Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Problemy z traktowaniem córki z poprzedniego małżeństwa przez męża po narodzinach wspólnych dzieci

Witam, od 9 lat jest w związku małżeńskim. Wychowujemy wspólnie 3 dzieci . Ojciec mojej Pierwszej 14 letni córki już nie żyje. Mój mąż na początku dobrze traktował moją córkę. Jednak gdy pojawiły sie wspólne dzieci wszystko sie zmieniło. Najstarsza córka jest traktowana jak kopciuszek. Przynieś wyniesie pozamiataj. Mąż jej ubliża i ciągle zarzuca jej kłamstwa. Ona dobrze sie uczy, chętnie pomaga przy rodzeństwie. Musi chodzić o 20 godzinie spać. Kiedy zwracam mężowi uwagę, że tego nie akceptuje to on mówi że jego zdanie sie nie liczy i on to juz nic w tym domu nie ma do powiedzenia. Co robić? Rozmowy nie pomagaja

Zuzanna Barełkowska-Wamberska

Zuzanna Barełkowska-Wamberska

Pani Joanno to, co Pani opisuje, jest bardzo trudną sytuacją i w pełni zrozumiałe jest odczuwanie bezradności i niepokoju. Widzę tu przede wszystkim cierpienie dziecka, ale też Pani ogromne obciążenie emocjonalne związane z próbą ochrony córki. Z perspektywy psychologicznej sposób traktowania córki przez męża nosi znamiona przemocy emocjonalnej. Stałe krytykowanie, nadmierne obowiązki i brak adekwatnej do wieku autonomii mogą negatywnie wpływać na poczucie własnej wartości, bezpieczeństwo i rozwój emocjonalny dziecka. To, że córka dobrze się uczy i stara się pomagać, często bywa mechanizmem przystosowania się do sytuacji. Dziecko, które straciło biologicznego ojca, jest bardziej wrażliwe na odrzucenie i brak akceptacji. Stawanie w obronie córki, jest bardzo ważne i potrzebne, aby pokazać jej, że stoi Pani po jej stronie. W sytuacji, w której rozmowy z mężem nie przynoszą oczekiwanych skutków, rekomendowałabym szukanie wsparcia z zewnątrz. Może to być terapia rodzinna, poradnictwo wychowawcze lub konsultacja z psychologiem, gdzie jasno zostaną nazwane granice i potrzeby dzieci. Jeśli mąż nie będzie gotów na współpracę, warto rozważyć pomoc dla córki, aby nie została z tym doświadczeniem sama. 
Zuzanna Barełkowska-Wamberska

Psycholog

1 dzień temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam p.Joanno,

 

Dziękujemy za wiadomość. Z Pani opisu wnioskuję, że takie zachowania męża mają znamiona przemocy emocjonalnej wobec dziecka i nie powinno być to normalizowane ani „znoszone dla spokoju”. Najstarsza córka została postawiona w roli gorszej, służebnej i to jest dla niej bardzo obciążające psychicznie. Kluczowe jest jasne, konsekwentne postawienie granic w jej obronie oraz poszukanie zewnętrznego wsparcia np. psychologa, pedagoga szkolnego lub terapii rodzinnej. Jeśli rozmowy nie działają, to znak, że problem nie rozwiąże się sam i że bezpieczeństwo emocjonalne dziecka musi być absolutnym priorytetem. To ważne, że pyta Pani o to co zrobić, to świadczy o tym,że chce Pani chronić córkę. Dobrze, że chce Pani zmiany i żyć w poczuciu zgody i bezpieczenstwa - jak się mogę tylko domyślać. 

 

Gdyby potrzebowała Pani jeszcze się czymś podzielić, zapraszamy do kontaktu na forum.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

1 dzień temu
Zuzanna Szczepańska

Zuzanna Szczepańska

Dzień dobry. Z tego, co Pani opisuje, to nie jest już „surowe wychowanie” ani zwykły konflikt, tylko utrwalony wzorzec nierównego traktowania i przemocy psychicznej wobec 14-latki: ubliżanie, ciągłe podważanie jej wiarygodności, obciążanie obowiązkami w domu. Dla nastolatki to szczególnie szkodliwe, bo w tym wieku buduje się poczucie własnej wartości i bezpieczeństwa w relacjach, a długotrwałe bycie „kopciuszkiem” może zostawić ślad w postaci lęku, obniżonego nastroju, poczucia winy, a nawet samouszkodzeń czy wycofania. Reakcja męża typu „ twoje zdanie się nie liczy, ja już nic nie mam do powiedzenia” wygląda jak unikanie odpowiedzialności i odwracanie uwagi od meritum - a to w praktyce blokuje rozmowę i utrwala przemoc. W tej sytuacji kluczowe jest, żeby córka miała po swojej stronie dorosłego, który jasno staje w jej obronie - potrzebna jest  granica, nie negocjacja („nie zgadzam się na ubliżanie i upokarzanie, to jest przemoc i w tym domu nie będzie na to zgody”), oraz reagowanie natychmiast, kiedy sytuacja się dzieje, czyli przerywanie, nazywanie zachowania i odcinanie córki od kontaktu z agresją, zamiast czekać na późniejsze „wyjaśnienia”. Warto też spokojnie, ustalić zasady dotyczące obowiązków tak, by były równe i adekwatne do wieku, a nie karzące. Polecałabym również porozmawiać z córką w cztery oczy: co dokładnie słyszy, jak się z tym czuje, czy boi się być w domu.... Ponieważ rozmowy z mężem nie pomagają, rekomendowałabym wprowadzenie „trzeciej strony” w postaci terapii par/rodzinnej, ale z ważnym zastrzeżeniem: terapia ma sens tylko wtedy, gdy mąż uzna, że ubliżanie i poniżanie są niedopuszczalne. Jeśli będzie to dalej minimalizował, priorytetem staje się ochrona dziecka, a nie ratowanie  relacji. Jeżeli dochodzi do eskalacji, wyzwisk, zastraszania lub córka sygnalizuje, że czuje się zagrożona, proszę potraktować to jako sytuację wymagającą pilnej konsultacji ze specjalistą dziecięcym i - w razie potrzeby skorzystania z lokalnych form wsparcia (psycholog szkolny, poradnia, Niebieska Linia), bo dziecko ma prawo do bezpieczeństwa i szacunku, a Pani ma prawo i obowiązek to bezpieczeństwo realnie zapewnić.

1 dzień temu
Natalia Przybylska

Natalia Przybylska

Dzień dobry. Proszę mi pozwolić na dużą dozę szczerości: sytuacja, w której Pani córka jest traktowana gorzej od rodzeństwa, jest dla niej emocjonalnie dewastująca i wymaga od Pani zdecydowanej reakcji.

To, co robi Pani mąż wygląda jak uciekanie w rolę ofiary i twierdzenie, że „jego zdanie się nie liczy” najprawdopodobniej jest sposobem na uniknięcie odpowiedzialności za własne, niesprawiedliwe zachowanie. Ten sposób ucina dyskusję, zamiast skonfrontować się z faktem, że rani dziecko.

 

Jeśli rozmowy nie pomagają, warto poważnie rozważyć postawienie twardej granicy. Ubliżanie i nierówne traktowanie dzieci nie mogą być przedmiotem negocjacji. Pani 14 letnia córka potrzebuje w Pani widzieć osobę, która bezwarunkowo stanie po jej stronie. Dla nastolatki poczucie odrzucenia przez ojczyma przy jednoczesnej bierności matki może skutkować naprawdę ogromnym urazem, z którym będzie musiała się borykać w dorosłym życiu. 

Dodatkowo jeśli komunikacja między Państwem jest w pewien sposób zablokowana, niezbędne wydaje się wsparcie np. terapeuty rodzinnego. Osoba z zewnątrz obnaży mechanizmy, których mąż nie chce przyjąć do wiadomości i pomoże wypracować równe zasady dla wszystkich dzieci.

 

Trzymam mocno z panią kciuki! 

Natalia Przybylska

mniej niż godzinę temu
Karolina Grabka

Karolina Grabka

Dzień dobry :)

Jeśli rozmowy z mężem nie przynoszą efektu, warto potraktować tę sytuację nie jako różnicę zdań wychowawczych, ale jako problem wymagający zewnętrznej pomocy. Zachowanie męża wobec córki może być formą przemocy psychicznej, nawet jeśli nie towarzyszy jej przemoc fizyczna. W takiej sytuacji kluczowe jest jasne postawienie granicy, że krzywdzenie dziecka nie jest akceptowalne, niezależnie od tego, jakie emocje czy frustracje ma dorosły.

 

Dobrze byłoby poszukać wsparcia u specjalisty, na przykład psychologa rodzinnego lub terapeuty, najlepiej takiego, który pracuje z rodzinami patchworkowymi. Jeżeli mąż nie będzie chciał uczestniczyć w terapii, warto rozważyć indywidualne wsparcie dla Pani oraz dla córki, aby miała bezpieczną przestrzeń do rozmowy i odreagowania emocji. Można też skonsultować się z pedagogiem szkolnym lub psychologiem w szkole córki, którzy mogą pomóc ocenić sytuację i wskazać dalsze kroki.

 

Najważniejsze jest, aby córka miała jasny sygnał, że jest po Pani stronie, że wierzy jej Pani. Jeśli sytuacja będzie się utrzymywać lub nasilać, warto również zasięgnąć porady w instytucjach wspierających rodziny i dzieci doświadczające przemocy psychicznej, aby dowiedzieć się, jakie formy ochrony i pomocy są dostępne. Pani nie musi radzić sobie z tym sama, a dobro dziecka w tej sytuacji powinno być absolutnym priorytetem.

Pozdrawiam i życzę powodzenia!
Karolina Grabka

23 godziny temu

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z przeszłością w związku? Partner nie akceptuje mojej historii
Witam. Mam problem w moim obecnym związku. A mianowicie mój partner nie może pogodzić się z tym w jakim związku byłam przed nim. Był to związek w którym wogóle nie powinnam się znaleźć(chorowałam na depresję i było mi wszystko jedno z kim i gdzie jestem) poprzedni partner to kryminalista i toksyk przez duże T. Mój obecny partner kiedy się o tym dowiedział i poznał moją osobę nie może pogodzić się z tym że taka osoba jak ja mogła zrobić coś takiego.. minął prawie rok odkąd jesteśmy razem i co chwilę prowadzone są „wojny” w tym temacie. On nie może odpuścić ja nie chcę o tym rozmawiać bądź odpowiadam co mi ślina na język przyniesie czasem niezgodnie z prawdą o czym on wie i oskarża mnie o kłamstwo a ja mam tego tematu serdecznie dość ponieważ nie po to stanęłam na nogi i nie po to jestem dziś tu gdzie jestem aby non stop wracać do przeszłości… co zrobić? Oprócz tego tematu który jest kością niezgody układa nam się na prawdę dobrze… niestety tamten temat mnie totalnie wyczerpuje i rozbija psychicznie i zdrowotnie.. Pozdrawiam
Jak pomóc dziewczynie z myślami samobójczymi i problemami w domu?

Boję się o życie mojej dziewczyny, ma duże problemy z rodzicami, którzy często wyżywają się na niej (słownie), karają za najmniejsze drobnostki, obrażają i często sprawiają wrażenie, jak by im w ogóle na niej nie zależało. Moja dziewczyna ma przez to duże problemy psychiczne. Ponad rok temu miała już próbę samobójczą i coraz częściej mówi, że chce się zabić, powiedziała nawet, że jeżeli do czerwca (jej 18 urodzin) się nic nie zmieni, to obiecuje, że się zabije. Dzisiaj jej rodzice odkryli jej blizny po samookaleczeniu i zamiast z nią porozmawiać, tylko zaczęli ją obrażać, boi się, że po powrocie z wyjazdu, na którym teraz jest, jej rodzice będą dla niej jeszcze gorsi. Próbowałem jej pomóc, wielokrotnie z nią rozmawiałem, ale to nic nie daje, nie pozwala mi też umówić ją na wizytę u psychologa (w tajemnicy przed rodzicami) nie wiem, co mogę zrobić.

Samotność dziecka i odrzucenie przez rówieśników, proszę o pomoc.
Dziecko płacze, że nie ma koleżanek w szkole , często boli ją brzuch, są sytuacje, w których z płaczem idzie do szkoły. Czuje się odrzucona przez klasę, jedynie kilku chłopców się z nią bawi. Tak mówi, chodzi przygnębiona. Widać smutek w oczach, jak mówimy o szkole. Wychowawczyni nie widzi problemu twierdząc, że dzieci czasem tak mają, że nie chcą się z kimś bawić, jednak w tej sytuacji jest to nagminne. Jak tylko się zbliży, żeby pogadać, mówią odsuń się, ale jak któraś z nich płacze, ona podchodzi i pyta, co się stało, przytula, pomaga . Mimo to następnego dnia znowu ją odsuwają. Bywają dni, że płacze i mówi, że nie chce do szkoły chodzić. Co robić, jak jej pomóc?
Gnębiona córka, niemożność zakończenia sytuacji, co robić?
Witam serdecznie. Jest początek listopada, urodziny córki, zaproszone koleżanki, świetna zabawa i dogadywanie. Po urodzinach zaprosiła wspólną koleżankę i zaczyna się... Od połowy listopada 2022 roku córka ma problem z koleżanką z klasy (obecnie 5 klasa) . Zaczęło się niewinnie od jakichś drobnych uwag i przeszło do obrażania, drwienia typu - Boże, ale Ty jesteś głupia, skarżysz a moja mama i tak wierzy mi, a nie Tobie i Twojej mamie, debilka, kujonka, nienawidzę Cię itd. ( z naszej niewiedzy sytuacji odbija się to zmianą zachowania i wylewaniem frustracji w domu) Po rozmowie z córką i dotarciu do tego, co jest powodem takiego zachowania, idę na rozmowę z mamą i naszymi córkami z prośbą o wyjaśnienie sytuacji. Pierwsze moje pytanie zabrzmiało, co się stało i czy moja M. ją może jakoś obraziła, że tak zaczęła traktować M. - Odpowiedź brzmiała " NIE , ale jej nie lubię (gdzie znają się od malucha. Były nocki,wspólne zabawy)po dłuższej rozmowie i przyznaniu się przez nią do wyzwisk i dokuczania, jej mama powiedziała do mojej córki, że nie może tak brać wszystkiego do siebie i , że życie jeszcze Ją doświadczy, ale porozmawia z dzieckiem i wyjaśni zasady, że tak nie wolno. Za każdym razem, gdy moja M. wracała ze szkoły, pytałam, jak się sprawy mają i czy jest już jakaś poprawa, odpowiedź brzmiała " Nie, jest chyba nawet gorzej"? Niestety rozmowa która się odbyła nie przyniosła żadnych skutków, a nawet mam wrażenie, że nasiliła konflikt . Gdy córka przechodzi obok- Ta mierzy Ją wzrokiem, gdy córka rozmawia z koleżankami -Ta odciąga Je i mówi " chodźcie, nie zadawajcie się z Nią, bo jest głupia i skarży" Tłumaczę córce,że może jest zazdrosna o coś lub kogoś? Może Ją obraziła? Ale odpowiedź brzmiała zawsze NIE. Może wpływ na zachowanie ma to, że Jej rodzice kilka lat temu się rozwiedli? Nie wiem. Ale mówiłam, że córka ma Ją ignorować i nie odzywać się. Ostatni tydzień wakacji tego roku uświadomił mnie, że problem jest większy niż się wydaje. Koleżanki były na nocce u nas i zapytałam jak tam dziewczyny się dogadują (bo może rzeczywiście coś przeoczyłam w zachowaniu M.) Odpowiedziały, niestety, że tamta dziewczynka zawsze prowokuje i nie tylko obraża moją M. ale także własną kuzynkę i inne dziewczynki a nawet dostawała za takie zachowanie uwagi w szkole, choć głównie przytoczę, co mówi o mojej córce i Jej przyjaciółce do innych("po co One ścięły włosy? Wyglądają teraz jak mop do podłogi" ," ale A. wygląda jak wieloryb" " jak nie dostanę pochwały albo dobrej oceny z W-F u to chyba będę ryczeć, żeby dostać dobra ocenę", " M. to się musi wszystkim chwalić " ," Ona chyba nawet gaci nie pierze, jak dostanie nowe ciuchy, bo zaraz ubiera się w nie, żeby się przechwalać" ) Ostatnio ich grupka umówiła się na rowery i mówię, że może, by warto wyciągnąć rękę i zaprosić ją też. To był mój błąd. Na wycieczce silnie zaznaczała swoją obecność a ku końcowi wycieczki mojej M. spadł koszyk z bagażnika i nie mogąc sobie poradzić mówi" może byś mi pomogła?" a ta dziewczynka do mojej córki " masz ręce, co się tak gapisz, wydłubię Ci kiedyś te oczy" i wstawiła się E. I mówi "daj już spokój z tym zachowaniem, nie podoba się nam, że tak traktujesz M. Doszło do tego, że dziewczynka obraziła się jeszcze na nie i naskarżyła swojej mamie, że to moja córka zaczyna, że się tak odzywa obraźliwie do niej. Dziewczynki zgodziły się potwierdzić złe zachowanie tamtej, ale jak zadzwoniłam zapytać, co się wydarzyło na wycieczce, mama oznajmiła do mnie z podniesionym tonem, że Jej córka wyjaśniła, jak to wygląda i moja M. Wszystko zaczyna od początku. To, co dziewczynki opowiadały mi tamta dziewczynka zrzuciła na M., żeby się wybielić a jak mówiłam, że większość dzieci z klasy może potwierdzić złe zachowanie jej córki to stwierdziła, że nie ma takiej potrzeby, bo wierzy w zaparte swojej córce(ręce opadają), zastanawiam się nad kupnem dyktafonu i udowodnieniu Jej winy lub o spotkaniu rodziców z wychowawcą, by coś z tym zrobić ale boję się, że sytuacja przyniesie odwrotny skutek. Co robić? Naprawdę jestem już zmęczona i trochę zdesperowana. Obawiam się, że dziewczynka nie zapanuje nad sobą i dojdzie do rękoczynów (jest bardzo impulsywna). Proszę o pomoc i radę. Mama gnębionej Córki.
Poważny konflikt z matką: jak radzić sobie z toksycznym zachowaniem wobec córki i wnuka?

Witam, mam poważny problem z matką, która mnie wykańcza psychicznie. Przez x tygodni jest normalnie, przez kolejne x jest horror. Stosuje ciche dni, traktuje jak powietrze mnie i mojego małego syna, nic kompletnie nie pomaga w domu a przecież mieszka, gotuje tylko dla siebie, unika wnuczka, myje tylko swoje naczynia, zachowuje się, jakby mieszkała z obcymi ludźmi w jednym domu, a nie z córką i wnuczkiem. Taka sytuacja ma miejsce od 5 lat, kiedy przed urodzeniem syna próbowała się wtrącać w mój związek, moje decyzje i krytykować, potem kiedy się urodził syn, zaczęło się jeszcze gorzej. Pomagała przez x tygodni.a potem przez x tygodni żyła jakby, była sama i teksty, że ona jest tylko babcia, to ja jestem matką i moje dziecko a ona cały czas z dzieckiem co nigdy tak nie było, a ona już swoje dzieci wychowała, ona nie ma chwili dla siebie itd. Wyjechała potem na 9 miesięcy, kiedy mój syn miał zaledwie 8 miesięcy. Wróciła niby żeby mi pomóc a jest tak samo, jak było ....po tygodniach dobroci jest krytyka, nic nie pasuje, wiecznie, za długo w toalecie, ona non stop z dzieckiem ,za długo palę papierosa ,teksty że nie trzeba było sobie robić dziecka ,to bym nie miała problemów, gdzie to dla niej jedynie jak widać problem ze jest wnuczek, co ja takiego robię, przecież nic nie robię, umniejszanie na każdym kroku i zaczynają się ciche dni, dręczenie psychiczne, traktowanie jak trędowatych i widzenie tylko i wyłącznie czubka swojego nosa. Ja już jestem wykończona, nie pojmuję, jak matka może tak się zachowywać wobec córki i wnuczka. Pozostałe córki wierzą jej bezgranicznie ...bo są daleko, a ja mieszkam z potworem w domu, który robi się dobry, a potem znów znęcanie się nade mną swoich podłym zachowaniem. Co robić ? Tak się nie da żyć. Będę wdzięczna za odpowiedź ❤️

Depression Hero

Depresja – przyczyny, objawy i skuteczne leczenie

Depresja to poważne zaburzenie psychiczne, które może dotknąć każdego. Wczesna diagnoza i leczenie są kluczowe – poznaj objawy, metody leczenia i sposoby wsparcia chorych. Pamiętaj, depresję można skutecznie leczyć!