Left ArrowWstecz

Brak empatii i wsparcia emocjonalnego, rodzicielskie zaniedbanie a relacje społeczne

Dzień dobry Od dziecka odczuwałam, że jestem trochę inna niż moi rówieśnicy. Teraz mam 18 lat i nadal to trochę odczuwam, ale trochę mniej. Od dziecka brak mi empatii w sobie i współczucia do innych. Nigdy nie odczuwałam potrzeby aby pomóc innym i doradzić im w ciężkich chwilach. Nigdy nie wiedziałam i nadal nie wiem jak mam się zachować lub co zrobić w przypadku kiedy mój/moja znajomy/znajoma czują się źle psychicznie. Do ich problemów podchodzę logicznie, nie emocjonalnie. Zawsze daje im rady z mojego logicznego punktu widzenia, ale nie daje im żadnego wsparcia. Nie wiem jak mam zachować się w takich sytuacjach. Zawsze jak była jakaś przykra sytuacja nie odczuwałam żalu, empatii ani współczucia. Nie obchodziło mnie to lub bawiło mnie to. Nie wiem z czego to może wynikać ale możliwe jest to, że moi rodzice nie byli przy mnie emocjonalnie. Odkąd pamiętam nigdy nie mogłam liczyć na ich wsparcie, właściwie to żadne wsparcie. Nie obchodziło ich to co czułam i jedyne co ich obchodziło to, to żebym dobrze się uczyła i "przestała być taka pyskata i niewychowana." Nie miałam z nimi zbytnio dobrych relacji. Do teraz nie rozmawiam z nimi o moich uczuciach bo czuję, że jedynie co powiedzą to, to żebym się ogarnęła i tyle. Nie wiem czy to może dlatego nie czuję tej empatii do innych, bawi mnie to gdy komuś jest przykro.
User Forum

M.R

1 miesiąc temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Dziękujemy za wiadomość.

Uważam, że już sam fakt, że zaczęła się Pani nad tym zastanawiać i szukać zrozumienia, mówi mi, że nie jest Pani obojętna „do końca”. Osoby całkowicie pozbawione refleksji nad sobą zwykle nie zadają sobie takich pytań. Sądzę, że warto spojrzeć na to szerzej niż tylko „mam lub nie mam empatii”. Jeśli przez lata nie doświadczała Pani emocjonalnego wsparcia, ciepła i bezpiecznej rozmowy o uczuciach, mogła się Pani nauczyć funkcjonować głównie przez logikę i dystans. Czasem psychika odcina emocje nie dlatego, że człowiek jest „zły” ale dlatego, że nigdy nie miał przestrzeni, by się ich bezpiecznie uczyć i przeżywać a to, że czyjaś przykrość bywa dla Pani obojętna albo nawet śmieszna, może być też formą obrony przed własnymi trudnymi uczuciami, których przez lata nie było gdzie pomieścić. Nie oznacza to automatycznie, że jest Pani „bezduszna”. Bardziej widzę w tym trudność w rozpoznawaniu i przeżywaniu emocjonalnej bliskości: swojej i cudzej.

Ważne też, by pamiętać, że empatia nie zawsze wygląda jak spontaniczne wzruszenie. Czasem zaczyna się od świadomego zatrzymania i próby zrozumienia drugiej osoby, nawet jeśli emocje nie pojawiają się automatycznie. Tego można się uczyć. Myślę, że bardzo wartościowa mogłaby być dla Pani rozmowa z psychologiem, nie po to, by Panią oceniać ale by wspólnie zrozumieć, jak wyglądał Pani emocjonalny rozwój i co dziś jest dla Pani trudne w kontakcie z uczuciami.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

1 miesiąc temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry 

 

 Wejście w dorosłe życie to ważny etap i ważny i odważny krok, by zastanowić się nad swoimi odczuciami i relacjami. Empatia rozwija się w dzieciństwie przez obserwację i reakcje opiekunów; jeśli rodzice byli emocjonalnie niedostępni, mogłaś nie otrzymać wzorców, jak rozpoznawać i reagować na uczucia innych. Niektóre osoby lepiej rozumieją logicznie, co czuje drugi człowiek , ale nie współodczuwają tego emocjonalnie ,  stąd racjonalne rady zamiast emocjonalnego wsparcia.  Doświadczenia z dzieciństwa (zaniedbanie, brak wsparcia) mogą wpływać na sposób reagowania na emocje innych u niektórych osób prowadzi to do obojętności albo nawet do reakcji typu „bawi mnie to”, co bywa mechanizmem obronnym przeciwko niewygodnym emocjom.

Cechy zaburzeń osobowości (np. z ograniczoną empatią)  rozpoznaje jednak specjalista na podstawie historii i zachowań, nie na podstawie jednego opisu.

  Ćwicz rozpoznawanie emocji: zacznij od prostego zadania i obserwuj twarz, głos i postawę znajomej osoby i nazwij (na głos lub w myślach) prawdopodobne emocje: smutek, złość, zmęczenie. To rozwija umiejętność rozpoznawania, nawet jeśli nie odczuwasz emocji od razu. Używaj pytań otwierających i odzwierciedlania: zamiast od razu radzić, zapytaj „Co się stało?” lub „Jak się z tym czujesz?”, a potem powtórz krótkie streszczenie („Czyli czujesz się…?”). To pokazuje wsparcie bez konieczności intensywnego współodczuwania. Taka technika jest pomocna, gdy chcesz być obecna, ale naturalnie reagujesz logicznie. Małe akty współczucia: proste gesty (słowa „Przykro mi, że tak jest”, krótka wiadomość „Myślę o tobie”) bywają wystarczające i uczą cię okazywania troski stopniowo. Nie musisz od razu czuć głębokiej empatii, by działać empatycznie. Pracuj nad własną historią emocjonalną: zapisuj, co myślisz i czujesz w różnych sytuacjach (dziennik). Analiza swoich reakcji pomoże zrozumieć, czy to mechanizm obronny, obojętność, czy inna przyczyna.

 Jeśli brak empatii powoduje poważne problemy w relacjach, izolację, lub jeśli zauważasz u siebie zachowania krzywdzące dla innych wskazana jest konsultacja z psychologiem lub psychiatrą, który przeprowadzi rzetelną ocenę.

Jeśli w Twojej przeszłości były traumy lub chroniczne zaniedbanie emocjonalne i wpływa to na twoje funkcjonowanie (np. napięcie, lęk, trudności w bliskich relacjach), terapia może pomóc przepracować te doświadczenia i nauczyć nowych sposobów reagowania. Zamiast: „Powinnaś to tak zrobić…”, spróbuj: „Słyszę, że to było trudne. Chcesz, żebym posłuchała czy pomogła znaleźć rozwiązanie?”  To daje wybór i pokazuje obecność bez wymuszonego współodczuwania.

1 miesiąc temu
Joanna Cichosz

Joanna Cichosz

Dzień dobry,

Warto zacząć od tego, że sama refleksja nad tym i zadawanie sobie pytania „skąd to się bierze?” świadczy o pewnej uważności na siebie, a to już ważny pierwszy krok. Jednocześnie to, co Pani opisała może budzić pewien niepokój. Empatia nie jest jedną prostą cechą, którą się albo ma, albo nie. U części osób naturalnie silniejsza bywa empatia poznawcza (czyli rozumienie sytuacji i logiczne doradzanie), a słabsza emocjonalna („wczuwanie się" w to, co czuje druga osoba). Być może u Pani silniejsza jest ta pierwsza forma. Możliwe również, że doświadczenia z domu miały znaczenie dla jej kształtowania się. Jeśli jako dziecko nie doświadczała Pani emocjonalnego wsparcia, mogła Pani nauczyć się dystansować od emocji (własnych i cudzych), bo to był sposób adaptacji, pewien mechanizm chroniący przed czymś trudnym. Jednocześnie fragment, że „bawi Panią, gdy komuś jest przykro”, warto potraktować poważnie, z ciekawością, nie oceną. Dobrze byłoby przyjrzeć się temu szerzej z psychologiem po to, by lepiej zrozumieć swoje emocje, sposób budowania relacji i to, skąd bierze się taki dystans wobec innych.

Pozdrawiam serdecznie

Joanna Cichosz

1 miesiąc temu
Martyna Kaleta

Martyna Kaleta

Dzień dobry,

to, co Pani opisuje, może być dla Pani samej niepokojące – szczególnie kiedy widzi Pani różnicę między sobą a innymi osobami i zastanawia się, z czego ona wynika.

Z jednej strony mówi Pani o tym, że w sytuacjach trudnych dla innych pojawia się u Pani raczej podejście logiczne niż emocjonalne. Że wie Pani, co powiedzieć „z głowy”, ale nie pojawia się odruch współczucia czy potrzeba wsparcia. Z drugiej strony w tle jest historia relacji, w których nie było miejsca na Pani emocje – gdzie ważniejsze było zachowanie czy wyniki niż to, co Pani czuła.

W psychologii procesu patrzymy na takie doświadczenia nie jako „brak” czy „defekt”, ale jako pewien sposób ukształtowania się kontaktu z emocjami. Jeśli przez długi czas nie ma przestrzeni na to, żeby czuć i być w tym zauważonym, to naturalną reakcją może być odsunięcie się od tej części siebie. Czasem to przyjmuje formę większego oparcia się na myśleniu, logice, dystansie.

To, że reaguje Pani bardziej „z głowy” niż „z emocji”, może być więc nie tyle czymś, co jest z Panią nie tak, ale raczej sposobem, który kiedyś pomagał funkcjonować w trudnym środowisku.

Jednocześnie ważne jest to, co Pani zauważa – że coś w tym doświadczeniu jest dla Pani inne, może trochę obce, może budzące pytania. To już jest pewien rodzaj kontaktu z tym tematem.

W pracy terapeutycznej nie chodziłoby o to, żeby „nagle stać się empatyczną” czy wymusić jakieś reakcje. Raczej o to, żeby powoli przyglądać się temu, jak Pani doświadcza innych ludzi, co się pojawia w ciele i emocjach (albo właśnie się nie pojawia) i jakie to ma dla Pani znaczenie.

Czasem dostęp do empatii nie znika – tylko jest bardzo głęboko schowany albo nie miał szansy się rozwinąć w bezpieczny sposób. I dopiero w kontakcie, w relacji, gdzie jest więcej akceptacji i mniej oceny, może się stopniowo pojawiać.
To, co może być pomocne na teraz, to nie tyle „wiedzieć, co robić”, ale zacząć zauważać:
co się w Pani dzieje w takich sytuacjach,
czy pojawia się napięcie, dystans, obojętność,
czy coś Panią porusza – nawet bardzo subtelnie.

To nie jest coś, co trzeba szybko zmieniać. Raczej coś, czemu można się powoli przyglądać.

pozdrawiam,
Martyna Kaleta

1 miesiąc temu
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

Poczucie odmienności i brak empatii, o których Pani pisze, są bardzo ważnymi sygnałami, które warto potraktować z dużą wyrozumiałością dla samej siebie. To, co opisuje Pani jako "logiczne podejście" zamiast emocjonalnego, często nie wynika z bycia "złą osobą", ale jest mechanizmem obronnym wykształconym w dzieciństwie. Jeśli rodzice nie oferowali Pani wsparcia emocjonalnego i unieważniali Pani uczucia, każąc się „ogarnąć”, Pani umysł mógł nauczyć się odcinać emocje, aby przetrwać w chłodnym środowisku.

W psychologii takie zjawisko często tłumaczy się tym, że nie można dać innym czegoś, czego samemu się nie otrzymało. Jeśli Pani potrzeby emocjonalne były ignorowane, naturalne jest, że teraz trudno Pani współodczuwać ból innych, a reakcja w postaci rozbawienia może być formą dystansowania się od trudnych, niezrozumiałych sytuacji. Takie zachowanie nie definiuje Pani na zawsze – w wieku 18 lat mózg wciąż się kształtuje, a świadomość tego mechanizmu to pierwszy krok do ewentualnej zmiany.

Warto rozważyć konsultację z psychologiem, ponieważ pod tym logicznym chłodem mogą kryć się niezaspokojone potrzeby z przeszłości. Nie jest Pani "zepsuta", jest Pani osobą, która musiała wykształcić specyficzny sposób funkcjonowania, aby poradzić sobie z brakiem bliskości w domu. Jest Pani wystarczająca dokładnie taka, jaka jest Pani teraz, a praca nad zrozumieniem własnych mechanizmów może pomóc Pani poczuć się pewniej w relacjach z ludźmi.

Wszystkiego dobrego.

Bożena Nagórska

1 miesiąc temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Znajomy 30-latek: impulsywność, problemy z krytyką, powierzchowne relacje i hipochondria

Dzień dobry,

mam znajomego, ma 30 lat. Uważam, że ma jakiś problem. 

1) Nie lubi, jak mówi się coś nie po jego myśli

2) Nie znosi krytyki, zaraz następuje jakaś kontra niekoniecznie przyjemna

3) Jest bardzo impulsywny, łatwo wpada w złość, zupełnie nieadekwatnie do sytuacji 

4) Cechuje go niedojrzałość emocjonalna 

5) Często coś obiecuje i nie dotrzymuje słowa 

6) Jest samotny, ma tylko jednego przyjaciela z dzieciństwa Pragnie usilnie mieć kogoś bliskiego, ale większość osób po poznaniu jego się odsuwa

7) Nawiązuje liczne kontakty seksualne poprzez portale randkowe, spotyka się 1-3 razy i koniec znajomości. Jego relacje są powierzchowne. Najważniejszy jest seks, jak seks się uda na pierwszym, ewentualnie drugim spotkaniu, to może kontynuować znajomość. 

8) Hipochondryk. Bez przerwy coś mu dolega, czyta intensywnie w internecie o różnych chorobach. Bada się i wszystko wychodzi dobrze

9) Bardzo wrażliwy, trzeba uważać, co się mówi, śmiać się w odpowiednim momencie, bo zaraz uważa, że to z niego. Natomiast jest pracowity, pomocny, ma sporo zainteresowań, jest dobrym słuchaczem. Wracając do seksu, to typowy narcyz seksualny. Chociaż w życiu raczej nie jest narcyzem. 

Jak ktoś powie coś nie tak, potrafi nagadać mu nieprzyjemne, wręcz obraźliwe rzeczy i zablokować go na telefonie. 

Nigdy nie był w długim związku. Ogólnie to dobry chłopak (tak, chłopak bo nie mężczyzna!). 

Ale uważam, że coś z nim nie tak.

Jak rozmawiać z psychologiem o podejrzeniu zaburzenia osobowości borderline?
jak powiedzieć psycholożce że podejrzewam u siebie bpd?
Jak radzić sobie z niekontrolowanymi emocjami i konfliktami w rodzinie?
Nie umiem panować nad swoimi emocjami, strasznie się kłócę ze wszystkimi, najbardziej z rodziną. Jest ona mną strasznie zawiedziona, a ja nie wiem co mam robić i jak sobie z tym radzić. Czuję totalną bezsilność. Próbowałam różnych sposobów żeby sobie pomóc, ale nic niestety nie pomaga, co mogę zrobić?
Dzień dobry, kręci mi się w głowie, mam wrażenie, że zaraz upadnę
Dzień dobry, kręci mi się w głowie, mam wrażenie, że zaraz upadnę, przeszywają mnie poty, ręce mi się trzęsą i nogi robią mi się bezwładne. Dokąd mogę udać się po pomoc?
Poszukiwanie grup wsparcia dla rodziców dzieci z borderline - pilnie potrzebna pomoc
Szukam grup wsparcia/ terapii grupowej dla rodziców dzieci ze zdiagnozowanym borderline. Bardzo trudno w internecie znaleźć takie grupy stricte w tym obszarze, obdzwoniłam kilkanaście ośrodków i nic. Może tutaj ktoś może coś polecić lub zaprosić mnie do jakiejś grupy dyskusyjnej na tym portalu? Od kilku lat zmagam się z depresją córki, od kilku miesięcy zdiagnozowana jako borderline. Po jej próbie samobójczej rozpadłam się na kawałki. Potrzebuje się pozbierać by móc ją wspierać. Terapia indywidualna mnie zawiodła, bo potrzebuje konkretnych wytycznych jak sobie radzić ze swoimi emocjami w tym szczególnym przypadku i myślę że grupa ludzi z podobnym doświadczeniem mogłaby być dla mnie ogromnym wsparciem. Szukam czegoś na już, nie mam czasu na czekanie miesiącami na kursy, bo albo nie zdążę jej pomóc, albo sama rozpadnę się psychicznie tak, że nie będę już w stanie podołać temu wyzwaniu. Jesli macie jakieś pomysły to bardzo proszę o pomocne w temacie informacje.
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!