Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czuję się inny, przeciążony myślami i lękiem – czy to depresja, zaburzenia lękowe czy moja osobowość?

Treść wrażliwa
Jestem jakis inny...Odkad pamietam czuje sie jakiś inny, jakis niedopasowany do tego swiata, inaczej wszystko odbieram, za mocno odczuwam emocje, najmnuejsza uwaga w moim kierunku powoduje, ze sie zamykam w sobie (nie chce tego), mam ogromne wahania nastroju, po prostu z dnia na dzien potrafie się zamknac w pokoju i patrze w sufit (tak po prostu) Nie potrafie odpocząc, w mojej glowie po prostu ciągle coś jest, ciagle cos analizuje, o czyms mysle.. widze i analizuje doslownie wszystko, kazde slowo, każdy gest innego człowieka, męczy mnie to niemilosiernie. Robiąc zakupy niemoge spokojnie wybrac szynki, bo stoje 5 minut i analizuje ją pod kazdym kątem (jakby od tego wyboru zalezalo mojr zycie) a kątem oka widze koszyki innych osob, slysze ich rozmowy itd... Mam natręctwa, zamykam drzwi i stoje przed nimi bo nie ufam sobie, ze je zamknąlem... Pomimo tego, ze prowadze zdrowy tryb zycia, nie pale, nie pije, nie ćpam, jestem zmęczony, czuje się słaby, robilem doslownie wszystkie badania jakie są mozliwe, wyniki dobre, zarzucono mi, ze jwstem hipohondrykiem, ale ja po prostu nie wiem czemu... ja nie zyje, ja wegetuje, czekam po prostu na smierc, potrafie sie smiac, zartowac, miec pasje, ale to wszystko jest puste w srodku Az przyszedl tamten rok...cięzkie nogi, uczucie, ze chce rozsadzić glowe od srodka, taka obręcz w głowie, problemy z czytaniem, skupieniem sie, byl okres gdzie budzilem sie dzien w dzien o 5 rano, a byly okresy gdzie spalem po 10 godzin i dalej bylem caly dzien senny, po powrocie do domu pilem kawe i potrafilem przelezec w kurtce do samego wieczora i isc spac... To wszystko podbarwione ogromnym lękiem przed wojną, uzaleznieniami od porno Co jest ze mną nie tak? Taki charakter, depresja? Przeciez ja mam zainteresowania, nawet chodze po gorach, smieje sie, ale tak pusto w srodku, przegrywam z życiem w swojej głowie, przepraszam, ze tak dlugo...
Piotr Włodarczyk

Piotr Włodarczyk

Dzień dobry. To, co Pan opisuje, wygląda na silne przeciążenie psychiczne z dużą ilością lęku, natłoku myśli i trudnością w regulacji emocji, niezależnie od tego, czy u podłoża jest zaburzenia ze spektrum autyzmu, ADHD czy OCD. Objawy takie jak ciągłe analizowanie, brak ulgi w głowie, zmęczenie i poczucie pustki wskazują, że Pana układ nerwowy jest przeciążony i potrzebuje wsparcia. To nie wygląda na charakter, tylko na stan, który warto skonsultować z psychiatrą i psychoterapeutą, żeby to uporządkować i odciążyć. Da się to realnie poprawić, ale trudno będzie wyjść z tego samym analizowaniem w głowie. Pozdrawiam 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Adam Bogdański

Adam Bogdański

Dzień dobry,
to, co pan opisuje, brzmi jakby był pan nieustannie zalewany myślami i emocjami, a równolegle doświadczał wewnętrznej pustki i odcięcia. Widać tu dużo napięcia, lęku i potrzeby kontroli, a także trudność w zaufaniu sobie, a to często ma swoje głębsze, nie w pełni uświadomione źródła i nie jest kwestią pana charakteru tylko choroby lub zaburzenia, które przez pana przemawia. Uzależnieniem od pornografii reguluje pan napięcie, być może czasem jest ono nie do zniesienia. 

Dodatkowe objawy mogą wskazywać na stany depresyjne, lękowe i obsesyjne myśli (OCD).

Zastanawiam się, kiedy po raz pierwszy pojawiło się u pana to poczucie bycia „innym” i w jakich sytuacjach nasila się najbardziej?

To, z czym się pan mierzy, zdecydowanie warto skonsultować ze specjalistą. Psychoterapia  może pomóc zrozumieć te mechanizmy, a wizyta u psychiatry może przynieść ulgę w nasilonych objawach, takich jak lęk czy objawy natręctw.

 

Wszystkiego dobrego,
Adam Bogdański CPiP Nowy Świat

Kinga Osmulska

Kinga Osmulska

Dzień dobry,

to, co Pan opisuje, jest bardzo obciążające – i jednocześnie spójne w tym sensie, że wiele z tych objawów „pasuje do siebie”: nadmiar myśli, analizowanie wszystkiego, napięcie, natręctwa, wahania nastroju, zmęczenie i to poczucie pustki. To nie wygląda jak „taki charakter”. Bardziej jak układ, który jest przeciążony i nie potrafi się wyłączyć. To ciągłe analizowanie, sprawdzanie (np. drzwi), brak odpoczynku w głowie – to są rzeczy, które często pojawiają się przy zaburzeniach lękowych lub obsesyjno-kompulsyjnych. Z kolei ta pustka, brak energii, „wegetowanie” i wahania – mogą zahaczać o obniżony nastrój lub depresję.

To wszystko może się mieszać i dawać dokładnie takie doświadczenie jak Pan opisuje:  żyję, funkcjonuję, ale w środku jest ciężko i jakby „pusto”. To, że potrafi się Pan śmiać, chodzić po górach, mieć pasje – nie wyklucza trudności. Wiele osób funkcjonuje „na zewnątrz”, a w środku bardzo się męczy. To zdanie: „czekam po prostu na śmierć” – jest ważne. Nawet jeśli to bardziej poczucie niż plan, to pokazuje, jak bardzo jest Pan zmęczony tym stanem. Nie musi Pan tego dźwigać sam. Jeśli zrobi się bardzo ciężko, można zadzwonić anonimowo i bezpłatnie: 116 123, 800 70 2222. I jeszcze jedna ważna rzecz: to, że „wszystkie badania wyszły dobre”, nie oznacza, że problemu nie ma – tylko, że jest on bardziej w obszarze psychiki niż ciała.

To, co Pan przeżywa, ma sens jako całość – nawet jeśli teraz wydaje się chaotyczne i przytłaczające.

Pozdrawiam
Kinga Osmulska
Psycholog, Psychoterapeutka

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

Objawy są niepokojące i się nasilają, a tak naprawdę nie ma tutaj jednoznacznej odpowiedzi bez wywiadu i badań psychologicznych. Z tego, co Pan napisał, objawy wskazują na symptomów kilku zaburzeń, ale nie będę tutaj tego rozwijał, gdyż nie jest to miejsce na to. Bez wątpienia potrzebuje Pan restartu, gdyż psychosomatyka domaga się odpoczynku. Czasami ulgę przynosi zmiana otoczenia, krótki wyjazd i zatroszczenie się o swoje potrzeby, a czasami trzeba podjąć terapię. 

Karolina Grabka

Karolina Grabka

Dzień dobry :)

Ciągłe analizowanie, sprawdzanie, trudność w odpoczynku czy wątpliwości typu „czy na pewno zamknąłem drzwi” wskazują na wysoki poziom lęku i potrzebę upewniania się, a nie na „inny charakter” czy słabość. Poczucie pustki, zmęczenia mimo zdrowego trybu życia oraz wahania snu i koncentracji mogą pojawiać się wtedy, gdy organizm przez długi czas funkcjonuje w napięciu. To, że potrafi Pan się śmiać, mieć pasje i chodzić po górach, pokazuje, że zdolność do odczuwania przyjemności nadal jest obecna, choć bywa przytłumiona przez lęk i nadmierne myślenie.


Pomocne może okazać się zwrócenie uwagi na dwa obszary. Po pierwsze, na zachowania sprawdzające i analizujące - im częściej są powtarzane, tym bardziej wzmacniają niepewność. Stopniowe ograniczanie ich (np. jedno sprawdzenie drzwi i odejście mimo dyskomfortu) uczy mózg tolerowania niepewności. Po drugie, na momenty przeciążenia informacjami i zagrożeniami, takimi jak lęk przed wojną czy poczucie ciągłego zagrożenia - ograniczanie ekspozycji na takie treści często zmniejsza napięcie.
 

Jeśli te objawy utrzymują się długo i wpływają na codzienne funkcjonowanie, dobrym krokiem jest konsultacja z psychiatrą lub psychologiem pod kątem zaburzeń lękowych lub obsesyjno-kompulsyjnych. To są stany, które mają konkretne mechanizmy i metody leczenia.

Pozdrawiam,
Karolina Grabka

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

 

Dzień dobry

To, co Pan opisuje, jest obrazem ogromnego wyczerpania psychicznego i dowodem na to, że Pana układ nerwowy od lat pracuje na najwyższych możliwych obrotach. Poczucie „bycia innym”, nadmierne analizowanie każdego gestu innych osób czy paraliżujący proces wyboru szynki w sklepie to nie są cechy „dziwnego charakteru”, lecz sygnały skrajnego przebodźcowania i wysokiej wrażliwości, która bez odpowiedniego wsparcia stała się dla Pana ciężarem. Pana umysł, próbując odzyskać kontrolę nad lękiem, ucieka w natręctwa (jak sprawdzanie drzwi) i ciągłą analizę, co w efekcie prowadzi do stanu, w którym nawet przy dobrych wynikach badań fizycznych czuje Pan całkowity brak sił i „pustkę” w środku.

Opisywane przez Pana objawy – obręcz w głowie, ciężkie nogi, problemy z koncentracją i zaburzenia snu – to klasyczne somatyczne sygnały silnego, przewlekłego napięcia lękowego i depresyjnego, które sprawiają, że nawet pasje czy śmiech stają się jedynie fasadą, za którą kryje się wegetacja. To, że unika Pan używek i dba o zdrowy tryb życia, jest bardzo cenne, ale Pana problem nie leży w biologii narządów, lecz w sposobie, w jaki Pana mózg przetwarza emocje i bodźce zewnętrzne. Fakt, że potrafi Pan o tym tak precyzyjnie opowiedzieć, jest pierwszym krokiem do nazwania tego, co się z Panem dzieje – nie jest Pan „nieudacznikiem” ani hipochondrykiem, lecz osobą, której zasoby do walki z lękiem i natłokiem myśli po prostu się wyczerpały. Uznanie, że ten stan wymaga profesjonalnego wsparcia w zakresie regulacji emocji i leczenia lęku, może być momentem, w którym przestanie Pan jedynie czekać na koniec, a zacznie odzyskiwać wpływ na swoje codzienne życie.

 

Powodzenia

Bożena Nagórska

Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry, 

 

to, co opisujesz, brzmi jak bardzo męczące i przytłaczające doświadczenie --jakby Twoja głowa nigdy nie miała chwili wytchnienia, a emocje i myśli były cały czas „na wysokich obrotach”.

 

Nic dziwnego, że czujesz zmęczenie, pustkę i poczucie, że bardziej wegetujesz niż naprawdę żyjesz.

 

Słyszę też, jak bardzo się starasz funkcjonować – dbasz o siebie, masz zainteresowania, potrafisz się śmiać – a mimo to w środku nadal jest ciężko. To może być bardzo frustrujące i budzić poczucie, że „coś jest nie tak”, nawet jeśli z zewnątrz wiele rzeczy wygląda dobrze.

 

To, że tak dokładnie opisujesz swoje doświadczenia, jest ważne – pokazuje, jak uważnie siebie obserwujesz. I naprawdę nie jesteś z tym sam. Wiele osób doświadcza podobnego natłoku myśli, lęku czy poczucia niedopasowania, choć dla każdego wygląda to trochę inaczej.

 

Nie musisz przez to przechodzić w pojedynkę. Rozmowa z psychologiem lub psychiatrą może pomóc uporządkować to, co się dzieje i znaleźć dla Ciebie więcej ulgi w tym wszystkim. Zasługujesz na to, żeby poczuć się spokojniej i bardziej „u siebie” w swoim życiu. 

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria 

Psycholog, Doradca zawodowy

Dominika Poźniak

Dominika Poźniak

To, co Pan opisuje, wygląda na bardzo przeciążony układ nerwowy - dużo lęku, nadmierne analizowanie, napięcie, natrętne myśli i trudność z wyciszeniem głowy. To są realne, znane w psychologii dolegliwości, a nie „wymyślanie sobie problemów”.

Często jest tak, że mierzymy się z jakimś problemem od początku życia. Do pewnego momentu dajemy sobie radę, aż organizm w końcu mówi "stop". To nie oznacza porażki, lecz brak adekwatnego wsparcia i metod radzenia sobie. Im szybciej sięgniemy po pomoc, tym szybciej zatrzymamy tę spiralę.
 

W Pana opisie widać kilka obszarów, które często się ze sobą łączą: nasilony lęk, cechy natręctw (np. sprawdzanie drzwi, nadmierne analizowanie wyborów), możliwe objawy depresyjne (pustka, zmęczenie, brak odczuwania satysfakcji) oraz bardzo wysoka wrażliwość na bodźce. Czasem taki zestaw pojawia się np. w zaburzeniach lękowych, zaburzeniu obsesyjno‑kompulsyjnym (OCD), depresji i u osób neuroatypowych (np. ADHD lub spektrum autyzmu). To oczywiście nie jest diagnoza, ale raczej kierunki, które warto sprawdzić.  

Może warto zamiast pytania „co jest ze mną nie tak?”, spytać:

„co mój organizm próbuje mi powiedzieć przez te objawy i jak mogę mu pomóc lepiej działać?”

 

Bardzo ważne jest też to, że Pan funkcjonuje mimo ogromnego wysiłku - pracuje Pan nad sobą, dba o zdrowie, ma zainteresowania. 

 

Doświadczane przez Pana objawy to są dolegliwości, z którymi naprawdę warto iść do psychiatry i/lub psychologa. Najlepiej kogoś, kto zajmuje się zaburzeniami lękowymi i neuroatypowością. Czasem dobrze dobrana terapia albo farmakoterapia potrafią odmienić życie o 180 stopni.


Tutaj na portalu dostępne są testy przesiewowe w kierunku OCD, depresji, ADHD, spektrum autyzmu. Może mógłby być to Pana pierwszy krok w kierunku otrzymania pomocy?


Pozdrawiam,

Dominika Poźniak


 

hazard

Darmowy test na uzależnienie od hazardu (Anonimowi Hazardziści)

Zobacz podobne

Choruję na schizofrenię paranoidalną i boję się opuścić ośrodek leczenia.

Witam, jestem mężczyzną lat 23 chorującym na schizofrenię paranoidalną i borykam się z problemem, albowiem od jakiegoś czasu boję się wyjść samemu z ośrodka, w którym aktualnie przebywam z powodu właśnie tych leków. Lęki to m.in strach przed zabiciem, porwaniem przez obcych ludzi, nie wiem jak mam z tym walczyć, lekarz mi tutaj mówi, że to tylko w mojej głowie, ale ja sam nie do końca wierzę, że to tylko choroba, bardziej myślę że naprawdę chcą mi coś zrobić. Macie jakieś porady co zrobić?

Lęk o zdrowie po uzależnieniu i napady paniki - jak poradzić sobie z nerwicą i odbudową życia?
Witam. Mam 45 lat. Od młodości zmagam się z nerwicą lękową i ADHD. Diagnozę adhd dostałem rok temu dopiero. Do tego od młodości zmagam się z uzależnieniem od narkotykow i alkoholu. Wychowywałem się tylko z mamą . Ojciec w ogóle nie był obecny w moim życiu. Dopiero od dwóch miesięcy jestem trzeźwy. Przeszedłem już 5 terapii stacjonarnych ale dopiero mityngi NA mi pomagają . Jednak przez lata z różnym natężeniem zażywałem narkotyki jak kokaina czy Mefedron plus alkohol uciekając od lęku i napięcia. Teraz naprawdę się staram. Biorę leki na adhd i snri na lęk plus ketrel na sen. Jednak zaczęły się pojawiać problemy zdrowotne. Okazało się że mam kamień w pęcherzu. Mam też problemy z żołądkiem. 4 lata temu miałem gastroskopie i wyszły nadżerki i stan zapalny i refluks ale zaniedbałem to i brałem dalej. Od dwóch lat brałem leki ipp żeby nie czuć żołądka ale pojawiły się problemy z hemoglobina co może być spowodowane braniem tych leków. Odstawiam je powoli i zaczynam czuć żołądek. Pojawiają się kłucia i zgaga. Moim największym problemem są obecnie straszne lęki o zdrowie. Mam też problem bo szukam już kilka miesięcy pracy. Mam długi. Dociera do mnie ile rzeczy popsułem w moim życiu i tracę nadzieję czy uda mi się w ogóle wyjść na prostą i żyć. Dopadają mnie straszne napady paniki dotyczące śmierci i zdrowia. Czasem potrafię kilka godzin spędzić szukając objawów w ciele i potem martwiąc się tym że umieram. Nie daje sobie rady z tym napięciem. Nie chce wracać do nałogu za wszelką cenę ale to poczucie że zniszczyłem sobie zdrowie i zaraz umrę jest przerażające . Paraliżuje mnie to. Każdy nawet drobny objaw wpycha mnie w spiralę nerwicowego analizowania wszystkiego. Straszliwie boję się badań i czasem tracę nadzieję i nie wiem co mam zrobić bo czuję się jak w pułapce. Jak sobie z tym poradzić? Jak mam budować życie jak ciągle mi się wydaje że to koniec ?
Nie potrafię czerpać z wymarzonej pracy przyjemności, każdy wyjazd to dla mnie ogromny stres
Witam, mam 35 lat, od dziecka marzyłem, żeby jak tata zostać kierowcą ciężarówki, udało się, od czerwca wskoczyłem za stery no i jeżdżę, jednak nie potrafię czerpać z wymarzonej pracy przyjemności, każdy wyjazd to dla mnie ogromny stres, mój system pracy wygląda tak przykładowo, po weekendzie, Poniedziałek do godz. 15 czekam na telefon, gdzie jadę, o której itp. trasy dwudniowe, czasem trzy dniowe. Wstaje rano w poniedziałek i ogarnia mnie taki lęk przed tym telefonem, że najchętniej wyłączyłbym wszystko, nakryłbym się kołdra i spał, dostaję telefon, wiem, co i jak, stres lekko opada, a potem gdy już ruszam, czuje się właściwie swobodnie, ogarniam trasę, wracam, i znów czekam na telefon i znów lęk, strach dziwne nie do końca zrozumiałe dla mnie zachowanie, które jest naprawdę bardzo uciążliwe, jak sobie z takim stresem radzić, jak przywrócić taką chęć do tej pracy, jak czerpać z niej przyjemność, pracy nie chcę zmieniać, chcę nabrać pewności siebie i pracować tak jak o tym zawsze marzyłem, jak sobie pomoc??
Dyskomfort w związku i obsesyjne myśli dotyczące wyglądu partnerki
Od prawie początku związku mierzę się z dyskomfortem z nim związanym, w poprzednich relacjach miałem podobne objawy, głównie objawiające się tym, że czułem nie zawsze irracjonalne uczucie, ze "to nie to". Obecną relację mam z wieloletnią przyjaciółką, która zawsze mi się podobała, w końcu zostaliśmy parą. Wcześniej nie proponowałem jej relacji bo bałem się, że jeśli się znamy tak długo to nic z tego nie będzie, jednak finalnie samo wyszło. Przez wzgląd na poprzednie relacje oraz łączącą nas przyjaźń bardzo mi zależało, żeby związek był jak najlepszy i żeby nie dopadły mnie takie wątpliwości jak w poprzednich związkach. Początkowo były motyle w brzuchu, które szybko zniknęły, gdy zdałem sobie sprawę że będzie z tego związek. Minęła ekscytacja ze wspólnych rozmów telefonicznych czy pisania na czacie, dosłownie z dnia na dzień co wzbudziło mój lęk. Miałem obawy, czy partnerka będzie miała "to coś", czy nie znudzę się nią, czy będziemy mieć o czym rozmawiać. Z dnia na dzień robiło się to coraz bardziej obsesyjne i myślenie o tym zajmowało większość mojego czasu. Obawy dotyczące wspólnych tematów szybko się rozwiały, a dziewczyna zyskiwała wraz z czasem trwania związku - to dobra, inteligentna osoba, której mogę bezgranicznie zaufać i przy której się nie nudzę. Pojawiły się natomiast obiekcje dotyczące jej wyglądu - mimo że dotychczas mi się podobała i obiektywnie niczego jej nie brakuje, zacząłem dostrzegać wady, które zaczęły się wyolbrzymiać z czasem. Doszło do sytuacji, gdy patrzenie na dziewczynę pod określonym kątem czy w niepełnym oświetleniu potęgowało te uczucia, byłem wtedy bliski ataku paniki. Innym razem nie dostrzegam tych wad i jestem mocno zdziwiony tą nagłą odmianą. Początkowo w momentach, gdy nie dostrzegałem tych wad byłem szczęśliwy, jednak teraz wiem, że za jakiś czas znowu mi zaczną przeszkadzać i koło się zamyka. Obsesyjnie wręcz porównuję ją do innych kobiet, czy to mijanych na ulicy czy na zdjęciach w internecie i zastanawiam się czy z kimś bardziej "w moim typie" byłbym szczęśliwy. W momentach kryzysu mam nawet duże opory przed bliskością fizyczną jak pocałunki czy przytulenie, mam wrażenie, że wtedy dziewczyna to zauważa i jest dla mnie jeszcze bardziej czuła i chce mnie całować co tylko powoduje moją irytację i jestem bliski by niegrzecznie ja odsunąć. Z samym seksem nie ma większych problemów, choć przy nasileniu obaw również nie mam na niego ochotę. Z jednej strony tęsknię gdy nie jesteśmy razem, planuję jak będzie wyglądać nasze wspólne życie, z drugiej - nie jestem w stanie nawet zaplanować wspólnych wakacji, bo boję się, że do czasu wyjazdu już nie wytrzymam tego dyskomfortu i już nie będziemy razem. Awersja do jej wyglądu nasila się w czasie podejmowania ważniejszych decyzji np. o wspólnym zamieszkaniu albo podczas okazji typu urodziny, walentynki. W przeszłości miewałem liczne zaburzenia obsesyjno-kompulsywne oraz objawy hipochondrii. Jakiś czas temu zacząłem zażywać SSRI, co przyniosło mi pewne zmniejszenie nasilenia lęku i dyskomfortu, jednak odczuwam go dalej głównie w związku z wyglądem. Nie wiem dlaczego tak to mi zaczęło przeszkadzać, choć znam ją tyle lat i widziałem ją w różnych sytuacjach i wygląd absolutnie nie miał dla mnie znaczenia. Wiele czasu poświęcam na oglądanie jej zdjęć, na których dokładnie się jej przyglądam i oceniam czy defekty jej wyglądu są na nich widoczne. Bardzo zazdroszczę znajomym, którzy tworzą szczęśliwe związki, a partnerzy/partnerki są w ich oczach coraz bardziej atrakcyjni z czasem. Dobija mnie to jeszcze bardziej, że ja nie jestem w stanie stworzyć takiej relacji. Boję się, że to może znak, że jej nie kocham i należy dać jej szansę poznać kogoś lepszego. Jednak obawiam się, że rozstaniem odrzucę miłość swojego życia i bardzo ją zranię. Z drugiej strony mam wrażenie, że jest to jakaś forma lęku przed przywiązaniem i celowe szukanie dziury w całym. Nie wiem jednak co mogę zrobić by zwalczyć te natrętne myśli i jak przestać przejmować się wadami w wyglądzie partnerki.
Mam 14 lat i od jakiegoś miesiąca śpię z lampką i boję się odwracać
Od jakiegoś czasu moje lęki się zwiększyły. Mam 14 lat i od jakiegoś miesiąca śpię z lampką i boję się odwracać, boję się ciemności i tego, co się w niej kryje, tzn. nadprzyrodzone zjawiska itp. Czy to już zaburzenia lękowe, czy całkiem coś innego (możliwe, że mam też fobię społeczną, ale nie diagnozuję się)?
FAS

FAS - Płodowy Zespół Alkoholowy. Przyczyny, objawy i leczenie.

Alkoholowy Zespół Płodowy (FAS) to zaburzenie neurorozwojowe wynikające z ekspozycji płodu na alkohol w czasie ciąży. Objawia się problemami poznawczymi, behawioralnymi, opóźnieniem wzrostu i zmianami fizycznymi. Wymaga diagnozy i długotrwałego wsparcia.