Left ArrowWstecz

Problem polega na tym, że mąż wgl nie interesował się mną i córką, ma ona problem z odrzuceniem przez niego i złe doświadczenia

Witam. Jestem w trudnej sytuacji jako mama. Jestem w trakcie rozwodu, mam starszą 12-letnią córkę i 7msc synka. Problem polega na tym, że mąż wgl nie interesował się mną i córką, ma ona problem z odrzuceniem przez niego i złe doświadczenia, ponieważ zawsze wybierał swoich rodziców i alkohol. Teraz boi się, że mąż chce zabierać małego do siebie, a ona, żeby małemu krzywda się nie stała, jest w stanie się poświęcić, żeby tam jechać i go chronić, czuje się za niego odpowiedzialna, bo nie chce by przechodził przez to samo, że jest zostawiany sam sobie, a tak naprawdę ona nie chce z nim kontaktu ani z dziadkami. Póki co wiem że malutkiego tam nie dam, ale co zrobić by ona się tak nie bała o niego? Tak się złożyło, że zaczęła uczęszczać do psychologa, bo zaczęłam szukać pomocy już prawie rok temu i dopiero teraz im bliżej sprawy rozwodowej, tym gorzej. Zaznaczę, że to się zaczęło, jak się dowiedziała o nowej partnerce ojca i że z nim mieszkała w trakcie już jak jeszcze był w tym samym czasie z nami. Dziękuję. Proszę o informację, co sama bym mogła robić.
User Forum

Karolina

2 lata temu
Monika Wróbel-Rojek

Monika Wróbel-Rojek

Dzień dobry, 

słyszę, że to dla Pani i dzieci trudna sytuacja. Córka, chroniąc i dbając w ten sposób o brata weszła w rolę dorosłego - to nie powinno być jej rolą.  Myślę, że priorytetem w tej sytuacji jest prawne ustalenie podziału opieki nad dziećmi. Sprawa rozwodowa u wszystkich domowników powoduje wiele napięć, lęków. Dzieci w tej sytuacji bardzo potrzebują poczucia bezpieczeństwa i kontroli i rutyny. Dlatego też ważne jest, by by dni i sposoby widzenia z danym rodzicem były określone w jasny sposób. Słyszę, że chce Pani pomóc córce i krokiem ku temu było znalezienie dla niej dodatkowego wsparcia psychologicznego. O trudnościach, o których Pani tu napisała, warto porozmawiać również z psychologiem córki. Dodatkowo dostępność dla córki, możliwość rozmowy o odczuwanych emocjach, na pewno będzie dla niej wsparciem. 

Pozdrawiam,

Monika Wróbel-Rojek

Psycholog, psychoterapeuta CBT 

2 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

TwójPsycholog

TwójPsycholog

Dzień dobry, myślę sobie, że sytuacja, o której Pani odpowiada jest na wielu poziomach bardzo trudna, nie tylko dla córki, czy ostatecznie dzieci w ogóle, ale również dla Pani i całego Waszego systemu rodzinnego. Wydaje się, że dla Pani fakt posiadania malutkiego dziecka, rozstawania się z jego ojcem i równolegle tworzenie przez niego nowego związku (a dodatkowo wcześniejsze doświadczenia związane z nadużywaniem przez niego alkoholu) musi rodzić wiele trudnych uczuć, które w jakiś sposób manifestuje córka. Ta sytuacja musi rodzić również wiele Pani obaw: jak sobie poradzić? Jak poukładać te relacje? Czy moim dzieciom nie stanie się krzywda? Czy będą wystarczająco zaopiekowane? I wiele wiele innych. Aby to sobie wszystko poukładać, zaopiekować się sobą a jednocześnie dziećmi, potrzebowałaby Pani profesjonalnego wsparcia kogoś, kto na bieżąco będzie z Panią rozwiewał wątpliwości ,które będą się pojawiać. To jest naprawdę bardzo wymagająca sytuacja, zwłaszcza, że są w niej dzieci, które ze względu na bardzo dużą rozpiętość wiekową mają zupełnie inne potrzeby. Warto zająć się w kontakcie z psychologiem/psychoterapeutą potrzebami całej Waszej rodziny teraz, już na początku, żeby później uniknąć dalszych problemów niż te, które Pani opisuje. Pozdrawiam  

2 lata temu
Sandra Laskowska

Sandra Laskowska

Po pierwsze, bardzo ważne jest utrzymanie otwartej komunikacji z córką. Dajcie sobie wzajemne wsparcie. Warto wyjaśnić jej, że nie jest odpowiedzialna za swojego brata - to zadanie dorosłych, a Pani, jako matka, będzie chroniła obydwoje dzieci. W sytuacji, gdy mąż nie wykazywał odpowiedzialności w przeszłości, istnieje prawne uzasadnienie dla obaw o bezpieczeństwo dziecka. Warto rozważyć konsultację z prawnikiem specjalizującym się w prawie rodzinnym, który może doradzić, jakie kroki podjąć, aby zapewnić bezpieczeństwo dzieciom.

Jeśli chodzi o córkę, terapia psychologiczna będzie cenna, aby pomóc jej uporać się z trudnymi uczuciami związanymi z odrzuceniem przez ojca. Wspólna terapia dla Pani i córki również może być wartościowa, aby wzmocnić relację i dać wam narzędzia do radzenia sobie z trudnościami.

Kilka praktycznych kroków, które można podjąć:

Wsparcie dla córki: Warto pokazywać i mówić córce, że jest kochana i ważna. Niech wie, że jej uczucia są ważne i że jest Pani obok, aby jej pomóc. Omówcie z terapeutą córki strategie wsparcia dla niej w domu oraz jakie role mogą odgrywać w jej życiu dorośli.

Budowanie sieci wsparcia: Czasami wsparcie z zewnątrz może być nieocenione. Może to być grupa wsparcia dla rodzin w trakcie rozwodu, a także przyjaciele i rodzina, którzy mogą oferować wsparcie emocjonalne.

Samopomoc i wsparcie dla siebie: Gdy matka czuje się dobrze, łatwiej jej pomóc swoim dzieciom. Warto rozważyć wsparcie terapeutyczne również dla siebie.

Przez to wszystko warto pamiętać, że jest Pani silną osobą, dbającą o swoje dzieci. Każdy krok, który Pani podejmuje w celu zapewnienia im wsparcia, przyczynia się do ich dobrostanu. Mam nadzieję, że te informacje będą pomocne i życzę Pani oraz Pani dzieciom siły i wsparcia w tych trudnych czasach.

2 lata temu
dep.pop

Darmowy test na depresję poporodową (Edynburska Skala Depresji Poporodowej)

Zobacz podobne

Czy przesadna łagodność rodziców może wpłynąć na brak autorytetu w relacji z dziećmi?
Dzień dobry. Mam pytanie. Słyszałam na ten temat wiele różnych opinii. Nie wiem, co o tym myśleć. Chodzi o to, że niektórzy rodzice pozwalają traktować się swoim dzieciom tak jakby byli ich kolegami. Pozwalają im ,,wchodzić sobie na głowę'' i nie stawiają żadnych granic. Dziecko czuje, że ma przy sobie kolegę, a nie autorytet. Czy przesadna łagodność ze strony rodziców może stać się problemem? A może niesie ze sobą więcej korzyści niż zagrożeń ? Co Państwo o tym myślą? Pozdrawiam.
Mieszkam z córką w miejscu związanym z rodziną mężczyzny, od którego chcę odejść. Co robić?
Witam, postanowiłam odejść od mężczyzny, który podczas kłótni przekracza wszelkie granice (nie potrafię przestać go kochać ), aktualnie zostało mi pożyczone mieszkanie i samochód ( od jego Cioci ) w tym wszystkim jest 5- letnia córka, która nie chce iść na noc do niego , mówi , ze pójdzie tylko ze mną i pyta, kiedy znów będziemy razem. Nie wiem co mam robić , mówić .
Jak zachęcić męża do skorzystania z psychoterapii?
Jak nakłonić męża, by skorzystał z psychoterapii ? Problem złożony od dzieciństwa (DDA, problemy wychowawcze, nałogi, uzależnienia, zamiany nastrojów, nadmierne wyrażanie emocji, brak empatii itp).
Jak wspierać męża w depresji nie tracąc siebie: Pracoholizm i małżeństwo
Dzień dobry, Mój mąż jest pracoholikiem i myślę, że od pewnego czasu zmaga się z depresją. Nic go już nie cieszy, nic mu się nie chce, wszystkie jego życiowe decyzje były błędem (m.in. małżeństwo ze mną i założenie rodziny-mamy 4 córki). Jak to mówi: jest już stracony i czeka na śmierć. Nie jestem w stanie namówić go na leczenie, nawet nie wiem czy zmuszenie go na siłę by coś dało. Gdy proponuje jakieś zmiany, że np. zacznę pracę, by go odciążyć, to twierdzi, że będzie tylko gorzej - bo przybędą mu obowiązki typu zawożenie dzieci do szkoły. Pytanie moje brzmi, na ile powinnam być wspierającą go żoną, a na ile powinnam się zbuntować, bo nie ukrywam, że ciągłe słuchanie jakim jesteśmy błędem, wszystko robimy źle itp. jest niszczące dla mnie. Nie ma już miejsca na jakąś czułość, miłe słowo. Gdzie jest ta granica, że troska o niego nie może zniszczyć mnie. Nie wiem jak on odnalazł by się po rozstaniu, myślę że nie będzie o nas walczył tylko po prostu zniknie. Jak dbać o osobę w depresji nie niszcząc siebie? Pozdrawiam
Konflikt rodzinny po śmierci teścia – jak sobie radzić z napięciami i oszczerstwami?
Witam. Pytam tutaj,bo już sobie sama z tym nie radzę 😥 młodsza siostra męża. Od początku mój teść zmarł 5lat temu i od tego się zaczęło.... Siostra męża kazała cały pogrzeb wziąć na niego,bo nie chciała na mamę,ani siebie z powodu pozyczki. Mąż wszytko zrobił tak jak należy,bo z teściem żyliśmy z zgodzie zawsze dzwonił odwiedzaliśmy go pytał o wnuczki o nas. Wiedzieliśmy z mężem,że teść zaciągnął duża pożyczę z banku dla siostry męża,ale się nie wtrącaliśmy ...obiecywała tacie że ona będzie płaci i tp. Później wyzywała teścia sam się nam skarżył,że nie płaci ...ale teść zmarł a ja musiałam zrzec swoje córki za długi siostra nie chciała udostępnić umowy pożyczki bo ona potrzebowała dla swoich dzieci. Wtedy zaczęły się problemy z nią.. postawiłam sprawę jasno,że ma czasem do dnia tego na przesłanie,bo niechce żeby moje dzieci były obciążone długiem. Mąż był zły trochę na mnie bo twierdzi,że jest "między młotem a kowadłem" udało się zrzec córki,później był problem bo chciała zrobić pomnik dla teścia ciągle dzwoniła do męża jak był w pracy rozmawiali ale on to ukrywał później zadzwoniła do mnie i mówi że gadała z bratem i ma przyjechać rano bo pomnik trzeba kupić. Już wybrała z teściową ale on musi zapłacić z czego faktycznie wzięłam pożyczę na protezy dla naszej niepełnosprawnej córki więc powiedziałam mężowi,żeby wszyscy się zebrali i każdy mógł np. przez 6mies zbierać jak uzbieramy to zrobimy. I zaczęło się wyzywanie mnie obrażanie ciągle siostra męża miesza. Nastawiła całą rodzinę przeciwko mnie nawet smsy Bart męża pisał że jestem szmata i tp. Bardzo to bolało bo nigdy złego słowa nie powiedziałam na nich. Teraz nawet męża mama ma do niego pretensje chodź dzwoni do niej często,ale z racji że w domu jest alkohol ja tam z córkami nie jedzie po za tym nigdy nas nie zapraszają a nasze córki traktują taka samo jak mnie...nigdy teściowa nawet o nas nie pyta słucha tylko swojej młodszej córki bo jej dzieci pilnuj. Widzę,że męża to gryzie,ale mnie bardziej bo widzę że częściej rozmawia z nimi jak mnie nie ma np. przez telefon... Ciężka sytuacja bo męża mama pije z nią miesza brat alkoholik z konkubiną nie jeździmy tam od kiedy teścia nie ma bo są awantury alkohol. Już nie radzę sobie z tym...odbija mnie to bo ciągle coś wymyśla.. myślę nawet nad rozwodem chodź kocham męża ale widzę że on też się męczy. Ja nie mam z nimi kontaktu,ale mąż ma widziałam że w smsie obrażają mnie,a mąż nie reaguje na to boli mnie to bardzo bo jak widzę że piszą "szmata" "cipa" a po jakimś czasie zamów rozmawiają ze sobą widzę to oo mężu,bo wtedy przychodzi z pracy taki wkurzony na mnie. Chodź nic nie zrobiłam Myślałam nad wizyta u psychologa ale ze względu na córkę nie mam możliwości. Bardzo proszę o jakąś poradę 😔
problemy wychowawcze

Problemy wychowawcze - jak je rozpoznawać i skutecznie rozwiązywać?

Problemy wychowawcze to powszechne wyzwanie dla rodziców. Zrozumienie ich przyczyn i skutecznych metod rozwiązywania jest kluczowe dla rozwoju dziecka. Oto praktyczne wskazówki pomagające radzić sobie z trudnościami wychowawczymi.