Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Nawracające kryzysy, autodestrukcyjne myśli i cPTSD po 40. roku życia – czy terapia może jeszcze pomóc?

Treść wrażliwa
Niestety miewam silne kryzysy bycia i życia! Czuję, że po każdym kolejnym jestem coraz mniej silna i tracę nadzieję, że kiedyś po prostu nie będę już czuć tych autodestrukcyjnych emocji i myśli. Nie wiem dlaczego tak jest! Mam zdiagnozowane zaburzenia osobowości i cptsd. Jestem pod opieką specjalisty, jestem w systematycznej terapii a jednak jest jak jest.Mam prawie 50 lat, może to kwestia wieku, że nie daję rady. Takiego może braku wiary w to, że może być lepiej. Nie wiem! Boję się z jednej strony o siebie a z drugiej wszystko staje mi się coraz bardziej obojętne. N
User Forum

Anonimowy

5 dni temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

 

 Dzień dobry

 

 To, co opisujesz, brzmi jak bardzo ciężki, głęboko zakorzeniony kryzys egzystencjalny, który jest typowy dla osób z cPTSD i zaburzeniami osobowości.  Nie jesteś „słabsza”, tylko worek Twojego układu nerwowego jest już mocno zużyty po latach traumy i przetrwania. cPTSD powoduje, że część mózgu i ciała wciąż żyje „w żółtej strefie” albo „w czerwonej” – cały czas przygotowana do zagrożenia, więc normalne emocje są wzmocnione, a zasoby psychiczne się szybko wyczerpują. Zaburzenia osobowości często dodają wrażenie, że „nie jestem w porządku, nie jestem w stanie funkcjonować jak inni”, co pogłębia poczucie bezradności i samotności. Twoje „nie daję rady” wcale nie musi być słabą charakterem – to może być logiczny skutek wieloletniego funkcjonowania w stanie stałego przetrwania. Wiek 50+ potrafi robić dwa rzeczy naraz: zgłębia intuicyjnie, że „nie chcę już tak żyć”, i jednocześnie rosierzać poczucie beznadziejności, bo „czas się kończy, a ja wciąż cierpię”. Z badań wynika, że cPTSD i PTSD da się znacząco złagodzić także w dorosłości, ale powolna poprawa wymaga czasu, systematyczności i często zmiany metody terapii (np. DBT, trauma‑focused CBT). Nie jest to „kwestia wieku”, że „nie dajesz rady”, tylko to, że przez wiele lat walczyłaś z wewnętrznym pożarem, a teraz organizm krzyczy: „musi to się zmienić albo mnie zniszczy”.

Dlaczego, mimo terapii, ciągle jest „jak jest”? To, że jesteś w stałej terapii, jest ogromnym plus. Ale  nie każda terapia wykonuje to samo.  cPTSD wymaga pracy na traumie, regulacji emocji, poczucia bezpieczeństwa i samoakceptacji, a nie tylko „rozmawiania o problemach”. Zaburzenia osobowości często wymagają więcej czasu, a także pracy na konkretnych umiejętnościach (np. DBT: toleracja stresu, regulacja emocji, skuteczne działania). Często klienci mówią, że „jest lepiej, ale nie tak, jak marzyli”, i to właśnie prowadzi do poczucia: „nie jest dobrze, a ja cierpię". Nie jest to „lek na wszystko”, ale konkretne, realne kroki, które pomagają nagłe spadki nadziei: Sprecyzuj z terapeutą formułę terapii zadając pytanie„Czy nasza terapia jest dostosowana do cPTSD i moich zaburzeń osobowości? Czy używamy m.in. DBT / TF‑CBT / innych narzędzi regulacji emocji?”. Jeśli terapia bardziej „opowiada” niż uczy konkretnych umiejętności, możesz rozważyć konsultację z psychotraumatologiem lub terapeutą DBT. Zbuduj minimalną „zwykłość”. Nawet przy obojętności ustal 3 proste rytuały (np. poranna herbata, krótki spacer, wieczorne 5 minut bez telefonu); rytuały nie czynią życia sensownym, ale dają organizmowi wrażenie, że „nie jestem totalnie opuszczony przez siebie”. Zadbaj o fizyczne bezpieczeństwo emocji przy cPTSD pomaga 10–15 minut spaceru dziennie, ćwiczenia oddechowe lub prosta relaksacja (np. 4 sekundy wdech, 6 wydech, kilka minut); takie praktyki fizycznie zmniejszają poziom napięcia i łagodzą auto‑destrukcyjne myśli.

2 dni temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Joanna Cichosz

Joanna Cichosz

Dzień dobry,

Doświadczenia, które Pani opisuje brzmią jak duże zmęczenie wieloletnią walką o dobre samopoczucie i nawracającymi kryzysami. Przy współwystępowaniu zaburzeń osobowości i c - PTSD takie „fale” mogą wracać mimo terapii, co bywa zniechęcające. To nie oznacza jednak, że terapia „nie działa”, tylko że proces zdrowienia w tym obszarze jest długotrwały i nierówny. Ma Pani prawo czuć zwątpienie szczególnie po tylu latach zmagania się z trudnościami. Jednocześnie to, że jest Pani w terapii, pokazuje, że jakaś część Pani nadal chce o siebie zawalczyć, nawet jeśli inna część traci nadzieję. W takich momentach ważne, żeby nie zostawała Pani z tym sama. Warto otwarcie powiedzieć swojemu terapeucie o nasileniu kryzysów i poczuciu obojętności. Być może potrzebne będzie chwilowe wzmocnienie wsparcia (częstsze spotkania, konsultacja psychiatryczna). Jeśli pojawiają się myśli autodestrukcyjne (chęć zrobienia sobie krzywdy) lub poczucie, że może Pani sobie nie poradzić, proszę sięgnąć po natychmiastową pomoc: kontakt z bliską osobą, telefon wsparcia (np. 116 123) lub kontakt z miejscowym Ośrodkiem Interwencji Krzysysowej.

Pozdrawiam

Joanna Cichosz

2 dni temu
Wiktoria Rybak

Wiktoria Rybak

Witaj,

 

widzę, że jest Ci trudno, masz w sobie dużo emocji, ale też pracujesz nad tym i jesteś pod opieką specjalisty. To bardzo dużo! Możesz być z siebie dumna. 

 

Praca nad zaburzeniami osobowości i c-PTSD wymaga czasu i zdarza się, ze w trakcie tego procesu pojawia się myśl, że nie daje się rady lub poziom wiary w polepszenie sytuacji spada - i to normalne w całym procesie terapeutycznym, które nie jest tylko linią wznoszącą, ale ma też górki i dołki, jak sinusoida. 

 

Boisz się o siebie, z czego rozumiem, że czujesz jakiś niepokój i dobrze byłoby porozmawiać o tym ze specjalistą, z którym pracujesz, możliwe też, że byłaby potrzebna konsultacja z lekarzem psychiatrą. 

 

Może być też tak, że coś w Twoim otoczeniu wzmacjia takie trudne myśli - i znowu, dobrze by było otwarcie porozmawiać o tym, ze swoim specjalistą, który zna Twoją sytuację lepiej niż tylko na podstawie tych informacji z Twojego pytania.

2 dni temu
Kinga Osmulska

Kinga Osmulska

Dzień dobry, 

To brzmi jak ogromne zmęczenie, nie „słabość” ani kwestia wieku. Przy cPTSD takie nawroty są niestety normalne - nawet w trakcie terapii.

To, że czujesz jednocześnie lęk i obojętność, też ma sens - to sposób, w jaki psychika próbuje się chronić, kiedy jest przeciążona.

Najważniejsze teraz: nie zostań z tym sama. Powiedz terapeucie wprost, jak silne są te kryzysy - może potrzeba więcej wsparcia na ten moment. Na co dzień nie celuj w „będzie dobrze”, tylko w przetrwanie fal - małe, proste rzeczy, które Cię trochę stabilizują.

I ważne: czy w tych momentach masz myśli o zrobieniu sobie krzywdy, czy to bardziej poczucie pustki? Jeśli miewasz to bardzo ważne, aby Cię zabezpieczyć - w Polsce masz kilka miejsc, gdzie ktoś odbierze: 116 123 – linia wsparcia dla dorosłych (codziennie, zwykle 14:00–22:00)  800 70 2222 - Centrum Wsparcia (całodobowo)

 112 - w nagłym zagrożeniu życia

Trzymam za Ciebie kciuki, 

Pozdrawiam

Kinga Osmulska 

Psycholog, psychoterapeutka

3 dni temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Według mnie to, że mimo terapii wracają kryzysy, nie oznacza braku szans na poprawę ani słabości. Przy cPTSD i zaburzeniach osobowości proces zdrowienia często bywa falami, są okresy ulgi i nawroty przeciążenia. Rozumiem, że to męczące, ale nie jest równoznaczne z porażką.Sądzę, że teraz szczególnie ważne jest powiedzenie o tym wprost swojemu terapeucie lub lekarzowi: o narastającej obojętności, utracie nadziei i autodestrukcyjnych myślach. To są sygnały, że potrzebne może być dodatkowe wsparcie, korekta leczenia lub intensywniejsza opieka.

Ma Pani prawie 50 lat, ale to nie za późno na zmianę. Czasem właśnie po wielu latach walki pojawia się zmęczenie, a nie „koniec sił”. Jeśli czuje Pani zagrożenie dla siebie, proszę pilnie skontaktować się z lekarzem, terapeutą lub lokalnym numerem kryzysowym. Nie warto zostawać z tym samej, proszę mieć to na uwadze.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

3 dni temu
Jolanta Ronowska

Jolanta Ronowska

Szanowna Pani, 

wyobrażam sobie, że jest naprawdę, naprawdę trudno. Nawet jeśli nie znam szczegółów, to potrafię to sobie wyobrazić. Jedyne, co mogę Pani na ten moment dać, to przypomnieć Pani, że zawsze jest nadzieja

 

Jest taka koncepcja społeczno-psychologiczna nazywana nadzieją radykalną. To nadzieja, która nie opiera się na złudnym "wszystko będzie dobrze", tylko uwzględniająca to, że jest trudno, czasem nawet bardzo. I może nawet nie być dookoła niczego, czego można by się chwycić. To jest nadzieja bez konkretnej treści, co niby ma się wydarzyć i polepszyć, ale taka, która po prostu wierzy w to, że dobro jest możliwe, nawet jeśli nie wiemy, w jakiej formie miałoby się nam przytrafić. 

 

Bo dobro jest w świecie. O tym jestem przekonana. Nie zawsze takie, jakie sobie wobrażaliśmy, ale jest na pewno.

 

Pozdrawiam Panią ciepło

Jola Ronowska

psychoterapeutka Gestalt

3 dni temu

Zobacz podobne

Lekooporność w depresji i zaburzeniach osobowości - jestem już zmęczona walką.
Od 3 lat leczę się psychiatrycznie, a od 2 chodzę na terapię.Od lekarza mam diagnozę zaburzeń depresyjnych i zaburzeń osobowości lecz terapeuta nie zgadza się w pełni z tą diagnozą. Brałam już 16 substancji czynnych, ale każda z nich po pewnym czasie po prostu przestaje działać i objawy wracają. Robię postępy w terapii jednakże jestem wyczerpana ciągłą walką z samą sobą. Boję się, że nie da mi się pomóc. Co może być przyczyną tak krótkiego trwania działania leków i ciągłego wracania do złego samopoczucia?
Zachowanie dziewczyny - nagle odrzuca relację, karze ciszą.

Dzień dobry, Prawdopodobnie miałem doczynienia z kobietą typu ukryty narcyz. Troszkę czytałem na ten temat i bardzo dużo cech pasuje do tej osoby. Wszystko było super, nasza relacja szła wręcz podręcznikowo, dziewczyna była miła i urocza. Na któreś z kolei randce/spotkaniu ujrzałem zupełnie inną dziewczynę... Zrobiła mi awanturę o błahostkę i zaczęła się dziwnie zachowywać (fochy, milczenie itp). Takim zachowaniem zniszczyła mi humor i całe dobre nastawienie, które miałem tamtego dnia. Efektem tego, spotkanie stało się niezręczne i rozmowa nam się nie kleiła. Wiało nudą. 

Dwa dni później nagle dziewczyna odcina się na tydzień i w najmniej oczekiwanym momencie wysyła mi wiadomość, że nic z tego nie będzie. Po jednym słabszym spotkaniu...(wcześniej rozmawialiśmy o naszym przyszłym związku). Do tematu podeszła bardzo oschle, jakby mi waśnie chciała powiedzieć, że nie ma ochoty na pizzę, czy coś w tym stylu :) Ja jej napisałem, że w sumie też mam jej coś do zarzucenia i teraz w pracy nie odzywa się do mnie, ignoruje wręcz. 

Bardzo prosiłbym o odpowiedzi na moje pytania: 

1. Dlaczego takie osoby decydują się na odrzucenie? 

2. Co może być powodem odrzucenia w moim przypadku? Że nie dałem jej "pożywki" w postaci wielkiego zainteresowania, a zamiast tego była nuda? ( W sumie nie z mojej winy, bo spowodowane głównie jej podejściem tamtego dnia na spotkaniu). 

3. Czy takie zachowanie w pracy to karanie ciszą? Takie osoby mogą wrócić? 

4. Jak się zachowywać w takiej sytuacji (odrzucenie, sytuacja w pracy). 

Z góry dziękuję, Tomek :)

W jaki sposób prezentuje się osoba z osobowością narcystyczną? Czy może świadomie być subtelna, czy jest to poza jej zachowaniem?
Dzień dobry, Zastanawiam się czy osoba z narcystycznym zaburzeniem osobowości może działać w sposób bardzo nieewidentny i naturalny? Czy może zachowywać się pozornie skromnie i w subtelny sposób pokazywać swoje (sztuczne) wysokie poczucie własnej wartości? Czy raczej jest to zawsze osoba, która ewidentnie ma się za lepszą od innych?
Na pytanie o "zaburzenia schizotypowe"
Na pytanie o "zaburzenia schizotypowe" dostałem odpowiedź, w której zawarta była wskazówka odnośnie terapii grupowej i indywidualnej. Problem w tym, że grupowi terapeuci wyrzucają mnie za to, że nie mieszczę się w przedziale od F40 do F69 i odsyłają mnie do "środowiska", gdzie jestem pytany o "doświadczenie psychozy", którego mówię, że nie posiadam, wskutek czego znów ląduje za drzwiami. Jak mogę dostać się do jakielkowiek grupy, skoro do żadnej nie pasuje?
Jak radzić sobie z traumą i zaburzeniami osobowości, nie mając dostępu do terapii?
Jestem osobą po bardzo trudnych przejściach. Obecnie jestem na świadczeniu lekarskim. Oddział dzienny skończyłam 13 lutego. Zgłosiłam się na terapię traumy/CPTSD mam rozpoznane zaburzenia osobowości mieszane, depresję w stopniu umiarkowanym/depresję lekooporna, traume natomiast czas oczekiwania jest długi od 1-2 lat. W dzieciństwie byłam molestowana seksualnie. Wtedy pojawiły się pierwsze problemy z pęcherzem (sikanie krwią). Jestem po trudnym rozwodzie z przemocowym mężczyzna. Doświadczyłam w życiu znęcania się ze strony byłego chłopaka, który ma na swoim koncie parę ofiar, zostałam zgwałcona w 2024 przez znajomego. Obecnie, jak już wspomniałam wcześniej, jestem na świadczeniu chciałabym znaleźć jakieś miejsce najlepiej online gdzie będę mogła zasięgnąć wiedzy jak pomóc sobie w tym momencie kiedy nie mam terapii i nie stać mnie na nią. Doświadczam lęków kiedy mam gdzieś wyjść i jestem bardzo zmęczona objawami. Chcialabym dojść do siebie ale psychiatra powiedziała, że dużo zależy od terapii, której nie mam. Chciałam zgłosić gwałt natomiast Pani Adwokat powiedziała że mam za mało dowodów. Ostatecznie nie zgłosiłam. Proszę o rady, jak sobie pomóc w takiej sytuacji.
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.