie jej kot. Nie mam pojęcia jak poradzić sobie z tym problemem, moje odczucia co do byłej relacji są inne ale przez milion rozmów z moją obecną partnerką moją partnerką ciągle wraca do mojej przeszłości i wypomina mi co zrobiłem i że kłamie. Wspomnę też że straciłem jej zaufanie po tym jak właśnie okłamałem ją z kilkoma rzeczami odnośnie mojej przeszłości bo bałem sie jej stracić i jest mi strasznie wstyd że byłem z taką osobą. Nie mam pojęcia jak pomóc mojej partnerce zrozumieć moją perspektywę lub pomóc jej zostawić przeszłość za sobą. Proponowałem terapię ale odmawia, w moje słowa nie wierzy bo kłamałem wcześniej i mimo że 4 następnych partnerów z którymi moja byla dziewczyna była w relacji potwierdzają że to bardzo zła osoba i żeby trzymać się z daleka to dalej nic nie zmienia. Co mogę zrobić, nie chce stawiać partnerce żadnych granic bo chce być wsparciem i zbudować od nowa zaufanie którego mam wrażenie nie odbuduje dopóki nie zamkniemy tematu przeszłości.
Jak przekonać mojego męża, by chciał spokojnie rozmawiać o ratowaniu naszego małżeństwa?
Jak przekonać mojego męża, by chciał spokojnie rozmawiać o ratowaniu naszego małżeństwa? Zaczął pomagać naszej bliskiej znajomej i nagle wyskoczył, że chce rozwodu, bo ona jest taka super, zrobi wszystko by z nim była, a ja mam zniknąć jego życia. Jesteśmy razem od 18 lat
Jak wasze dzieci i rodzina zareagowała na wyjazd za granice na około 3 miesiące w celach zarobkowych.
Jak wasze dzieci i rodzina zareagowała na wyjazd za granice na około 3 miesiące w celach zarobkowych. Mam dwóch synów 14 i 9 lat. Mam ochotę wyjechać na chwile dorobić do budżetu naszego. Mąż nie bardzo jest zadowolony. Pytanie moje jak może się to odbić na dzieciach?
Poważny konflikt z matką: jak radzić sobie z toksycznym zachowaniem wobec córki i wnuka?

Witam, mam poważny problem z matką, która mnie wykańcza psychicznie. Przez x tygodni jest normalnie, przez kolejne x jest horror. Stosuje ciche dni, traktuje jak powietrze mnie i mojego małego syna, nic kompletnie nie pomaga w domu a przecież mieszka, gotuje tylko dla siebie, unika wnuczka, myje tylko swoje naczynia, zachowuje się, jakby mieszkała z obcymi ludźmi w jednym domu, a nie z córką i wnuczkiem. Taka sytuacja ma miejsce od 5 lat, kiedy przed urodzeniem syna próbowała się wtrącać w mój związek, moje decyzje i krytykować, potem kiedy się urodził syn, zaczęło się jeszcze gorzej. Pomagała przez x tygodni.a potem przez x tygodni żyła jakby, była sama i teksty, że ona jest tylko babcia, to ja jestem matką i moje dziecko a ona cały czas z dzieckiem co nigdy tak nie było, a ona już swoje dzieci wychowała, ona nie ma chwili dla siebie itd. Wyjechała potem na 9 miesięcy, kiedy mój syn miał zaledwie 8 miesięcy. Wróciła niby żeby mi pomóc a jest tak samo, jak było ....po tygodniach dobroci jest krytyka, nic nie pasuje, wiecznie, za długo w toalecie, ona non stop z dzieckiem ,za długo palę papierosa ,teksty że nie trzeba było sobie robić dziecka ,to bym nie miała problemów, gdzie to dla niej jedynie jak widać problem ze jest wnuczek, co ja takiego robię, przecież nic nie robię, umniejszanie na każdym kroku i zaczynają się ciche dni, dręczenie psychiczne, traktowanie jak trędowatych i widzenie tylko i wyłącznie czubka swojego nosa. Ja już jestem wykończona, nie pojmuję, jak matka może tak się zachowywać wobec córki i wnuczka. Pozostałe córki wierzą jej bezgranicznie ...bo są daleko, a ja mieszkam z potworem w domu, który robi się dobry, a potem znów znęcanie się nade mną swoich podłym zachowaniem. Co robić ? Tak się nie da żyć. Będę wdzięczna za odpowiedź ❤️

kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!