Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Problem polega na tym, że mąż wgl nie interesował się mną i córką, ma ona problem z odrzuceniem przez niego i złe doświadczenia

Witam. Jestem w trudnej sytuacji jako mama. Jestem w trakcie rozwodu, mam starszą 12-letnią córkę i 7msc synka. Problem polega na tym, że mąż wgl nie interesował się mną i córką, ma ona problem z odrzuceniem przez niego i złe doświadczenia, ponieważ zawsze wybierał swoich rodziców i alkohol. Teraz boi się, że mąż chce zabierać małego do siebie, a ona, żeby małemu krzywda się nie stała, jest w stanie się poświęcić, żeby tam jechać i go chronić, czuje się za niego odpowiedzialna, bo nie chce by przechodził przez to samo, że jest zostawiany sam sobie, a tak naprawdę ona nie chce z nim kontaktu ani z dziadkami. Póki co wiem że malutkiego tam nie dam, ale co zrobić by ona się tak nie bała o niego? Tak się złożyło, że zaczęła uczęszczać do psychologa, bo zaczęłam szukać pomocy już prawie rok temu i dopiero teraz im bliżej sprawy rozwodowej, tym gorzej. Zaznaczę, że to się zaczęło, jak się dowiedziała o nowej partnerce ojca i że z nim mieszkała w trakcie już jak jeszcze był w tym samym czasie z nami. Dziękuję. Proszę o informację, co sama bym mogła robić.
Monika Wróbel-Rojek

Monika Wróbel-Rojek

Dzień dobry, 

słyszę, że to dla Pani i dzieci trudna sytuacja. Córka, chroniąc i dbając w ten sposób o brata weszła w rolę dorosłego - to nie powinno być jej rolą.  Myślę, że priorytetem w tej sytuacji jest prawne ustalenie podziału opieki nad dziećmi. Sprawa rozwodowa u wszystkich domowników powoduje wiele napięć, lęków. Dzieci w tej sytuacji bardzo potrzebują poczucia bezpieczeństwa i kontroli i rutyny. Dlatego też ważne jest, by by dni i sposoby widzenia z danym rodzicem były określone w jasny sposób. Słyszę, że chce Pani pomóc córce i krokiem ku temu było znalezienie dla niej dodatkowego wsparcia psychologicznego. O trudnościach, o których Pani tu napisała, warto porozmawiać również z psychologiem córki. Dodatkowo dostępność dla córki, możliwość rozmowy o odczuwanych emocjach, na pewno będzie dla niej wsparciem. 

Pozdrawiam,

Monika Wróbel-Rojek

Psycholog, psychoterapeuta CBT 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

TwójPsycholog

TwójPsycholog

Dzień dobry, myślę sobie, że sytuacja, o której Pani odpowiada jest na wielu poziomach bardzo trudna, nie tylko dla córki, czy ostatecznie dzieci w ogóle, ale również dla Pani i całego Waszego systemu rodzinnego. Wydaje się, że dla Pani fakt posiadania malutkiego dziecka, rozstawania się z jego ojcem i równolegle tworzenie przez niego nowego związku (a dodatkowo wcześniejsze doświadczenia związane z nadużywaniem przez niego alkoholu) musi rodzić wiele trudnych uczuć, które w jakiś sposób manifestuje córka. Ta sytuacja musi rodzić również wiele Pani obaw: jak sobie poradzić? Jak poukładać te relacje? Czy moim dzieciom nie stanie się krzywda? Czy będą wystarczająco zaopiekowane? I wiele wiele innych. Aby to sobie wszystko poukładać, zaopiekować się sobą a jednocześnie dziećmi, potrzebowałaby Pani profesjonalnego wsparcia kogoś, kto na bieżąco będzie z Panią rozwiewał wątpliwości ,które będą się pojawiać. To jest naprawdę bardzo wymagająca sytuacja, zwłaszcza, że są w niej dzieci, które ze względu na bardzo dużą rozpiętość wiekową mają zupełnie inne potrzeby. Warto zająć się w kontakcie z psychologiem/psychoterapeutą potrzebami całej Waszej rodziny teraz, już na początku, żeby później uniknąć dalszych problemów niż te, które Pani opisuje. Pozdrawiam  

Sandra Laskowska

Sandra Laskowska

Po pierwsze, bardzo ważne jest utrzymanie otwartej komunikacji z córką. Dajcie sobie wzajemne wsparcie. Warto wyjaśnić jej, że nie jest odpowiedzialna za swojego brata - to zadanie dorosłych, a Pani, jako matka, będzie chroniła obydwoje dzieci. W sytuacji, gdy mąż nie wykazywał odpowiedzialności w przeszłości, istnieje prawne uzasadnienie dla obaw o bezpieczeństwo dziecka. Warto rozważyć konsultację z prawnikiem specjalizującym się w prawie rodzinnym, który może doradzić, jakie kroki podjąć, aby zapewnić bezpieczeństwo dzieciom.

Jeśli chodzi o córkę, terapia psychologiczna będzie cenna, aby pomóc jej uporać się z trudnymi uczuciami związanymi z odrzuceniem przez ojca. Wspólna terapia dla Pani i córki również może być wartościowa, aby wzmocnić relację i dać wam narzędzia do radzenia sobie z trudnościami.

Kilka praktycznych kroków, które można podjąć:

Wsparcie dla córki: Warto pokazywać i mówić córce, że jest kochana i ważna. Niech wie, że jej uczucia są ważne i że jest Pani obok, aby jej pomóc. Omówcie z terapeutą córki strategie wsparcia dla niej w domu oraz jakie role mogą odgrywać w jej życiu dorośli.

Budowanie sieci wsparcia: Czasami wsparcie z zewnątrz może być nieocenione. Może to być grupa wsparcia dla rodzin w trakcie rozwodu, a także przyjaciele i rodzina, którzy mogą oferować wsparcie emocjonalne.

Samopomoc i wsparcie dla siebie: Gdy matka czuje się dobrze, łatwiej jej pomóc swoim dzieciom. Warto rozważyć wsparcie terapeutyczne również dla siebie.

Przez to wszystko warto pamiętać, że jest Pani silną osobą, dbającą o swoje dzieci. Każdy krok, który Pani podejmuje w celu zapewnienia im wsparcia, przyczynia się do ich dobrostanu. Mam nadzieję, że te informacje będą pomocne i życzę Pani oraz Pani dzieciom siły i wsparcia w tych trudnych czasach.

terapia czy psycholog

Czy to moment na terapię lub wizytę u psychologa?

Zobacz podobne

Mam mały problem, mój synek jest w rodzinie zastępczej i sąd wymaga ode mnie kontaktu z psychologiem...
Mam mały problem, mój synek jest w rodzinie zastępczej i sąd wymaga ode mnie kontaktu z psychologiem... Tak jak i rodzina zastępcza, która próbuje zrobić ze mnie debila, przepraszam za wyrażenie, ale inaczej nie da się tego nazwać... a moje pytanie jest takie czy kontakt z psychologiem pomoże odzyskać mi synka.
Rodzina, w tym matka z siostrą, od zawsze mnie oczerniają, traktują, jak nieodpowiednią osobę do czegokolwiek. Chciałabym mieć dzieci, ale noszę w sobie lęk o oczernianie, o odebranie nawet dziecka.
Dzień dobry, piszę do państwa z prośbą o pomoc. Mam 25 lat. Otóż w mojej rodzinie zawsze to ja byłam traktowana gorzej, byłam czarną owcą od dziecka i tak jest do dziś. Zarówno przez matkę, rodzeństwo, jak i cała rodzinę. Problem dotyczy tego, że boje się, że będzie się to odbijać na mojej przyszłości. Matka daje już takie znaki. Ale do rzeczy. Zawsze moim marzeniem było założyć własną rodzinę i mieć dzieci. I na pewno je chce kiedyś spełnić, tylko, że tutaj zaczynają się schody. Moja matka, siostra, zarówno cała rodzina sądzą, że ja nie nadawałabym się na matkę, nie powinnam mieć dzieci. Gdy siostra urodziła swojego syna, oni nawet nie pozwalali mi się zbliżać do tego dziecka, nie dali mi go choć na chwilę na ręce, mimo że jestem też jego matką chrzestną. Tutaj odrazu zaznaczę, że ja nigdy żadnemu dziecku krzywdy nie zrobiłam, nie było sytuacji, że jakieś dziecko upuściłam z rąk ani nic podobnego. Zawsze kochałam dzieci. Siostra, gdy odwiedza nas z tym dzieckiem, ma do mnie takie podejście, jakbym nie wiadomo co miała temu dziecku zrobić. Boi się mnie z nim samą zostawić choćby na 10 sekund. Robią wszystko, abym to ja czuła się gorsza i bezwartościowa. Kilka razy usłyszałam rozmowę matki z siostrą czy kuzynką, że ja nie poradziłabym sobie z opieką, że obym nie doczekała się dzieci, po prostu wyśmiewają i nabijają się ze mnie nie raz. Chcę niedługo wyprowadzić się ok 60 km z mojego miasta i też zacząć z partnerem starać się o dzieci. Obudził się we mnie instynkt macierzyński, czuję to na 100%, nic pochopnie nie robię, wszystko zaplanowane. Ale przez całą tą sytuację bałabym się reakcji matki i ogólnie całej rodziny na informację, że będę mieć dzieci. Każdy, zaczynając od matki i siostry, myślałby, że ja nie potrafiłabym się dzieckiem zaopiekować, że nie mam pojęcia o wychowaniu, mieliby myśli ,że dziecko będzie miało źle, bo jestem nieodpowiedzialna i prędzej czy później coś niedobrego się wydarzy. Chciałabym to olać, ale ciągle nie daje mi to spokoju, jeżeli tyle osób jest przeciwko mnie.Miałabym takie poczucie winy, że niepotrzebnie martwią się, denerwują, że nie zapewnię dziecku odpowiedniej opieki i by się martwili czy z nim wszystko dobrze itp. Każdy by się wtrącał, wypytywał, bym się czuła osaczona i kontrolowana. Każdemu gratulowali ciąży, każdej kuzynce, a na wieść o mojej ciąży byliby wręcz przerażeni. Jak ja mam się czuć, gdy każdy traktuje mnie jak trędowatą. Dodam, że jestem normalną osoba, nie mam żadnych problemów psychicznych, żadnych chorób. Czasami po prostu lubię pobyć sama, jestem mniej rozmowna - przez to traktują mnie jak niedorozwiniętą. Mam myśli, że rodzina mogłaby mi chcieć odebrać to dziecko lub nasyłać opiekę społeczną. (Matka ma obsesję na punkcie dzieci,a jej siostra mnie wręcz nienawidzi od wielu lat-do dziś mnie nęka. Gdy matka by wspomniała, że boi się o dobro dziecka, bo całe życie mówi, że ja do niczego się nie nadaje, ta ciotka aby jeszcze bardziej uprzykrzyć mi życie-boje się, że mogłyby zrobić wszystko, aby chociaż zabrano mi dziecko do jakiegoś ośrodka opiekuńczego.) Wiem, że każdy powie, że to jest moja decyzja, nie powinnam przejmować się innymi, ale w pewnym stopniu to mnie przerasta, że gdybym urodziła to dziecko, była z dala od całej rodziny z tyłu głowy gdzieś miała myśli, że krążą nieprawdziwe plotki na mój temat, wyrabialiby zła opinię o mnie, że jestem złą matką, każdy by się denerwował, że te dziecko ma tam ze mną źle, że ja nie potrafię dobrze go przewinąć ani nakarmić- chociaż byłoby zupełnie inaczej. Myślę też o tym, aby po wyprowadzce odciąć się od rodziny i zerwać kontakt całkiem z rodziną, tylko nie wiem czy było by to możliwe. Nie wiem co zrobić w tej sytuacji, dziwna sytuacja, ciężka dla mnie, ale nie wiem jak pozbyć się tego " strachu" nie czuć się gorsza i bezwartościowa. Rozmowa nie pomaga z nimi, twierdzą, że zmyślam i sobie wmawiam, choć widzę jak jest i bym mogła wymienić setki sytuacji ,które to potwierdzą, chociażby od czasu urodzenia chrzestniaka. Nie wiem jak sobie z tym poradzić .Z góry dziękuję za pomoc.
Jak zaakceptować rozwód rodziców i święta z nowym partnerem mamy?

Jestem dorosła, a moi rodzice rozwiedli się 3 miesiące temu.

Czy to normalne, że nie jestem w stanie pogodzić się z tym i zaakceptować, że mama zmusza mnie do spędzania świąt z nowym partnerem, którego ja nawet nie poznałam?

Jak pomóc dziecku w adaptacji w przedszkolu: obserwowanie zamiast uczestniczenia

Córka w wieku trzech lat zaczęła uczęszczać do przedszkola. Dotąd była pod opieką babci i dziadka. Jest wygadanym i bystrym dzieckiem, ale nie ciągnie jej do dzieci. W przedszkolu przebywa 4 godziny dziennie. Początkowo płakała rano i przy odbieraniu, aktualnie jest dużo lepiej. Córka zna wszystkie wierszyki i piosenki, w domu lubi bawić sie w przedszkole (odtwarza to co obserwuje) ale w placówce nie bierze udziału w aktywnościach, siedzi z boku i przyglada się. W ostatnich dniach mialam okazję obejrzeć kilka zdjęć z przedszkola, na których widać, że córka cały czas siedzi w fotelu (w sali stoi fotel, wbiła sie w niego i stamtąd wszystko obserwuje). Mam wrażenie, że wchodzi do sali i przeczekuje w fotelu te kilka godzin aż ja odbierzemy. Nie chce też za wiele jeść, dlatego nadal nie wydłużamy jej pobytu w placówce. Myślałam o rozmowie z wychowawcą (chciałam zapytać czy panie zachęcają ją choć trochę aby wstała z tego fotela) ale minęło 1,5 miesiąca i może powinnam dać jej wiecej czasu i nie naciskać. O przedszkolu mówi, że lubi tam być. Nie widzę też niekorzystnych zmian w jej zachowaniu (poza przedszkolem) i nie chciałabym rezygnować, choć mam możliwość zapewnienia jej opieki i podjęcia kolejnej próby za rok.

Poszukiwanie grup wsparcia dla rodziców dzieci z borderline - pilnie potrzebna pomoc
Szukam grup wsparcia/ terapii grupowej dla rodziców dzieci ze zdiagnozowanym borderline. Bardzo trudno w internecie znaleźć takie grupy stricte w tym obszarze, obdzwoniłam kilkanaście ośrodków i nic. Może tutaj ktoś może coś polecić lub zaprosić mnie do jakiejś grupy dyskusyjnej na tym portalu? Od kilku lat zmagam się z depresją córki, od kilku miesięcy zdiagnozowana jako borderline. Po jej próbie samobójczej rozpadłam się na kawałki. Potrzebuje się pozbierać by móc ją wspierać. Terapia indywidualna mnie zawiodła, bo potrzebuje konkretnych wytycznych jak sobie radzić ze swoimi emocjami w tym szczególnym przypadku i myślę że grupa ludzi z podobnym doświadczeniem mogłaby być dla mnie ogromnym wsparciem. Szukam czegoś na już, nie mam czasu na czekanie miesiącami na kursy, bo albo nie zdążę jej pomóc, albo sama rozpadnę się psychicznie tak, że nie będę już w stanie podołać temu wyzwaniu. Jesli macie jakieś pomysły to bardzo proszę o pomocne w temacie informacje.
mutyzm1

Mutyzm - przyczyny, objawy i skuteczne metody pomocy

Czy Twoje dziecko nie mówi w określonych sytuacjach społecznych, mimo że swobodnie komunikuje się w znanym otoczeniu? Może to być mutyzm wybiórczy – zaburzenie lękowe, które wymaga odpowiedniego wsparcia.