Agnieszka Włoszycka
Dzień dobry,
Dziękujemy za kontalt z nami. Reakcja, o której Pani pisze czyli ten bezruch, „odcięcie” w głowie, to bardzo typowy mechanizm pourazowy. Układ nerwowy w obliczu zagrożenia potrafi przejść nie tylko w walkę lub ucieczkę ale też w zamrożenie (freeze). To dzieje się poza wolą: ciało rozpoznaje niebezpieczeństwo i „wyłącza możliwość działania”, żeby przetrwać. Jest to automatyczna ochrona. Podobnie działa pamięć. Przy traumie, szczególnie z dzieciństwa, często zostają fragmenty np. obrazy, twarz, odczucia a inne części są niedostępne. Ciało przechowuje ślad doświadczenia, nawet jeśli umysł nie ma pełnego dostępu. Poczucie wstydu i winy bardzo często pojawia się u osób po przemocy seksualnej. To ciężar, który psychika próbuje jakoś „poukładać”, ale ważne jest jedno: odpowiedzialność zawsze leży po stronie sprawcy, nigdy dziecka. Wstręt do seksualności również bywa formą ochrony , jest odcięciem od czegoś, co zostało powiązane z krzywdą. To, że teraz tj. bez leków i w nowym miejscu zaczyna się więcej czuć i pamiętać, też ma swoje znaczenie. Kiedy organizm przestaje być „znieczulony”, często wraca to, co było zamrożone. Może to wyglądać jak kryzys ale bywa też początkiem kontaktu ze sobą : pod warunkiem, że jest w tym wsparcie. Bardzo wybrzmiewa też ogrom siły: dziecko, które przeszło przez tyle trudnych doświadczeń i znalazło sposób, żeby przetrwać, ta część nadal w Pani jest. W takich sytuacjach szczególnie pomocna bywa (rekomenduję) terapia traumy (np. EMDR, podejścia somatyczne), bo pracuje nie tylko z myślami, ale też z reakcjami ciała. Ważne jest też powolne budowanie poczucia bezpieczeństwa tu i teraz małymi krokami.
Nie ma w tym nic dziwnego ani „złego”, że tak reaguje Pani ciało i psychika, są to ślady po bardzo trudnym doświadczeniu i naprawdę nie trzeba już dźwigać tego w pojedynkę.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka















