
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, rodzicielstwo i rodzina, zaburzenia nastroju
- Pomoc w znalezieniu...
Pomoc w znalezieniu spokojnego miejsca i wsparcie psychiczne w trudnej sytuacji rodzinnej
Chodzi o to, że wszędzie mi jest źle. U ojca sąsiedzi hałasowali, u matki też i od lat mi wmawiają że jestem osobą niepełnosprawną, a to jest nie prawda. Wszyscy bo to jest jestem wykończony tym hałasem w domu ojciec mój przed policją powiedział i nawet mi kiedyś że on jest moim opiekunem niepełnosprawnego dziecka, jak on tak mógł powiedzieć policji? Moja mama dodatkowo kłamie że nie ma cichych ośrodków, a przecież są i chciałbym pójść też do wolontariatu bawić się i pomagać dzieciom. Wujek krzyczy na mnie i na mamę, bo on taki jest po prostu głośny i wiem, że od lekarza psychiatry należy mieć dokument. Chciałbym po prostu żeby ktoś uświadomił moją matkę, że istnieją ośrodki gdzie jest cisza i spokój. Po prostu jak ośrodek w czymś tam kryzysowej czy jakoś tak i są takie ośrodki, a ona po prostu kłamie i gada głupoty do mnie. Próbowałem się skontaktować na czacie z numerem zaufania czy jakoś tak, ale tam non stop jest oczekiwanie w kolejce czy to na czacie czy w słuchawce telefonicznej. Potrzebna tutaj jest lekarz psychiatra. Byłem u psychiatry, u doktor Robert Sowa chyba tak ale ja tam mu nie powiedziałem o tej prawdzie, nie wiem dlaczego. Ktoś, jakaś osoba, potrzebuje po prostu z lekarzem psychiatrą kontakt prywatny i wtedy podam mu numer telefonu do mojej matki bo tu chyba nie mogę podawać żeby on po prostu wiedział i po prostu dał mi taki dokument i uświadomił moją matkę że oni są po prostu w zwykłym błędzie
Anonimowo
Agnieszka Włoszycka
Dzień dobry.
Mam poczucie, że jest Pan już bardzo przeciążony hałasem, napięciem w domu i tym, że czuje się Pan niezrozumiany przez bliskich. Kiedy człowiek przez długi czas żyje w stresie i ciągłym poczuciu braku spokoju, może pojawić się ogromne zmęczenie i potrzeba ucieczki w bezpieczne, ciche miejsce.
Myślę też, że ważne byłoby, aby następnym razem spróbował Pan powiedzieć psychiatrze otwarcie o tym wszystkim, o czym napisał Pan tutaj czyli o hałasie, napięciu, potrzebie ciszy, poczuciu bycia traktowanym inaczej niż Pan siebie widzi. To może być trudne, ale właśnie szczera rozmowa daje lekarzowi możliwość realnego zrozumienia sytuacji i zaproponowania pomocy.Dobrze, że myśli Pan o miejscach, w których mógłby Pan poczuć więcej spokoju albo zaangażować się w wolontariat. Potrzeba kontaktu z ludźmi i poczucia sensu jest bardzo ważna.
Na forum nikt nie wystawi dokumentów ani nie skontaktuje się z rodziną ale warto szukać dalszej pomocy specjalistycznej i nie zostawać z tym wszystkim samemu.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka

Zobacz podobne
TW: samookaleczenie
Rany po samookaleczeniach, muszą być jak największe, najgłębsze, im jest większa i bardziej rozległa, tym bardziej jestem dumna z siebie. Tylko chore jest to już na, tyle że mój mózg cały czas mówi, że jest niewystarczająco, mimo że patrząc obiektywnie, są głębokie, regularnie dochodzę żył i tak dalej, ale dla mojego mózgu to dalej jest za mało i to już jest chore, to mnie tak męczy, że tnę się i płacze, bo już nawet to nie pomaga, bo mój mózg nawet wtedy się nie wycisza. POTRZEBUJE mieć jak największe blizny i rany
