
- Strona główna
- Forum
- dzieci i młodzież
- 11-letnia córka z...
11-letnia córka z maniakalnym myciem rąk i unikanie kontaktu: Czy to nerwica natręctw?
Witam, mam problem z 11-letnią córką. Mianowicie, córka ma manię mycia rąk. Brzydzi się wielu rzeczy. Nie pozwoli się przytulać, bo uważa, że się ubrudzi — zaraz musi myć ręce. Np. będąc u babci, siada tylko na jednym fotelu, w jednej pozycji. Np. ściąga adidasy i sznurówki muszą być w butach, bo jak dotkną podłogi, to wpada w złość i uważa, że się ubrudzą. Najgorsze jest to, że jak ją pytam, dlaczego tak robi, to ona twierdzi, że nie wie i że jej to nie przeszkadza. Są miejsca, gdzie zachowuje się normalnie, np. szkoła. Nie wiem, gdzie mam szukać pomocy. Chodzi do psychologa, ale nie widzę żadnej poprawy. Czy to może być nerwica natręctw?
Marta Maszerowska
Słyszę, że niepokoi Panią zachowanie córki. Myślę, że konsultacja z psychiatrą pomoże zrozumieć, z czym zmaga się Pani dziecko. Opisane objawy rzeczywiście występują przy zaburzeniach obsesyjno-kompulsywnych, ale mogą też wiązać się z zaburzeniami lękowymi. Diagnozę będzie w stanie postawić psychiatra. Tego typu trudności można opracować w trakcie terapii np. poznawczo-behawioralnej. W zależności od wpływu, jaki te zachowania mają na codzienne funkcjonowanie - psychiatra może również rozważyć włączanie farmakoterapii. Życzę Państwu dużo spokoju!
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Magdalena Wójtowicz
Wymienione przez Panią zachowania faktycznie mogą być objawem zaburzeń obsesyjno-kompulsyjnych (nerwicy natręctw), ale rozważyć należy również diagnozę różnicową, celem wykluczenia zaburzeń ze spektrum. W jednym i drugim wypadku niezbędna będzie konsultacja z psychiatrą.
Proszę zastanowić się również, czy nikt nie nastraszył Pani córki w temacie czystości/ zarazków/ chorób itp.
Życzę dużo sił i wytrwałości!
Magdalena Wójtowicz
Martyna Jarosz
Opisane zachowania mogą wskazywać na objawy obsesyjno-kompulsywne, ale ich przyczyny mogą być różnorodne. Warto skonsultować się z psychiatrą dziecięcym, który oceni sytuację i zaproponuje odpowiednie podejście – czy to terapię poznawczo-behawioralną, czy inne formy wsparcia. Jeśli dotychczasowa pomoc nie przynosi efektów, warto poszukać specjalisty z doświadczeniem w pracy z podobnymi trudnościami. Im szybciej zostanie wdrożona odpowiednia terapia, tym większa szansa na poprawę.
Pozdrawiam
Martyna Jarosz

Zobacz podobne
Witam, od 9 lat jest w związku małżeńskim. Wychowujemy wspólnie 3 dzieci . Ojciec mojej Pierwszej 14 letni córki już nie żyje. Mój mąż na początku dobrze traktował moją córkę. Jednak gdy pojawiły sie wspólne dzieci wszystko sie zmieniło. Najstarsza córka jest traktowana jak kopciuszek. Przynieś wyniesie pozamiataj. Mąż jej ubliża i ciągle zarzuca jej kłamstwa. Ona dobrze sie uczy, chętnie pomaga przy rodzeństwie. Musi chodzić o 20 godzinie spać. Kiedy zwracam mężowi uwagę, że tego nie akceptuje to on mówi że jego zdanie sie nie liczy i on to juz nic w tym domu nie ma do powiedzenia. Co robić? Rozmowy nie pomagaja
Dzień dobry, mój przybrany 3-letni synek nie chce ogóle gadać, jak się go coś spytał, to płacze, nie chce w ogóle uczyć się nowych rzeczy, reaguje płaczem, nie pokazuje gdzie ma nos itd proszę o poradę siedzę z nim praktycznej cały dzień, a on tylko płacze na zadawanie pytań i jak ma coś pokazać
Chodziłam do szkoły w latach 90. Pamiętam tylko, że nauczycielki zadzierały nosy i popisywały się jedna przed drugą (jak np. krzyczą na dzieci). Do tego było szarpanie, ośmieszanie, a nawet bicie... Tak było wszedzie - w mniejszym lub większym natężeniu. Jak wytłumaczyć tamta agresje ze strony nauczycieli, czy pielęgniarek? Ludzie byli głupsi, czy masowo chorzy psychicznie? Nie potrafię wyjaśnić sobie tego, bo ja jestem ddd i nigdy nie przejawiałam przemocy. Nikt z mojej klasy nie wyrósł na patola, chociaż każdy był prany. Rozumiem efekt tłumu i poczucie "władzy", ale to prymitywne, bo Ci ludzie byli nikim i przecież mało co osiągnęli... Pamiętam, jak najulubieńsza nauczycielka przywiązywała sznurkami uczniów do krzeseł albo śmiała się, jak ktoś się zesikał. Przecież to powinno być karalne!!
Jakiś czas temu spotkałam jedna z tych bab i powiedziałam, czy jej nie wstyd, no i wiązankę jej puściłam. Była zdziwiona i wyparła się, zaczęła z agresją wyjeżdżać, że kłamie. Absurd

Okres dojrzewania - co warto wiedzieć o zmianach i wyzwaniach
Okres dojrzewania to wyjątkowy i wymagający etap zmian fizycznych, emocjonalnych i społecznych. Zrozumienie tych procesów jest kluczowe dla nastolatków, ich rodziców i opiekunów, by lepiej radzić sobie z wyzwaniami i wspierać rozwój młodego człowieka.
