Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Pustka w głowie, derealizacja, anhedonia i koszmary senne – czy to schizofrenia?

Czy taka pustka w glowie, brak myśli to już jest jakiś rodzaj schizofrenii, do tego dochodzą objawy derealizacji i depersonalizacji, mam ciągłą anhedonię, nic mnie nie cieszy, nie potrafię się złościć, smucić ani cieszyć niczym, straciłem w ogóle zainteresowanie życiem i czymkolwiek, śnią mi się koszmary
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

Poczucie pustki w głowie, brak myśli oraz towarzysząca temu derealizacja i depersonalizacja to stany, które mogą wydawać się przerażające, ale najczęściej nie oznaczają schizofrenii. Opisane objawy, w tym głęboka anhedonia i całkowite odcięcie od emocji, to mechanizmy obronne organizmu w odpowiedzi na długotrwały, silny stres, lęk lub depresję. Mózg, będąc w stanie skrajnego przeciążenia, „odcina zasilanie” od emocji i procesów myślowych, aby chronić system nerwowy przed dalszymi bodźcami, co skutkuje właśnie poczuciem bycia „za szybą” i brakiem zainteresowania życiem.

Koszmary senne są w tym przypadku dodatkowym sygnałem, że Pani/Pana psychika próbuje przetworzyć nagromadzone napięcie, z którym nie radzi sobie w ciągu dnia. Choć lęk przed poważną chorobą psychiczną jest w takich chwilach naturalny, warto wiedzieć, że w schizofrenii rzadko występuje tak duży wgląd w swój stan i krytycyzm wobec objawów – samo zastanawianie się, „czy to już schizofrenia”, zazwyczaj świadczy o tym, że mamy do czynienia z zaburzeniami lękowymi lub silnym epizodem depresyjnym. Konieczna jest jednak konsultacja z psychiatrą lub psychoterapeutą, aby postawić trafną diagnozę i dobrać odpowiednie leczenie, które pomoże „odmrozić” emocje i przywrócić sprawność myślenia. Nie należy zostawać z tym stanem samemu, ponieważ poczucie pustki jest sygnałem od organizmu, że zasoby do samodzielnej walki z problemem zostały wyczerpane.

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Dorota Kuffel

Dorota Kuffel

Witaj. Pustka w głowie nie jest objawem schizofrenii. Anhedonia, derealizacja, mnie to kieruje w stronę przeciążenia i lęku. Tak samo koszmary.  To iczywiscie wymaga diagnozy lekarskiej. Ale trudno tu mówić o psychozie przy takich objawach. Jeśli to jest lęk przed schizofrenia to tym bardziej mam skojarzenia wokół lęku, a nie zaburzeń psychotycznych.

 

Pozdrawiam

Dorota

 

Klinika Zdrowia Psychicznego MINDSET

Klinika Zdrowia Psychicznego MINDSET

Dzień dobry. Pustka w głowie, anhedonia, koszmary, derealizacja, depersonalizacja czy spłaszczenie emocji mogą powodować lęk, że dzieje się coś bardzo złego, np. że chorujesz na schizofrenię. Jednak bardzo często to nie jest trafna diagnoza. W schizofrenii najczęściej mamy do czynienia ze słyszeniem głosów, których inni nie słyszą, z bardzo chaotycznym myśleniem lub mówieniem lub z silnymi urojeniami, co przekłada się na duże trudności w funkcjonowaniu w rzeczywistości.
To, co opisujesz, dużo częściej wiąże się z innymi stanami psychicznymi. One też są poważne i nie należy ich ignorować, ale zwykle lepiej rokują i są uleczalne. Objawy, o których piszesz, mogą być wynikiem depresji lub epizodu depresyjnego - zwłaszcza anhedonia i pustka emocjonalna. Może to też być DPDR, czyli zespół depersonalizacji-derealizacji - to mechanizm obronny mózgu, który włącza się przy przeciążeniu psychicznym. A może mierzysz się z silnym lękiem lub przewlekłym stresem? Wtedy układ nerwowy szybko się wyczerpuje i objawy mogą być podobne do tych, które opisujesz.
Twoja sytuacja zdecydowania nadaje się na pomoc specjalisty. I to nie dlatego, że to schizofrenia, ale dlatego że są to poważne obciążenia psychiczne. Warto zgłosić się do psychologa, psychoterapeuty lub psychiatry.

Karolina Grabka

Karolina Grabka

Dzień dobry :)

To, co Pan opisuje, może być bardzo niepokojące w odczuciu, ale sama pustka w głowie, anhedonia czy derealizacja nie oznaczają schizofrenii. Takie objawy znacznie częściej pojawiają się w przebiegu silnego przeciążenia psychicznego, depresji, zaburzeń lękowych czy też długotrwałego stresu. Warto też zauważyć, że pisze Pan o tym, obserwuje siebie i szuka wyjaśnienia. To oznacza zachowaną świadomość swojego stanu, co jest bardzo ważnym i dobrym sygnałem. Warto skontaktować się z psychiatrą lub psychologiem, aby ocenić, czy nie rozwija się depresja lub inne zaburzenie wymagające leczenia.

Jeśli pojawiają się myśli o rezygnacji z życia, poczucie beznadziei albo wrażenie, że sytuacja wymyka się spod kontroli, nie należy zostawać z tym samemu i warto pilnie poszukać pomocy - u bliskiej osoby, lekarza lub poprzez telefon zaufania.

Pozdrawiam i życzę powodzenia!
Karolina Grabka

Katarzyna Michalska

Katarzyna Michalska

To, co Pani opisuje, brzmi jak bardzo trudne i obciążające doświadczenie - zwłaszcza poczucie pustki, brak emocji i odrealnienia mogą być naprawdę niepokojące. To ważny sygnał, że Pani organizm i psychika są w dużym napięciu i potrzebują wsparcia.
Chciałabym też Panią uspokoić, że objawy, które Pani opisuje, nie zawsze oznaczają schizofrenię. Znacznie częściej mogą pojawiać się np. przy depresji, zaburzeniach lękowych czy przy silnym przeciążeniu psychicznym. Warto byłoby przyjrzeć się temu bliżej, wraz z doświadczonym specjalistą, który pomoże ocenić, co się dzieje i dobrać odpowiednią pomoc - może Pani np. nawiązać kontakt z psychologiem lub psychiatrą.

 

Pozdrawiam,

Katarzyna Michalska

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam,

 

Dziękujemy za kontakt z nami.Z tego opisu wnioskuję, że jest to bardzo trudne ale według mojej opinii to nie oznacza od razu schizofrenii. Takie objawy częściej pojawiają się przy depresji, silnym przeciążeniu albo lęku z derealizacją.

Ta „pustka” i brak emocji to często forma ochrony organizmu, nie ich trwała utrata.

Warto, żeby nie zostawać z tym samemu np. kontakt z psychiatrą lub psychologiem naprawdę może pomóc to odwrócić.

Na chwilę do refleksji:od kiedy to się zaczęło? czy są choć krótkie momenty ulgi? jak wygląda Twój sen i codzienność?

To stan, z którego można wyjść, tylko potrzeba w tym wsparcia.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Pracownia WELL

Pracownia WELL

Dzień Dobry,

W codziennym życiu każdy z nas miewa chwile, gdy czuje się przygnębiony. Potocznie przytaczamy wtedy określenie „chandra”. Choć może to być zwykły spadek nastroju, w literaturze medycznej mówimy o depresji klinicznej – zaburzeniu, które wymaga profesjonalnej diagnozy i leczenia. Różnice między tymi stanami są kluczowe dla właściwego podejścia do zdrowia psychicznego.

Czym jest chandra? 

Chociaż termin „chandra” nie występuje w klasyfikacjach medycznych, określa krótkotrwałe uczucie zmęczenia emocjonalnego, spadek energii i obniżony nastrój. Zazwyczaj wiąże się z przejściowymi trudnościami, takimi jak stres w pracy czy drobne niepowodzenia w życiu codziennym. Objawy te ustępują często po kilku dniach – wystarczy zmiana otoczenia, odpoczynek lub rozmowa z bliskimi.

Czym jest depresja? 

Depresja, zgodnie z kryteriami DSM-5, to złożone zaburzenie nastroju, którego objawy trwają przez co najmniej dwa tygodnie, a często nawet miesiące. Do najważniejszych symptomów należą uporczywy smutek, utrata zainteresowań, problemy ze snem (zarówno bezsenność, jak i nadmierne spanie), zmiany apetytu, uczucie zmęczenia, trudności z koncentracją, a w poważniejszych przypadkach – myśli o samookaleczeniu czy samobójstwie. W przeciwieństwie do chwilowej chandry, depresja może znacząco wpływać na funkcjonowanie zawodowe, relacje interpersonalne i codzienne życie.

Kluczowe różnice według badań naukowych. 

Badania opublikowane w takich czasopismach jak The Lancet Psychiatry czy Journal of Affective Disorders podkreślają, że jednym z głównych wyróżników depresji jest jej długotrwałość i głębokość objawów. Podczas gdy chandra może być efektem chwilowych trudności, depresja jest często wynikiem złożonej interakcji czynników genetycznych, neurobiologicznych i środowiskowych. Naukowcy zauważają, że u osób z depresją występuje m.in. zmiana równowagi neuroprzekaźników w mózgu (zwłaszcza serotoniny) oraz zaburzenia funkcjonowania układu stresowego organizmu. Wczesna interwencja terapeutyczna, oparta na szczegółowej diagnozie, znacząco poprawia rokowania.

 

Jak rozpoznać, kiedy warto szukać pomocy?

Czas trwania objawów: 

Jeśli przygnębienie utrzymuje się ponad kilka tygodni i nie ustępuje samoistnie, istnieje ryzyko, że mamy do czynienia z depresją.

Wpływ na codzienne życie: 

Gdy stan emocjonalny zaczyna wpływać na Twoją wydajność w pracy, relacje z bliskimi oraz zdolność do wykonywania codziennych czynności, warto zasięgnąć opinii specjalisty.

Intensywność objawów: 

Głębokie poczucie beznadziejności, uporczywa apatia czy pojawiające się myśli samobójcze to sygnały, które nie powinny być bagatelizowane.

 

Podsumowując, chociaż każdy moment słabszego nastroju, czyli chandra, bywa naturalnym elementem życia, depresja to poważne zaburzenie wymagające profesjonalnego wsparcia. 

Kluczem jest obserwacja – jeżeli stan przygnębienia, zobojętnienia i/lub rozdrażnienia nie ustępuje, narasta i wpływa na Twoją codzienną funkcjonalność, warto skonsultować się z lekarzem lub psychoterapeutą. 

Świadomość różnic między tymi stanami umożliwia szybką reakcję i zastosowanie odpowiednich metod leczenia, takich jak terapia psychologiczna, wsparcie farmakologiczne czy metody samopomocy, np. techniki relaksacyjne

 

Proszę pamiętać – zdrowie psychiczne ma ogromny wpływ na jakość całego życia, dlatego nie warto czekać, gdy coś budzi niepokój.

Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,
to, co Pani/Pan opisuje, jest bardzo trudne i może mocno niepokoić, ale same te objawy nie oznaczają automatycznie schizofrenii. Takie stany jak pustka w głowie, derealizacja, depersonalizacja czy anhedonia mogą pojawiać się przy silnym przeciążeniu psychicznym, lęku lub depresji.


Warto jak najszybciej skonsultować się z psychologiem lub psychiatrą, żeby spokojnie ocenić sytuację i dobrać odpowiednie wsparcie. Nie musi Pani/Pan zostawać z tym sama/sam.


Pozdrawiam, 
Składanowska Daria 

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Pustka w głowie, brak myśli, derealizacja, depersonalizacja, anhedonia i koszmary nie oznaczają automatycznie schizofrenii, ale to objawy, które mogą występować w wielu zaburzeniach psychicznych i wymagają profesjonalnej oceny lekarza psychiatry.

Te symptomy często wiążą się z depresją, zaburzeniami lękowymi lub zespołem depersonalizacji-derealizacji (DD), a niekoniecznie z psychozą. Na przykład anhedonia (brak radości i zainteresowania życiem) oraz emocjonalna pustka to typowe objawy negatywne depresji lub wczesnych faz schizofrenii, ale też skutki stresu czy wypalenia. Derealizacja (poczucie nierealności świata) i depersonalizacja (oddzielenie od siebie) nasilają się pod wpływem lęku, tworząc błędne koło, a pustka myślowa może być efektem spowolnienia poznawczego.

Schizofrenia charakteryzuje się głównie objawami pozytywnymi (urojenia, halucynacje) i negatywnymi (ubóstwo mowy, bierność), ale pustka w głowie pasuje do jej deficytowych cech; derealizacja bywa tu obecna, lecz rzadziej dominuje bez psychozy. Koszmary wskazują na problemy ze snem, częste w wielu stanach, w tym PTSD czy lękach.

Natychmiast skonsultuj się z psychiatrą lub psychologiem gdyż samodiagnoza jest ryzykowna, a objawy mogą być uleczalne terapią (np. CBT), lekami lub zmianami stylu życia. 

terapia czy psycholog

Czy to moment na terapię lub wizytę u psychologa?

Zobacz podobne

Czuję się obserwowana, co sprawia niepokój, ale czasem zadowolenie z zainteresowania moją osobą. Czy to są objawy psychotyczne albo schizofreniczne?
Mam wrażenie bycia obserwowaną i że ktoś zna moje myśli, ale niby nie jest to schizofreniczne ani psychotyczne. Wiem, że to nieprawda, że ktoś mnie obserwuje, ale nie potrafię przestać w to wierzyć/obawiać się tego. I nie chodzi o to, że czuję się obserwowana np. przez ludzi na poczekalni, tylko o to, że np. jak jestem sama w pokoju to mam wrażenie, że ktoś mnie widzi, w sposób magiczny. Najczęściej są to konkretne osoby, przez które nie chcę być w danym momencie widziana i najczęściej czuję się przez nie oceniana negatywnie wtedy. Powiedziałam o tym psychiatrom i psycholożce, jak byłam na oddziale psychiatrycznym i oni stwierdzili, że mam tak od fobii społecznej. Ale teraz już wiem, że naczelna psychiatrka stamtąd jest złym lekarzem (chodziłam też do niej na wizyty prywatnie i zmieniam ją na inną). Najczęściej osobami, które mnie niby obserwują, są osoby, w których się kocham, myślę sobie, że one sobie tego nie życzą i obserwują każdy mój krok i każdą moją myśl, które są z nimi związane w jakiś sposób. Ale czasem, gdy czuję się obserwowana to tak jakbym tego chciała, że czuję się wtedy dobrze z tym rzekomym zainteresowaniem moją osobą i tego już na oddziale psychiatrycznym nie powiedziałam. Czy rzeczywiście to nie jest schizofreniczne czy psychotyczne?
Wszystko jest mi obojętne, przestałam odczuwać szczęście - co zrobić?
Chciałabym zapytać co mi jest. Od jakiegoś czasu, jakiegoś miesiąca, pótora) przestałam odczuwać szczęście. Wszysto jest mi obojętne. Nie moge sobie nawet wyobrazić jednej rzeczy, która sprawiłaby, że byłabym szczęśliwa. Zawsze miałam pełno pomysłów, gdzie by pojechać, co by porobić następnego dnia, teraz każdy mój dzień wygląda tak samo, a ja nawet nie moge wymyśleć nic, aby to zmienić. Ciężko to nawet opisać. Mam tak z bliskimi wydarzeniami, jak i z dalekimi, nie umiem wymyślić nic co sprawi mi szczęście na codzień, jak i w dalekiej przyszłości. Cieszyłam się, że ide w koncu na wymarzone studia, zawsze chciałam mieć dzieci, rodzine, teraz jak o tym pomyśle nie czuje nic. Nawet nie wiem czy czuje smutek. Jest mi po prostu wszystko obojętne. Jedyne co czuje to frustracje, bo już nie moge wytrzymać w takim życiu, bez żadnego celu. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że zaczełam mieć myśli, że juz nie kocham swoich bliskich. Nie moge zrozumieć, jak z dnia na dzień o chłopaku, z którym jestem 4 lata i zawsze kochałam go najbardziej na świecie, może mi przejsc przez myśl ze go nie kocham. Nie jest tak tylko z nim ale też z moją mama i babcia, jedyne co czuje to strach, że mogłabym ich stracić. Bardzo często odczuwałam smutek, byłam u psychiatry z tym problemem, miałam kiedyś próbe samobojczą, ale nigdy w życiu nie czułam się tak wypruta z emocji, obojętna na wszystko tak naprawde bez żadnego powodu, bo absolutnie nic strasznego w moim życiu nie stało się w ostatnim czasie.
Witam, czy ukryta leworęczność
Witam, czy ukryta leworęczność (zdiagnozowana przy diagnozie dysgrafii), jest powiązana z, nie wiem, jak to dokładnie nazwać. Ale z lekkim rozdwojeniem jaźni i zaburzeniami dysocjacyjnymi. W sensie od małego mam w sobie drugą osobowość, taki akronim siebie, który czasami przejmuje nade mną kontrolę. W stresujących sytuacjach lub gdy jestem zły. Zmieniając mój wizerunek świata i podejście do niego. Rozwijając bardziej. Jestem wrażliwą osobą, miałem problemy z odnalezieniem się wśród rówieśników. Do pewnego momentu, gdy zacząłem się dopasowywać, by by przetrwać. Od tamtej pory jest nas dwóch. Ja, który jestem tam gdzieś w środku, jestem, jaki jestem tylko dla siebie tylko ja znam to co naprawdę myślę/czuję. I ten drugi, wykreowany na doświadczeniach, które mnie spotkały i wizji tego jakim, chciałbym być (z tym, że to nie do końca chodzi mi tu o samorozwój) . Na koniec dodam, że leczę się psychicznie z powodu (f43 i f21). Biorę pomazynę na noc, gdyż natłok myśli nie pozwalał mi zasnąć i miałem ataki lękowe (choć te ataki miałem całe życie, tylko nie byłem świadom, że to właśnie jest to, czyli nie wiedziałem, co się dzieje). Przepraszam za brak zwięzłości, mam nadzieję, że wystarczająco jasno opisałem sytuację. W razie co proszę pytać. Tymczasem na koniec powiem, że pytam, gdyż ta moja diagnoza nie jest do końca jasna i szukam wszelkich możliwych punktów zaczepienia. Pozdrawiam serdecznie R.
Pierwsze oznaki psychozy u przyjaciela: jak rozpoznać i kiedy szukać pomocy?

Mam wrażenie, że coś złego dzieje się z moim przyjacielem. 

Jest coraz bardziej wycofany, mówi rzeczy, które wydają się dziwne i nielogiczne, czasem wygląda, jakby bał się czegoś, czego nie ma. Nie wiem, czy to tylko stres, depresja, czy coś poważniejszego. Jakie są pierwsze oznaki psychozy? Kiedy należy zacząć się martwić i szukać pomocy?

Koleżanka twierdzi, że część jej nie żyje. Jak mogę jej pomóc?

Moja przyjaciółka przechodzi przez coś naprawdę przerażającego. Zaczęła wierzyć, że nie żyje, a jej ciało to tylko pusta skorupa. Często mówi, że jej organy przestały działać albo że część jej ciała po prostu zniknęła. To strasznie trudne do oglądania, bo widzę, jak bardzo cierpi, a ja czuję się bezsilna.

Z tego, co wiem, to może być zespół Cotarda, ale naprawdę nie wiem, jak jej pomóc. Zastanawiam się, czy terapia mogłaby jej pomóc, czy może jednak konieczne będą leki? 

Zdaję sobie sprawę, że to może wymagać specjalistycznej pomocy, ale chciałabym zrobić wszystko, by być jak najlepszym wsparciem w tej sytuacji. Będę wdzięczna za każdą radę, która pomoże mi zrozumieć, jak najlepiej jej pomóc.

nietrzymanie moczu u dzieci

Nietrzymanie moczu u dzieci - przyczyny, objawy i leczenie

Czy Twoje dziecko zmaga się z problemem nietrzymania moczu? Nie jesteś sam! Ten powszechny problem dotyka wielu rodzin, ale istnieją skuteczne sposoby radzenia sobie z nim. Poznaj przyczyny, objawy i metody leczenia.