Szymon Paterka
- Strona główna
- Forum
- zaburzenia osobowości
- Jak rozpocząć...
Wstecz
Jak rozpocząć diagnozę podejrzewanego ADHD?
Anonimowo
Podejrzewam u siebie ADHD, gdzie mam najpierw się kierować w celu diagnozy?
Psycholog
Dzień dobry,
Proces diagnozowania ADHD jest złożony i zwykle wymaga współpracy psychologa - diagnosty, lekarzy - psychiatry oraz neurologa. Można w pierwszej kolejności udać się do neurologa, który - jeżeli podejrzenia się potwierdzą - pokieruje odpowiednio dalej.
Pozdrawiam
Szymon Paterka
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.
Zadaj to samo pytanie
Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działaZobacz podobne
Czy mój przyjaciel ma zaburzenia osobowości? Okazało się, że zmyślił ogromną historię życia, często depresyjny.
Dzień dobry, Podejrzewam, że mój bliski przyjaciel ma zaburzenia osobowości lub jest chory psychicznie. Znamy się od 5 lat, mamy codzienny kontakt telefoniczny, często spotykamy się, wyjeżdżamy, Dwa tygodnie temu nie zadzwonił, chociaż byliśmy umówieni, było to dla niego nietypowe, więc skontaktowałam się z jego mamą i przeżyłam szok. Okazało się, że został zabrany do zakładu karnego, bo nie wykonał zasądzonych prac społecznych, za kradzież z rozbojem. To była moja pierwsza w życiu rozmowa z jego rodziną, okazało się, że od początku naszej znajomości nic nie było prawdą. Wygląda to jakby zmyślił całą swoją historię i przedstawiał siebie jako kogoś zupełnie innego. Okazało się, że mieszkanie, w którym mieszkał, nie jest jego i został wrzucony za to, że nie płacił, że nie ma innych mieszkań, chociaż pokazywał mi ich plany, opowiadał o pracach remontowych, że jego tata żyje, że nie miał operacji i nie umarł, że nie umarła mu ciocia, że mama nie jest alkoholiczką, że nie była na odwyku, że nie mieszka z nowym facetem, że nie potrzebuje opieki, że przez rok nie kontaktował się z rodziną i nie wiedzieli gdzie on jest, że kłamał, że jest w jakimś związku i mieszka w innym mieście z dziewczyną, a cały czas mieszkał gdzieś w pobliżu rodzinnego domu, nie wiadomo gdzie, że wysyłał mamie zdjęcia z dziewczyną, która rzekomo była z nim w ciąży, ale poroniła, zdjęcia okazały się przerobione w fotoshop-ie, było tego bardzo dużo, wszystkie historie, które na bieżąco ze szczegółami mi opowiadał, okazały się kłamstwem, o historii z dziewczyną nic mi nie mówił. Często miał stany depresyjne, mówił, że nie lubi swojej rodziny, że oni go nie rozumieją, że tylko mi ufa. Nie mógł zagrzać miejsca w żadnej pracy, najpierw krótko był zadowolony, ale szybko mówił, że ktoś mu coś powiedział i z dnia na dzień rzucał pracę i przestawał odbierać od nich telefony. Mną też manipulował i moimi uczuciami do niego, w sumie 2 razy byłam na lekach przeciwdepresyjnych, chociaż nigdy wcześniej nie miałam takich problemów, myślę, że uruchomiła się we mnie jakaś obsesja, czułam jakiś przymus wewnętrzny kontynuowania tej relacji. Nawet teraz, kiedy wyszły na jaw jego kłamstwa, zamiast złości czuję pustkę i chcę mu pomóc. Czy to może być jakaś choroba psychiczna? Ogólnie w kontaktach ze mną, nigdy nie był agresywny, nie rozumiał żartów, poważny i raczej depresyjny, bałam się, że coś sobie zrobi, bo często mówił, że nie chce mu się żyć, łatwo nawiązywał kontakt z przypadkowymi ludźmi, zwłaszcza starszymi osobami, zawsze miły, uprzejmy, był lubiany, taki trochę dziwak, typ samotnika. Teraz jest w zakładzie karnym, boję się, że jest chory psychicznie i powinien być leczony, a nie osadzony.
1 odpowiedź
Myśli samobójcze, poczucie bezsensu życia, długi i nieudane studia - czy to kryzys, depresja czy borderline?
W sumie nie wiem, po co to piszę. Tak samo jak nie wiem, po co żyję na tym świecie. Dla mnie życie nie ma żadnej wartości ani żadnego sensu. Wszystko jest w nim tak bardzo zniszczone i pozbawione sensu, że jedyną rzeczą, która powstrzymuje mnie przed samobójstwem, jest strach przed bólem i nieznanym. A co, jeśli przeżyję? Będzie to tylko potwierdzeniem faktu, że całe to pieprzone i bezwartościowe życie śmieje się ze mnie i mnie dręczy. Dzisiaj napisałem swojej matce, że mogła zrobić aborcję 30 lat temu i nie rodzić takiego czegoś jak ja, bo jestem po prostu śmierdzącą, toksyczną chmurą, która niszczy życie wszystkim wokół siebie. Mam 30 lat i w życiu osiągnąłem tylko jedną rzecz, o której powiem na końcu. Nawet nie wiem, kiedy wszystko zaczęło zmierzać w złym kierunku. Moja matka mówi, że wszystko zaczęło się psuć od 2020 roku, więc niech tak będzie. W sumie jest mi wszystko jedno. I tak, od 2018 roku aż do teraz jestem studentem pierwszego stopnia. Tak, od 8 lat nie potrafię ukończyć studiów. Możecie się śmiać, bo rzeczywiście jest to śmieszne. Jeszcze śmieszniejsze jest to, że jestem obcokrajowcem, a moim pierwszym kierunkiem była filologia, gdzie mój ojczysty język był głównym przedmiotem, wokół którego wszystko się kręciło. I… zostałem skreślony z listy studentów, bo sobie nie poradziłem. Brałem urlopy dziekańskie, powtarzałem semestry, а ostatecznie zostałem skreślony z listy studentów. Teraz studiuję na innym kierunku i, o dziwo, dotarłem już do trzeciego roku. A wiecie dlaczego? Ponieważ mój psychiatra wystawiała mi zaświadczenia, że potrzebuję indywidualnego trybu nauczania, bez konieczności chodzenia na uczelnię. Czy można uznać trzeci rok za sukces? Nie, ponieważ w czasie, kiedy się wspinałem i upadałem, minęło tyle czasu, a świat się zmienił. Mój "przyszły" zawód z łatwością może zostać zastąpiony przez SI i już teraz widać, że staram się zdobyć dyplom, który ostatecznie będzie dla mnie deską do krojenia warzyw. Nie mam też pracy, ponieważ w kwietniu skutecznie ją straciłem. Niestety, bez wykształcenia i jakichkolwiek umiejętności pozostaje mi tylko lizanie d#py głupim klientom w sklepach, a to wysysa ze mnie energię, której i tak już nie mam. Wytrzymałem tam dwa lata, a kiedy kryzys psychiczny, wcześniej tłumiony farmakoterapią, powrócił, zacząłem rzucać się na klientów, współpracowników i kierowniczkę. Ostatecznie złożyłem skargi do wszelkich możliwych instytucji i nasłałem na sklep masę kontroli. Po co? To wewnętrzna złość i żal wobec czegoś, czego sam nie znam i nie rozumiem. W swoim życiu zawsze zrywam więzi i relacje bez możliwości ich odbudowania. Teraz nie mam ubezpieczenia ani możliwości chodzenia do psychiatry, chociaż i tak mi to nie pomagało. To jest borderline? A do tego w wieku 30 lat jestem całkowicie utrzymywany przez rodziców oraz babcię i dziadka. Wysyłają mi pieniądze, z których nie potrafię korzystać. Wydaję je na bzdury i proszę o więcej. Zabawne, prawda? Często piszę też w internecie różne obrzydliwe rzeczy i obrażam innych, wylewając na nich swoją złość i nienawiść do samego siebie oraz swojego życia. Wcale nie jest mi przez to lepiej. Mam też długi. Nie lubię hazardu i nie gram. Nie mam kredytów. Po prostu kompletnie nie potrafię obchodzić się z pieniędzmi. Kiedy dostaję pieniądze na opłacenie czynszu, dosłownie brakuje mi kilkuset złotych i jestem zmuszony przerzucać ten wydatek na następny miesiąc. Dlaczego? Bo inaczej nie miałbym pieniędzy na jedzenie. Mam również comiesięczne zadłużenie wobec uczelni, które również przekładam, składając kolejne podania do rektora. Na szczęście prędzej czy później wszystko zostaje opłacone, ale sytuacja dosłownie powtarza się w następnym miesiącu. Chodzę też w tych samych ubraniach. Teraz jest 14 stopni i wieje jak w serwerowni, a ja chodzę w T-shircie, ponieważ mam tylko zimową kurtkę. Dzisiaj celowo przechodziłem przez ulicę na czerwonym świetle, licząc na to, że albo potrąci mnie samochód, albo złapie mnie policja i wystawi mandat. Wtedy powiedziałbym im, że kompletnie nie obchodzi mnie, co się ze mną stanie. Po mojej śmierci wszyscy odetchną z ogromną ulgą i radością. Wiecie, dlaczego nie chodzę na psychoterapię, której, według mojego psychiatry, potrzebuję? Ponieważ nie wierzę i NIGDY nie uwierzę w to, że przypadkowej osobie może naprawdę na mnie zależeć. Każdy psychoterapeuta ma jeden cel - zarobić pieniądze. Na mnie nie da się zarobić. Nie mam pieniędzy. Ale tak czy inaczej uważam wszystkie te metody za bezsensowną stratę czasu. Nie wierzę, że styl życia i psychikę dorosłego człowieka można zmienić. Mówi się, że na końcu tunelu jest światło. Na końcu mojego tunelu jest przepaść prowadząca do piekła i skutecznie prowadzę tam swoje życie. Zacząłem nawet rozumieć narkomanów i alkoholików. To tacy sami tchórzliwi, złamani ludzie, którzy boją się zakończyć swoje bezsensowne i głupie życie. Nie czekam na odpowiedź, nie czekam na pomoc, bo w to wszystko nie wierzę. Nie można mi pomóc. Jestem w ślepym zaułku, do którego sam siebie doprowadziłem i do którego sam skutecznie doszedłem. To moje jedyne osiągnięcie w życiu.
1 odpowiedź
Terapia zaburzeń depresyjno-lękowych i borderline: czy możliwe jest przedłużenie terapii i pełne wyleczenie?
Dzień dobry mam stwierdzone zaburzenia depresyjno lękowe oraz zaburzenie osobowości borderline ile jest przewidziane na terapię takich zaburzeń i czy wgl jest możliwość wyleczenia ich czy zostaje z tym do końca życia, boję się że nigdy nie odzyskam pełnego dobrostanu oraz czy terapia na NFZ na przykład czas przewidziany na 1,5 roku skończył się a pacjent dalej zmaga się np z lekiem czy stanami depresyjnymi w takim wypadku terapeuta zostawia pacjenta i tak i kończy terapię czy może nastąpić przedłużenie czasu jak to wygląda proszę o odpowiedź i w nurcie psychodynamicznym jak to wygląda ? Pozdrawia.
3 odpowiedzi
Będąc w związku 1,5 roku z partnerem, zauważam zmienność jego nastrojów i nastawienia do mnie
Będąc w związku 1,5 roku z partnerem, zauważam zmienność jego nastrojów i nastawienia do mnie, bez konkretnego powodu, aby ten nastrój mógł być zaburzony.
Na co dzień jest bardzo rodzinny, dba i rodzinę, do tego jest perfekcjonistą i lubi przestrzegać rutyny dnia, planuje, powtarza się, opowiadając, co będzie robił od rana następnego dnia. Około co dwa tygodnie, wystarczy iskra, albo.nawet nie ma powodu, aby w jednej chwili stał się opryskliwy, hardy, obrusza się, albo milczy, jest nieprzyjemny, jakbym była jego wrogiem. Miewa też dni pobudzenia, kiedy dokucza, jest rozbiegany, głośny.
Dni stabilnych jest więcej, jednak te "trudne" systematycznie się powtarzają, co powoduje spięcia w relacji, "ciche dni", zranienia. Do jakiego specjalisty udać się w celu diagnozy. Przyznam, że jest to uciążliwe i bywa bolesne i związek wisi przez to na przysłowiowym "włosku".
2 odpowiedzi
Czy brat może mieć schizofrenie?
Dzień dobry
Brat 30 lat. Pożyczył pieniądze od znajomych iz miał problemy z hazardem. Od jakiegoś czasu twierdzi, że ktoś go śledzi, chce go zabić. Ze podsłuch mu założyli na telefon i laptopa. Uważa, że nasz cioteczny brat i jego koledzy naslali na niego tych zbirów. Opowiada ta historie ze szczegółami trzem osobom i ani razu się nie pomylił. Czy on może mieć schizofrenie
6 odpowiedzi
Czy WWO można oficjalnie zdiagnozować u psychologa?
Dzień dobry! Podejrzewam, że mogę być osobą wysoko wrażliwą. Jak mogę się upewnić co do tej cechy? Czy WWO można oficjalnie zdiagnozować w gabinecie psychologa? Pozdrawiam W.
4 odpowiedzi
Materiały wspierające
Warto przeczytać
Sprawdź też

Uzależnienie – przyczyny, objawy i metody leczenia
Uzależnienie to poważny problem zdrowotny, który może dotknąć każdego. Czy zastanawiałeś się kiedyś, jak rozpoznać jego objawy i gdzie szukać pomocy? W tym artykule znajdziesz kompleksowe informacje na temat uzależnień, ich przyczyn i metod leczenia.








