Wstecz

Jak poradzić sobie z konfliktem w związku po kłótni?

M.S.

Witam, przedwczoraj pokłóciłam się ze swoim chłopakiem i do tej pory żadne z nas się do nikogo nie odzywa. Kłótnia poszła o to, że gdy do mnie przyjechał i poprosił, żebym włączyła mecz ja zażartowałam, że nie ma co oglądać meczu z jakąś tam podrzędną drużyną. I on mi zaczął tłumaczyć, że to wcale nie taka podrzędna drużyna, bo ma ileś zwycięstw na swoim koncie, na co ja (znowu żartobliwie) mu odpowiedziałam, że to mnie przecież mnie obchodzi. Na co on się obruszył i z wielką irytacją i zdenerwowaniem rzucił do mnie „Ja też mam w … Twoje seriale”. Zrobiło się wtedy przykro, bo myślałam, że wspólnie lubimy oglądać te seriale i obojgu nam to sprawia przyjemność. W każdym razie potem podszedł do mnie i spytał co tak smutno siedzę sama, na co ja odpowiedziałam, że po prostu na razie tak chcę. Na co on znowu z irytacją powiedział, że ja to mogę mu wszystko powiedzieć, a jak on mi coś powie to od razu wielkim dupkiem, a ja w dodatku udaję, że płaczę (a nie udawałam). I tak już do wieczora w sobotę się nie odzywaliśmy, wczoraj cały dzień i dzisiaj się zaczyna kolejny. Ja zaczynam być już powoli zmęczona tą sytuacją i nie wiem co robić. Zastanawiam się czy mój chłopak nie ma takiego podejścia, że skoro jego zdaniem zawiniłam to powinnam odezwać się pierwsza i wtedy wyjdzie na to, że się poddaję.
Zdjęcie Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Psycholog
348 odpowiedzi na forum

To, co Pani opisuje, pokazuje nie tylko napięcie, ale też emocjonalne zaangażowanie z obu stron. Taka drobna wymiana zdań potrafi uruchomić głębsze mechanizmy - poczucie bycia niedocenionym, niewysłuchanym czy niesprawiedliwie potraktowanym.

Z tego, co Pani pisze, wynika, że Pani intencje były żartobliwe, ale on poczuł się zlekceważony. Z kolei jego odpowiedź była dla Pani raniąca - nie tylko przez treść, ale przez ton i postawę. Obie strony poczuły się dotknięte, a potem zabrakło przestrzeni na spokojną rozmowę.

W takich momentach nie chodzi o to, kto pierwszy się odezwie czy „kto wygra”, ale o to, by przerwać błędne koło cichych dni, zanim wzajemny żal się utrwali. Może warto powiedzieć lub napisać do niego krótko i szczerze, że ta sytuacja Panią przytłacza i nie chce Pani przeciągać milczenia, bo zależy Pani na tej relacji. To nie oznacza „przegranej”, tylko dojrzałość emocjonalną.

Taka wiadomość nie musi od razu rozwiązać konfliktu, ale może otworzyć przestrzeń do rozmowy - najlepiej o tym, co tak naprawdę zabolało każdą ze stron. To dobra okazja, by ustalić, jak reagować, gdy jeden z Was poczuje się urażony, żeby następnym razem nie budować muru, tylko most.

 

Serdecznie pozdrawiam,

Justyna Bejmert

Psycholog

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

Dzień dobry, sytuacja, w której para nie odzywa się do siebie po kłótni i rośnie frustracja jest trudna dla obu stron. Zastanawia mnie jak to jest, że odzywając się poczułaby się Pani, jakby się Pani poddała. Dlaczego Pani partner stał się Pani rywalem w jakiś rozgrywkach, przecież obojgu wam w gruncie rzeczy zależy, abyście mieli dobry i satysfakcjonujący związek, więc można powiedzieć, że macie wspólny cel. 

Ważne jest nie to, kto się pierwszy odezwie, ale jaki będzie miała przebieg ta rozmowa. Odzywając się nie pokazuje Pani, że całkowicie czuje się Pani odpowiedzialna za tę sytuację. Warto zastanowić się, gdzie wydaje się Pani, że zachowała się Pani w sposób, który mógłby być przykry dla partnera i powiedzieć mu o tym. Poza tym ważne jest też co Pani w tym wszystkim poczuła i również o tym porozmawiać. 

Dzień dobry! Tak bez poznania szerszego kontekstu Waszej relacji, to co można powiedzieć, to po prostu: czasem z pozoru drobna kłótnia odsłania nasze głębsze potrzeby czy zranienia. W tej konkretnej sytuacji Ty być może poczułaś się nieważna, a twój chłopak zlekceważony. Często milczenie bywa tarczą, a nie karą — oboje możecie czuć się zranieni i niepewni, co utrudnia powrót do ponownego zdrowego kontaktu. Jeśli Ci zależy na powrocie do relacji (a skoro tu piszesz, to rozumiem, że tak jest), możesz odezwać się pierwsza. I nie chodzi o to że miałabyś „poddać się”, ale po prostu możesz wziąć na swoje barki inicjatywę i odpowiedzialność za przerwanie impasu. Wystarczy zdanie: „Nie chcę, żeby między nami tak to wyglądało. Chyba oboje nawzajem zrobiliśmy sobie przykrość”. Taka inicjatywa może otworzyć przestrzeń do rozmowy - bo w związku przecież nie chodzi o rację, a o relację.

To trudna sytuacja, bo milczenie tylko ją pogłębia. Kto odezwie się pierwszy, nie oznacza „przegranej” – to oznaka, że chcesz naprawić relację.

- Możesz napisać lub powiedzieć coś prostego: „Nie chcę, żebyśmy się tak mijali. Chciałabym porozmawiać i wyjaśnić tę sytuację”.
- W rozmowie opowiedz, jak się czułaś, zamiast wytykać winę: „Było mi przykro, gdy powiedziałeś o moich serialach, bo myślałam, że oglądamy je razem dla przyjemności”.
- Spróbuj też wysłuchać jego perspektywy – kłótnia zwykle wynika z emocji, nie złej woli.

Najważniejsze, by przerwać ciszę – inaczej napięcie tylko urośnie.

 

Pozdrawiam,

Olga Żuk 

Zdjęcie Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Psycholożka
586 odpowiedzi na forum

Droga M.S.,

 

jak zazwyczaj zachowujecie się po kłótni? Następuje rozmowa / przemilczenie tematu? 

 

Myślę, że Twój chłopak ma sporo racji w odniesieniu do wspomnianego przykładu. Nie uszanowałaś tego, że Twój chłopak darzy ogromną sympatią swój ulubiony klub oraz, że ma chęć oglądnięcia tego meczu. Oprócz tego pojawił się z Twojej strony pewnego rodzaju sarkazm oraz zlekceważenie, co spowodowało u Twojego chłopaka smutek, przykrość, urazę, złość - czyli wszystko to, co Ty poczułaś kiedy Twój chłopak zachował się wobec Ciebie w podobny sposób. Uważam, że niesprawiedliwie obarczasz go poczuciem winy i odpowiedzialnością, ponieważ to nie on spowodował tą całą sytuację.

 

Ale widzę tutaj coś o wiele poważniejszego: czy dobrze rozumiem, że przyznanie się do błędu uważasz jako pewnego rodzaju "poddanie się", "uniżenie przed drugą osobą"? Zdecydowanie jest to błędne przekonanie. Sugeruję, żebyś pomyślała o doraźnych spotkaniach z psychologiem w celu rozpracowania fałszywych przekonań, w przeciwnym razie niezależnie od tego w jakiej będziesz relacji (czy to partnerskiej, przyjacielskiej, rodzinnej) to za każdym razem będziesz dochodziła właśnie do tego punktu. 

 

pozdrawiam,

 

Katarzyna Kania-Bzdyl

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Czy mój partner jest toksyczny, czy ja?
Czy mój partner jest toksyczny, czy ja? Mój partner bywa trudny, znamy się przez 13 lat, dzieci nie mamy ani ślubu i nie mieszkamy razem. Wyzywa mnie od różnych, mówi nieraz, że jestem głupia. Niby dla niego słowa nie bolą. W łóżku jest egoistą, myśli tylko o sobie, kiedyś taki nie był. Praktycznie nie możemy porozmawiać, bo on nie chce... bardzo rzadko ze sobą normalnie rozmawiamy, tylko śpi, kiedyś był inny. Chcę, aby rzucił narkotyki, a on problemu nie widzi. Przez te cholerstwo zadłużył się, nie chce nigdzie pracować, bo ma długi, bo nie spłacał kredytów, które wzięła jego mama na niego. Sama spłacam kredyt, który wzięłam dla niego, ponieważ straszyli go, że go zabiją, jak nie odda kasy za narkotyki. Ja ciągle jemu powtarzam, aby rzucił narkotyki, bo stacza się i pójdzie siedzieć, a on mówi, że widzę tylko wady u innych a u siebie nie i jestem toksyczna. Chciałabym to zakończyć, nie jestem szczęśliwa, ale nie wiem jak, bo mi jego szkoda...
1 odpowiedź
Mam niską samoocenę, dodatkowo mam wrażenie, że partner już mnie nie kocha, przy mnie odwraca się za innymi kobietami.
Nie umiem poradzić sobie z tym, że partner patrzy na inne kobiety i obserwuje kobietę, potem jak, np. ona też się spojrzy to zaraz poprawia włosy itd. Kiedyś była sytuacja, że byliśmy w kościele, biała niedziela naszej córki, a on ciągle przez całą msze patrzył i odwracał się na moją dobrą koleżankę, której nie znał, było mi cholernie przykro i wtedy zaczęło się sypać, bo zrozumiałam, że raczej mnie już nie kocha, on na nią patrzył jak kiedyś na mnie, ja się wyszykowałam, a on nawet na mnie nie spojrzał, tylko patrzył na nią tak inaczej przez całą mszę, nawet jak klękał to odwracał głowę. Jeździ ciężarówkami, nie ufam mu w ogóle, parę drobnych kłamstw w czasie naszego małżeństwa sprawiły, że przestałam mu ufać. Nie umiem odgonić myśli takich jak ; już pewnie za jakąś się ugania, bo jak się odwraca w mojej obecności to co robi jak mnie nie ma , zadręczam się strasznie, dodam, że mam bardzo niską samoocenę, nie umiem dostrzec w sobie nic dobrego, chociaż nie powiem -faceci zwracają na mnie uwagę często. Jak walczyć z niską samooceną? Jak pracować nad sobą, bo te myśli mnie wykończą.
1 odpowiedź
Jak radzić sobie z brakiem lojalności męża i problemami w komunikacji?
Proszę o pomoc w zrozumieniu zachowania męża. Otóż tworzymy z mężem udane małżeństwo. Jesteśmy 3 lata po ślubie i niedawno urodziłam syna. Związek jak najbardziej udany, problem polega jakby w komunikacji (?). Zacznę od tego, ze mąż ma dosyć szerokie grono znajomych (przyjaciółmi bym tych ludzi raczej nie nazwała). Przed ślubem był taki incydent gdzie się pokłóciliśmy i on obgadał mnie do koleżanki. Nie na zasadzie "sluchaj mam problem, moze spojrzysz na to swoim okiem?" a po prostu na mnie nadawał. Temat został przedyskutowany, ustaliliśmy ze nie będziemy mieszać w nasze zycie osób trzecich, szczególnie znajomych. Od tamtej pory było wszystko w porządku. Minęło zresztą od tego incydentu mniej więcej 3 lata. Wczoraj mąż spał z dzieckiem a ja chciałam zobaczyć na jego telefonie godzinę. Na ekranie pojawiła mi się jego konwersacja z jakimś znajomym (nie spojrzałam czy to kobieta czy mężczyzna) w której mąż wypowiadał się negatywnie na temat moich rodziców (prześmiewczo) i mojego domu. Nie widziałam całej rozmowy, nie znam kontekstu, ale... zabolało okropnie. Ta druga osoba odpisała coś na zasadzie "no staram się Ciebie zrozumieć". Zapytałam męża czy cos go trapi, czy chciałby o czymś pogadać, czy coś mu nie pasuje. Dostałam odpowiedz ze wszystko jest w porządku. No właśnie nie jest. I tu nie chodzi o to ze nie można sie komuś wyżalić, bo ja jego rozmów kontrolować nie mam zamiaru. Boli mnie trochę taki brak lojalności z jego strony. Mnie tak w domu nauczono, że nie "sra" się nigdy we własne gniazdo. Gdyby mąż miał jakiś konflikt z moimi rodzicami starałabym sie zrozumieć takie słowa, ale wszystko jest w porządku. Jak z nim rozmawiać? Pogubiłam się.
7 odpowiedzi
Nie kontroluję używania wulgaryzmów, gdy się zdenerwuję. Jak się oduczyć?
Witam, mam problem z przeklinaniem. Niestety czasem tego nie kontroluję i rzadko, ale zdarza się, że jest to skierowane do osoby i personalnie ją obrażę, gdy się zdenerwuje. Nie kontroluje tego i zamiast powiedzieć " to co zrobiłeś było głupie, nie rób tak" używam wulgaryzmu. Jak się oduczyć? Nie chcę ranić innych.
3 odpowiedzi
Jak poradzić sobie ze zdradą emocjonalną i odbudować zaufanie po wykryciu rozmów z innymi kobietami
Jesteśmy parą ponad 10 lat. Kilka miesięcy temu otrzymałam wiadomość od pewnego mężczyzny, żeby mój narzeczony zaprzestał kontaktów z jego dziewczyną, bo mu się to nie podoba. Wysłał mi screeny wiadomości, nie były to jakieś dwuznaczne rozmowy, właściwie o niczym. Poprosiłam narzeczonego o pokazanie telefonu, on pewnie mi go pokazał, bo wszystkie wiadomości były usunięte. Po skonfrontowaniu go z tym, co dostałam, zaczął mnie przepraszać, powiedział, że poznał ją kiedyś na jakimś czacie i po prostu dobrze im się pisało, on wiedział, że jest w związku (dodam, że ona mieszkała kilkaset km od nas) i ona wiedziała o mnie. Sprawdziłam później bilingi i pisali ze sobą raz na kilka dni, raz do siebie dzwonili. Skończyło się to karczemną awanturą, bo domyśliłam się, że nie była to jego jedyna "koleżanka". Coś jednak nie dawało mi spokoju - znalazłam w folderze "usunięte" jego zdjęcia z gołą klatą i zdjęcia jakiejś kobiety w staniku, w łóżku itp, i to mnie już dobiło... Po tym, jak to odkryłam on wpadł w panikę, zaczął mnie przepraszać, płakać. Wiedziałam, że to panika tylko przez to, że został przyłapany. Usiadłam z nim i zażądałam 100% szczerości, choćby prawda miała mnie boleć, to wolałam ją znać. Okazało się, że od ponad 2 lat wchodził na publiczne czaty, jak mu się z kimś "dobrze rozmawiało" to wymieniał się numerem telefonu. Powiedział, że to nie były długie znajomości, ani znaczące, po prostu wchodził tam z nudów, albo żeby podbudować swoje ego. Przyznał się, że wtedy czuł się "fajny", "wysłuchany" itp. Nie ukrywam, że byłam dla niego idealna, potrafiłam nieraz powiedzieć coś raniącego, w stylu, że nudzi mnie swoją osobą, dlatego miałam świadomość, że mimo , że zawalił, to mojej stronie też jakiś procent winy jest. Choć żałuję, że ze mną nie porozmawiał. Tych dziewczyn trochę było. On podawał zawsze obce imię i miejscowość, co później przez przypadek zweryfikowałam, gdy napisałam do jednej z tych kobiet. Przechodząc jednak do meritum - on przyznał, że postępował źle, wie, że mnie zranił, przeprosił, powiedział, że chce naprawiać nasz związek - i ja faktycznie to dostrzegam, nie chodzi wszędzie z telefonem, idąc się kąpać czy do toalety nie bierze go ze sobą, abym nie myślała, że coś kombinuje. Gdy spędza czas przy komputerze zostawia otwarte drzwi, abym czuła się bezpiecznie. Problem tylko w tym, że ja nie za bardzo sobie radzę z myślą, że były jakieś inne kobiety. Że gdzie indziej poświęcał swój czas, mimo że nieraz go prosiłam by skupił się na mnie (to byly czasy przed tą aferą). Że oglądał jakieś półnagie zdjęcia, że ktokolwiek inny był go w stanie zainteresować i przede wszystkim - że trwało to dłuższy czas, ja spałam bezpiecznie obok kogoś, kto pisał sobie gdzie indziej. Jak sobie pomóc, jak poradzić sobie z natrętnymi myślami - chcę dać mu szansę, bo przyjął moje granice i przejął odpowiedzialność na siebie, ANI RAZU nie powiedział mi, że to moja wina. Boli mnie jednak, że gdyby nie przypadek, to być może to by trwało, pojawiłyby się dzieci, a ja nic bym nie wiedziała...
5 odpowiedzi
Jak żyć po odrzuceniu przez męża, który bardzo kochał ?
Jak żyć po odrzuceniu przez męża, który bardzo kochał ?
1 odpowiedź

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: kobieta wychodzi ze splątanej liny w stronę otwartej furtki, ptak wylatuje z klatki

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.