
- Strona główna
- Forum
- uzależnienia, zaburzenia lękowe, zaburzenia nastroju
- Czuję się inny,...
Czuję się inny, przeciążony myślami i lękiem – czy to depresja, zaburzenia lękowe czy moja osobowość?
Treść wrażliwaInny
Piotr Włodarczyk
Dzień dobry. To, co Pan opisuje, wygląda na silne przeciążenie psychiczne z dużą ilością lęku, natłoku myśli i trudnością w regulacji emocji, niezależnie od tego, czy u podłoża jest zaburzenia ze spektrum autyzmu, ADHD czy OCD. Objawy takie jak ciągłe analizowanie, brak ulgi w głowie, zmęczenie i poczucie pustki wskazują, że Pana układ nerwowy jest przeciążony i potrzebuje wsparcia. To nie wygląda na charakter, tylko na stan, który warto skonsultować z psychiatrą i psychoterapeutą, żeby to uporządkować i odciążyć. Da się to realnie poprawić, ale trudno będzie wyjść z tego samym analizowaniem w głowie. Pozdrawiam
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Adam Bogdański
Dzień dobry,
to, co pan opisuje, brzmi jakby był pan nieustannie zalewany myślami i emocjami, a równolegle doświadczał wewnętrznej pustki i odcięcia. Widać tu dużo napięcia, lęku i potrzeby kontroli, a także trudność w zaufaniu sobie, a to często ma swoje głębsze, nie w pełni uświadomione źródła i nie jest kwestią pana charakteru tylko choroby lub zaburzenia, które przez pana przemawia. Uzależnieniem od pornografii reguluje pan napięcie, być może czasem jest ono nie do zniesienia.
Dodatkowe objawy mogą wskazywać na stany depresyjne, lękowe i obsesyjne myśli (OCD).
Zastanawiam się, kiedy po raz pierwszy pojawiło się u pana to poczucie bycia „innym” i w jakich sytuacjach nasila się najbardziej?
To, z czym się pan mierzy, zdecydowanie warto skonsultować ze specjalistą. Psychoterapia może pomóc zrozumieć te mechanizmy, a wizyta u psychiatry może przynieść ulgę w nasilonych objawach, takich jak lęk czy objawy natręctw.
Wszystkiego dobrego,
Adam Bogdański CPiP Nowy Świat
Kinga Osmulska
Dzień dobry,
to, co Pan opisuje, jest bardzo obciążające – i jednocześnie spójne w tym sensie, że wiele z tych objawów „pasuje do siebie”: nadmiar myśli, analizowanie wszystkiego, napięcie, natręctwa, wahania nastroju, zmęczenie i to poczucie pustki. To nie wygląda jak „taki charakter”. Bardziej jak układ, który jest przeciążony i nie potrafi się wyłączyć. To ciągłe analizowanie, sprawdzanie (np. drzwi), brak odpoczynku w głowie – to są rzeczy, które często pojawiają się przy zaburzeniach lękowych lub obsesyjno-kompulsyjnych. Z kolei ta pustka, brak energii, „wegetowanie” i wahania – mogą zahaczać o obniżony nastrój lub depresję.
To wszystko może się mieszać i dawać dokładnie takie doświadczenie jak Pan opisuje: żyję, funkcjonuję, ale w środku jest ciężko i jakby „pusto”. To, że potrafi się Pan śmiać, chodzić po górach, mieć pasje – nie wyklucza trudności. Wiele osób funkcjonuje „na zewnątrz”, a w środku bardzo się męczy. To zdanie: „czekam po prostu na śmierć” – jest ważne. Nawet jeśli to bardziej poczucie niż plan, to pokazuje, jak bardzo jest Pan zmęczony tym stanem. Nie musi Pan tego dźwigać sam. Jeśli zrobi się bardzo ciężko, można zadzwonić anonimowo i bezpłatnie: 116 123, 800 70 2222. I jeszcze jedna ważna rzecz: to, że „wszystkie badania wyszły dobre”, nie oznacza, że problemu nie ma – tylko, że jest on bardziej w obszarze psychiki niż ciała.
To, co Pan przeżywa, ma sens jako całość – nawet jeśli teraz wydaje się chaotyczne i przytłaczające.
Pozdrawiam
Kinga Osmulska
Psycholog, Psychoterapeutka
Piotr Ziomber
Dzień dobry
Objawy są niepokojące i się nasilają, a tak naprawdę nie ma tutaj jednoznacznej odpowiedzi bez wywiadu i badań psychologicznych. Z tego, co Pan napisał, objawy wskazują na symptomów kilku zaburzeń, ale nie będę tutaj tego rozwijał, gdyż nie jest to miejsce na to. Bez wątpienia potrzebuje Pan restartu, gdyż psychosomatyka domaga się odpoczynku. Czasami ulgę przynosi zmiana otoczenia, krótki wyjazd i zatroszczenie się o swoje potrzeby, a czasami trzeba podjąć terapię.
Karolina Grabka
Dzień dobry :)
Ciągłe analizowanie, sprawdzanie, trudność w odpoczynku czy wątpliwości typu „czy na pewno zamknąłem drzwi” wskazują na wysoki poziom lęku i potrzebę upewniania się, a nie na „inny charakter” czy słabość. Poczucie pustki, zmęczenia mimo zdrowego trybu życia oraz wahania snu i koncentracji mogą pojawiać się wtedy, gdy organizm przez długi czas funkcjonuje w napięciu. To, że potrafi Pan się śmiać, mieć pasje i chodzić po górach, pokazuje, że zdolność do odczuwania przyjemności nadal jest obecna, choć bywa przytłumiona przez lęk i nadmierne myślenie.
Pomocne może okazać się zwrócenie uwagi na dwa obszary. Po pierwsze, na zachowania sprawdzające i analizujące - im częściej są powtarzane, tym bardziej wzmacniają niepewność. Stopniowe ograniczanie ich (np. jedno sprawdzenie drzwi i odejście mimo dyskomfortu) uczy mózg tolerowania niepewności. Po drugie, na momenty przeciążenia informacjami i zagrożeniami, takimi jak lęk przed wojną czy poczucie ciągłego zagrożenia - ograniczanie ekspozycji na takie treści często zmniejsza napięcie.
Jeśli te objawy utrzymują się długo i wpływają na codzienne funkcjonowanie, dobrym krokiem jest konsultacja z psychiatrą lub psychologiem pod kątem zaburzeń lękowych lub obsesyjno-kompulsyjnych. To są stany, które mają konkretne mechanizmy i metody leczenia.
Pozdrawiam,
Karolina Grabka
Bożena Nagórska
Dzień dobry
To, co Pan opisuje, jest obrazem ogromnego wyczerpania psychicznego i dowodem na to, że Pana układ nerwowy od lat pracuje na najwyższych możliwych obrotach. Poczucie „bycia innym”, nadmierne analizowanie każdego gestu innych osób czy paraliżujący proces wyboru szynki w sklepie to nie są cechy „dziwnego charakteru”, lecz sygnały skrajnego przebodźcowania i wysokiej wrażliwości, która bez odpowiedniego wsparcia stała się dla Pana ciężarem. Pana umysł, próbując odzyskać kontrolę nad lękiem, ucieka w natręctwa (jak sprawdzanie drzwi) i ciągłą analizę, co w efekcie prowadzi do stanu, w którym nawet przy dobrych wynikach badań fizycznych czuje Pan całkowity brak sił i „pustkę” w środku.
Opisywane przez Pana objawy – obręcz w głowie, ciężkie nogi, problemy z koncentracją i zaburzenia snu – to klasyczne somatyczne sygnały silnego, przewlekłego napięcia lękowego i depresyjnego, które sprawiają, że nawet pasje czy śmiech stają się jedynie fasadą, za którą kryje się wegetacja. To, że unika Pan używek i dba o zdrowy tryb życia, jest bardzo cenne, ale Pana problem nie leży w biologii narządów, lecz w sposobie, w jaki Pana mózg przetwarza emocje i bodźce zewnętrzne. Fakt, że potrafi Pan o tym tak precyzyjnie opowiedzieć, jest pierwszym krokiem do nazwania tego, co się z Panem dzieje – nie jest Pan „nieudacznikiem” ani hipochondrykiem, lecz osobą, której zasoby do walki z lękiem i natłokiem myśli po prostu się wyczerpały. Uznanie, że ten stan wymaga profesjonalnego wsparcia w zakresie regulacji emocji i leczenia lęku, może być momentem, w którym przestanie Pan jedynie czekać na koniec, a zacznie odzyskiwać wpływ na swoje codzienne życie.
Powodzenia
Bożena Nagórska
Daria Składanowska
Dzień dobry,
to, co opisujesz, brzmi jak bardzo męczące i przytłaczające doświadczenie --jakby Twoja głowa nigdy nie miała chwili wytchnienia, a emocje i myśli były cały czas „na wysokich obrotach”.
Nic dziwnego, że czujesz zmęczenie, pustkę i poczucie, że bardziej wegetujesz niż naprawdę żyjesz.
Słyszę też, jak bardzo się starasz funkcjonować – dbasz o siebie, masz zainteresowania, potrafisz się śmiać – a mimo to w środku nadal jest ciężko. To może być bardzo frustrujące i budzić poczucie, że „coś jest nie tak”, nawet jeśli z zewnątrz wiele rzeczy wygląda dobrze.
To, że tak dokładnie opisujesz swoje doświadczenia, jest ważne – pokazuje, jak uważnie siebie obserwujesz. I naprawdę nie jesteś z tym sam. Wiele osób doświadcza podobnego natłoku myśli, lęku czy poczucia niedopasowania, choć dla każdego wygląda to trochę inaczej.
Nie musisz przez to przechodzić w pojedynkę. Rozmowa z psychologiem lub psychiatrą może pomóc uporządkować to, co się dzieje i znaleźć dla Ciebie więcej ulgi w tym wszystkim. Zasługujesz na to, żeby poczuć się spokojniej i bardziej „u siebie” w swoim życiu.
Pozdrawiam,
Składanowska Daria
Psycholog, Doradca zawodowy
Dominika Poźniak
To, co Pan opisuje, wygląda na bardzo przeciążony układ nerwowy - dużo lęku, nadmierne analizowanie, napięcie, natrętne myśli i trudność z wyciszeniem głowy. To są realne, znane w psychologii dolegliwości, a nie „wymyślanie sobie problemów”.
Często jest tak, że mierzymy się z jakimś problemem od początku życia. Do pewnego momentu dajemy sobie radę, aż organizm w końcu mówi "stop". To nie oznacza porażki, lecz brak adekwatnego wsparcia i metod radzenia sobie. Im szybciej sięgniemy po pomoc, tym szybciej zatrzymamy tę spiralę.
W Pana opisie widać kilka obszarów, które często się ze sobą łączą: nasilony lęk, cechy natręctw (np. sprawdzanie drzwi, nadmierne analizowanie wyborów), możliwe objawy depresyjne (pustka, zmęczenie, brak odczuwania satysfakcji) oraz bardzo wysoka wrażliwość na bodźce. Czasem taki zestaw pojawia się np. w zaburzeniach lękowych, zaburzeniu obsesyjno‑kompulsyjnym (OCD), depresji i u osób neuroatypowych (np. ADHD lub spektrum autyzmu). To oczywiście nie jest diagnoza, ale raczej kierunki, które warto sprawdzić.
Może warto zamiast pytania „co jest ze mną nie tak?”, spytać:
„co mój organizm próbuje mi powiedzieć przez te objawy i jak mogę mu pomóc lepiej działać?”
Bardzo ważne jest też to, że Pan funkcjonuje mimo ogromnego wysiłku - pracuje Pan nad sobą, dba o zdrowie, ma zainteresowania.
Doświadczane przez Pana objawy to są dolegliwości, z którymi naprawdę warto iść do psychiatry i/lub psychologa. Najlepiej kogoś, kto zajmuje się zaburzeniami lękowymi i neuroatypowością. Czasem dobrze dobrana terapia albo farmakoterapia potrafią odmienić życie o 180 stopni.
Tutaj na portalu dostępne są testy przesiewowe w kierunku OCD, depresji, ADHD, spektrum autyzmu. Może mógłby być to Pana pierwszy krok w kierunku otrzymania pomocy?
Pozdrawiam,
Dominika Poźniak

Zobacz podobne
Czuję, że każdy drobny objaw – ból głowy, kaszel, cokolwiek – od razu wywołuje u mnie jakąś paranoję. Zaczynam myśleć o najgorszym, przeglądać internet, sprawdzać objawy, i kończy się na tym, że panikuję jeszcze bardziej. To się robi męczące, bo nie potrafię już normalnie funkcjonować, ciągle analizuję, ciągle się martwię, a ludzie dookoła chyba nie rozumieją, jak to jest.
Nie wiem, jak to zatrzymać, ale chcę jakoś ogarnąć ten ciągły lęk. Co robić, żeby przestać tak się nakręcać?

