Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Bezsenność u syna po zakończeniu terapii lękowej - czy to wciąż wpływ lęków?

Syn lat 19 ,obecnie rok po 2 letniej terapii z powodu stanów lękowych. Problem ze snem trwa kilka lat dłużej, do dzisiaj. Nie chce brać leków, nie chce wrócić na terapię, twierdzi, ze sobie poradzi. Nie śpi nocami, zasypia nad ranem, śpi do południa. Kiedy musi wstać rano , odsypia noc w dzień. Znamienne jest to, że w dzień nie odczuwa bezsenności. Czy to możliwe, ze lęki ciągle z nim są?

Zuzanna Zbieralska

Zuzanna Zbieralska

Pani Mario,

Dziękuję za podzielenie się swoim problemem. Zaburzenia snu mogą mieć różną przyczynę. Przy zaburzeniach lękowych bardzo często się one zdarzają, natomiast występują także przy innych zaburzeniach, np. depresji, zaburzeniach osobowości, czy adaptacyjnych, ale też przy zażywaniu środków psychoaktywnych lub w przypadku silnego stresu zatem warto, aby syn skonsultował z psychologiem lub terapeutą tę kwestię. Jakakolwiek nie jest to przyczyna, to nieprawidłowy rytm snu może przełożyć się negatywnie na wiele innych obszarów funkcjonowania, dlatego warto się tym zaopiekować, a także podejść do tematu z troską oraz łagodnością wobec syna, aby czuł się wspierany, a nie atakowany.

 

Trzymam kciuki i pozdrawiam ciepło,

Zuzanna Zbieralska, psycholożka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Weronika Piłat

Weronika Piłat

Dziękuję za Pani pytanie. To, co Pani opisuje w funkcjonowaniu syna, jest sytuacją, z którą bardzo często spotykamy się u młodych dorosłych po przebytych zaburzeniach lękowych. Trudności ze snem, które utrzymują się przez lata, mimo zakończonej terapii, nie muszą oznaczać, że „coś zostało zaniedbane” albo że syn nie poradził sobie 
z leczeniem. Układ nerwowy człowieka uczy się reagować na zagrożenie i napięcie bardzo szybko, natomiast powrót do pełnej równowagi bywa procesem znacznie wolniejszym.
 

Zaburzenia lękowe bardzo silnie wpływają na mechanizmy regulujące sen. Mózg osoby, która przez dłuższy czas funkcjonowała w stanie podwyższonej czujności, może utrwalić wzorzec nocnego pobudzenia, nawet wtedy, gdy subiektywnie lęk wydaje się już opanowany. W praktyce oznacza to, że organizm nadal pozostaje w trybie „czuwania”, szczególnie w godzinach wieczornych i nocnych, kiedy naturalnie spada ilość bodźców zewnętrznych 
i pojawia się więcej przestrzeni na kontakt z własnymi myślami i napięciem.
 

To, że syn nie odczuwa bezsenności w ciągu dnia, a zasypia dopiero nad ranem i śpi do południa, bardzo wyraźnie wskazuje na rozregulowanie rytmu dobowego. Jego biologiczny zegar najprawdopodobniej przesunął się w kierunku późnych godzin nocnych, co w medycynie snu określa się jako opóźnioną fazę snu. Nie jest to kwestia lenistwa, braku dyscypliny czy złych nawyków, lecz realna zmiana w funkcjonowaniu układu nerwowego, która często rozwija się właśnie na podłożu długotrwałego napięcia i lęku.
 

Warto też podkreślić, że lęk nie zawsze musi być przeżywany w sposób świadomy. U wielu osób po zakończonej terapii nie występują już napady paniki ani wyraźne objawy lękowe, natomiast organizm nadal reaguje podwyższonym pobudzeniem, napięciem mięśniowym, trudnością w wyciszeniu i problemami ze snem. Można powiedzieć, że lęk „zostaje zapisany w ciele” i ujawnia się właśnie w takich obszarach jak sen, koncentracja czy ogólne zmęczenie.
 

To, że syn nie chce wracać do terapii ani sięgać po leki, również jest bardzo zrozumiałe. Wielu młodych dorosłych po długim okresie leczenia chce mieć poczucie, że radzi sobie samodzielnie, że zamknął już ten etap swojego życia i nie chce wracać do roli pacjenta. Często towarzyszy temu silna potrzeba autonomii i niezależności, a także obawa przed powrotem do trudnych doświadczeń z okresu choroby.


Jednocześnie warto wiedzieć, że problemy ze snem należą do tych objawów, które najlepiej poddają się leczeniu metodami psychologicznymi. Złotym standardem jest obecnie terapia poznawczo-behawioralna bezsenności (CBT), która nie koncentruje się na „leczeniu lęku”, lecz na przywracaniu prawidłowego rytmu biologicznego i wygaszaniu utrwalonego mechanizmu nocnego pobudzenia. Jest to zazwyczaj krótka, konkretna forma pracy, nastawiona na praktyczne zmiany w funkcjonowaniu, a nie na długotrwałą psychoterapię.
 

W tym przypadku jako adekwatne poleciłabym również terapię poliwagalną. Terapia oparta na teorii poliwagalnej jest nurtem terapeutycznym wywodzącym się z neurobiologii, który koncentruje się na regulacji autonomicznego układu nerwowego oraz na przywracaniu organizmowi zdolności do bezpiecznego przechodzenia pomiędzy stanami pobudzenia, mobilizacji i odpoczynku. Zakłada ona, że wiele objawów psychicznych, w tym zaburzenia snu, utrwalone napięcie oraz trudności w wyciszeniu, wynika z długotrwałej aktywacji układu nerwowego w odpowiedzi na doświadczenia stresowe i lękowe. Pozwala ona rozumieć trudności ze snem jako konsekwencję utrwalonej aktywacji autonomicznego układu nerwowego, który przez dłuższy czas funkcjonował w stanie podwyższonej mobilizacji związanej z doświadczeniem przewlekłego lęku. Organizm może pozostawać w stanie zwiększonej czujności, co utrudnia przechodzenie w fizjologiczny stan odpoczynku i regeneracji niezbędny do inicjacji snu. Praca terapeutyczna w tym nurcie koncentruje się na stopniowym przywracaniu zdolności układu nerwowego do samoregulacji poprzez oddziaływania ukierunkowane na obniżanie poziomu pobudzenia, wzmacnianie poczucia bezpieczeństwa oraz odbudowę fizjologicznych mechanizmów wyciszenia. Dla wielu pacjentów podejście to stanowi wartościowe uzupełnienie klasycznych oddziaływań poznawczo-behawioralnych i sprzyja trwałej poprawie jakości snu oraz ogólnego funkcjonowania emocjonalnego.
 

W wielu przypadkach już sama regulacja rytmu dobowego, wprowadzenie stałej godziny wstawania, ograniczenie odsypiania w ciągu dnia, ekspozycja na światło dzienne rano oraz nauka wieczornego wyciszania układu nerwowego prowadzą do stopniowej poprawy snu. Mózg ma dużą zdolność do ponownego uczenia się rytmu snu i czuwania, jeśli stworzy mu się odpowiednie warunki.
 

Jako mama robi Pani dokładnie to, co w tej sytuacji jest najważniejsze, zauważa Pani problem, traktuje go poważnie i szuka pomocy w sposób spokojny i odpowiedzialny. Warto, aby syn czuł, że nie jest oceniany ani naciskany, lecz że ma obok siebie kogoś, kto widzi jego zmęczenie i trud, i kto wierzy, że z tym również można sobie poradzić.
 

Podsumowując: tak, jest bardzo możliwe, że lęk wciąż w pewnym stopniu oddziałuje na jego układ nerwowy, nawet jeśli nie jest już przeżywany w sposób świadomy. Obraz, który Pani opisuje, jest spójny z utrwaloną bezsennością na tle lękowym i rozregulowanym rytmem dobowym. To stan, który można skutecznie leczyć, często bez konieczności farmakoterapii, w sposób nowoczesny, bezpieczny i dostosowany do młodego dorosłego.

Życzę dużo spokoju 
psycholog Weronika Piłat 

Joanna Świst

Joanna Świst

Tak, sytuacja, którą Pani opisuje, jest możliwa i dość często spotykana u osób z historią stanów lękowych. Spróbuję to wyjaśnić krok po kroku:

1. Lęki a sen

- lęki mogą nadal funkcjonować „w tle”, nawet jeśli Pani syn nie odczuwa ich w ciągu dnia w oczywisty sposób.

- u osób z przewlekłym lękiem nocne myśli, nadmierne napięcie czy trudności w relaksacji mogą prowadzić do przesunięcia rytmu snu – zasypiania nad ranem i spania w ciągu dnia.

- to, że w dzień nie odczuwa bezsenności, nie wyklucza problemu – po prostu jego organizm dostosował rytm snu do obecnego napięcia i stylu życia.

2. Możliwe mechanizmy

- zaburzenia rytmu dobowego (circadian rhythm disorder) – nocne życie i sen w dzień mogą być wynikiem przewlekłego zaburzenia rytmu biologicznego.

- pozostałości po lękach i stresie – nawet jeśli lęk „subiektywnie” jest mniejszy, ciało i mózg mogą nadal funkcjonować w stanie zwiększonego napięcia, które utrudnia zasypianie o tradycyjnej porze.

-brak leczenia lub terapii – brak kontynuacji wsparcia terapeutycznego może sprawić, że mechanizmy lękowe są mniej uświadomione, ale nadal wpływają na funkcjonowanie snu.

3. Co warto rozważyć

- terapia poznawczo-behawioralna dla bezsenności (CBT-I) – bardzo skuteczna przy problemach ze snem i lękach.

- higiena snu – stała pora zasypiania i pobudki, ograniczenie ekranów przed snem, światło dzienne rano, ruch w ciągu dnia.

- stopniowa ekspozycja na poranne wstawanie – małe przesunięcia godziny zasypiania i pobudki co kilka dni.

- monitorowanie lęków i rytmu snu – np. prowadzenie dziennika snu i emocji, żeby zobaczyć, czy lęk nadal wpływa na noc.

4. Ważne

To, że Pani syn nie chce leków ani wrócić na terapię, nie oznacza, że problem rozwiąże się sam – przewlekłe zaburzenia snu mogą wpływać na nastrój, koncentrację i ogólne funkcjonowanie.

Delikatne zachęcanie do konsultacji ze specjalistą (psychologiem lub psychiatrą) – nawet jednorazowej konsultacji w sprawie snu – może pomóc uniknąć pogorszenia problemu.

 


 

Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,


opisany przez Panią wzorzec snu może wskazywać na utrwalone trudności lękowe lub zaburzenie rytmu dobowego, które często współwystępuje ze stanami lękowymi. Fakt, że syn nie odczuwa bezsenności w ciągu dnia, nie oznacza, że problem zniknął – organizm może funkcjonować w trybie „odwróconego zegara biologicznego”, a noc pozostaje czasem wzmożonego napięcia. Lęk nie zawsze jest odczuwany świadomie; bywa ukryty i ujawnia się właśnie przez problemy ze snem. Warto rozważyć choćby konsultację specjalistyczną z psychologiem, psychiatrą nawet jeśli syn nie jest gotów na pełną terapię. Pani również może zgłosić się o pomoc.

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Zaburzenia snu mogą mieć różne podłoże i tutaj na przykładzie tego co Pani napisała można na ślepo szukać przyczyny. Stany lękowe również nie biorą się znikąd, ale są często poprzedzane konkretnymi wydarzeniami, które wpływają na funkcjonowanie układu nerwowego, a to już jest temat rzeka. Nie napisała Pani wiele o efektach terapii, dlatego tutaj możemy opierać się tylko na szczątkowych informacjach. Sam miałbym pytania typu u kogo została przeprowadzona terapia, (psycholog, psychotraumatolog, psychoterapeuta czy psychiatra), w jakim nurcie, jakie były częstotliwości spotkań, czy pacjent czuł się bezpiecznie oraz czy pacjent ma zdiagnozowane inne problemy natury psychicznej. Ale wracając do pytania. Jak wygląda sprawa korzystania w godzinach wieczornych i nocnych z urządzeń emitujących niebieskie światło?  Czy jest w ciągu dnia przebodźcowany?  Czy pojawiają się  sygnały natury psychosomatycznej jak bóle głowy, napięcia  w ramionach itd? Czy syn jako dziecko doznał jakichś traum? 

Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dobry,

 

możliwe, że lęk nadal jest obecny, tylko ujawnia się głównie nocą. U wielu młodych osób napięcie i niepokój nasilają się właśnie wtedy, gdy wszystko cichnie i nie ma czym się rozproszyć, a organizm pozostaje w stanie czuwania. Do tego często dochodzi zaburzony rytm dobowy, syn nie śpi w nocy, ale funkcjonuje w dzień, co daje złudne wrażenie, że problemu nie ma. Odsypianie w ciągu dnia niestety utrwala ten schemat i może podtrzymywać zarówno bezsenność, jak i lęk. To, że nie chce wracać do leków ani terapii, nie musi oznaczać, że sobie radzi, raczej że nie chce znów czuć się „chory”. Warto delikatnie zachęcić go do konsultacji ukierunkowanej na sen, bez nacisku i etykietowania problemu jako nawrotu lęku.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Weronika Wardzińska

 

lęk

Darmowy test na lęk uogólniony (GAD-7)

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z lękiem społecznym i uczuciem niezręczności w codziennych sytuacjach?

Dzień dobry, Mam taki problem, że w wielu sytuacjach zachowuje się niezręcznie, może trochę dziwnie? Często nie wiem, co powiedzieć i na przykład w niektórych sytuacjach nie mówię nic (sytuacja sprzed kilku dni, nie wiedziałam, czy powiedzieć do widzenia, czy cześć do pewnej osoby i nie powiedziałem nic ze stresu). Boję się, że ktoś odbierze mnie, że jestem dziwny, co powoduje, że rzeczywiście dziwnie się zachowuje. Takie głupie sytuację, jak ta ostatnio powodują, że cały czas o tym myślę, nie mogę spać, skupić się teraz na niczym. Wiem, że to głupie i nieważne, ale naprawdę nie daje mi spokoju i to się powtarza bardzo często. W ogóle myślę, że coś jest ze mną nie tak i jestem dziwny i inni na pewno tak o mnie myślą nie mogę sobie z tym poradzić. Jak mogę sobie pomóc?

6‑letnie dziecko, natrętne myśli, przymusowe zachowania i agresywne słownictwo – co robić, czy iść do psychologa?
Witam od około kilku miesięcy mam problem z 6 letnia córka która ma jakieś dziwne zachowania nie wiem czym spowodowane, zaczęło się od jakiejś głupiej myśli "mama ja ciągle myślę o tym żeby robić zeza" i myślałam że się wygłupia. Potem zaczęła mówić to częściej, robić to np w ukryciu, płakać że nie chce tak robić ale coś jej każe tak robić w głowie. Wieczor przed zaśnięciem godzina płaczu "mama pomoż chce mi się robić zeza". Próbuję odwrócić jej uwagę, tłumaczyć, że to tylko taka niedobra myśl, że musimy ja zwycięzyc, że jak przychodzi jej ta myśl to, żeby myślała o czymś innym. Do tego doszedł teraz inny problem, buty na rzepy, ściska tak paski rzepów, że je urywa. Zanim pójdzie na salę z przebieralni, albo wyjdziemy na spacer to 10 razy poprawia rzepy,żeby jak najmocniej. Stopa tak ściśnięta że aż boli i biała. Ile się nagadałam i nic. Mówie jej nie raz, że mama Ci pomoże z tym sobie poradzić,ale musisz posłuchać, np mówię "zapne Ci buty tak normalnie jak powinny być, idz tak na salę, zwalcz ten głos w głowie co każe ci ściskać i zobaczysz że dzień dwa ci przejdzie" , ale zaraz mówi że nie da rady i ściska. Psuje buty w tydzień, urywa paski, psychicznie jestem już wykończona. Do tego doszła taka złość brak szacunku nienawiść do wszystkiego. Usłyszy ze ktoś gdzieś ktoś krzyczy i jest "ktos drze ryja", albo coś się jej nie uda "walnięte głupie durne to ". Wszystko głupie, wszystko durne, wszystko posrane. Okropne słownictwo, nie wiem skąd. Jak dam kare lub na coś nie pozwolę np "wiem że chcesz iść bardzo na plac zabaw ale jest już bardzo późno i bardzo bym się martwiła" to jest odpowiedź "durna głupia gówno matka ". Czasami nawet przeklnie. Reaguje wtedy i mówię że nie pozwalam na takie słowa w tym domu, zrobiłam nawet listę na drzwiach gdzie jednym z punktów jest nie mówimy brzydkich słów. Jak reaguje to mówi to specjalnie żeby mnie denerwować. Czy mam nie reagować? Żeby nie uznała ze pozwalam na takie zachowanie. I jak rozwiązać problem butów, natręctw i złości, wyzywania wszystkich i wszystkiego wokół. Będę wdzięczna za każdą odpowiedź, czy takie dziecko trzeba zabrać do psychologa czy przeczekać? Bo ja się wykończę nerwowo też.
Czy warto zmienić terapię, jeśli widzę pogorszenie, widzę lekceważenie?
Dzień dobry, od ponad pół roku mam nasilone objawy zaburzeń lękowych, od około trzech chodzę na psychoterapię. Mojemu lękowi często towarzyszy też poczucie odrealnienia, mnie czy otoczenia. Mówiłam o tym na terapii- zero reakcji. Ogólnie po ostatnich paru sesjach odbieram, że temat lęków jest kompletnie lekceważony. Nie wiem do końca jak to powiedzieć, bo boję się, że wyjdzie to jakoś nie miło. Czuję też, że nurt psychodynamiczny nie jest dla mnie. Znalazłam ostatnio terapię bliżej siebie, ma więcej dobrych opinii i jest w nurcie, który podobno jest najskuteczniejszy i ogólnie bardziej by mi mogła ta terapia odpowiadać. Czy warto zmienić terapię? Po praktycznie 3 miesiącach ostatnio ciągle widzę pogorszenie, na powrót zaczynam się bać wyjścia z domu a przecież powinno być stopniowo lepiej.
Nie potrafię poradzić sobie ze swoimi emocjami, dziwnie reaguje na wiele sytuacji
Dzień dobry , jestem nastolatkiem , mam 17 lat , i mam dziwne objawy psychiczne takie jak : ataki nerwowe (zwykle , gdy ktoś mnie zdenerwuje , a ja tych nerwów/powodów nie rozumiem , gdy dostaje takiego ataku , to nie umiem nad nim zapanować , macham rękami , gwałtowne ruchy wykonuje , raz się zdarzyło , że na forum publicznym , gdy byłem bardzo zdenerwowany , to rzuciłem butelką na chodniku , nie chciałem robić krzywdy komuś wtedy ) , czasami robię głupie miny , podśmiewywuje się , gdy są poważne rzeczy , to zwykle się zachowuje stosownie , ale też tam zdarzają się dziwactwa (takie jak lekkie śmiechy itd. , zwykle , gdy ktoś zmarł to zachowuje się w miarę ok.) . Czasami mi się mylą osoby w myślach . Gwałtownie reaguje na zagrożenia m.in na robaki , to uciekam , piszczę itd. Mam niestety dziwne myśli , strachy i doznania (w prawie 100% szkolne) m.in czy pani nas wypuści wcześniej , czy kogoś wypuści do toalety (jak kogoś nie wypuści , to mój mózg przeżywa to 1-4 dni , z okresami przypominającymi - zwłaszcza największe afery) . Bronie się tym np. zasłanianiem ucha rękami itd. . Takie natrętne myśli też prześladowały ciągle mnie w wakacje bez powodu . Gadam też do siebie , m.in na ulicy czy w domu . Czasami mi się zdarzają wahania nastroju (i też czasami na tym nie panuje , ale nigdy krzywdy komuś nie zrobiłem) . Świetnie się uczę , mam śr. 5,0 w technikum , zachowanie wzorowe , a niestety takie problemy mnie prześladują . Mam też czasami strach przed szkołą , przed tym , co opisywałem . Dawniej też ocenami się przejmowałem , w kolejnych tekstach to opowiem , czemu . Jeśli chodzi o kolegów i koleżanek , to nie mam ich za bardzo , jakoś nie mam chęci do komunikacji z innymi , jestem taki bardziej odizolowany od kolegów w szkole . Mam kilku znajomych , ale zwykle krótko (rzadko dłużej) z nimi gadam zwykle . Dłużej gadam z tatą , moją babcią i czasami moim kuzynem (jest o rok starszy) . Na lekcjach jestem tak średnio skupiony , ze względu na te myśli , wysoką średnią zazdwięczam nauce w domu (dużo się uczę , mam taki nawyk wyrobiony , też dalej więcej opowiem) . Niestety , ale także zaniedbuje porządek w pokoju (bardzo rzadko kiedy sprzątam) , nic się nie chce m.in rozwijać zainteresować jestem taki bardziej niby leniwy tak można powiedzieć , ale w rzeczywistości potrafię m.in ugotować niektóre dania , wyprać , jechać busami , pociągiem , docierać w różne miejsca , oczywiście jak mam chęć . Ale niestety to jest tylko część moich problemów psychicznych i życiowych . Gdy się urodziłem , to nie mówiłem aż do 4 roku życia , robiłem cyrki m.in głową z góry na dół , wybiegałem niekontrolowanie na ulicę itd. , więc moi rodzice się niepokoili , starali się znaleźć przyczynę , ale w końcu ją znaleźli . Miałem guza na głowie (czyli tak zwany torbiel podpajęczynówkowy prawego płata skroniowego) , więc w pilnym czasie pojechałem do neurologa , żeby mi to wycięli , operacja się powiodła na szczęście i zaczęłem mówić i funkcjonować , ale z dużymi problemami . Jeździłem na neurologopedię i na SI i miałem terapię Thomatisa (to akurat przez 1-2 lata) przez kilka lat . Później się zaczęła szkoła niestety i to jest jedna z głównych przyczyn problemów psychicznych . Owszem , byłem najlepszy w klasie (tylko przez 1 rok nie byłem najlepszy) i miałem zachowanie wzorowe , ale niestety to była zasługa reżimowego wychowania mojej mamy i babci (tata miał łagodniejszy stosunek do szkoły) . One mnie goniły do nauki , wymagały w klasach 1-3 SP samych praktycznie 5 i 6 (choć byłem w miarę zdolny , ale nie aż tak jak one myślały) , stresowałem się wtedy , bałem się co będzie itd. Gdy już miałem objawy machania rękami , głupich min , gdy się cieszyłem to karały mnie i mówiły , że ja głupieje i takie zachowanie jest niedopuszczalne . Gdy była już klasy 4-6 to wymagały samych 4 , 5 i 6 . Gdy dostawałem ocenę 3 (byłem chyba fenomemem w szkole , ani jednej 1 i 2 nie miałem w SP) , to mama z babcią uważały , że ja się nie uczę i zabrały mi laptopa (najbardziej surowa była moja mama) , za to , że miałem 1-2 ocen 3 na semestr . Czasami bałem się wracać do domu , miałem stracha , że coś mnie czeka . I za lekkie złe zachowanie też byłem tępiony . I też w SP nie miałem kolegów , nie byłem towarzyską osobą itd . Raz za to , że raz się nie nauczyłem w 6 klasie na kartkówkę z polskiego , to one miały mi zabrać ulubioną grę na 1,5 miesiąca , a gdy byłem bardzo smutny i płakałem to mi skróciły karę do 5 dni . Też robiłem rękami , głupie miny , gdy byłem nerwowy , to też niezbyt panowałem nad nimi (choć nigdy krzywdy nikomu nie zrobiłem) . I potem się zaczęły problemy , choć przestali powoli mi ganiać do nauki , lecz też się zdarzało , że wytykali potknięcia w nauce (ale miałem wbity w głowę rytm , że muszę , bo inaczej będzie źle) i wtedy zaczeły się mi powoli mylić osoby i bardziej myśli się zrobiły natrętne i miałem ataki nerwów czasami . Ale oni to lekceważyli , mówiąc , że robie z siebie idiotę i zabiorą mi laptopa . Gdy było zdalne nauczanie , to bałem się powiedzieć o imionach i nazwiskach moich nauczycieli , nie wiem dlaczego . Stałem się bardziej odizolowany od życia , nie smuciło mnie w sumie to , bo i tak nie miałem kolegów i koleżanek w szkole . Gdy był egzamin , to zdałem śr na 75% i byli ze mnie dumni w miarę . Potem gdy poszłem do nowej szkoły , czyli do technikum , to bardzo się niego bałem , i byłem mega wystraszony . Potem jakoś się oswoiłem , ale było coraz gorzej niestety . Zaczeły się pojawiać dziwactwa m.in czy pani wypuści go do toalety , czy nie , miałem 1 nauczycielkę w 1 klasie technikum, która nikogo absolutnie nie wypuszczała i była jedna taka sytuacja , że powiedziała , że nie , bo była przerwa i żeby nie dyskutował z nią , a ja nie wiem dlaczego , takie myśli się zaplętały przez prawie tydzień , okresowo nawet przez 1-2 lata . , potem doszło kolejne , związane z wypuszczaniem przed dzwonkiem itd. I jeszcze po drodze miałem śmierć mojej mamy i babci , co też niekorzystnie wpłynęło na mnie . Co to mniejwięcej może być ?
Czy myśli o śmierci bliskich mogą być związane z zaburzeniami lękowymi?
Dzień dobry, cierpię na zaburzenia lękowe od kilku lat, regularnie przyjmuje leki, teraz akurat jestem w trakcie zmiany leku. Dwa dni temu, gdy byłam na spacerze pojawiła się znikąd w mojej głowie myśl, że mama nie przeżyje tego roku. Ta myśl cały czas we mnie siedzi, bardzo się boje, że to może się sprawdzić. Czy takie myśli mogą wynikać z moich zaburzeń ?
ocd

OCD - Czym jest zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne?

Zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne (OCD - Obsessive Compulsive Disorder), nazywane potocznie nerwicą natręctw to zaburzenie psychiczne, które może znacząco wpłynąć na jakość życia. Jeśli Ty\Twój bliski zmaga się z OCD, warto szukać profesjonalnej pomocy.