Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Córka jest pod presją rówieśniczą, do tego ojciec jej koleżanek namawia ją do nieakceptowalnych dla mnie spotkań.

Witam serdecznie. Mam problem z córką. Ma 13 lat. Zawsze była i jest poukładaną, wesołą i mega wrażliwą dziewczynką, często nieśmiałą ( wrażliwość ma niestety po mnie ). Córka kumpluje się z kilkoma koleżankami w klasie. Część z nich , te najbardziej jej bliskie, to osoby z bardzo mocnym charakterem. Moje dziecko musi przeważnie dopasowywać się do nich. Nie patrzą na jej zdanie. Dwie z nich organizują ostatnio praktycznie co tydzień "nocowanka". Rozumiem wszystko, ale wydaje mi się, że co tydzień to lekka przesada. Córka idzie do nich w sobotę ok. południa i wraca do domu w niedzielę również około południa. Wraca oczywiście niewyspana, więc resztę dnia przesypia.

 Ostatnio zabroniłam tych nocowanek tłumacząc, że nie może się to pojawiać aż tak często, że jest szkoła, nauka. Zaakceptowała. Jednak koleżanki nie. Zabraniam również córce chodzić w dziwne miejsca, typu opuszczone budynki, stacje pkp , perony ( te są bardzo oddalone od naszego małego miasteczka), ponieważ uważam, że to nie miejsce na spędzanie czasu, kręca się tam dziwni ludzie, bezdomni, pijani. Jednak " koleżanki" córki twierdzą inaczej, robią jej wyrzuty z tego powodu, odrzucają ją . Twierdzą, że ma chorych rodziców, bo nie pozwalają jej tam chodzić. Ponadto jeden z ojców tych koleżanek stwierdził, że coś ze mną nie tak, skoro nie pozwalam im tam chodzić. Zabrzmi to absurdalnie, ale on ich namawia na chodzenie tam, bo przecież to normalne w tym wieku i on będąc dzieckiem tam chodził i super to wspomina. Ostatnio córka wróciła zapłakana, załamana do domu, ponieważ powtórzyła się sytuacja wyżej opisywana. Przyznam, że jestem załamana. Nie wiem jak jej pomóc... a może to ze mną jest coś nie tak? Może ja wyolbrzymiam ..... Nie wiem co robić?

Dominik Kupczyk

Dominik Kupczyk

Witam serdecznie,
Sytuacja z córką i jej koleżankami jest dla Pani bardzo stresująca i zrozumiałe jest, że chce Pani chronić swoje dziecko przed nieodpowiednimi wpływami i niebezpieczeństwami. To zupełnie naturalne, że troszczy się Pani o jej bezpieczeństwo, szczególnie gdy w grę wchodzą takie miejsca jak opuszczone budynki czy perony. To, że stara się Pani zachować równowagę między ochroną a wolnością, jest bardzo ważne, a odpowiedzialność za bezpieczeństwo dziecka spoczywa na Pani jako rodzicu.

To, co Pani opisuje, to zmagania córki z presją rówieśniczą, a także brak akceptacji przez niektóre koleżanki dla Pani zasad. Może być to trudne dla córki, zwłaszcza jeśli czuje, że musi wybierać między swoimi przyjaciółkami a tym, co jest słuszne z punktu widzenia jej rodziców. Warto tutaj wspierać ją emocjonalnie, pokazać, że rozumie Pani jej trudności, ale jednocześnie jasno wyjaśniać swoje stanowisko, dlaczego pewne zasady są dla niej ważne.

Córka jest w wieku, w którym presja grupy ma ogromne znaczenie, a odrzucenie przez koleżanki może być dla niej bardzo bolesne. Ważne jest, aby wspólnie z nią zbudować jej poczucie własnej wartości, aby potrafiła wytrwać w swoich przekonaniach nawet wtedy, gdy rówieśnicy próbują ją zdominować czy wpłynąć na nią w negatywny sposób. Może Pani także porozmawiać z córką o zdrowych granicach w relacjach – o tym, że prawdziwa przyjaźń opiera się na wzajemnym szacunku i akceptacji, a nie na nacisku i przymusie.

Dobrze, że udało się Pani porozmawiać z córką o nocowankach i wyjaśnić swoje obawy. To pokazuje, że córka słucha i rozumie Pani punkt widzenia, co jest bardzo pozytywne. Można spróbować wspólnie znaleźć kompromis, na przykład ustalić, że takie spotkania mogą odbywać się raz na jakiś czas, ale nie tak często, jak do tej pory.

Co do opinii innych rodziców – ważne jest, aby Pani jako rodzic była pewna swoich decyzji, kierując się przede wszystkim dobrem córki, a nie opinią innych osób. Każda rodzina ma swoje zasady i to Pani ma prawo decydować o tym, co jest odpowiednie dla Pani dziecka. Możliwe, że inne dzieci mają inne normy w domach, ale to nie oznacza, że Pani podejście jest niewłaściwe.

Może Pani także rozważyć rozmowę z córką o nowych aktywnościach, które mogą ją zainteresować i poszerzyć grono znajomych. Być może dzięki temu uda się zmniejszyć wpływ obecnej grupy i wprowadzić w jej życie bardziej pozytywne relacje.

Najważniejsze, aby była Pani wsparciem dla córki, pokazując, że troszczy się Pani o jej dobro, ale jednocześnie rozumie jej potrzeby.

1 rok temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Anastazja Zawiślak

Anastazja Zawiślak

Dzień dobry, 

Rozumiem, że martwi się Pani o córkę i chce dla niej jak najlepiej. To naturalne, że jako rodzic pragnie Pani zapewnić jej bezpieczeństwo, szczególnie w wieku, gdy dzieci są bardziej podatne na wpływ rówieśników.

Pani córka, będąc wrażliwą osobą, może mieć trudności z wyrażaniem swoich granic wobec koleżanek o silnym charakterze. Jeśli czuje, że musi się do nich dostosowywać, warto pomóc jej rozwijać pewność siebie i umiejętność stawiania granic. Pani decyzja o ograniczeniu nocowanek i zakazie chodzenia w niebezpieczne miejsca jest rozsądna i świadczy o trosce o jej dobro. To naturalne, że córka może czasem spotkać się z niezrozumieniem ze strony koleżanek, zwłaszcza jeśli ich rodzice mają inne podejście.

Warto porozmawiać z córką o jej uczuciach i wyjaśnić, dlaczego pewne zasady są dla niej ważne. Możecie również poszukać innych form spędzania czasu z koleżankami – może organizacja spotkań u Was w domu co jakiś czas pozwoli jej mieć kontakt z koleżankami w bezpiecznym środowisku. Zachęcanie córki do udziału w zajęciach pozalekcyjnych, które odpowiadają jej zainteresowaniom, może też pomóc jej nawiązać nowe, pozytywne znajomości.

Proszę pamiętać, że wrażliwość i empatia to cenne cechy, a Pani wsparcie i otwartość pomogą jej lepiej radzić sobie w relacjach z rówieśnikami. To, że Pani stawia granice, nie oznacza, że coś jest z Panią nie tak. Warto, aby córka czuła, że te granice są wyrazem troski, a nie ograniczeniem.

Pozdrawiam,

Anastazja Zawiślak

mniej niż godzinę temu
Paulina Urbanowicz

Paulina Urbanowicz

Dzień dobry,

Fakt, że Pani martwi się o swoją córkę jest jak najbardziej zrozumiały. To, że chce Pani mieć pewność, że dziecko jest bezpieczne i chce Pani uchronić je przed negatywnym wpływem środowiska jest jak najbardziej normalne.

Musi jednak Pani zrozumieć również punkt widzenia córki, nie chce zostać wykluczona przez koleżanki, szczególnie że jest to wiek, w którym relacje z rówieśnikami są bardzo ważne. 

Radzę szczerze porozmawiać z córką i wyjaśnić jej, skąd ten zakaz, dlaczego woli Pani, aby córka nie chodziła w takie miejsca. Z drugiej strony warto również wysłuchać córki, co czuje, jak to wszystko przeżywa. Może Pani również udać się z dzieckiem do specjalisty, szczególnie jeśli córka jest wrażliwą osobą. Proszę jednak pamiętać, że najważniejsze jest wsparcie, córka z pewnością teraz go potrzebuje.

Pozdrawiam,

Paulina Urbanowicz

1 rok temu

Zobacz podobne

Mam córkę 8-latkę. Córka nie chce chodzić do szkoły, jak nie ma jej przyjaciółki
Witam, mam córkę 8-latkę. Córka nie chce chodzić do szkoły, jak nie ma jej przyjaciółki, potrafi cały weekend wypytywać non stop czy będzie ta dziewczynka w szkole. Ta "przyjaciółka" straszy ją czasami, że nie będzie jej kolejnego dnia, ponieważ wyczuła, że moja córka nie lubi być bez niej. Dodam, że ta dziewczynka jest taka trochę "wycofana" i moja córka ciągle pomagała jej w relacjach w przedszkolu. A teraz to moja córka staje się podobna do niej, mówi, że jest głupia, że nic nie umie (nauka, oceny w szkole wszystko super). Co robić? Jak reagować?
Dzień dobry. Mam córkę 13 lat.
Dzień dobry. Mam córkę 13 lat. Zawsze była spokojnym dzieckiem. Dzieci jej dokuczały. Jedna z dziewczynek, również w jej wieku, była dla niej wręcz wredna. Starała się izolować inne koleżanki od córki. W gruncie rzeczy nie przepadają za sobą. Mam wrażenie, że córka czuje przed nią lęk. Ostatnia klasa przed nimi razem. Kiedy przy córce o niej mowa, córka denerwuje się i jest wściekła. Jakiś czas temu okazało się, że żale córka wylewa na tik toku. Były treści z plastrami, jakimiś ostrymi narzędziami. Zapytałam ją, czy chciała sobie coś zrobić - rozpłakała się. Ale myślę, że nie chciała. Zmieniała się, może taki wiek, może otoczenie wokół. Ale widzę też, że momentami brak w niej energii, a czasem jest niemiła. U psychoterapeuty byłyśmy raz. Kolejnej wizyty odmówiła. Chciałabym jej pomóc, ale boję się, że do psychologa nie da się namówić. Dodam, że bardzo się stresuje wieloma rzeczami a egzaminy tuż.
Gnębiona córka, niemożność zakończenia sytuacji, co robić?
Witam serdecznie. Jest początek listopada, urodziny córki, zaproszone koleżanki, świetna zabawa i dogadywanie. Po urodzinach zaprosiła wspólną koleżankę i zaczyna się... Od połowy listopada 2022 roku córka ma problem z koleżanką z klasy (obecnie 5 klasa) . Zaczęło się niewinnie od jakichś drobnych uwag i przeszło do obrażania, drwienia typu - Boże, ale Ty jesteś głupia, skarżysz a moja mama i tak wierzy mi, a nie Tobie i Twojej mamie, debilka, kujonka, nienawidzę Cię itd. ( z naszej niewiedzy sytuacji odbija się to zmianą zachowania i wylewaniem frustracji w domu) Po rozmowie z córką i dotarciu do tego, co jest powodem takiego zachowania, idę na rozmowę z mamą i naszymi córkami z prośbą o wyjaśnienie sytuacji. Pierwsze moje pytanie zabrzmiało, co się stało i czy moja M. ją może jakoś obraziła, że tak zaczęła traktować M. - Odpowiedź brzmiała " NIE , ale jej nie lubię (gdzie znają się od malucha. Były nocki,wspólne zabawy)po dłuższej rozmowie i przyznaniu się przez nią do wyzwisk i dokuczania, jej mama powiedziała do mojej córki, że nie może tak brać wszystkiego do siebie i , że życie jeszcze Ją doświadczy, ale porozmawia z dzieckiem i wyjaśni zasady, że tak nie wolno. Za każdym razem, gdy moja M. wracała ze szkoły, pytałam, jak się sprawy mają i czy jest już jakaś poprawa, odpowiedź brzmiała " Nie, jest chyba nawet gorzej"? Niestety rozmowa która się odbyła nie przyniosła żadnych skutków, a nawet mam wrażenie, że nasiliła konflikt . Gdy córka przechodzi obok- Ta mierzy Ją wzrokiem, gdy córka rozmawia z koleżankami -Ta odciąga Je i mówi " chodźcie, nie zadawajcie się z Nią, bo jest głupia i skarży" Tłumaczę córce,że może jest zazdrosna o coś lub kogoś? Może Ją obraziła? Ale odpowiedź brzmiała zawsze NIE. Może wpływ na zachowanie ma to, że Jej rodzice kilka lat temu się rozwiedli? Nie wiem. Ale mówiłam, że córka ma Ją ignorować i nie odzywać się. Ostatni tydzień wakacji tego roku uświadomił mnie, że problem jest większy niż się wydaje. Koleżanki były na nocce u nas i zapytałam jak tam dziewczyny się dogadują (bo może rzeczywiście coś przeoczyłam w zachowaniu M.) Odpowiedziały, niestety, że tamta dziewczynka zawsze prowokuje i nie tylko obraża moją M. ale także własną kuzynkę i inne dziewczynki a nawet dostawała za takie zachowanie uwagi w szkole, choć głównie przytoczę, co mówi o mojej córce i Jej przyjaciółce do innych("po co One ścięły włosy? Wyglądają teraz jak mop do podłogi" ," ale A. wygląda jak wieloryb" " jak nie dostanę pochwały albo dobrej oceny z W-F u to chyba będę ryczeć, żeby dostać dobra ocenę", " M. to się musi wszystkim chwalić " ," Ona chyba nawet gaci nie pierze, jak dostanie nowe ciuchy, bo zaraz ubiera się w nie, żeby się przechwalać" ) Ostatnio ich grupka umówiła się na rowery i mówię, że może, by warto wyciągnąć rękę i zaprosić ją też. To był mój błąd. Na wycieczce silnie zaznaczała swoją obecność a ku końcowi wycieczki mojej M. spadł koszyk z bagażnika i nie mogąc sobie poradzić mówi" może byś mi pomogła?" a ta dziewczynka do mojej córki " masz ręce, co się tak gapisz, wydłubię Ci kiedyś te oczy" i wstawiła się E. I mówi "daj już spokój z tym zachowaniem, nie podoba się nam, że tak traktujesz M. Doszło do tego, że dziewczynka obraziła się jeszcze na nie i naskarżyła swojej mamie, że to moja córka zaczyna, że się tak odzywa obraźliwie do niej. Dziewczynki zgodziły się potwierdzić złe zachowanie tamtej, ale jak zadzwoniłam zapytać, co się wydarzyło na wycieczce, mama oznajmiła do mnie z podniesionym tonem, że Jej córka wyjaśniła, jak to wygląda i moja M. Wszystko zaczyna od początku. To, co dziewczynki opowiadały mi tamta dziewczynka zrzuciła na M., żeby się wybielić a jak mówiłam, że większość dzieci z klasy może potwierdzić złe zachowanie jej córki to stwierdziła, że nie ma takiej potrzeby, bo wierzy w zaparte swojej córce(ręce opadają), zastanawiam się nad kupnem dyktafonu i udowodnieniu Jej winy lub o spotkaniu rodziców z wychowawcą, by coś z tym zrobić ale boję się, że sytuacja przyniesie odwrotny skutek. Co robić? Naprawdę jestem już zmęczona i trochę zdesperowana. Obawiam się, że dziewczynka nie zapanuje nad sobą i dojdzie do rękoczynów (jest bardzo impulsywna). Proszę o pomoc i radę. Mama gnębionej Córki.
2 lata temu poznałem dziewczynę i do tej pory nie akceptuje mojej rodzicielki, jak i znajomych
Mam 33 lata, wychowywała mnie matka i kumple z miejscowości, z której pochodzę. Jestem z nimi bardzo zżyty. 2 lata temu poznałem dziewczynę i do tej pory nie akceptuje mojej rodzicielki, jak i znajomych, wręcz ich nie znosi. Zarówno matka, jak i przyjaciele są dla mnie bardzo ważni, a przez podejście mojej dziewczyny do nich w taki, a nie inny sposób strasznie mnie to irytuje, non stop się kłócimy, jeżeli rozmawiamy o mojej matce i moich znajomych. Co robić?
Jestem ojcem 16-letniego syna. Rodzice jego dziewczyny przekraczają granice. Czy to norma zachowania?
Witam. Jestem ojcem 16- letniego chłopca. Syn ma dziewczynę 15 lat. Jej rodzice bardzo zabiegają o to, by mój syn dobrze się u nich czuł, są z nim na ty i angażują go w każdy możliwy sposób, by trwał przy ich córce. Wspólne wyjścia na spacer z psem lub na mecz tak, ale z rodzicami dziewczyny, a nie z nami. Dodam tylko, że mają problemy z córką, która też nie jest chętna do wspólnego spędzania czasu z rodzicami, a spędza z nimi czas tylko wtedy, kiedy w tych "imprezach" uczestniczy jej chłopak, czyli nasz syn. Przeprowadziłem rozmowę z ojcem dziewczyny prosząc go, żeby ograniczyli z żoną kontakty z naszym synem - odsunęli się i dali nastolatkom przestrzeń do budowania znajomości. Niestety to nie ustaje i na moje prośby pozostają głusi. Czy jest to normalna sytuacja? Czy tylko nam rodzicom wydaje się to dziwne i niewłaściwe? Przyjaciele i znajomi, których pytamy o całą sytuację tylko szeroko otwierają oczy i nie wierzą, że coś takiego w ogóle jest możliwe. Proszę o komentarz opisanej sytuacji, bo już nie wiemy czy to my jesteśmy dziwni, czy to norma zachowania.
problemy wychowawcze

Problemy wychowawcze - jak je rozpoznawać i skutecznie rozwiązywać?

Problemy wychowawcze to powszechne wyzwanie dla rodziców. Zrozumienie ich przyczyn i skutecznych metod rozwiązywania jest kluczowe dla rozwoju dziecka. Oto praktyczne wskazówki pomagające radzić sobie z trudnościami wychowawczymi.