Piotr Ziomber
Dzień dobry
To, co opisujesz, brzmi jak bardzo ciężki, głęboko zakorzeniony kryzys egzystencjalny, który jest typowy dla osób z cPTSD i zaburzeniami osobowości. Nie jesteś „słabsza”, tylko worek Twojego układu nerwowego jest już mocno zużyty po latach traumy i przetrwania. cPTSD powoduje, że część mózgu i ciała wciąż żyje „w żółtej strefie” albo „w czerwonej” – cały czas przygotowana do zagrożenia, więc normalne emocje są wzmocnione, a zasoby psychiczne się szybko wyczerpują. Zaburzenia osobowości często dodają wrażenie, że „nie jestem w porządku, nie jestem w stanie funkcjonować jak inni”, co pogłębia poczucie bezradności i samotności. Twoje „nie daję rady” wcale nie musi być słabą charakterem – to może być logiczny skutek wieloletniego funkcjonowania w stanie stałego przetrwania. Wiek 50+ potrafi robić dwa rzeczy naraz: zgłębia intuicyjnie, że „nie chcę już tak żyć”, i jednocześnie rosierzać poczucie beznadziejności, bo „czas się kończy, a ja wciąż cierpię”. Z badań wynika, że cPTSD i PTSD da się znacząco złagodzić także w dorosłości, ale powolna poprawa wymaga czasu, systematyczności i często zmiany metody terapii (np. DBT, trauma‑focused CBT). Nie jest to „kwestia wieku”, że „nie dajesz rady”, tylko to, że przez wiele lat walczyłaś z wewnętrznym pożarem, a teraz organizm krzyczy: „musi to się zmienić albo mnie zniszczy”.
Dlaczego, mimo terapii, ciągle jest „jak jest”? To, że jesteś w stałej terapii, jest ogromnym plus. Ale nie każda terapia wykonuje to samo. cPTSD wymaga pracy na traumie, regulacji emocji, poczucia bezpieczeństwa i samoakceptacji, a nie tylko „rozmawiania o problemach”. Zaburzenia osobowości często wymagają więcej czasu, a także pracy na konkretnych umiejętnościach (np. DBT: toleracja stresu, regulacja emocji, skuteczne działania). Często klienci mówią, że „jest lepiej, ale nie tak, jak marzyli”, i to właśnie prowadzi do poczucia: „nie jest dobrze, a ja cierpię". Nie jest to „lek na wszystko”, ale konkretne, realne kroki, które pomagają nagłe spadki nadziei: Sprecyzuj z terapeutą formułę terapii zadając pytanie„Czy nasza terapia jest dostosowana do cPTSD i moich zaburzeń osobowości? Czy używamy m.in. DBT / TF‑CBT / innych narzędzi regulacji emocji?”. Jeśli terapia bardziej „opowiada” niż uczy konkretnych umiejętności, możesz rozważyć konsultację z psychotraumatologiem lub terapeutą DBT. Zbuduj minimalną „zwykłość”. Nawet przy obojętności ustal 3 proste rytuały (np. poranna herbata, krótki spacer, wieczorne 5 minut bez telefonu); rytuały nie czynią życia sensownym, ale dają organizmowi wrażenie, że „nie jestem totalnie opuszczony przez siebie”. Zadbaj o fizyczne bezpieczeństwo emocji przy cPTSD pomaga 10–15 minut spaceru dziennie, ćwiczenia oddechowe lub prosta relaksacja (np. 4 sekundy wdech, 6 wydech, kilka minut); takie praktyki fizycznie zmniejszają poziom napięcia i łagodzą auto‑destrukcyjne myśli.
















