Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Matka przekraczająca granice, stosująca szantaż emocjonalny. Jak zadbać o własną równowagę?

Dzień dobry. Pisałam już tutaj o trudnej relacji z matką koło roku temu . Teraz trochę się zmieniło, mieszkamy w blokach , ja mam pracę . Co prawda na pół etatu, ale zawsze to coś . Ale problemy z matką nie zmniejszyły się . Jak jestem w domu to można powiedzieć, że na każde zawołanie . Pomagam w toalecie , szykuje jedzenie . Ma czysto , ciepło , ugotowane . Ale mam też męża i lubię razem z nim spędzać czas , tak samo jak z naszym psem , mogę powiedzieć, że w chwili obecnej pies i spacery to moja jedyną rozrywka - relaks . I w czym problem, może się wydawać . W tym, że jak za długo gdzieś wyjdę , czy do sklepu , czy z psem , to po przyjściu ( czasem np w niedzielę uda się wyjść z mężem, bo w tygodniu jest to trudne ,) jak spytam czy coś potrzebuje da dogryzki typu ,: co przypomniałaś sobie o matce , albo : ja już nie jestem potrzebna , jak zdec..ne to będziecie mieli spokój. Przepraszam za brzydkie słowo, ale próbuje oddać faktyczny stan jaki słyszę . Potem są zamknięte drzwi i ciche dni i potrafi nie jeść dwa dni , żeby mi zrobić na złość. Czasem do obiadu jest ok . Jak wracam , czy wracamy ze spaceru to się zaczyna . Takie rzeczy zdarzają się bardzo często. Nie mam nikogo, kto pomógłby w opiece , a od mojego męża nie chce pomocy . Czy ja nie mogę mieć własnego życia , czy może po prostu jestem fatalna córką ? Może powinnam ulegać i być potulna .? Czasem żeby odreagować , robię sobie drinka ale witam że to nie jest wyjście z sytuacji . Tylko co ja powinnam zrobić . Takie sytuacje zdarzają się od dawna , wnuczki już bardzo dobrze to znają, bo widziały takie sytuacje nie raz . Fakt może czasem podniosę głos , ale ja po prostu nie mam juz cierpliwości . Słyszę przeważnie narzekania i docinki i to od lat ( ale o tym już pisałam poprzednio ,) proszę o pomoc , bo już nie wiem jak reagować. Ja rozumiem, że to matka , że mieszka z nami , ale chyba są jakieś granice .

Renata Niemczynowicz

Renata Niemczynowicz

Droga Anno,

 

Nasza relacja z matką jest pierwszą i najważniejszą relacją, jaką nawiązujemy w naszym życiu. Z Twojego postu wybrzmiewa, że Twoja relacja z mamą jest wymagająca i dużo Ciebie kosztuje. Jednocześnie czujesz potrzebę zadbania o siebie i swoje granice. Nie jestem terapeutką uzależnień, ale myślę, że sięganie po alkohol, mimo że przynosi chwilową ulgę, nie jest dobrym dla Ciebie rozwiązaniem. Nie mam dla Ciebie jednej, złotej rady, ale wydaje mi się, że potrzebowałabyś wsparcia specjalisty, psychologa lub psychoterapeuty. Praca nad relacjami jest ważnym elementem psychoterapii, a zadbanie o siebie i swoje potrzeby jest kluczowe również w kontekście naszych relacji z osobami, które kochamy i na których nam zależy.

Trzymam kciuki, żebyś znalazła dla siebie najlepsze rozwiązanie.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Izabela Piórkowska

Izabela Piórkowska

Przeczytałam, że znalazła się Pani w trudnej i obciążającej emocjonalnie sytuacji. Z jednej strony chce się Pani troszczyć o mamę, z drugiej chciałaby mieć czas i przestrzeń na własne życie i odpoczynek, co stanowi naturalną i normalną potrzebę każdego człowieka. Wybrzmiewa w Pani liście zmęczenie, zwątpienie, czy na pewno jestem dobrą córką. Pomocna może być perspektywa męża lub spotkanie z terapeutą czy psychologiem, by poszerzyć sobie horyzonty postrzegania sytuacji i nauczyć się reagowania na komunikaty mamy oraz, by porozmawia  o tym jak zadbać o własne granice. Dbanie o siebie jest istotne, by mogła Pani mieć więcej siły i spokoju do kontynuacji pomocy mamie.

Elza Grabińska

Elza Grabińska

Pani Anno,

trudno odnieść się do sytuacji nie znając całego kontekstu, ale słyszę, że sytuacja z matką jest dla Pani trudna, a Pani odczuwa wyrzuty sumienia w związku z kometarzami płynącymi od matki. Warto w tej sytuacji porozmawiać z nią, postawić granice, przedyskutować swoje i jej oczekiwania względem sytuacji, w której się Panie znalazły i ustalić kompromis. 

Mówi Pani, że komentarze mamy ranią - czy mówiła Pani mamie o tym, jak się z nimi czuje?

Ma Pani prawo postawić granice, spędzać czas z mężem lub sama i nie świadczy to o Pani jak o złej córce. Jeżeli mama czuje się samotna to oczywiście ma do tego prawo, ale warto pamiętać, że to również jej odpowiedzialność, by poszukiwać kontaktu z innymi ludźmi i wypełniać swój czas w sposób, który daje jej satysfakcję. Pani może wspierać mamę emocjonalnie, ale nie jest odpowiedzialna za jej samopoczucie.

 

Wszystkiego dobrego, Elza Grabińska, psycholog.

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry. Tak, zdecydowanie są (a na pewno powinny być) tutaj jakieś granice. Z tego co opisujesz mama rani Cię emocjonalnie i wpędza w poczucie winy. Masz pełne prawo żyć własnym życiem, nie musisz się poświęcać za wszelką cenę, mimo że to mama. Ważne będzie, aby starać się stawiać wyraźne granice np. "Nie zgadzam się, żebyś tak do mnie mówiła", "Teraz wychodzę. Jak wrócę to Ci pomogę". Nie musisz się nadmiernie tłumaczyć i usprawiedliwiać. Stawianie granic w tym przypadku może nie być łatwe, ale bardzo potrzebne.  Pozdrawiam ciepło,

 

Justyna Bejmert

Psycholog

Michał Cuber

Michał Cuber

Pani Anno,

 

no właśnie, słowo "granice" jest kluczowe w Pani wypowiedzi, bo czytam dużo o ich przekraczaniu. Jak rozumiem z opisu - opiekuje się Pani niesamodzielną mamą. Opieka nad członkiem rodziny to potwornie ciężkie wyzwanie, którego myślę, że nie powinna Pani dźwigać sama (i nikt nie powinien, w "idealnym świecie", dźwigać tego na swoich wyłącznych ramionach) szczególnie, że odbija się to na Pani dobrostanie psychicznym i to do tego stopnia, że zaczyna Pani zaglądać do kieliszka, co jest dla mnie bardzo niepokojącym sygnałem.

 

Pani Anno, nie znam mamy ani jej stanu zdrowia. Nie wiem, czy te przykre słowa, które wypowiada w Pani stronę wynikają z cech charakteru czy np. stanu zdrowia neurologicznego (np. demencja). Faktem jest natomiast, że ma Pani prawo postawienia granicy, ma Pani prawo niewyrażenia zgody na docinki, ma Pani też absolutne prawo poproszenia innych o pomoc - zachęcam jednak do poszukania wsparcia w mężu. Jeżeli nie odpaliliście (jeszcze) formalnych opcji wsparcia, to być może dochodząca opieka (np. z MOPS/MOPR) będzie chociaż niewielkim odciążeniem dla Państwa.

 

Uważam, że nie powinna Pani pozostawać w tej sytuacji sama. Zasługuje Pani na wsparcie i pomoc.

Anna Olechowska

Anna Olechowska

Droga Anno,

Cieszę się, że widzisz zmiany w swoim życiu. Jednocześnie widzę, że nadal jest Ci trudno, a słowa mamy bolą. Zastanawiam się czy nie warto pomyśleć nad terapią lub chociaż treningiem umiejętności społecznych lub treningiem DBT - modułem zdolności interpersonalnych, by poćwiczyć asertywność.

Pozdrawiam ciepło,

Anna Olechowska

Psycholożka & Certyfikowana Psychoterapeutka

Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry Pani Anno, 

 

dziękuję, że podzieliła się Pani swoją historią. 

Widzę, że przejmuje Pani rolę opiekunki nad swoją mamą oraz szuka Pani rozwiązań pisząc na czacie.

Zachęcam do kontaktu z psychologiem lub terapeutą i wniesieniem tej historii na sesję. 

Warto zadbać o siebie. 

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria 

Psycholog, Doradca kariery

Urszula Małek

Urszula Małek

To, co Pani opisuje, brzmi bardzo trudno. Z jednej strony dużo w Pani troski i odpowiedzialności za mamę, z drugiej -coraz więcej zmęczenia i bezsilności. W Gestalcie mówimy, że kontakt jest możliwy tylko wtedy, gdy obie strony mają prawo do swoich potrzeb. A tu wygląda na to, że mama próbuje utrzymać więź z Panią przez wzbudzanie poczucia winy -co sprawia, że trudno o prawdziwą bliskość.

To, że potrzebuje Pani czasu dla siebie, to nie egoizm, tylko sposób dbania o siebie i o relację. Warto zauważać, co Pani czuje w takich sytuacjach -złość, napięcie, poczucie winy -i pozwalać sobie to zauważać bez oceniania. To pierwszy krok do odzyskania wpływu i wewnętrznej równowagi.

Urszula Żachowska

Urszula Żachowska

Dzień dobry, 

 

przede wszystkim warto poszukać psychologicznego wsparcia dla siebie - opieka nad bliską osobą jest wymagającym zadaniem (zarówno fizycznie, jak i emocjonalnie), a szczególnie gdy w relacji wydarzają sie trudne do pomieszczenia konflikty, nadużycia itd. 
Warto poszukać wsparcia w zakresie opieki i codzienności w OPS, MOPSie, czy w gminie (zaleznie jaka instytucja opieki społecznej obejmuje miejsce zamieszkania mamy).
Jeśli chodzi o wsparcie psychologiczne - poradnie i centra zdrowia psychicznego.

Pozdrawiam
Urszula Żachowska

dep.pop

Darmowy test na depresję poporodową (Edynburska Skala Depresji Poporodowej)

Zobacz podobne

Jak pomóc córce z problemami psychicznymi i jak radzić sobie z własnymi emocjami w trudnej sytuacji rodzinnej?
Dzień dobry Jestem mamą 15latki, która od dłuższego czasu mówi, że ma wszystkiego dość, że może skoczy z mostu, że życie jest bez sensu. Nie chce chodzić do szkoły bo,, po co?,"i twierdzi, że czasem w nocy widzi jakieś zjawy i słyszy głosy jakby ktoś wołał ją po imieniu. Była kilka razy u psychologa, który stwierdził, że córka prawdopodobnie manipuluje, bo chce mieć szkołę w chmurze. Dodam jeszcze, że mało wychodzi z domu, ma dwie bliższe koleżanki z którymi widuje się w szkole, twierdzi że jest aspołeczna i nienawidzi ludzi. Taka sytuacja trwa właściwie od lat, ale przez ostatnie trzy lata się nasiliła. W domu mamy sytuację taką, że mąż czesto pije alkohol,wraca nad ranem do tego jest jeszcze starszy syn z czterokonczynowym porażeniem mózgowym, którym praktycznie sama się zajmuję. Będąc w takiej sytuacji, sama już sobie nie radzę psychicznie z tym ,że ostatnio odkryłam po 24 latach małżeństwa, jak mąż spędza czas z przyjaciółmi od piwa zachowując się jak singiel i zabawia się w najlepsze z przyjaciółką po czym w oczy się tego wyparł. Myślę, że tak jest za każdym razem, czuję się zdradzana emocjonalnie, a on nie ma sobie nic do zarzucenia. Nie przejmuje się problemami córki, wyśmiewa ją. Ja dziś też, kiedy kolejny raz nie poszła do szkoły, bo jednej koleżanki też nie będzie, nawrzeszczałam na nią i zwyzywałam od idiotek,debili i leni .Wiem, że nie powinnam, ale psychicznie już nie daję rady. W związku z tym mam pytanie Co mam robić w związku z córką? Czy ja może mam jakieś zaburzenia, bo ostatnio łapię się na tym, że mam toksyczne zachowanie? Pozdrawiam EB
Związek a dzieci partnera. Brakuje równowagi.
Dzień dobry. Od kilku miesięcy jestem w związku z mężczyzną który ma dzieci. Mężczyzna ten jest w separacji z żoną, jest złożony pozew o rozwód, mieszka osobno. Kiedy go poznałam mieszkał w jednym domu z żoną aczkolwiek według opowiadań żyli każde swoim życiem. Kiedy zdecydowałam się na związek miałam świadomość że są małe dzieci- akceptuje to. Natomiast od jakiegoś czasu zaczynam się niepokoić ponieważ partner robi wszystko "dla dobra dzieci". Nie byłoby w tym nic złego, ale to wpływa chociażby na Nasze relacje i spotkania. Widzenia z dziećmi ma ustalone 3 razy w tygodniu a widzi się z Nimi codziennie przez kilka godzin. Twierdzi, że dzieci tęsknią i nie rozumieją sytuacji ponieważ są za małe, (chłopiec 6 lat, dziewczynka 8). Tak naprawdę chyba nie było nawet poważnej rozmowy z dziećmi dotyczącej tej sytuacji. Odbywa się to tak, że kiedy dzieci chcą np. zapłaczą o czym informuje go żona to On rzuca wszystko i jedzie. Uważa, że jeśli odmówi to może to się odbić na psychice dzieci a ja uważam że trochę rządzi tu żona a odpowiednie granice nie wyrzadziły by krzywdy. Styl wychowania taki właśnie jest- robione jest wszystko pod dzieci. Partner twierdzi, że dzieci potrzebują czasu aby oswoić się z sytuacją ( trwa ona już 5 miesięcy- chodzi o jego odejście z domu) i w taki sposób może im pomóc- poświęcając im czas- oczywiście ale czy aby na pewno będąc na każde ich zawołanie? Twierdzi, że matkę mają ilościowo a Jego jakościowo. Twierdzi też, że ciężko się z matką dzieci dogadać w kwestiach dotyczących dzieci. Nie spotykamy się często, ponieważ każde z Nas ma pracę, obowiązki, przed wakacjami spotykaliśmy się częściej. Partner sporo pracuje, ja także mam dziecko. Natomiast kiedy raz na kilka/ kilkanaście tygodni możemy spotkać się na dłużej/ na noc On skraca ten czas bo dzieci. Zdarzało się, że odwołał spotkanie bo dzieci, twierdząc że to nic takiego bo trzeba być elastycznym. Inaczej wygladało by to w sytuacji losowej, ale tak sprawił mi ogromny zawód bo bardzo czekałam na to spotkanie. Czas z dziećmi spędza w domu w którym mieszkał, w obecności żony (syn czasem nocuje u Niego a córka nie, ogólnie nie zabiera ich do siebie, bo dzieci nie chcą). Jestem kobietą której szczerze na Nim zależy. Nie potrzebuję jego pieniędzy tak jak dotychczas kobiety w jego życiu, ale obecności (z uwzględnieniem tych wszystkich życiowych spraw i braku ogromnej ilości czasu) natomiast czuje się spychana na drugi a nawet trzeci plan ( bo na pierwszym i drugim są dzieci i praca). Uważam że jeśli ktoś wyznał mi miłość, powiedział że kocha i ja kocham to mam prawo chcieć go w swoim życiu więcej. Cudownie Nam się rozmawia i spędza czas- w tym jesteśmy zgodni. Partner jest dla mnie czuły, mówi mi wiele miłych słów/ komplementów, często pisze że tęskni. Naprawdę nie mam ogromnych oczekiwań,ale bardzo chciałabym aby pokazał mi że jestem ważna i dni kiedy się spotykamy traktował poważnie. Przede wszystkim mnie i moje uczucia traktował poważnie. Partner nie rozumie mnie i moich oczekiwań, twierdzi że za dużo wymagam i żądam. Już któryś raz zasugerowal że myśli o tym aby całkowicie poświęcić się dzieciom- co dla mnie oznacza odejście ze związku. Wzbudza tym u mnie niepokój. Proszę o poradę, co powinnam w tej sytuacji myśleć/ zrobić. Co wspólnie możemy zrobić? Gdzie lub w kim leży problem.
Jak pomóc dziecku w adaptacji w przedszkolu: obserwowanie zamiast uczestniczenia

Córka w wieku trzech lat zaczęła uczęszczać do przedszkola. Dotąd była pod opieką babci i dziadka. Jest wygadanym i bystrym dzieckiem, ale nie ciągnie jej do dzieci. W przedszkolu przebywa 4 godziny dziennie. Początkowo płakała rano i przy odbieraniu, aktualnie jest dużo lepiej. Córka zna wszystkie wierszyki i piosenki, w domu lubi bawić sie w przedszkole (odtwarza to co obserwuje) ale w placówce nie bierze udziału w aktywnościach, siedzi z boku i przyglada się. W ostatnich dniach mialam okazję obejrzeć kilka zdjęć z przedszkola, na których widać, że córka cały czas siedzi w fotelu (w sali stoi fotel, wbiła sie w niego i stamtąd wszystko obserwuje). Mam wrażenie, że wchodzi do sali i przeczekuje w fotelu te kilka godzin aż ja odbierzemy. Nie chce też za wiele jeść, dlatego nadal nie wydłużamy jej pobytu w placówce. Myślałam o rozmowie z wychowawcą (chciałam zapytać czy panie zachęcają ją choć trochę aby wstała z tego fotela) ale minęło 1,5 miesiąca i może powinnam dać jej wiecej czasu i nie naciskać. O przedszkolu mówi, że lubi tam być. Nie widzę też niekorzystnych zmian w jej zachowaniu (poza przedszkolem) i nie chciałabym rezygnować, choć mam możliwość zapewnienia jej opieki i podjęcia kolejnej próby za rok.

Jak radzić sobie z psychicznym obciążeniem mając niepełnosprawnego brata? Brak wsparcia, depresja i brak celu w życiu.

Mam mętlik w głowie i obrzydzenie do życia. Mój brat jest niepełnosprawny umysłowo w stopniu głębokim. Ostatnio stał się bardziej nerwowy. Trzaska drzwiami, uderza w piec w nocy. 

Jest głośny. W dzieciństwie zdarzyło się, że uderzył mnie lub siostrę. Często chodzi nago i się... zadowala. Na oczach wszystkich. Mama bagatelizuje ten problem, mówi, że z siostrą dramatyzujemy, przesadzamy. Że to nienawiść nas zaślepia. I może tak jest. Czuję się przeklęty. Nienawidzę życia, studiuje, więc mieszkam z rodzicami. Nie mam gdzie pójść. Próbowałem szukać pomocy u specjalistów, ale przepisywali mi tylko antydepresanty, leki przeciwlękowe. Nie stać mnie na terapię. Nienawidzę siebie. Nienawidzę mojego otoczenia. Nie mam motywacji do niczego, tkwię w depresji, która jest codziennością. Nawet nie wiem, czy to choroba, czy zwyczajny stan przytępienia. Nienawidzę moje brata, jestem złym człowiekiem. Przedawkowywałem tabletki o kilkaset mg, żeby zobaczyć, na jaką granice mogę się posunąć. Chcę pustki. Mam ogromne problemy społeczne. Czuję, że nie pasuję. Nie umiem rozmawiać z ludźmi, nie umiem i nie czuje potrzeby zawierać przyjaźni. 

Żyję w stanie zawieszenia między rzeczywistością a snem urojonego umysłu, którym chyba jestem. Nie mam celu. I sensu. Będę musiał płacić alimenty na brata, gdy rodzice nie będą w stanie się nim zajmować. Jak byłem mały, myślałem, że mój brat jest opętany. Miałem paranoję przed duchami, zdarzyło mi się widzieć zjawy i słyszeć skrzypienie mebli w środku nocy. 

Jestem brzydkim, ohydnym dziwakiem. Chodzę na studia, ale czuję się jakbym, nie należał. Stoję za małą. Wyglądam obrzydliwie. Powoli mam dość. Powoli już mnie wszystko przytłacza. Moja mama nie chce oddać go do ośrodka, a ja nawet jeśli się wyprowadzę, będę przygnębiony z powodu sytuacji mamy. Jest uwięziona z nim. Do śmierci. Proszę. Czy dramatyzuje? Już nie wiem, co jest prawdą, co kłamstwem.

Poszukiwanie grup wsparcia dla rodziców dzieci z borderline - pilnie potrzebna pomoc
Szukam grup wsparcia/ terapii grupowej dla rodziców dzieci ze zdiagnozowanym borderline. Bardzo trudno w internecie znaleźć takie grupy stricte w tym obszarze, obdzwoniłam kilkanaście ośrodków i nic. Może tutaj ktoś może coś polecić lub zaprosić mnie do jakiejś grupy dyskusyjnej na tym portalu? Od kilku lat zmagam się z depresją córki, od kilku miesięcy zdiagnozowana jako borderline. Po jej próbie samobójczej rozpadłam się na kawałki. Potrzebuje się pozbierać by móc ją wspierać. Terapia indywidualna mnie zawiodła, bo potrzebuje konkretnych wytycznych jak sobie radzić ze swoimi emocjami w tym szczególnym przypadku i myślę że grupa ludzi z podobnym doświadczeniem mogłaby być dla mnie ogromnym wsparciem. Szukam czegoś na już, nie mam czasu na czekanie miesiącami na kursy, bo albo nie zdążę jej pomóc, albo sama rozpadnę się psychicznie tak, że nie będę już w stanie podołać temu wyzwaniu. Jesli macie jakieś pomysły to bardzo proszę o pomocne w temacie informacje.
nietrzymanie moczu u dzieci

Nietrzymanie moczu u dzieci - przyczyny, objawy i leczenie

Czy Twoje dziecko zmaga się z problemem nietrzymania moczu? Nie jesteś sam! Ten powszechny problem dotyka wielu rodzin, ale istnieją skuteczne sposoby radzenia sobie z nim. Poznaj przyczyny, objawy i metody leczenia.