
- Strona główna
- Forum
- uzależnienia
- Problemy z...
Problemy z uzależnieniem od hazardu i narkotyków - utrata oszczędności, powrót do pracy za granicą
Mam 30 lat, ostatnie 5 lat pracowałem w Norwegii, odłożyłem jakieś 200 tys złotyc,h pracuje jako kierowca, zarabiałem nieźle, grałem w kasynie raz na pol roku, ale przegrywałem max 10tys. Ale teraz przegrałem wszystkie oszczędności 200tys złotych, pierwszy raz zagrałem w kasyno online i to mnie pogrążyło, czuje ze mam problem I nie mogę się powstrzymać, nie mam długów, ale myślę, że to kwestia czasu, miałem plan wrócić do Polski, ale teraz myślę, że powrót do Norwegii będzie lepszymi pomysłem, proszę o radę co mam robić? Nie mam oszczędności, ale wciąż mogę wrócić tam do pracy i zarabiać, mam też ostatnio problem z narkotykami to wszystko się nawarstwiło, co robić
PP
Adam Gruźlewski
Szanowny Panie,
myślę, że już wykonał Pan ważny pierwszy krok na drodze do wyzdrowienia: zaczął szukać Pan rady i pomocy. Z opisu można wnioskować, że może Pan mieć problem z uzależnieniami: behawioralnym (hazard) oraz używkami (zażywanie narkotyków). Zachęcam do skorzystania z profesjonalnej pomocy terapeuty pracującego z uzależnieniami.
Pozdrawiam serdecznie
Adam Gruźlewski
psycholog, psychotraumatolog
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Barbara Jedlińska
Przegranie wszystkich oszczędności i narastające trudności z powstrzymaniem się od gry w kasynie online to wyraźny sygnał, że hazard zaczyna przejmować nad Tobą kontrolę. Do tego dochodzą problemy z narkotykami, co może bardzo obciążać psychicznie i fizycznie. W takiej sytuacji najważniejsze jest, żebyś nie zostawał z tym sam. Uzależnienie od hazardu i substancji psychoaktywnych to poważne sprawy, które wymagają wsparcia specjalistów. W Polsce możesz skorzystać z bezpłatnych poradni leczenia uzależnień. Terapeuci pomogą Ci zrozumieć mechanizmy uzależnienia i opracować plan wyjścia z tej sytuacji. Dobrym krokiem może być również udział w grupach wsparcia, takich jak Anonimowi Hazardziści czy Anonimowi Narkomani. Spotkania z osobami, które mierzą się z podobnymi trudnościami, mogą dać Ci poczucie zrozumienia i motywację do zmiany. Powrót do pracy w Norwegii może wydawać się szansą na odbudowanie stabilizacji finansowej. Jednak jeśli nie zaczniesz teraz pracować nad problemem uzależnienia, trudności mogą się powtórzyć, niezależnie od miejsca zamieszkania. Nie odkładaj szukania pomocy. Im szybciej zaczniesz działać, tym większa szansa na odzyskanie kontroli nad swoim życiem. Jeśli czujesz się przytłoczony, możesz skorzystać z telefonów zaufania lub konsultacji online, nawet anonimowo. To nie jest powód do wstydu, tylko pierwszy krok do zmiany. Pamiętaj, że wyjście z uzależnienia jest możliwe. Im szybciej podejmiesz działania, tym łatwiej będzie Ci odbudować swoje życie. Jeśli zauważasz u siebie objawy depresji. Smutek, poczucie beznadziejności, brak energii czy myśli rezygnacyjne. Warto również poszukać wsparcia psychologicznego lub psychiatrycznego. Nie jesteś sam w tej sytuacji.

Zobacz podobne
Czy jestem chora? Jestem znerwicowana. Mam problemy ze snem. Boję się, że coś się stanie, jak zasnę. Mąż stwarza zagrożenia, bo co wieczór jest pijany, więc ja chodzę i wszystko sprawdzam, a potem i tak nie mogę zasnąć. Mieszkamy na wsi. Rano mąż wyspany opowiada wszystkim, że ja śpię długo i śmieją się ze mnie. On pijany idzie spać o 20-tej, a ja czasem nie zasnę całą noc i muszę odespać później. I to jest szykana. Oprócz tego obgaduje mnie z miejscowymi babami. Głaskają go, a ze mnie się niby śmieją, tak opowiada mi. Dałabym radę, gdyby nie śmierć moich ukochanych psów...
Moja mama 61 lat. Kobieta alkoholiczka z depresją. Uparta, nigdy nie chciała chodzić do lekarza. A gdy już poszła ukrywała prawdę. Nie chodziła na zlecone badania i usg. Aktualnie w szpitalu. Trzęsie się jej całe ciało. Kiedyś tylko ręce. Gdy chodzi to upada. Zanikają jej mięśnie. Tak alkohol wyniszczył jej organizm. Stwierdzili chorobę polineuropatia. Narządy wewnętrzne masakra. Najgorzej wątroba. Ma żółtaczkę. Nie trzyma kału. Ona nie chce żyć. W szpitalu podają jej silne leki. Po nich wygląda jakby była nieobecna, wyciszona. Patrzy tylko w okno. Nie rozmawia. Patrząc w okno płacze. Nie chce naszej pomocy. Powiedziała, że pie**oli ją to życie. Lekarze mówią że, jedną nogą jest w grobie.
Nie wiemy jak z nią rozmawiać. A mnie serce boli, że jest tak nieszczęśliwa, że nie chce żyć. Jak ją wspierać? Zachęcić by walczyła o siebie? Ma małe wnuczki, zawsze powtarzała, że żyje dla wnuczków. A teraz nawet i to ją nie cieszy. Lekarze mówią, że po wyjściu ze szpitala, żeby oddać ją na zamknięty odwyk. Ona nigdy się na to nie zgodzi. Jest zła, że o nią walczymy. Nie radzę sobie z tym. Jestem załamana. Ona chce poprostu umrzeć, a ja nie potrafię się z tym pogodzić.

