Dzień dobry,
Cieszę się, że zdecydowała się Pani napisać i opowiedzieć o tym, co Pani przeżywa. Zgaduję, że jest Pani bardzo zmęczona, przytłoczona i że mierzy się Pani z ogromnym stresem każdego dnia. To, co Pani opisuje, nie świadczy o „chorobie” w takim sensie, że coś jest z Panią nie tak — to raczej naturalna reakcja na bardzo trudną, niesprawiedliwą i wyczerpującą sytuację, w której Pani żyje. Tak zwana - NORMALNA reakcja na NIENORMALNĄ sytuację.
Z punktu widzenia psychologa, spróbuję wyjaśnić, jak może reagować Pani organizm na takie warunki.
- brak spokojnego snu i ciągłe czuwanie są związane z poczuciem zagrożenia i brakiem bezpieczeństwa. Jeśli mąż wieczorami nadużywa alkoholu, to Pani organizm nie może się wyciszyć — dlatego sen nie przychodzi, a rano brakuje sił.
- poczucie bycia ośmieszaną i obgadywaną przez osoby z otoczenia może powodować głęboki wstyd i izolację — a to dodatkowo odbiera siłę do podejmowania działania.
- utrata ukochanych psów to również silne doświadczenie emocjonalne — zwłaszcza gdy inne relacje w życiu są trudne, zwierzęta często dają poczucie miłości i bezpieczeństwa.
Objawy, o których Pani pisze — jak lęki, napięcie, bezsenność, poczucie przytłoczenia — mogą świadczyć o tzw. reakcji nerwicowej lub długotrwałym stresie. To jednak nie oznacza choroby psychicznej. To znaczy, że Pani organizm i serce wysyłają sygnały: „To za dużo, potrzebuję wsparcia”. Pomimo braku siły, warto rozplanować sobie jakąś drogę wyjścia z tej sytuacji. Warto zająć się organizowaniem pomocy dla siebie małymi krokami. Może Pani spróbować następujących rozwiązań:
- zadzwonić na bezpłatną linię wsparcia dla kobiet: 800 107 777 – działa codziennie, także w nocy. Można po prostu porozmawiać — nikt nie oceni, a rozmówczynie są przygotowane do tego, by z empatią słuchać i podpowiedzieć dalsze kroki. Tutaj strona Centrum Praw Kobiet:https://cpk.org.pl/kontakt/warszawa-2/
- głosić się do psychologa w najbliższej przychodni lub Ośrodku Pomocy Społecznej. Tam można opowiedzieć, co Pani przeżywa — i poprosić o kontakt do osoby, która udzieli dalszego wsparcia. Często są to spotkania bezpłatne, a psycholog lub pracownik socjalny może pomóc też w sprawach związanych z sytuacją domową.
- zastanowić się, czy w okolicy jest choć jedna osoba, która mogłaby Panią wesprzeć. Może to być sąsiadka, ktoś z rodziny, pracownica opieki społecznej — ktoś, kto nie oceni, ale po prostu wysłucha. To bardzo ważne, żeby sięgnąć po pomoc i wbrew pozorom, wcale nie jest to łatwe.
Życzę wiele siły w najbliższym czasie i pozdrawiam ciepło, AD