Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Partnerka nagle ograniczyla kontakt po okresie duzej bliskosci - potrzeba przestrzeni czy wycofywanie sie z relacji?

Ryszard

Mam 54 lata, moja partnerka 40. Mieszkamy w różnych krajach. Poznaliśmy się w 2019 roku i bardzo szybko pojawiło się między nami silne uczucie. Wtedy relacja zakończyła się głównie z mojej winy – przestraszyłem się planowanych zmian w życiu, dodatkowo uwierzyłem w negatywne rzeczy, które mówiła mi bliska osoba, i zamiast szczerze z nią porozmawiać, wycofałem się. Wiem, że bardzo ją wtedy zraniłem. Po kilku latach bez kontaktu dowiedziałem się, że zakończyła swój wieloletni związek. Jesienią zeszłego roku napisałem do niej. Przeprosiłem za przeszłość, niczego nie oczekując. Odpowiedziała. Kontakt rozwijał się powoli, później zaczęliśmy dużo rozmawiać telefonicznie. Wyjaśniliśmy również dokładnie wydarzenia z 2019 roku. W tym roku odwiedziłem ją dwukrotnie. Pierwszy pobyt był krótki, drugi trwał około dwóch tygodni. Podczas drugiego właściwie funkcjonowaliśmy jak para mieszkająca razem: wspólne zakupy, gotowanie, spacery z jej psem, wycieczki, wieczory, seks, dużo czułości. Kiedy ona pracowała, zajmowałem się sobą, wyprowadzałem psa, przygotowywałem jedzenie itd. To ona zaczęła też konkretnie rozmawiać o wspólnej przyszłości. Szukała dla mnie ofert pracy, proponowała możliwość zameldowania mnie u siebie i rozmawialiśmy o tym, że docelowo mógłbym przeprowadzić się do jej kraju. Ja raczej hamowałem tempo, tłumacząc, że potrzebuję około dwóch lat, aby znaleźć pracę i uporządkować swoje życie. Zaplanowaliśmy również moje kolejne przyjazdy – na jej urodziny w listopadzie oraz na Boże Narodzenie i Nowy Rok. Po moim powrocie nadal mieliśmy bardzo intensywny kontakt. Codzienne wiadomości głosowe, zdjęcia z dnia, rozmowy, dobranoc. Często rozmawialiśmy po kilka godzin. Te rytuały były obustronne – ona również je inicjowała, spontanicznie wysyłała zdjęcia i wiadomości. Zdarzało nam się nawet zostawiać włączone kamery podczas zasypiania, co było jej pomysłem. Powiedzieliśmy sobie, że się kochamy. Raz zupełnie spontanicznie zadzwoniła tylko po to, żeby powiedzieć mi „kocham cię” i się rozłączyła. Kilka tygodni po moim powrocie nastąpiła jednak dość nagła zmiana. W piątek odbyliśmy trudną rozmowę. Partnerka powiedziała, że podczas mojego dwutygodniowego pobytu brakowało jej z mojej strony inicjatywy w planowaniu wycieczek i aktywności. Powiedziała, że nie chce ponownie znaleźć się w związku, w którym wszystko musi organizować sama. Byłem zaskoczony, bo bardzo angażowałem się w codzienne życie, ale zrozumiałem, że jej chodziło konkretnie o inicjowanie planów. Powiedziałem, że następnym razem będę bardziej aktywny w tej kwestii. Przyjęła to. Ponieważ jej zachowanie mnie zaniepokoiło, zapytałem wprost, czy chce zakończyć naszą relację. Odpowiedziała: „Nie. Gdybym chciała zakończyć naszą relację, powiedziałabym ci”. Jednocześnie wycofała się z wcześniejszego pomysłu wspólnego zamieszkania. Powiedziała, że sama się pospieszyła i nie jest jeszcze gotowa mieszkać ze mną 24/7. Chce, żebyśmy najpierw lepiej się poznali i „dotarli”. Uznałem to za rozsądne. Co mnie zastanawia: po tej bardzo trudnej części rozmowy nie nastąpiło ochłodzenie. Rozmawialiśmy do około trzeciej nad ranem. To ona kilka razy przedłużała rozmowę, kiedy proponowałem już sen. Piliśmy wino, żartowaliśmy, rozmawialiśmy o filmach, książkach, smakach win, miłości itd. Kiedy musiała wyjść z psem, zapytała nawet, czy ma mnie zabrać „na słuchawki” na spacer. Po powrocie sama napisała i ponownie zadzwoniła. Sobota i niedziela również wyglądały zasadniczo normalnie. Sama inicjowała kontakt, wysyłała głosówki i zdjęcia. W niedzielę podczas 20-kilometrowej wędrówki z psem co jakiś czas spontanicznie opowiadała mi, gdzie jest i jak idzie trasa. Ja w tym czasie załatwiałem sprawę tatuażu, o którym wcześniej dużo razem rozmawialiśmy. Wieczorem normalnie powiedzieliśmy sobie dobranoc. W poniedziałek rozmawiała przez wiele godzin ze swoją bliską przyjaciółką. W ostatnim okresie takich bardzo długich rozmów z tą osobą było wyjątkowo dużo. Nie wiem jednak, o czym rozmawiały i nie chcę zakładać, że przyjaciółka miała negatywny wpływ – wcześniej była pozytywnie nastawiona do naszego związku. We wtorek partnerka od rana odzywała się już znacznie mniej. Po pracy powiedziała mniej więcej: „Ty rób swoje rzeczy, ja będę robiła swoje”. Później zadzwoniłem, ponieważ według naszego dotychczasowego rytmu spodziewałem się rozmowy. Pierwszego telefonu nie odebrała, po pewnym czasie zadzwoniłem ponownie i wtedy odebrała. Podczas rozmowy powiedziała, że naszego codziennego kontaktu jest dla niej za dużo. Że ma poczucie obowiązku odpowiadania i nie potrzebujemy codziennie mówić sobie o pogodzie, pracy i wszystkich drobiazgach. Zaproponowała, żeby zamiast codziennie „mielić ozorem”, porozmawiać porządnie np. raz w tygodniu. Jeżeli wydarzy się coś ważnego, oczywiście możemy się kontaktować. Nie protestowałem. Powiedziałem, że rozumiem i że mnie również czasami męczy ciągłe odpowiadanie. Co ciekawe, po ustaleniu tego ograniczenia rozmawialiśmy jeszcze dość długo i zupełnie normalnie – m.in. o wyborach w jej kraju i o moim zaplanowanym tatuażu. Powiedziała nawet żartobliwie, że niedziela będzie ekscytująca, bo ona idzie głosować, a ja robię tatuaż. Od tej rozmowy minęło jednak kilka dni i nie było między nami żadnego kontaktu. Ja nie piszę, ponieważ chcę uszanować jej prośbę. Ona również się nie odzywa. Nawet w sprawach, o których wcześniej normalnie byśmy sobie powiedzieli. I właśnie tego nie potrafię zrozumieć. Z jednej strony wyraźnie powiedziała, że potrzebuje mniej kontaktu, więc obecna cisza może być po prostu realizacją tej potrzeby. Z drugiej strony zmiana z codziennej, obustronnej bliskości do praktycznie całkowitej ciszy nastąpiła w ciągu kilku dni. Jeszcze w weekend sama intensywnie dzieliła się ze mną swoim dniem. Mam świadomość, że jestem teraz bardzo emocjonalny i mogę interpretować ciszę jako odrzucenie. Boję się, że jest to sposób na stopniowe wygaszenie związku bez powiedzenia tego wprost. Jednocześnie wiem, że może to być moja obawa, a nie rzeczywistość. Nie chcę jej naciskać ani domagać się zapewnień. Nie chcę również wejść w sytuację, w której ze strachu przed naruszeniem jej przestrzeni całkowicie zniknę i będę czekał bez końca. Chciałbym zapytać osoby mające doświadczenie psychologiczne: jak można rozumieć tak gwałtowną potrzebę ograniczenia kontaktu po okresie bardzo dużej, obustronnej bliskości? Czy opis bardziej przypomina potrzebę odzyskania autonomii i zmniejszenia intensywności relacji, czy może początek emocjonalnego wycofywania się? I przede wszystkim – jak powinienem teraz zachować równowagę między uszanowaniem jej potrzeby przestrzeni a własną potrzebą jasności i poczucia, że nadal jestem w związku?
Zdjęcie Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Psycholog
921 odpowiedzi na forum

Dzień dobry

 

  Trudno jest odpowiedzieć jednoznacznie na pytanie. Wygląda mi to na lęki, które tkwią w Was przed bliskością i które wynikają z Waszych doświadczeń. To może wyglądać na powolne wycofywanie się ze związku, ale także może oznaczać potrzebę czasu na przemyślenie dalszych poczynań. Powolne zmniejszanie kontaktów nie musi oznaczać niczego złego ,ale możliwe, że oboje potrzebujecie tych wirtualnych spotkań w różnym zakresie czasowym. Kiedy częstotliwość się zmniejsza, wtedy mózg dostaje informację, że coś się zmienia i interpretuje to jako zagrożenie. Ale przyczyna może być inna, zupełnie mało istotna. Dlatego należy się komunikować, a nie wprowadzać włąsne tezy bez wyraźnego pokrycia. Można napisać sms z zapytaniem czy coś się zmieniło, czy czymś Pan ją uraził itd. Tak naprawdę są tutaj dwie opcje. Pierwsza to wycofywanie się z tej relacji a druga opcja to odzyskania autonomii i bezpieczeństwa. 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Zdjęcie Marta Górecka

Marta Górecka

Psycholożka
66 odpowiedzi na forum
Dzień dobry, po tym co Pan napisał można wywnioskować, że zarówno Pan jak i znajoma odczuwacie lęk przed zranieniem co jest uzasadnione i bardzo ludzkie ǰak zaczyna nam zależeć na drugiej osobie. Tak naprawdę nie określiliście jeszcze tego czy jesteście w związku czy się tylko spotykacie. Jak znajoma mówiła o wspólnym zamieszkaniu to wycofał się Pan. Nie mówię, że to jest złe, każdy ma prawo do swoich emocji i granic to wspiera naszą równowagę psychiczną. Myślę, że warto porozmawiać otwarcie o swoich potrzebach i oczekiwaniach drugiej strony, dalej dążyć do wypracowania wspólnie kompromisu żeby każdy poczuł się komfortowo i bezpiecznie. Warto też mieć swoje zainteresowania, aktywności, które lubi Pan robić - czas tylko dla siebie żeby ta druga osoba nie była dla Pana całym światem i żeby nie myślał Pan o niej 24 h/7, czasem jest dobrze też za sobą zatęsknić:). To wzmacnia odporność psychiczną. Życzę powodzenia:) Pozdrawiam, Marta Górecka
Zdjęcie Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Psycholog
543 odpowiedzi na forum

Dzień dobry Panie Ryszardzie, nagłe ograniczenie kontaktu nie musi oznaczać wycofania się z relacji. Z opisu wynika, że partnerka jasno powiedziała, czego obecnie potrzebuje, mniej intensywnego kontaktu i więcej własnej przestrzeni. Warto potraktować te słowa dosłownie, zamiast próbować odczytywać ciszę jako ukryty komunikat.

Proszę uszanować jej potrzebę ale jednocześnie pamiętać o własnych granicach. Jeśli dłuższy brak kontaktu będzie powodował niepewność, ma Pan prawo spokojnie zapytać, jak ona obecnie widzi Waszą relację. Przestrzeń w związku jest potrzebna ale jasność i poczucie bezpieczeństwa również.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 


Dzień dobry,

Rozumiem, że taka zmiana i pewien brak konsekwencji ze strony partnerki jest dla Pana trudny. Trudno jest tak na odległość określić, jakie są przyczyny zmiany postępowania partnerki. Na pewno widać u niej dwie tendencje - to, że zależy jej na bliskim kontakcie i to, że chce tego kontaktu mniej. Te tendencje są w konflikcie, raz może wygrywać jedna, raz druga. Ta tendencja do ograniczania kontaktu może wynikać z różnych rzeczy - być może partnerka ma trudne doświadczenia z przeszłych relacji i obawia się powtórzenia tego schematu, może to są doświadczenia z dzieciństwa które wpłynęły na jej styl przywiązania, może generalnie nie jest pewna czy jest gotowa na pogłębianie relacji i tworzenie związku, być może nie jest pewna swoich uczuć co do Pana, a może potrzebuje więcej przestrzeni dla siebie. Mogą być też jeszcze inne przyczyny. 

Na pewno warto uszanować jej potrzeby, docenić też potrzebę zadbania o swoją przestrzeń. Zobaczyć, czy Pan też ma taką potrzebę i w jaki sposób może Pan sobie samemu poświęcić czas. To bardzo ważne w relacjach, by nie zapominać  o sobie. Często na początku znajomości osoby przeżywają ogromną fascynację sobą nawzajem i wtedy pragną prawie każdą chwilę spędzać razem - ale po jakimś czasie to mija i pojawia się też potrzeba zadbania i siebie, i jest to naturalny, zdrowy proces. 

Warto też zadać sobie pytanie o Pana obawy. Pisze Pan, że obawia się zostawienia przez partnerkę. Czy ma Pan jakieś doświadczenia z przeszłości, które mogą wpływać na te obawy? 

Na pewno dobrze też rozmawiać z partnerką - może Pan po tygodniu się odezwać do niej i omówić, jakie macie wizje tej relacji, jakie potrzeby, jak możecie zgrać je ze sobą. Te potrzeby i wizje na pewno będą się trochę różnić, bo ludzie zawsze się różnią między sobą, ale ważne jest by umieć otworzyć się na tę inność i szukać porozumienia. Powodzenia!

Pozdrawiam,

Justyna Wojciechowska

Zdjęcie Jagoda Jek

Jagoda Jek

Psycholog
541 odpowiedzi na forum

Dzień dobry. Trudno powiedzieć, co dokładnie oznacza zachowanie partnerki. Z jednej strony jasno powiedziała, że potrzebuje mniej kontaktu, więc kilka dni ciszy może być próbą wprowadzenia tej zmiany. Z drugiej strony ma Pan prawo czuć niepokój, bo wcześniej kontakt był bardzo intensywny. Proszę na razie nie doszukiwać się w tej ciszy odpowiedzi na pytanie, czy związek się kończy. Jeśli minie tydzień, może Pan spokojnie napisać i zapytać, jak się czuje w tej nowej formie kontaktu i jak widzi Waszą relację. Proszę też pamiętać, że uszanowanie czyjejś potrzeby przestrzeni nie oznacza rezygnacji z własnych potrzeb. W związku obie strony powinny mieć możliwość powiedzenia, czego potrzebują i czego oczekują od relacji.

~ Jagoda Jek, psycholożka

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa
Zdjęcie Wiktoria Woldan

Wiktoria Woldan

Psycholog
205 odpowiedzi na forum

Dzień dobry,

Z Pana opisu wynika, że obecna sytuacja budzi dużo niepewności i napięcia. Warto pamiętać, że potrzeba większej przestrzeni nie musi oznaczać zakończenia relacji. Jednocześnie ma Pan prawo do jasnej komunikacji i poznania oczekiwań drugiej strony.

Pomocne może być danie sobie i partnerce czasu, a następnie spokojna rozmowa o potrzebach, granicach i wizji dalszej relacji.

Pozdrawiam serdecznie.


NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: kobieta wychodzi ze splątanej liny w stronę otwartej furtki, ptak wylatuje z klatki

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.