
- Strona główna
- Forum
- zaburzenia nastroju, zaburzenia neurologiczne, związki i relacje
- Autyzm atypowy u...
Autyzm atypowy u 19-latka, wahania nastroju i brak wsparcia rodziny – czy terapia pomoże i jakie są rokowania?
KRYSIA
Bożena Nagórska
Pani Krysiu,
zrozumienie, że autyzm nie jest chorobą, którą można „wyleczyć”, tylko odmiennym sposobem funkcjonowania układu nerwowego, jest kluczowe, by realnie spojrzeć na tę sytuację. Dwa lata terapii to w skali życia krótki czas, zwłaszcza gdy chłopak wraca po niej do domu pełnego kłótni, gdzie zamiast wsparcia spotyka chaos – w takich warunkach jego mózg jest w ciągłym trybie przetrwania, co uniemożliwia trwałą poprawę nastroju. Zamykanie się w obcym otoczeniu to naturalna reakcja obronna przed nadmiarem bodźców i lękiem społecznym, a fakt, że otwiera się przy Pani, świadczy o ogromnym zaufaniu, jakim Panią darzy.
Rokowania zależą nie tylko od samej terapii, ale przede wszystkim od stabilizacji jego otoczenia, co bez udziału rodziców w terapii rodzinnej będzie niezwykle trudne. Wahania nastroju, czyli tzw. „zjazdy”, mogą wynikać z ogromnego wysiłku, jaki wkłada on w udawanie osoby neurotypowej poza domem, co kończy się wyczerpaniem emocjonalnym. Choć trudności z komunikacją w pewnym stopniu mogą towarzyszyć mu zawsze, dzięki konsekwentnej terapii i Pani wsparciu może on nauczyć się lepiej zarządzać swoją energią i emocjami. Kluczowe jest jednak zadbanie o to, by miał miejsce, w którym czuje się bezpiecznie, bo bez fundamentu spokoju w domu każda terapia będzie przypominać budowanie na ruchomych piaskach.
Wszystkiego dobrego
Bożena Nagórska
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Agnieszka Włoszycka
Dzień dobry,
Sądzę, że jesteś w bardzo trudnej roli blisko niego a jednocześnie obserwujesz jego duże wahania i brak wsparcia w domu. Uważam, że przy autyzmie atypowym takie „lepsze i gorsze dni” mogą się zdarzać mimo terapii. Zmiana bywa powolna i nierówna, a nie „stała”.
Myślę, że nie da się uczciwie powiedzieć, że „tak będzie zawsze” ale też nie warto oczekiwać szybkiej i pełnej stabilizacji.
Ważne pytania dla Ciebie:
czy Ty w tej relacji masz też miejsce na siebie, czy głównie wspierasz jego emocje?
czy nie bierzesz na siebie za dużo odpowiedzialności za jego stan?
Sądzę, że jesteś dla niego ważna, ale nie musisz dźwigać jego trudności sama.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Kinga Osmulska
Dzień dobry,
to, co Pani opisuje, może być bardzo obciążające - szczególnie kiedy widzi Pani jego trudności i jednocześnie brak wsparcia w domu. W spektrum autyzmu (także atypowym) często pojawiają się: - trudności w regulacji emocji (stąd „zjazdy” i wahania nastroju), większa wrażliwość na stres i napięcie w otoczeniu, trudności w relacjach i komunikacji poza bezpiecznymi osobami (np. z Panią).
To, że przy Pani potrafi rozmawiać, a w innych sytuacjach się zamyka, pokazuje raczej, że potrzebuje poczucia bezpieczeństwa, żeby się otworzyć. Jeśli chodzi o pytanie „czy tak będzie zawsze” - rozwój w spektrum jest bardzo indywidualny. Terapia może pomagać, ale często zmiany są: powolne, nierówne (lepsze i gorsze dni),
mniej widoczne „z zewnątrz” na początku.
Brak wsparcia w domu i ciągłe konflikty między rodzicami mogą dodatkowo nasilać jego trudności i wahania nastroju. To, że nie widzi Pani dużej poprawy, nie musi oznaczać, że nic się nie dzieje - czasem zmiany zachodzą bardziej „wewnętrznie” i potrzebują czasu, żeby były zauważalne. Rokowania w dużej mierze zależą od: ciągłości wsparcia, środowiska, w jakim funkcjonuje, jego własnych zasobów i gotowości do pracy.
Z Pani opisu widać, że jest Pani dla niego ważnym wsparciem.
Pozdrawiam
Kinga Osmulska
Psycholog, Psychoterapeutka

Zobacz podobne
Mam problem z neuropatią obwodową i powiem Wam, że to koszmar. Każdy dzień to walka – ból, brak czucia w rękach i stopach. Nawet tak prosta rzecz, jak pisanie na klawiaturze jest dla mnie wyzwaniem, bo litery uciekają, palce odmawiają współpracy. Chodzenie to też dramat – czuję się, jakby moje stopy nie należały do mnie. To wszystko sprawia, że tracę pewność siebie i czuję się coraz bardziej sfrustrowany.
Próbowałem różnych leków, ale nie jestem do końca zadowolony z efektów. Czy ćwiczenia albo jakieś terapie ruchowe mogłyby coś zdziałać? Do tego dochodzi pytanie, czy są jakieś nowe metody leczenia albo technologie, które mogłyby mi pomóc. Naprawdę, każda rada się liczy, bo coraz bardziej czuję, że tracę kontrolę nad swoim ciałem i życiem. Dzięki!
