Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Dlaczego moja 11-letnia córka doświadcza napadów płaczu i jak mogę jej pomóc?

Corka rocznikowo 11 lat, ogolnie z natury jest bardzo spokojna taka co muchy nie skrzywdzi, otwarta o wszystkim ze mna rozmawia... latwo ja obrazic ale nie reaguje na to placzem. Od 3tyg corka miala 2epizoty takiego napadu okropnego placzu, tlumaczy ze nie wie skad to sie bierze ze w szkole wszystko ok, w nocy tel jej sprawdzilam nikt nic jej przykrego nie powiedzial... nie wiem czy to jest jakis etap rozwojowy u dziewczynek w tym wieku czy powinnam juz szukac specjalisty, bardzo sie martwie
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Pani Ewelino,

opisany stan córki w tym wieku najprawdopodobniej wiąże się z początkiem okresu dojrzewania, w którym gwałtowne zmiany hormonalne często wyprzedzają widoczne zmiany fizyczne. W wieku 11 lat układ limbiczny, odpowiedzialny za emocje, rozwija się bardzo intensywnie, co może skutkować napadami płaczu, których dziecko samo nie potrafi logicznie uzasadnić – ono faktycznie „nie wie, skąd to się bierze”. Skoro córka jest z Panią szczera, a w jej otoczeniu rówieśniczym nie dzieje się nic niepokojącego, te epizody mogą być po prostu bezpiecznym rozładowaniem napięcia nagromadzonego w ciągu dnia. Warto na tym etapie zachować spokój i oferować jej jedynie wsparcie obecnością oraz zapewnienie, że ma prawo do takich emocji, bez nadmiernego naciskania na wyjaśnienia. Jeśli jednak te stany zaczną się nasilać, wpłyną na sen, apetyt lub spowodują wycofanie się z dotychczasowych pasji, dopiero wtedy zasadna będzie konsultacja u psychologa dziecięcego, by wykluczyć inne podłoże obniżonego nastroju. Na ten moment kluczowa jest Pani intuicja i cierpliwa obserwacja tego naturalnego, choć trudnego procesu dorastania.

Pozdrawiam

Bożena Nagórska

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Aldona Kozik

Aldona Kozik

To, co Pani opisuje, dość często zdarza się u dziewczynek w tym wieku i nie musi od razu oznaczać czegoś bardzo niepokojącego. Około 10–12 roku życia zaczynają się już zmiany hormonalne i emocjonalne, nawet jeśli jeszcze nie widać typowych oznak dojrzewania. Dzieci często same nie rozumieją swoich emocji i dlatego mówią, że „nie wiedzą, skąd ten płacz”.

Ważne jest to, że córka nadal z Panią rozmawia, jest otwarta, nie zamyka się całkowicie w sobie i nie ma sygnałów, że dzieje się coś złego w relacjach czy w szkole. Dzieci bardzo wrażliwe i spokojne często długo tłumią emocje, a potem napięcie może objawiać się np. intensywnym płaczem.

Na ten moment bardziej obserwowałabym ją spokojnie niż wpadała w panikę. Najważniejsze jest teraz dawanie jej poczucia bezpieczeństwa i nie naciskanie za mocno na tłumaczenie, jeśli sama nie potrafi powiedzieć, co czuje. Czasem najlepsze, co można zrobić, to po prostu być obok i pokazać, że każda emocja jest do przyjęcia.

Gdyby takie epizody zaczęły pojawiać się częściej, gdyby córka stała się wyraźnie smutna, wycofana, drażliwa, gorzej spała, unikała szkoły albo przestała cieszyć się rzeczami, które wcześniej lubiła, wtedy warto poszukać pomocy u  psychologa.

Pozdrawiam, Kozik Aldona

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 To nie musi być „tylko etap”, ale przy 11-latce dwa silne, nagłe epizody płaczu w 3 tygodnie warto potraktować serio i zaplanować konsultację u pediatry lub psychologa dziecięcego, zwłaszcza jeśli to dla niej nowe zachowanie. U dzieci i nastolatków smutek i napięcie mogą wyglądać właśnie jako płaczliwość, drażliwość, wycofanie albo nagłe wybuchy emocji, a niekoniecznie „smutna mina”. W tym wieku część dzieci przechodzi okres dojrzewania, a zmiany hormonalne mogą wpływać na nastrój, ale nagłe, bardzo intensywne napady płaczu nie powinny być z góry uznane za normę rozwojową. Takie epizody mogą mieć też związek ze stresem, przeciążeniem emocjonalnym, lękiem, problemami ze snem, a czasem z początkiem depresji lub innych trudności psychicznych. Warto też pamiętać, że czasem przyczyną bywają sprawy somatyczne, np. problemy hormonalne, tarczyca albo anemia, które mogą wpływać na nastrój i energię. Przy samych 2 epizodach w 3 tygodnie nie brzmi to jeszcze jak sytuacja „na już do psychiatry”, ale umówienie wizyty w najbliższym czasie jest rozsądne. Najpierw sensowny jest pediatra, żeby ocenić sen, apetyt, masę ciała, ogólny stan zdrowia i ewentualnie zlecić podstawowe badania, a równolegle lub potem psycholog dziecięcy, jeśli emocjonalna przyczyna wydaje się bardziej prawdopodobna. Pilniej trzeba reagować, jeśli pojawią się myśli o skrzywdzeniu siebie, mówienie o bezsensie życia, samookaleczenia, wyraźne wycofanie, spadek funkcjonowania w szkole albo zaburzenia snu i apetytu. Przez 1–2 tygodnie  warto zwracać uwagę, czy epizody mają związek z konkretną porą dnia, zmęczeniem, głodem, miesiączką, okresem dojrzewania, kłótnią, nadmiarem bodźców albo trudnym dniem w szkole. Warto też sprawdzić, czy poza płaczem nie ma zmian w śnie, apetycie, energii, koncentracji, relacjach z rówieśnikami i chęci do ulubionych aktywności. Jeśli chcesz, możesz delikatnie powiedzieć córce, że nie musi od razu wiedzieć „dlaczego płacze”, ale że to ważny sygnał, który chcecie razem zrozumieć. Najlepiej bez nacisku i bez przesłuchiwania: „Widzę, że bardzo cię to zalało. Jestem obok, pomogę ci to poukładać.” Taka spokojna, niewstydząca reakcja zwykle pomaga bardziej niż próba natychmiastowego znalezienia jednej przyczyny. Jeśli napady się powtórzą albo pojawią się inne objawy, proszę nie czekać z konsultacją.

Martyna Kaleta

Martyna Kaleta

Dzień dobry,

to, co Pani opisuje, samo w sobie nie brzmi jeszcze niepokojąco. W wieku 11 lat bardzo dużo zaczyna się dziać – emocjonalnie, hormonalnie, wewnętrznie. I czasem dzieci same nie rozumieją, skąd bierze się nagły smutek czy płacz, bo po prostu zaczynają przeżywać świat intensywniej niż wcześniej.

Mam też poczucie, że bardzo ważne jest to, co Pani napisała o córce – że jest spokojna, wrażliwa i że rozmawia z Panią otwarcie. To naprawdę dużo daje.

Myślę, że na ten moment najważniejsze może być po prostu bycie przy niej z spokojem i wsparciem. Bez oceniania, szukania od razu „powodu” czy prób szybkiego naprawiania. Czasem dzieci najbardziej potrzebują tego, żeby ktoś wytrzymał z nimi te emocje i pokazał, że można je przeżyć bez wstydu czy lęku.

Może warto też delikatnie rozmawiać z nią o tym, że w tym wieku wiele rzeczy zaczyna się zmieniać – ciało, emocje, wrażliwość. I że to jest w porządku, że czasem sama jeszcze nie wie, co dokładnie czuje.

To może być też dobry moment na budowanie w niej takiej łagodności wobec siebie i akceptacji tego, jaka jest – bardziej wrażliwa, spokojna, przeżywająca głęboko.

Oczywiście jeśli takich sytuacji zaczęłoby być dużo więcej, pojawiłoby się wycofanie, problemy ze snem, szkołą czy relacjami, wtedy warto byłoby skonsultować to ze specjalistą. Ale z tego, co Pani opisuje teraz, bardziej widzę dziewczynkę, która zaczyna wchodzić w bardzo intensywny emocjonalnie etap życia i potrzebuje bezpiecznej obecności obok.
pozdrawiam,
Martyna Kaleta

Zobacz podobne

Ojciec odsuwa rodzinę od mojej mamy po rozwodzie. Pomocy!
Witam. Rodzice są już parę tygodni po rozwodzie, mama przeprowadziła się z domu mojego ojca i ja również wyprowadziłem się z mamą oraz bratem. Rodzice rozwiedli się dlatego, że nie dogadywali się nawzajem, ojciec głównie ograniczał mame z pieniędzy, wyliczał ją co do grosza przez 18 lat, rodzice nie palili i nie pili, ojciec nie miał problemów alkoholowych. Problem jest tego typu, że ojciec ciągle dokucza mojej mamie po rozwodzie, rodzina mojej matki jest obrażona na moją matkę i uznają ją za winną rozwodu, a tak naprawdę to mój ojciec jest temu winny. Mój ojciec zdążył już w pewnym sensie odsunąć większość całej rodziny od mojej mamy. Siostra i brat mojej mamy nie kontaktują sie z nią praktycznie w ogóle, tak jakby ojciec przejął kontrole nad rodziną mojej mamy tuż po rozwodzie. Co zrobić w takiej sytuacji, gdy mój ojciec za plecami mojej mamy odsuwa rodzinę, która jest spokrewniona od momentu narodzin mojej mamy z rodziną mojej mamy, opowiada głupoty będąc trzeźwym na temat mojej mamy, nazywając ja wredną s**ą,od najgorszej, przy tym również niszczyć zdrowie 75-letniej babci od strony mamy. Co zrobić najlepiej w takiej sytuacji?
Jestem mamą 2 dzieci, z czego starsze posiada zaburzenia ze spektrum autyzmu.
Dzień dobry, jestem mamą 2 dzieci, z czego starsze posiada zaburzenia ze spektrum autyzmu. Moje pytanie jest o młodszą córkę, która ma 3 lata. Niepokoi mnie jej zachowanie. Mianowicie od urodzenia jest bardzo nerwowa, w wieku niemowlęcym ciągle płakała i do tej pory jest tak równie często. Uspokaja ją tylko bujanie bądź wzięcie na ręce, lecz nie jest tak, że ją tak nauczyłam, ponieważ dzieje się tak od urodzenia. Bardzo szybko się irytuje i wpada w histerię, jak nie dostanie tego, czego chce bądź coś jej nie wyjdzie. Odnoszę wrażenie, że córka ciągle potrzebuje dotyku drugiej osoby. Zasypia tylko podczas bujania, w nocy się budzi i nadal trzeba bujać. Rzadko bawi się sama, potrzebuje, żeby ciągle ktoś był w jej pobliżu i często odrywa się od zabawy, żeby się przytulić. Oprócz tego mówi wyraźnie, zaczęła chodzić w wieku roku, jest mądrą dziewczynką, która rozumie polecenia. Z racji tego, że mój syn jest autystyczny, chciałabym zapytać, czy córka w związku z tym tez może? Bądź ewentualnie jaka przyczyna może być takiego zachowania u córki? Aktualnie mamy w planach wybrać się do psychologa, ale nie wiem, w jakim kierunku próbować ewentualnej diagnozy. Proszę o pomoc
Ciągły niepokój, stres i fizyczne objawy po ukończeniu 16 lat - szukam pomocy

Hej. Niedawno skończyłam 16 lat i od tej pory zaczęły się problemy. Bez przerwy czuje niewyobrażalny niepokój, stres i lęk 24/7. W środku mam wrażenie, że zwariuje, a tętno potrafi mi podskoczyć do 150 w spoczynku. Ciągle trzęsą mi się ręce, drgają powieki i chce mi się płakać. Nic mnie nie cieszy i męczy mnie wszystko, cokolwiek nie zrobię. Dodatkowy problem jest ze szkola -caly czas czuje się, jakbym miała mgle w mózgu, nie potrafię nic przyswoić, bo od razu zaczyna bolec mnie głowa. Bliscy mówią, że jestem nerwowa i leniwa, a ja już nie wiem, co zrobić.

Zwolnienie całoroczne z powodu zaburzeń lękowych i braku wsparcia/ zrozumienia/ akceptacji kadry pedagogicznej.
Dzień dobry, czy w moim przypadku zwolnienie całoroczne z przedmiotu mogłoby pomóc? W skrócie po wielu miesiącach przełamałam się i opowiedziałam nauczycielom o zaburzeniach lękowych, z którymi się zmagam; praktycznie zero zrozumienia, a zwłaszcza ze strony nauczycielki wfu, nie ćwiczyłam w poprzednim semestrze przez lęki i chce mnie nie klasyfikować. Jedyną osobą, która trochę to rozumie jest pedagog szkolna, ale chyba nie wpłynęła na nauczycieli w żadnym stopniu. Mam wrażenie, że mimo oświadczenia od terapeuty nie rozumieją i nawet nie chcą tego rozumieć. Tak samo jak moi rodzice tam chodzą, im też nie wierzą. Czuję się nieco samotna z tym problemem podczas lekcji, mam wsparcie od znajomych i rodziców, ale jednak to nie oni codziennie przy wyjściu dostają napadów derealizacji, bo do tego stopnia chcą uniknąć widzenia tych nauczycieli. Przez to wszystko bardzo mi źle w szkole, ale całkowita jej zmiana nie wchodzi raczej w grę, bo został mi ostatni rok, a poza tym będę tęsknić za znajomymi. Lecz zastanawiam się nad tym, czy takie zwolnienie nie pomogłoby mi jakoś, bo od początku tej sytuacji (zaczęło się przed majówką) non stop jestem w stresie, wystarczająco mam własnych stresów, a szkoła je spotęgowała i dodała nowe. Oczywiście dopytam też swojego terapeuty czy to się sprawdzi, z góry dziękuję za odpowiedź.
Obawy o stan psychiczny syna - lęki, kompulsje i problemy z rówieśnikami
Witam, proszę o wsparcie. Syn 16 lat dobrze się uczy ma ambitne plany ale psychicznie mam duże obawy o jego stan. Dziecko ma myśli lękowe tzn. myśli o tym że kogoś zabił, i za to poniesie konsekwencje i rozbije naszą rodzinę- Myśli te są przerażające - nie wiem jak reagować - jak na razie słucham i staram się dementować te opowieści w spokojnym tonie. Widzę że bardzo się męczy traci kontakt z rówieśnikami. Od jakiegoś czasu nagminnie myje dłonie wg. jakiegoś schematu, podobnie z prysznicem-twietdzi że to go uspokaja w tych myślach, a jak się to przerwie reaguje agresywnie. Był też czas kiedy dbał o dietę dokładnie licząc kalorie. Jesteśmy z prowincji gdzie pomoc psychologiczna/psychiatryczna jest ograniczona. Jako rodzic obawiam się o przyszłość dziecka - proszę o wsparcie. Pozdrawiam
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!