
- Strona główna
- Forum
- związki i relacje
- Rozterki sercowe:...
Rozterki sercowe: Czy powinnam wrócić do byłego chłopaka czy być z obecnym przyjacielem?
Witam, mam problem, z którym się zmagam od jakiegoś czasu i proszę o poradę. Niedawno zerwałam z chłopakiem, z którym byłam prawie 3 lata w związku (poszło o jego zachowanie wobec mnie). Zerwałam z nim i nie chciałam z nim w ogóle rozmawiać. Kilka dni po zerwaniu mój przyjaciel wyznał mi miłość i weszłam z jednego związku w drugi. Byłam szczęśliwa, ponieważ mój przyjaciel traktuje mnie jak księżniczkę i tak jak mój chłopak nie potrafił od dłuższego czasu. Dzisiaj mój były przyjechał po rzeczy i dał mi prezent na urodziny (bardzo się postarał), podczas naszego związku bardzo dużo mi kupował, zabierał do kina itp., jednak miał napady gniewu i wyzywał mnie. Teraz płakał i mnie przepraszał, obiecywał że się zmieni, błagał mnie te kilka dni o wybaczenie i o szansę. Pod koniec przytuliłam go i się popłakałam. Głupio mi to mówić, ale czuję coś do byłego jak i ówczesnego chłopaka. Teraźniejszy chłopak mieszka daleko ode mnie, ale znamy się już ponad rok. Jest po burzliwym związku, gdzie dziewczyna go zdradzała i we mnie znajduje sobie ostoję. Po dzisiejszym nie wiem co czuć, bo mam ochotę wrócić do starego chłopaka, ale boje się wyzwisk. Nie chce też zranić ówczesnego chłopaka, bo powiedział, że jeżeli zerwiemy to już nie znajdzie dziewczyny. Co mam zrobić? Wrócić do byłego i kontynuować 3-letni związek, czy zapomnieć o nim i być z ówczesnym?
Anonimowo
Justyna Bejmert
Daj sobie teraz trochę czasu. Ostatnio dużo się wydarzyło, zakończyłaś jeden związek, pojawił się następny, towarzyszy temu wiele emocji, to nic dziwnego, że możesz czuć się zagubiona. Pamiętaj, że ważniejsze od słów i obietnic są czyny. To dobrze, że były partner przeprosił, ale to nie wymazuje tego, jak się zachowywał w stosunku do Ciebie. Jeśli chodzi o obecną relację, to zrozumiałe, że nie chcesz skrzywdzić partnera, ale nie możesz czuć się odpowiedzialna za to, czy kogoś sobie znajdzie i trwać w tej relacji tylko z obawy przed tym, że mógłby być sam. Nie musisz od razu podejmować decyzji. Może warto teraz pobyć sama ze sobą i zebrać myśli, by podejść do sytuacji z większym dystansem.
Pozdrawiam ciepło,
Justyna Bejmert
Psycholog
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Krzysztof Chojnacki
Dzień dobry Pani. Z opisu wynika, że sytuacja jest bardzo dynamiczna i przepełniona intensywnymi emocjami. To naturalne, że w obliczu tak sprzecznych sygnałów czuje Pani dezorientację i nie wie, jaką podjąć decyzję. Pani dylemat dotyczy wyboru między znajomym, lecz bolesnym wzorcem, a nowym, dającym bezpieczeństwo związkiem. Obecny partner zaspokaja Pani potrzeby szacunku i czułości, których brakowało Pani w ostatnim czasie, co jest bardzo cenne. Mieszka jednak daleko i to zapewne powoduje, że nie może dawać pani poczucia bliskości na co dzień. Z kolei spotkanie z byłym chłopakiem, jego obietnice i łzy, wywołały w Pani silne uczucia. To normalne, że czuje Pani przywiązanie po blisko trzyletnim związku. Należy jednak pamiętać, że jego urocze gesty były przeplatane napadami gniewu i wyzwiskami, co było główną przyczyną zerwania. Powrót do tej relacji niesie ogromne ryzyko powrotu do tego destrukcyjnego wzorca. Same obietnice zmiany zachowania nie są zmianą zachowania. Napady złości i związane z tym wyzwiska są przejawami agresji. Świadczą o niekontrolowaniu emocji przez byłego. Może mieć dobre intencje do zmiany, ale to za mało, aby z dnia na dzień był w stanie do świadomej samoregulacji emocji. To wymaga czasu, często skorzystania z pomocy specjalisty, aby nauczyć się kontrolować emocje. Z kolei słowa obecnego partnera, że "już nie znajdzie dziewczyny", mogą być nieświadomą lub świadomą próbą manipulacji.
Pani decyzja powinna opierać się na Pani własnym bezpieczeństwie emocjonalnym i szczęściu, a nie na poczuciu winy czy lęku o los obu mężczyzn. Decyzja, którego z tych partnerów wybrać, należy do pani i nikt inny nie powinien pani wskazywać, kogo wybrać.
Kamil Hołyst
Nie ma prostych odpowiedzi i nikt nie powinien takiej decyzji podejmować za Panią. Ze swojej strony mogę polecić konsultację lub dłuższą współpracę terapeutyczną w nurcie psychodynamicznym lub TFP (terapii skoncentrowanej na przeniesieniu) w celu poradzenia sobie z problemami i dylematami dotyczącymi relacji, związków.
Pozdrawiam serdecznie
Kamil Hołyst
Psychoterapeuta
Sylwia Harbacz-Mbengue
Witaj,
rozumiem, że sytuacja jest dla Ciebie trudna. Przede wszystkim daj sobie czas na przemyślenie. Niech emocje trochę opadną. Zwróć uwagę na dwie rzeczy: przemoc w związku ( a wyzwiska nimi są) zawsze powinna być traktowa jako czerwona flaga. Po drugie słowa obecnego chłopaka " jak mnie zostawisz, to nie znajdę sobie dziewczyny" to szantaż emocjonalny, który ma.wpędzić Ciebie w poczucie winy.
Przemyśl dokładnie, z którym z chłopaków czujesz się bezpieczna i szanowana na co dzień? Wyobraź sobie przyszłość z każdym z nich np. za kolejne 3 lata. Który z nich będzie traktował Cię w przyszłości w sposób, w jaki chcesz być traktowana.
To powinno pomóc podjąć decyzję.
Powodzenia
Sylwia Harbacz-Mbengue
Psycholog
Paweł Zamojć
Dzień dobry,
opisuje Pani sytuację, w której jest wiele emocji, niepewności i presji z różnych stron — to naturalne, że trudno teraz o jasność co do uczuć i decyzji. W krótkim czasie zakończyła Pani długi, trudny związek, a zaraz potem weszła w nowy — nic dziwnego, że czuje się Pani rozdarta.
Warto jednak pamiętać, że wyzwiska i napady złości to forma przemocy emocjonalnej, nawet jeśli przeplatana jest chwilami czułości i obietnicami poprawy. Zmiana takiego zachowania wymaga czasu, pracy nad sobą i często terapii — sama chęć lub łzy niestety nie wystarczą. Z kolei słowa obecnego partnera, że „nie znajdzie dziewczyny, jeśli Pani odejdzie”, są formą szantażu emocjonalnego, który nie powinien decydować o Pani wyborach.
Proszę spróbować teraz nie podejmować żadnych decyzji natychmiast. Dać sobie czas na ochłonięcie, pobycie sama ze sobą, bez presji i poczucia winy. Zastanowić się, w której relacji czuje się Pani spokojna, szanowana i bezpieczna — nie tylko kochana, ale też traktowana z troską i zaufaniem.
Jeśli trudno Pani poukładać to samodzielnie, warto rozważyć rozmowę z psychologiem lub terapeutą, który pomoże przyjrzeć się emocjom i potrzebom bez osądu.
Pozdrawiam serdecznie
Paweł Zamojć
Urszula Żachowska
Dzień dobry,
Pani dylematy są zrozumiałe, ważne że może Pani zauważyć ten konflikt i postawić sobie pytania.
Najważniejszym byłoby dac sobie przestrzeń i czas na refleksję. W sytuacjach dylematów, czy konfliktów, pomocna jest psychoterapia, w ramach której terapeuta/ka pomoże Pani znaleźć własne odpowiedzi.
Pozdrawiam
Urszula Żachowska
Marek Król
To, co opisujesz, jest bardzo ludzkie: po rozstaniu i przy silnych emocjach uczucia potrafią „rozlewać się” na dwie strony naraz. Widzę tu przede wszystkim tęsknotę za spokojem, szacunkiem i byciem ważną — nie za prezentami.
Możesz zatrzymać się przy kilku prostych pytaniach do siebie:
Gdyby za miesiąc było „wystarczająco dobrze”, po czym w codzienności byś to poznała? Jakie trzy zachowania partnera byłyby wtedy obecne?
Jak brzmi Twoje minimum nienaruszalne w relacji (np. brak wyzwisk, stałość w zachowaniu, szacunek dla granic)?
Co w przeszłości bywało wyjątkiem na plus — chwile, kiedy czułaś się bezpiecznie — i co wtedy było inaczej?
Łzy i przeprosiny mówią mniej niż powtarzalne gesty na co dzień. Cudze lęki („nie znajdę już nikogo”) nie są Twoją odpowiedzialnością. Masz prawo wybierać to, przy czym czujesz się bezpiecznie i spokojnie — nawet jeśli to nie jest łatwy wybór.

Zobacz podobne
Witam, chciałabym prosić o poradę. Mam 20 lat i nadal mieszkam z rodzicami, studiuję zaocznie w Poznaniu. W przyszłym tygodniu mam finałowe egzaminy, jednak sytuacja w domu nie pozwala mi na naukę. Moi rodzice cały czas się kłócą albo nie odzywają się do siebie. Zazwyczaj problemem są pieniądze albo ja. Od 2 lat jestem w związku, jednak przez jego większość to mój chłopak musiał przyjeżdżać do mnie do domu, a nie ja do niego, ponieważ moja mama miała z tym problem. Za każdym razem zabraniała mi do niego jeździć, a jeżeli próbowałam się jakkolwiek buntować, to kazała mi się pakować i się do niego wyprowadzić. Wcześniej tyle wystarczyło, żebym po prostu odpuszcza i płakała mojego chłopaka, żeby to on po raz kolejny do mnie przyjechał. Był taki moment, kiedy chciał ze mną zerwać, ponieważ miał dosyć tego, że cały czas nie mogę przyjechać do niego. Od początku tego roku zaczęłam się buntować i byłam u niego w Sylwestra, na 2 tygodnie stycznia, w lutym, w marcu i w maju. Jak wcześniej wspomniałam, W przyszłym tygodniu mam egzaminy i chciałam teraz do niego pojechać nie tylko spędzić z nim, ale też żeby się pouczyć i nieco zrelaksować. Mój chłopak mieszka na wsi, przebywanie tam bardzo mnie uspokaja patrząc na to, że sama mieszkam w mieście. Zawsze w domu Byłam narażona na stres przez to że mój ojciec był alkoholikiem przez 17 lat mojego życia, a moja mama szantażuje mnie emocjonalnie praktycznie każdej okazji i płakała z byle jakiego powodu, kiedy tylko nie chciałam jej słuchać. Ostatnio przy nerwowej sytuacji zaczęło boleć mnie serce, zacząłem źle się czuć oraz dostałam palpitacje serca, co może być spowodowane przez wieczny stres. Dzisiaj Powiedziałam moim rodzicom, że może pojadę do chłopaka, aby się u niego pouczyć, mój ojciec zaakceptował ten fakt, ponieważ twierdzi, że jestem dorosła i wiem, co robię i nie będzie mi nic zabraniał. Moja matka zrobiła mi awanturę. Nasze i tak za często tam jeżdżę, że siedzę tam za darmo, że się do niczego nie dokładam, że mnie tam nie chcą i zapytała się, czy nie jest mi wstyd, że dziewczyna cały czas siedzi u chłopaka. Powiedziała też, że wie, że nie będę się tam uczyć, chociaż jest to częściowy powód, dla którego chce tam jechać. Odpowiedziałam jej, że gdyby mnie tam nie chcieli to by nie proponowali mi, żebym do nich przyjeżdżała mówili, by mi wprost, że mnie nie chcą. A po drugie w zeszłym roku przed maturą zmuszona jechać z nią na wieś do mojego dziadka gdzie również był mój brat i jego dziewczyna oraz jej syn, kiedy tylko się chciałam pouczyć do matury, to wszędzie biegał, hałasował i trzaskał, przez co nauka nie była możliwa. Moja mama zapytała, kiedy jadę, jakiej odpowiedziałam, że nie wiem to stwierdziła, że mam się porządnie spakować, a najlepiej wyprowadzić. Potem zaczęła mówić, że najlepiej jakby ona się wyprowadziła to bylibyśmy z moim ojcem szczęśliwi i tak dalej. Przykro mi, że moja własna mama tak mnie stresuje przed egzaminami, ale nic z tym nie mogę zrobić. Nie wiem, co mam zrobić. I tak raczej pojadę do chłopaka, ale czy to będzie moment, w którym się naprawdę do niego wyprowadzę, bo moja mama mnie wyrzuci z domu nie wiem. Co mam zrobić?

