Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Pół roku temu zasłabłam w aucie. Od tamtej pory miewam częste zawroty głowy.

Pół roku temu zasłabłam w aucie. Od tamtej pory miewam częste zawroty głowy. Lekarze nic nie znaleźli jeszcze. Prowadząc auto czuję, jakbym miała zaraz zemdleć. Czy to może być zaburzenie lękowe czy może też nerwica?
Eliza Gifford

Eliza Gifford

Pani Patrycjo,

w takich przypadkach gruntowne badania to podstawa. Neurolog/inny lekarz musi wykluczyć przyczyny fizyczne. Jednak jest możliwe, że po zasłabnięciu w aucie zaczęła się Pani bać tej sytuacji i oczekiwać, że omdlenie powtórzy się. Może Pani rozmyślać w ciągu dnia o tym, co będzie w samochodzie, albo martwić się o zawroty głowy. W takim przypadku można diagnozować zaburzenia lękowe. Z tego typu problemem polecam udać się do terapeuty CBT. Terapeuta zdiagnozuje problem, pomoże Pani zrozumieć mechanizm jego powstania i utrzymywania się, a potem zaleci odpowiednią terapię, aby pomóc Pani wyjść ze spirali lęku. Czasami problem psychologiczny powstaje na skutek realnego problemu zdrowotnego. Więc bez względu na podjęcie terapii podkreślam, należy wykluczyć lub leczyć przyczyny fizyczne. 

pozdrawiam serdecznie

Eliza Gifford

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zobacz podobne

Od czasu do czasu zdarzają mi się "epizody", kiedy zdaje się, że wszystko jest w przyspieszonym tempie.
Od czasu do czasu zdarzają mi się "epizody", kiedy zdaje się, że wszystko jest w przyspieszonym tempie. Jestem też trochę przewrażliwiony na dźwięki. Mam 13 lat i nie wiem, co to jest. I czy mam się do kogoś zwrócić?
Schematy relacji, chwiejny nastrój, toksyczni ludzie wokół mnie - nie mam już siły.
Chciałabym dowiedzieć się czegoś odnośnie mojego stanu psychicznego, zależy mi, żeby dowiedzieć się, czego to może być podejrzenie. Od 4 lat odczuwam, że coraz bardziej mam dość tego, jak sie codziennie czuję. Wszystko zaczęło sie pod koniec 2019, kiedy zaczęłam być w toksycznym związku, w którym praktycznie codziennie byłam zestresowana, nie chciało mi sie jeść, zgubiłam trochę na wadze. Była wieczna kontrola, zabranianie czegoś, ciągła obawa o to, co może go zdenerwować, wieczne kłótnie, raz nawet pobyt w szpitalu. Moja rodzina również jest toksyczna, kontrola, próby poniżania, zabranianie, to rzeczy, które były i są na porządku dziennym. W momencie, w którym z każdej strony miałam takich ludzi zaczęło sie to odbijać na moim zdrowiu. Na początku był to po prostu częsty płacz, przez to wszystko co sie działo, póżniej zaczęłam lądować u lekarza z różnymi objawami. W 2020 pierwsza sytuacja była, kiedy w nocy zaczęło bić mi strasznie szybko serce, bałam sie przez to spać, wiec od razu na drugi dzień umówiłam sie na wizytę, na której nic nie wykryto, wszystko było w porządku, poza oczywiście przyspieszoną akcją serca. Lądowałam też z taką jakby „gulą” w gardle, przez którą też nie mogłam normalnie jeść, a w nocy normalnie oddychać, oczywiście znowu nic. W wielkim skrócie, włosy wypadały, miewałam nie raz koszmary, po których czułam niepokój i nie chciałam dalej zasypiać, bezsenność albo wręcz odwrotnie nadmierna senność, potrafiłam nie spać całą noc i normalnie funkcjonować w dzień, do tej pory miewam od czasu do czasu uczucie odlatywania, bądź omdlenia/umierania, tylko w fazie zasypiania, kiedy zamykam już oczy i nagle mnie to nachodzi, nie mam siły na wykonywanie podstawowych czynności, bo wszystko mnie męczy i jak już muszę coś zrobić to jestem zła, jestem wiecznie rozdrażniona i nie ma dnia, którym by mnie coś nie zdenerwowało, nie mogę sie na niczym w 100% skoncentrować, bo np. dana sytuacja nie daje mi spokoju i myślę o niej non stop, potrafię mieć też z kolei bardzo chwiejny nastrój, w jednej chwili mogę siedzieć wykończona psychicznie, a w drugiej dostać zastrzyku energii (tańczyć itp), jakby nagle moje ego wzrosło. Wybieram sobie mężczyzn, którzy nie szanują mnie i traktują stricte jako obiekt seksulany, ciagnie mnie do nich. Przez 4 lata bardzo dużo myślałam, czytałam wiele rzeczy związanych z chorobami/zaburzeniami, ogólnie psychologią, żeby mieć wiekszą samoświadomość i może sobie w końcu jakoś przetłumaczyć, ale dalej te wszystkie stany, wzorce relacji do mnie wracają, ciągnie sie to już za mną 4 rok i nie mam już siły. Uważam, że mam bardzo dobrą intuicje i niestety nie myli mnie ona a'propo ludzi i mimo że jestem w pełni świadoma, że nie powinnam jeszcze sobie szkodzić wchodząc w relacje, które mnie jeszcze tylko bardziej wykańczają, robię to dalej.
Jak radzić sobie z apatią, wahaniami nastroju i problemami społecznymi?

Witam, mam 22 lata i od zawsze mierzę się z uczuciem bezsensu w życiu, apatią i problemami społecznymi. Chodzę do psychiatry ma NFZ co kilka miesięcy, mam leki antydepresyjne, przeciwlękowe, na adhd (na to też cierpię), od dwóch lat się leczę, ale czuję, że to nie ma sensu. Nic mi nie pomaga. Mam ogromne problemy z ludźmi, niby czuję potrzebę przynależności, ale gdy ktoś się zbliża,  to mam ochotę uciec, wyizolować się. Nie czuję, że należe do tego świata. Mam też okropne wahania nastroju. Ostatnio w czerwcu miałam dobry miesiąc, zapisałam się na praktyki studenckie, jako wolontariusz do schroniska, do tatuatorki, zaczęłam zarabiać na rysunkach i chcieć spotykać się z ludźmi (co jest dziwne, bo mam fobie społeczną i jestem silnym odludkiem), potem nastąpił spadek i zaniedbałam zlecenia, wypisałam się ze schroniska i nie wychodziłam z domu. Zawaliłam studia przez prokastrynacje, walczę z uzależnieniem od żyletki, ale niezbyt wychodzi. Jestem tępa i jedyne czego chce to, żeby te stany, w których mam więcej energii i motywacji wróciły. Leki, jakie biorę to Dulsevia 60 mg na depresję, medikinet 30mg na ADHD, estazolam 2mg ostatnio na sen (doświadczałam paraliżów sennych, oraz krzyczałam przez sen, szeptałam o zjawach) i Perazin 100mg też na uspokojenie. Raz w życiu przeżyłam stan, w którym miałam halucynacje ze zjawą. Do teraz boję się wyprowadzić z domu i sama mieszkać. Miałam też pare lat temu paranoje na punkcie duchów, słyszałam trzask mebli i widziałam cienie. Często śnią mi się krwawe rzeczy. Mam dosyć tego, że nic się nie zmienia, że nie mogę nawet nawiązać stabilnej relacji przyjacielskiej, bo od razu mój organizm odmawia radości ze spotykania się z ludźmi. Trochę dryfuję. Nie wiem, od czego to. Tak mam zawsze. Czy jest jakiś lek, jakaś szansa, by chociaż uciszyć te wahania nastroju? :(

Jak zaakceptować objawy somatyczne i uczucie lęku?
Witam, Kontaktuje się ponieważ nurtuje mnie fakt jak zaakceptować objawy somatyczne i uczucie lęku? Mimo że zaakceptowałam myśli o udarze zawale to co chwilę pojawiają się nowe zmartwienia.
Wątpliwości i niepewność w związku po odkryciu zainteresowań żony kolegą z pracy
Witam jakiś czas temu na gorąco zadawalem pytanie na temat mojego związku ale dużo się zmieniło więc chciałbym dowiedzieć się co dokładnie teraz czuję . Tydzień temu w rozmowie z żoną wszedl temat jakie osoby nam sie podobają w pracy ja powiedziałem odrazu o takiej osobie który była kiedyś i opisałem moje uczucia zapytałem o to samo żonę która szybko opowiedziała o innym koledze z pracy z kiedyś. Zapytałem się czy jest ktoś inny jeszcze obecnie ona starała się unikać odpowiedzi ale pod moim naciskiem ugięła się i powiedziała że podoba się jej jeden kolega z pracy od półtorej roku ale jakoś sobie radzi z tym opisała te uczucie że denerwuje się jak on obok niej przechodzi rozprasza ją ale już jest lepiej i jakoś sobie z tym radzi zaniepokoiły mnie dwa fakty to że żona powiedziała sobie że z tym sobie jakoś radzi i starała mi się o tym powiedzic od półtora roku oraz po drugie że po tak długim okresie 2 tygodnie temu sama dodała go do znajomych żeby zobaczyć jego zdjęcia z ciekawości jak przyznała. Po rozmowie zrobiło mi się bardzo przykro nie mogę funkcjonować od tygodnia. Z jej strony co powiedziała żeby to wszystko wyjaśnić to to że dodała tą osobę z ciekawości zastanawiała się nad tym godzinę czy dobrze robi nie miała zamiaru się z nim kontaktować w jakikolwiek sposób nie rozmawiała z nimi nigdy w pracy mi opisała to że ma takie leki z dzieciństwa w stosunku do mężczyzn stresuje się przy nich szczególnie przy takim który jej się podoba bardzo się ona przejmuje jak wchodzimy na tą rozmowę o tej sytuacji a też nie chciała mi o tym powiedzieć przez tak długi czas bo myślała że się zdenerwuje a kocha mnie i zależy jej na nas w naszych strefach intymnych nic nie wygasło na codzień też nic się nie zmieniło. Co mam zrobić odpuścić temat skupić się na tym co teraz nie chce czuć do niej żadnego żalu a ona go we mnie widzi nie wiem czy to jest złe co zrobiła czy to też moja wina może nie powinienem wchodzić na ten temat jeżeli mówiła że wszystko jest pod kontrolą i stara się dystansować do takich rzeczy a maksymalne zbliżenie do tej osoby to to że może jedynie zobaczyć jej zdjęcia nie chce jej zadręczać rozgrzebywać tematu jak mam sam ze swoimi myślami sobie poradzić dziś nie chciałem jej już zadręczać i powiedziałem jej że nie mam żalu już ale jednak coś w środku czuję taki strach że coś ukrywała że ktoś się jej spodobał ale czy faktycznie to dobre może nie powinienem być tak zaborczy i dać jej przestrzeń myślową i nie wypytywać się o takie rzeczy w przyszłości. Mówi że mnie kocha mamy plany dzieci nasza miłość w łóżku jest na najlepszym poziomie od lat.
alzheimer

Alzheimer - przyczyny, objawy i leczenie choroby

Choroba Alzheimera to wyzwanie dla osób z nią żyjących, ich rodzin i całego systemu opieki zdrowotnej. Zapraszamy do zapoznania się z naszym rzetelnym i aktualnym przewodnikiem na temat choroby Alzheimera, opracowanym na podstawie badań naukowych.