
- Strona główna
- Forum
- dzieci i młodzież, rodzicielstwo i rodzina, zaburzenia nastroju
- Dlaczego moja...
Dlaczego moja 11-letnia córka doświadcza napadów płaczu i jak mogę jej pomóc?
Ewelina
Bożena Nagórska
Pani Ewelino,
opisany stan córki w tym wieku najprawdopodobniej wiąże się z początkiem okresu dojrzewania, w którym gwałtowne zmiany hormonalne często wyprzedzają widoczne zmiany fizyczne. W wieku 11 lat układ limbiczny, odpowiedzialny za emocje, rozwija się bardzo intensywnie, co może skutkować napadami płaczu, których dziecko samo nie potrafi logicznie uzasadnić – ono faktycznie „nie wie, skąd to się bierze”. Skoro córka jest z Panią szczera, a w jej otoczeniu rówieśniczym nie dzieje się nic niepokojącego, te epizody mogą być po prostu bezpiecznym rozładowaniem napięcia nagromadzonego w ciągu dnia. Warto na tym etapie zachować spokój i oferować jej jedynie wsparcie obecnością oraz zapewnienie, że ma prawo do takich emocji, bez nadmiernego naciskania na wyjaśnienia. Jeśli jednak te stany zaczną się nasilać, wpłyną na sen, apetyt lub spowodują wycofanie się z dotychczasowych pasji, dopiero wtedy zasadna będzie konsultacja u psychologa dziecięcego, by wykluczyć inne podłoże obniżonego nastroju. Na ten moment kluczowa jest Pani intuicja i cierpliwa obserwacja tego naturalnego, choć trudnego procesu dorastania.
Pozdrawiam
Bożena Nagórska
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Aldona Kozik
To, co Pani opisuje, dość często zdarza się u dziewczynek w tym wieku i nie musi od razu oznaczać czegoś bardzo niepokojącego. Około 10–12 roku życia zaczynają się już zmiany hormonalne i emocjonalne, nawet jeśli jeszcze nie widać typowych oznak dojrzewania. Dzieci często same nie rozumieją swoich emocji i dlatego mówią, że „nie wiedzą, skąd ten płacz”.
Ważne jest to, że córka nadal z Panią rozmawia, jest otwarta, nie zamyka się całkowicie w sobie i nie ma sygnałów, że dzieje się coś złego w relacjach czy w szkole. Dzieci bardzo wrażliwe i spokojne często długo tłumią emocje, a potem napięcie może objawiać się np. intensywnym płaczem.
Na ten moment bardziej obserwowałabym ją spokojnie niż wpadała w panikę. Najważniejsze jest teraz dawanie jej poczucia bezpieczeństwa i nie naciskanie za mocno na tłumaczenie, jeśli sama nie potrafi powiedzieć, co czuje. Czasem najlepsze, co można zrobić, to po prostu być obok i pokazać, że każda emocja jest do przyjęcia.
Gdyby takie epizody zaczęły pojawiać się częściej, gdyby córka stała się wyraźnie smutna, wycofana, drażliwa, gorzej spała, unikała szkoły albo przestała cieszyć się rzeczami, które wcześniej lubiła, wtedy warto poszukać pomocy u psychologa.
Pozdrawiam, Kozik Aldona
Piotr Ziomber
Dzień dobry
To nie musi być „tylko etap”, ale przy 11-latce dwa silne, nagłe epizody płaczu w 3 tygodnie warto potraktować serio i zaplanować konsultację u pediatry lub psychologa dziecięcego, zwłaszcza jeśli to dla niej nowe zachowanie. U dzieci i nastolatków smutek i napięcie mogą wyglądać właśnie jako płaczliwość, drażliwość, wycofanie albo nagłe wybuchy emocji, a niekoniecznie „smutna mina”. W tym wieku część dzieci przechodzi okres dojrzewania, a zmiany hormonalne mogą wpływać na nastrój, ale nagłe, bardzo intensywne napady płaczu nie powinny być z góry uznane za normę rozwojową. Takie epizody mogą mieć też związek ze stresem, przeciążeniem emocjonalnym, lękiem, problemami ze snem, a czasem z początkiem depresji lub innych trudności psychicznych. Warto też pamiętać, że czasem przyczyną bywają sprawy somatyczne, np. problemy hormonalne, tarczyca albo anemia, które mogą wpływać na nastrój i energię. Przy samych 2 epizodach w 3 tygodnie nie brzmi to jeszcze jak sytuacja „na już do psychiatry”, ale umówienie wizyty w najbliższym czasie jest rozsądne. Najpierw sensowny jest pediatra, żeby ocenić sen, apetyt, masę ciała, ogólny stan zdrowia i ewentualnie zlecić podstawowe badania, a równolegle lub potem psycholog dziecięcy, jeśli emocjonalna przyczyna wydaje się bardziej prawdopodobna. Pilniej trzeba reagować, jeśli pojawią się myśli o skrzywdzeniu siebie, mówienie o bezsensie życia, samookaleczenia, wyraźne wycofanie, spadek funkcjonowania w szkole albo zaburzenia snu i apetytu. Przez 1–2 tygodnie warto zwracać uwagę, czy epizody mają związek z konkretną porą dnia, zmęczeniem, głodem, miesiączką, okresem dojrzewania, kłótnią, nadmiarem bodźców albo trudnym dniem w szkole. Warto też sprawdzić, czy poza płaczem nie ma zmian w śnie, apetycie, energii, koncentracji, relacjach z rówieśnikami i chęci do ulubionych aktywności. Jeśli chcesz, możesz delikatnie powiedzieć córce, że nie musi od razu wiedzieć „dlaczego płacze”, ale że to ważny sygnał, który chcecie razem zrozumieć. Najlepiej bez nacisku i bez przesłuchiwania: „Widzę, że bardzo cię to zalało. Jestem obok, pomogę ci to poukładać.” Taka spokojna, niewstydząca reakcja zwykle pomaga bardziej niż próba natychmiastowego znalezienia jednej przyczyny. Jeśli napady się powtórzą albo pojawią się inne objawy, proszę nie czekać z konsultacją.
Martyna Kaleta
Dzień dobry,
to, co Pani opisuje, samo w sobie nie brzmi jeszcze niepokojąco. W wieku 11 lat bardzo dużo zaczyna się dziać – emocjonalnie, hormonalnie, wewnętrznie. I czasem dzieci same nie rozumieją, skąd bierze się nagły smutek czy płacz, bo po prostu zaczynają przeżywać świat intensywniej niż wcześniej.
Mam też poczucie, że bardzo ważne jest to, co Pani napisała o córce – że jest spokojna, wrażliwa i że rozmawia z Panią otwarcie. To naprawdę dużo daje.
Myślę, że na ten moment najważniejsze może być po prostu bycie przy niej z spokojem i wsparciem. Bez oceniania, szukania od razu „powodu” czy prób szybkiego naprawiania. Czasem dzieci najbardziej potrzebują tego, żeby ktoś wytrzymał z nimi te emocje i pokazał, że można je przeżyć bez wstydu czy lęku.
Może warto też delikatnie rozmawiać z nią o tym, że w tym wieku wiele rzeczy zaczyna się zmieniać – ciało, emocje, wrażliwość. I że to jest w porządku, że czasem sama jeszcze nie wie, co dokładnie czuje.
To może być też dobry moment na budowanie w niej takiej łagodności wobec siebie i akceptacji tego, jaka jest – bardziej wrażliwa, spokojna, przeżywająca głęboko.
Oczywiście jeśli takich sytuacji zaczęłoby być dużo więcej, pojawiłoby się wycofanie, problemy ze snem, szkołą czy relacjami, wtedy warto byłoby skonsultować to ze specjalistą. Ale z tego, co Pani opisuje teraz, bardziej widzę dziewczynkę, która zaczyna wchodzić w bardzo intensywny emocjonalnie etap życia i potrzebuje bezpiecznej obecności obok.
pozdrawiam,
Martyna Kaleta

Zobacz podobne
Mam 16 lat i odczuwam głębokie uczucie pustki oraz dezorientacji, które towarzyszy mi na co dzień. Często czuję się zagubiona, nie wiedząc, gdzie się znajduję ani kim naprawdę jestem, co wprowadza mnie w stan frustracji i zniechęcenia. Zmagam się z problemami z agresją, które przejawiają się w skrajnych reakcjach – zdarza mi się rzucać na moją dziewczynę, wyzywać ją i angażować się w bójki, co sprawia, że nasza relacja staje się coraz bardziej napięta. Czuję także silną potrzebę wyładowania swojej złości na innych, co prowadzi mnie do myśli o pobiciu kogoś, gdy coś mnie zdenerwuje.
Kiedy doświadczam krzywdy ze strony innych, pojawiają się w mojej głowie myśli o zrobieniu sobie krzywdy lub chęci, by trafić do szpitala, aby inni mogli poczuć wyrzuty sumienia i w końcu zauważyć, że naprawdę źle się czuję.
Odczuwam głęboki lęk związany z odrzuceniem i nieustannie boję się, że ktoś bliski może mnie zostawić, co dodatkowo potęguje moje negatywne emocje. Często mam chwile, gdy wydaje mi się, że wszystko może się poprawić, ale nagle doznaję załamania, staję się smutna i zaczynam płakać, co sprawia, że czuję się jeszcze bardziej bezradna.
W moim domu panowała przemoc emocjonalna ze strony ojca, co z pewnością miało ogromny wpływ na moje zachowanie i sposób, w jaki postrzegam siebie oraz innych.
Boję się samotności, zwłaszcza w sytuacjach, gdy moja dziewczyna potrzebuje czasu dla siebie, co dodatkowo wzmacnia moje obawy.
W trudnych momentach często sięgam po alkohol i palę papierosy, sądząc, że to sposób na radzenie sobie z emocjami, które mnie przytłaczają. Miałam także groźby dotyczące zrobienia sobie krzywdy lub okaleczenia się, co jest dla mnie bardzo niepokojące. Bliscy zauważają, że mogą występować u mnie problemy, które sugerują zaburzenia osobowości. Chciałabym zasięgnąć porady psychologicznej, ale odczuwam ogromny strach przed wizytą, co sprawia, że nie potrafię podjąć tego kroku. Czy to na coś wskazuję?

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?
Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.