Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Partnerka zdradziła mnie po 14 latach związku – jak poradzić sobie z bólem i czy można odbudować zaufanie?

Witam. Z partnerką spotykamy się 14 lat, sex z nią miałem zawsze wspaniały, chociaż ostanio bardzo żadko,teraz okazało się że mnie zdradzała z mężczyznami poznanymi na tinderze, do jednej zdrady się przyznała, jestem pewien że było to wielokrotnie, z różnymi. Świat mi się zawalił, bo bardzo ją kocham, ciągle o tym myślę, przepraszała powiedziała że więcej tego nie zrobi, mam do niej wielki żal,sam nie wiem co myśleć, sama kiedys mówiła, że jak kobieta raz zdradzila to juz będzie zdradzać. Co o tym myślicie?
Szymon Leszczyński

Szymon Leszczyński

Dzień  dobry Panu

Na wstępie chciałem napisać, że przykro mi z powodu sytuacji która pana spotkała oraz rozumiem emocje żalu i zagubienia ("świat mi się zawalił"). 
Wg. mojego podejścia bycie zdradzonych powinno poważnie skłonić osobę zdradzoną do rozważenia zakończenia relacji.  
A na pewno pochylenia się nad tym czym zdrada jest.

Zdrada to oznaka braku szacunku do pana osoby. 
Zdrada prowadzi do braku zaufania niszcząc jeden z głównych fundamentów relacji. 
Zdrada zostawia emocjonalne blizny. 
Wybaczenie zdrady może oznaczać akceptację krzywdzącego zachowania w pana kierunku. 

Sugeruję aby w obecnym czasie otoczył się pan bliskimi dla siebie osobami którzy będą wspierać (rodzina, znajomi, koledzy). 
Opcją jest też skorzystanie ze wsparcia psychologa lub psychoterapeuty aby pomóc sobie przejść przez ten trudny okres i poznać metody jak dbać o siebie emocjonalnie.

Oczywiście moją powyższą odpowiedź proszę traktować jako sugestię oraz pewne wskazówki i "wziąć" dla siebie z niej tyle ile uzna Pan że będzie najlepsze i korzystne.

Powodzenia


Pozdrawiam
Szymon Leszczyński

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Witold Bomba

Witold Bomba

To, co Pan przeżywa, jest całkowicie naturalne - zdrada rozwala poczucie bezpieczeństwa i zaufanie. Szczególnie że z opisu wynika, że to nie był jednorazowy błąd, tylko powtarzalne zachowania (Tinder, różni mężczyźni).

Najważniejsze teraz: oddzielić emocje od decyzji. To, że Pan ją kocha, nie oznacza automatycznie, że ta relacja jest dla Pana bezpieczna.

Nie warto opierać się na jej słowach („to się nie powtórzy”), tylko na działaniach:

czy bierze pełną odpowiedzialność,

czy rozumie, dlaczego to robiła,

czy jest gotowa coś realnie zmienić (np. terapia, transparentność).

Kluczowe pytania dla Pana:

Czy ja jeszcze mogę jej zaufać - realnie, nie „na siłę”?

Czy jestem w stanie z tym żyć, nawet jeśli ona się zmieni?

Proszę nie podejmować decyzji pod wpływem szoku. Dać sobie czas - ale też nie ignorować tego, co Pan czuje

Marta Lenarczyk

Marta Lenarczyk

Dzień dobry,

to, co Pan opisuje, jest bardzo trudnym doświadczeniem. Odkrycie zdrady często wiąże się z silnymi emocjami, szokiem, bólem, złością, poczuciem utraty zaufania i to naturalne, że myśli wracają i trudno je zatrzymać. Jest to sytuacja, której nie da się szybko uporządkować.

 

Nie ma jednej odpowiedzi na pytanie, „co to oznacza na przyszłość”. Sam fakt zdrady nie przesądza automatycznie o tym, że będzie się ona powtarzać, nie też daje gwarancji, że tak się nie stanie. Kluczowe znaczenie ma raczej to, co dzieje się teraz: czy partnerka bierze odpowiedzialność za swoje zachowanie, czy jest gotowa na szczerość i odbudowę zaufania, oraz czy Pan z czasem widzi możliwość dalszego bycia w tej relacji.

 

W takich sytuacjach warto dać sobie przestrzeń na uporządkowanie własnych emocji i potrzeb, zamiast podejmować decyzję pod wpływem impulsu. Pomocne bywa zadanie sobie pytań:

- czego teraz najbardziej potrzebuję, żeby poczuć się bezpiecznie,

- co byłoby dla mnie warunkiem dalszego budowania tej relacji,

- czy i na jakich zasadach jestem w stanie pracować nad odbudową zaufania.

 

Jeśli oboje chcielibyście spróbować naprawiać relację, wsparciem może być konsultacja psychologiczna dla par, która pomoże przejść przez rozmowy o zdradzie w bardziej uporządkowany i bezpieczny sposób. Równolegle warto też rozważyć konsultację indywidualną dla Pana, żeby mieć przestrzeń na przepracowanie emocji, które się pojawiają.

 

To, że Pan o tym pisze, pokazuje, jak ważna jest dla Pana ta relacja i jak bardzo próbuje Pan się w tym odnaleźć. W takiej sytuacji nie trzeba podejmować decyzji natychmiast, można dać sobie czas i wsparcie, żeby zobaczyć, co jest dla Pana najważniejsze.

Marta Lenarczyk

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam Pana,

 

Myślę,że toco Pana spotkało, jest bardzo bolesne i naturalne, że teraz czuje Pan szok, żal i chaos w głowie. Po 14 latach zdrada uderza nie tylko w relację, ale też w poczucie bezpieczeństwa.Sądzę że na ten moment nie ma potrzeby podejmowania szybkich decyzji. Ważniejsze jest, żeby zobaczyć, czy przy partnerce w ogóle da się odbudować choć cień zaufania – nie na podstawie słów, tylko jej realnych działań w czasie.

Jednocześnie ma Pan prawo czuć złość i nieufność, nawet jeśli nadal jest w Panu miłość i to nie wyklucza się ze sobą.

Według mojej opini ważne będzie teraz zadbanie o siebie i danie sobie czasu, zanim zdecyduje Pan, czy ta relacja jest jeszcze miejscem, w którym da się bezpiecznie być.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry.

To czego Pan doświadcza jest bardzo bolesne. Po 14 latach związku zdrada często wiąże się z utratą poczucia bezpieczeństwa, zaufania i rodzi wiele trudnych emocji. To naturalne, że czuje Pan żal, złość i ma trudność z podjęciem decyzji.

Nie ma reguły mówiącej, że osoba, która raz zdradziła, na pewno zrobi to ponownie. Jednocześnie w Pana sytuacji istotne jest to, że sam ma Pan przekonanie, iż zdrad mogło być więcej niż jedna. Odbudowanie zaufania po takich doświadczeniach wymaga przede wszystkim pełnej szczerości, wzięcia odpowiedzialności za swoje zachowanie oraz czasu i konsekwentnych działań ze strony partnerki.

Proszę nie podejmować decyzji pod wpływem silnych emocji. Warto dać sobie czas na uporządkowanie tego, czego Pan potrzebuje i odpowiedzieć sobie na pytanie, czy przy spełnieniu określonych warunków będzie Pan w stanie ponownie zaufać partnerce. Jeśli oboje chcą walczyć o związek, pomocna może okazać się terapia par.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 


dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Mam chorą onkologicznie rodzinę, jestem przerażona tym, że będę musiała pożegnać się ze wszystkimi, których kocham.
Mam 53 lata, mam męża, jest sporo starszy, jesteśmy szczęśliwi, ale niestety nie mogliśmy mieć dzieci, ostatnio strasznie się boje, moi rodzice są onkologicznie chorzy, mój mąż też, oczywiście się leczą, ale zdaje sobie sprawę, że będę musiała przeżyć odchodzenie wszystkich, których kocham, nie mam prócz nich nikogo, w pracy mam znajomych, ale wszyscy są zabiegani , mają swoje dzieci, sprawy, rodziny, często nawet nie mają czasu na rozmowę przez telefon . Z rodziny mam siostrę, ma swoją rodzinę i żyje za granicą, nie wiem jak radzić sobie z lękiem, narazie udaję przed sobą , że jest ok, ale tak nie jest.
Ciąża wysokiego ryzyku - czym uspokoić ciało i głowę?
Jestem w ciąży, która jest wysokiego ryzyka z powodu nadciśnienia. Nie umiem zapanować nad lękiem i robi się z tego samonakręcająca się spirala, czyli boję się że będzie źle, że wysokie ciśnienie będzie no i tciśnienie rośnie z powodu stresu. Co mogę zrobić, żeby się zrelaksować? Czym mogę uspokoić ciało i głowę?
Czy mogę zrobić coś, by partner uwierzył w ratunek dla naszej relacji? Czy lepiej się rozstać?
Dzień dobry. Rozstałam sie z partnerem po 2 letnim związku, po 2 miesiącach zaczęliśmy się znów spotykać i znów weszliśmy w relacje (znów razem mieszkamy). Gdy rozmawiamy o sprawach typu zakup psa, on wyraża kiedy, że może za miesiąc albo o wspólnym spędzeniu sylwestra to też odpowiada gdzie. Natomiast, gdy zadaje pytania odnośnie nas, czyli czy chce ze mną być? Czemu nie pokazuje mi tak dużo uczuć i czy wciąż patrzymy tylko na siebie, jako coś stałego to odpowiada, że „nie wie, musi to przemyśleć, potrzebuje czasu, że chce zobaczyć moją zmianę, że nie będę taka, jaka byłam przed rozstaniem i ze musi zobaczyć, że się zmieniłam wiec mam mu dać czas, i że podejmie decyzje”. A jednocześnie mówi „jeśli przestaniesz się starać i udowadniać to ja też przestanę i już” jakby mu zupełnie nie zależało, nie wiem co mam o tym myśleć? Jest szansa na uratowanie tej relacji? Czy ja naprawdę jestem w stanie zrobić coś, by pomoc partnerowi uwierzyć znów w nas? I wejść w ten związek na 100%? I czy on faktycznie przetrwa czy lepiej spróbować odejść?
Przemoc w związku, myśli samobójcze i lęk – czy to PTSD i jak przełamać wstyd przed szukaniem pomocy?
Dzień dobry, Nie wiem od czego zacząć. Parę lat byłam z partnerem, z którym mam dwójkę dzieci. Związek ten doprowadził mnie do okropnego stanu, którego nie rozumiem i nie jestem w stanie wyjść z błędnego koła. Od początku poznania partnera zdradzał jakieś dziwne zachowania, które powodowały mój strach o jego zdrowie. Gnębił mnie, że jak odejdę to on sobie coś zrobi, przy tym stosował dużo fizycznej przemocy sobie (uderzał w drzewo, drzwi, ścianę raniąc siebie dotkliwie, rzucał różnymi przedmiotami). Ze strachu i przeprosin byłam z nim. Kiedy zaczął stosować przemoc wobec mnie (uderzył mnie nawet kiedy byłam w ciąży, szarpał, rzucał przedmiotami we mnie, rozpędzał samochód tak żebym się bała jednocześnie drugą ręką uderzając mnie, wyrzucał z samochodu, rzucał na łóżko i tak się szarpał że i ono pod naporem pękło, krzyczał że mnie zgwałci, nagrywał kiedy ze stresu i bolu wyłam, żeby pokazać jaka jestem okropna w sądzie, otwierał okna w mieszkaniu żeby wszyscy słyszeli jaka jestem kiedy prosiłam go żeby przestał). Tych sytuacji było tak wiele, że kiedy wyciął mi z główki, po którym zwymiotowałam, powiedziałam dość. Była policja, kurator, rozwód, rozmowy, próby ułożenia życia na nowo. Dzisiaj wiem, że ze wstydu i jego szantażowaniu byłam z kimś kto tak naprawdę mnie nie kochał bo takie traktowanie miłością nazwać nie można. Obwinianie mnie ciągle o jego złe samopoczucie, o jego wybuchowość, o to że mu kiedyś obiecałam że będę z nim, a małżeństwo traktował jako własność, bicie, poniżanie, doprowadziło do myśli samobójczych, bezsenności, wyczerpania, zmęczenia pomimo braku jakiekolwiek aktywności, zamknięcia w domu, rezygnacji z planów, marzeń, nic mnie nie cieszy, nie smuci. Czuję wewnętrzna pustkę. Moje ciało pomimo nic konkretnego nie robienia ciągle jest napięte, myśli wariują, mam wrażenie że wpadnę w jakiś obłęd, ataki lęku, strachu, bóli somatycznych i uczucie wielkiego cierpienia. Z dziewczyny, która była ambitna, pełna pasji, stałam się osobą zamknięta z wieloma lękami. Doświadczenia jakie zdobyłam z tą osobą zmieniły mnie, pokazały jakie toksyczne osoby potrafią być, jak trudno odejść od takiej osoby, jaki wstyd towarzyszy temu. Jak trudno zgłosić się po pomoc i opowiedzieć to co leży na sercu bo to co opisane to tylko skrawek. Czy to są skutki stresu pourazowego? Jak przełamać wstyd i zgłosić się po pomoc?
Związek na odległość z partnerką z dziećmi – brak czułości, konflikty i wewnętrzny rozdźwięk
Witam, mam gleboki konflikt wewnetrzny zwiazany ze zwiazkiem na odleglosc. Przylatujac teraz na 3 tygodnie po miesiecznej nieobecnosci liczylem na super czas, po czesci oswoilem sie z tym ze ona posiada dzieci… myslalem, ze bedzie super. Jednak mielismy sporo konfliktow a ja jestem bardzo przeciwny sporom jednoczesnie mam wrazenie, ze ona uwaza, ze w jakims stopniu to naturalna czesc zwiazku i nic takiego sie nie dzialo… ja kilka razy juz myslalem o tym zeby wrocic do siebie jednak nie chcialem przy dzieciach robic takich “scen” i po jakims czasie mi przechodzilo sam lagodzilem konflikt i na chwile wszystko wracalo do normy. W ktoryms momencie mowilem sobie, ze tesknie za swoim domem i chyba faktycznie nie chce wracac do kraju i nagle… jej zachowanie sie zmienilo okazala czulosc i uprawialismy seks. Po tym moje nastawienie zmienilo sie diametralnie, i odwrotnie niz wczesniej bardzo chcialem zostac i bylem zly ze czas wracac. Ostatnie dni spedzilismy czas bardzo fajnie poza pewnymi drobnymi sprzeczkami… w ostatni dzien mielismy jechac z jej synem na mecz ale zlapal kontuzje wiec ona sama zaczela myslec co bedziemy robic z jej dziecmi - wowczas syn mocno mnie zaskoczyl i sam powiedzial “to wasz ostatni dzien wiec spedzcie go sami a ja pojde do kolegow”. Wkurza mnie to, ze to syn widzi bardziej ze powinnismy wiecej czasu spedzac sam na sam. 2 tyg wczesniej chcialem isc z nia do kina po calym dniu z dziecmi a ona zaproponowala synowi czy nie pojdzie z nami… dla niej ona i dzieci to jedno cialo a dla mnie niestety nie. Czuje sie chwilami bardzo samotny ale nagpe kiedy pojawia sie odrobina czulosci czy seks pobudzam sie na nowo jestem szczesliwy i chce rozwijac ta relacje dalej az do kolejnego konfliktu… w ostatnia noc przed wyjazdem poklocilismy sie o film i odsunela sie na wieczor poszla sama spac zawolala dzieci tez wczesniej… ogolnie ostatni wieczor po prostu sie zepsul wyjechalem jeszcze rano z wielkim zalem i zloscia… nie mam ochoty mowic jej kocham zreszta moze dlateto, ze ona bardziej mowi to dzieciom niz mi jakiee …10, 20 razy czesciej. Ten zwiazek to powazna hustawka nastrojow - ale jak widze dla mnie - dla niej nie chyba zdrowa dynamika. Siedze juz w domu sam chcialbym uslyszec cos milego, kocham tesknie, mysle o Tobie… cokolwiei ale przez ostatni konflikt jest zimno sucho i… nie tego oczekuje od zwiazku… nie chce poraz setny mowic o swoich potrzebach bo pewnie wyjdzie z tego klotnia…. Mam jakby rozdwojenie jazni jedna czesc nie chce z nia byc a druga ciagle zaklada rozowe okulary i przypominac cudowne chwile. Ja tez jestem w tym zwiazku i na pewno jest jakas czesc mojej winy ale nie umiem z tego wyjsc nawet majac swiadomosc ze ona juz dzieci nie chce a ja chce bo nie mam… sama o tym mowi “zastanawiam sie dlaczego jestes ze mna skoro ja juz dzieci nie chce powtarzam od poczatku…” (byly moze dwa momenty ze zrozumialem, ze moze i by chciala…. Brakuje mi milosci i czulosci mecze sie az do chwili okazania uczucia… i nie umiem wyjsc z tego blednego kola a czuje ze powinienem
asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.