Zuzanna Barełkowska-Wamberska
Pani Joanno to, co Pani opisuje, jest bardzo trudną sytuacją i w pełni zrozumiałe jest odczuwanie bezradności i niepokoju. Widzę tu przede wszystkim cierpienie dziecka, ale też Pani ogromne obciążenie emocjonalne związane z próbą ochrony córki. Z perspektywy psychologicznej sposób traktowania córki przez męża nosi znamiona przemocy emocjonalnej. Stałe krytykowanie, nadmierne obowiązki i brak adekwatnej do wieku autonomii mogą negatywnie wpływać na poczucie własnej wartości, bezpieczeństwo i rozwój emocjonalny dziecka. To, że córka dobrze się uczy i stara się pomagać, często bywa mechanizmem przystosowania się do sytuacji. Dziecko, które straciło biologicznego ojca, jest bardziej wrażliwe na odrzucenie i brak akceptacji. Stawanie w obronie córki, jest bardzo ważne i potrzebne, aby pokazać jej, że stoi Pani po jej stronie. W sytuacji, w której rozmowy z mężem nie przynoszą oczekiwanych skutków, rekomendowałabym szukanie wsparcia z zewnątrz. Może to być terapia rodzinna, poradnictwo wychowawcze lub konsultacja z psychologiem, gdzie jasno zostaną nazwane granice i potrzeby dzieci. Jeśli mąż nie będzie gotów na współpracę, warto rozważyć pomoc dla córki, aby nie została z tym doświadczeniem sama.
Zuzanna Barełkowska-Wamberska
Psycholog
















