Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Nie wiem jak sobie poradzić, próbuję rozstać się od pół roku z chłopkiem, ale on nie może tego zrozumieć

Nie wiem jak sobie poradzić, próbuję rozstać się od pół roku z chłopkiem, ale on nie może tego zrozumieć. Wyzywa mnie non stop od psychopatek, nie wiem co mam robić, nie mam ochoty dalej tego ciągnąć, ale on nie rozumie nic.
Maria Ochota

Maria Ochota

Szanowna Pani, Decyzje o rozstaniu są trudne i niosą ze sobą trudne emocje. Opisuje Pani niekorzystną dla siebie sytuację, w której partner Panią wyzywa, ale też nie wykazuje chęci zmiany tego stanu rzeczy. Jednak pisze Pani, że od pół roku próbuje się Pani rozstać. To znaczy, że jeszcze nie podjęła Pani ostatecznej decyzji, a to często pomaga. Pozdrawiam!

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Mateusz Turlej

Mateusz Turlej

Dzień dobry,

O ile do bycia w związku wymagana jest zgoda dwóch osób, to do rozstania wystarcza jedna. Nie potrzebuje Pani zgody chłopaka, żeby się z nim rozstać, jego zrozumienie Pani pobudek również nie jest do tego wymagane - szczególnie, że jak zrozumiałem od pół roku Pani te pobudki komunikuje. Alarmujące jest również, że Panią wyzywa, wyobrażam sobie, że może być to obciążające psychicznie. W takiej sytuacji warto czasem poszukać wsparcia u bliskich lub przyjaciół, chociaż i tak podjęcie decyzji o ucięciu relacji finalnie będzie spoczywało na Pani.

Pozdrawiam,

Mateusz Turlej

Zobacz podobne

Boję się wejść w związek, przez możliwość, że kiedyś mogę zostać zraniona.

Jestem osobą, która za bardzo patrzy co będzie kiedyś, ale myślę, że trochę to wina tego, co dzieje się teraz. 

Mianowicie chodzi o to, że chciałabym w końcu zacząć układać życie, wejść w związek, iść naprzód. Tylko, że jest problem. Martwi mnie jedna rzecz w tym wszystkim ciągle- czasy mamy, jakie mamy i ciągle gdzieś z tyłu głowy mam myśl, że boje się tego związku z partnerem. 

Paraliżuje mnie ten strach, że gdy znajdę już miłość, zamieszkamy razem, np. będą już dzieci, związek nagle się rozpadnie/dojdzie do rozwodu lub zdrady. Mam myśli, że taki związek nie przetrwa "do końca życia", że on i tak mnie zostawi, już nie daj Bóg z dziećmi. Nawet po 10 latach, ale i tak to się stanie. 

Dużo jest przypadków od kobiet, które się rozstały w ciąży czy po 8 latach, które były w szczęśliwych małżeństwach itd. Nie potrafię sobie z tym poradzić, chciałabym wejść w związek, być kochana, ale gdy myślę o tym, co mnie może spotkać, że zostanę zraniona lub samotną matką na zawsze i on zniszczy mi życie-boję się. Co robić?

Mąż twierdzi, że nauczyłam go okazywania uczuć i agresji – czy to ja jestem winna?
Sprawa dosyć dziwna. Mąż zawsze bedac w pracy nie napisze nie powie mi nic innego jak zawsze cyt,, mam na ciebie ochotę ,, nie zapyta sie jak ja sie czuje chociaż twierdzi iz mi to mówi, cwany bo niedosłyszę a on wie i aby sie wybielić powie ze bie raz tak mówi pyta sie yhyy....jako tako słyszę ale słyszę. Mąż potrafi mi powiedzieć ze ja go tego nauczyłam, to pytam sie czego niby nauczyłam??? Mówienia np zes na mnie ochotę słowa kocham cie tęsknie brakuje mi ciebie przytuelnia czy pocałunku pieszczot złapania za rękę??? Znakiem tego ja przez 20 lat wszystkiego go uczyłam bo on sam z siebie z uczuc nie potrafi powiedzieć i nie mówi tylko ja go prowadzę za rączkę jak małe dziecko??? Jak to odbierać on uważa ze ja go nauczyłam mówić mam na ciebie ochotę, tak samo ja go nauczyłam byc agresywny nie panować nad emocjami czy krytykować mnie poniżać itp??? Wszystkiego go ucze??? Jak mam to odbierać dla mnie to chore co on mówi wydaje mi sie ze choroba osychiczna brzmi w mężu. W pracy jest powie kocham cie tęsknie to co ja nauczyłam go wypowiadać te słowa w koja stronę??? Bo on sam z siebie nie piwie z uczuc ??? Jestem załamana totalnie
Partnerka zrobiła awanturę, ponieważ zajęcie się jej prośbą wymagało więcej czasu, a podczas robiłem dużo dla niej.
Witam Na początek zobrazuje trochę sytuację, ja jestem DDA, partnerka twierdzi, że wszystko ma przerobione w terapii, ostatnio zaczął się pewnego rodzaju kryzys w związku, kocham moją partnerkę, ona twierdzi, że też mnie kocha , byliśmy na 2 wspólnych sesjach terapeutycznych, ja stosuje się do rad terapeuty, ale mam wrażenie, że partnerka nie , ale notabene do dzisiejszej sytuacji , od jakiegoś czasu partnerka prosiła mnie, żebym z piwnicy wyciągnął biurko , nie spieszyłem się, bo ostatnio, gdy była taka sytuacja, narobiłem się na darmo, zostało mi zarzucone, że tego biurka już nie ma, bo je sprzedałem czy coś, biurko rozłożyłem i złożone jest na górze regału i zasypane toną rzeczy , regały są ogromne, a dodam, że w piwnicy mam zrobiony warsztat i wyciągnięcie wszystkiego stamtąd, żeby dostać się do regałów, wyciągnięcie biurka i cała logistyka z tym związana, jest to zajęcie na 2 -3 dni po około 6 h. Umówiliśmy się na weekend, że je wyjmę , jednak w sobotę zepsuła się roleta zewnętrzna i ją naprawiałem , potem partnerka chciała, żebym z nią pojechał do innego miasta na zakupy, żeby kupić buty jej córce , potem zakupy do domu i w domu byliśmy po 22, w niedzielę wstaliśmy, partnerka chciała jechać na giełdę (chciałem sprawić jej przyjemność i robiłem co chciała) i pojechaliśmy na cmentarz. Chwilkę spędziliśmy przed tv, gdzie zasnęliśmy koło 17:15, wstaliśmy, potem poszedłem zacząć ogarniać wyjęcie tego biurka , o 20 wróciłem i zaczęła się awantura, pretensje, że nie robię nic dla niej. Standardowe teksty poleciały z wyzwiskami oraz uszczypliwe teksty dotyczące moich dzieci. Oczywiście wypowiedzi z podtekstem, że nie będziemy razem i że mam się wynieść z jej domu. Starałem się nie reagować, ale to trudne. Nie wiem co mam robić . Z góry dziękuję za odpowiedź Łukasz.
Kiedy tylko ktoś z płci przeciwnej okazuje mi uwagę większą od innych, od razu jestem gotowa na związek. Jak się tego pozbyć?
Kiedy tylko ktoś z płci przeciwnej okazuje mi uwagę większą od innych, od razu jestem gotowa na związek i robię sobie nadzieję bez głębszego patrzenia, jaka jest ta druga osoba. Nie mogę się tego pozbyć, a jest to uciążliwe. Jak sobie z tym poradzić?
Jak poradzić sobie z negatywnymi wspomnieniami z młodości i presją rodzinną?
Nie chcę już więcej jeździć do domu rodziców, bo mam złe wspomnienia z miejscowością, przez którą muszę przejeżdzać pociągiem, gdy do nich jadę. Przeprowadziliśmy się tam gdy byłam nastolatką i mam same złe wspomnienia z tamtego okresu. Teraz próbuję układać życie po swojemu i ani myślę do nich jeździć, czułam wściekłość przez ostatni rok gdy odwiedzałam tamte miejscowości, a potem zaczęłam czuć strach, przez okropne wspomnienia z czasów gimnazjum związane z paskudnymi osobami, które mogłabym też spotkać w pociągu, a tego nie chcę. Mieszkam godzinę od rodziców więc oni mogą mnie odwiedzać, a starzy nie są. Gdy oświadczyłam rodzicom, że moja noga nigdy więcej nie stanie w tamtych skażonych okolicach, moja matka nie mogła tego zaakceptować, zaczęła mi grozić, że tego pożałuję, że nieładnie nie odwiedzać rodziców - pomimo tego, że przełamałam się i opowiedziałam jej, co mnie spotkało w gimnazjum. Ona się jakoś bardzo tym nie przejęła, po paru tygodniach stwierdziła, że nie muszę do nich przyjeżdzać, a teraz znowu co jakiś czas próbuje mnie namawiać. Obawiam się, że na wielkanoc znowu pojawi się kłótnia, groźby ponieważ ja nie mam zamiaru tam jechać. Jest to też dłuższy temat, poneiważ ja mam inną wizję spędzania czasu i mój charakter mocno się różni od rodziców. Jestem od nich jeszcze zależna finansowo więc jest to skomplikowana sytuacja, a teraz skupiam się na aplikowaniu na studia za granicę i wymaga to ode mnie dużego spięcia, także emocjonalnego. Gdy myślę o tej sytuacji z domem rodziców, wysysa ona ze mnie wszystkie siły, jest to bardzo destrukcyjne i kompletnie bez sensu, że moi rodzice akurat zagnieździli się w tak paskudnym miejscu. Nie wiem, jak sobie z tym poradzić, bo na wierzchu czuję poczucie winy, gdy ciągle muszę odmawiać i tłumaczyć, dlaczego nie chcę tam jeździć, a pod spodem jest ukryta furia - na stracony czas w czasach nastoletności, na krzywdę, na cały ten bezsens. Jest to naprawdę nieprzyjemna sytuacja, od której chcę się odciąc i nigdy więcej nie wspominać. Pojawia się teraz w mojej głowie duży kontrast, gdy myślę o tym wszystkim, pojawiają się niestety natrętne myśli, w zasadzie obrazy, że przez to namawianie matki na to, bym przyjechała, coś zmusza mnie jakby do uwikłanie w cierpienie i pojawiają się obawy, że znowu spotka mnie coś podobnego w przyszłości.
Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.