Joanna Łucka
Dzień dobry,
rozumiem, że poczuła się Pani odrzucona przez Pani wieloletnią przyjaciółkę. Dodatkowo powód zmiany dotychczasowego kontaktu był dla Pani niejasny - zdaje się, że przez to jeszcze bardziej bolesny.
Pyta Pani czy postąpiła Pani paskudnie. Jednak zdaje mi się, że Pani sama zdaje sobie sprawę z sytuacji - pisze Pani “zrobiłam okropną rzecz”.
Wyrzuty sumienia, poczucie winy, to mechanizmy niezwykle istotne. Choć nieprzyjemne i męczące, dają nam jasny przyczynek do podjęcia autorefleksji, do retrospekcji pod kątem tego, jak chcemy w przyszłości, kolejnym razem działać, myśleć, komunikować, prowadzić relacje lub wręcz przeciwnie - z jakich środków czy sposobów nie chcemy korzystać, by ponownie nie odczuwać tak silnego dyskomfortu w związku ze podejmowanymi przez siebie zachowaniami.
Proszę rozważyć, czy chce Pani kontynuować relacje ze swoją przyjaciółką mimo zaistniałego konfliktu. Być może w tej więzi jest wiele cennych elementów, które chciałaby Pani ocalić - wartość, która jest w stanie wyprowadzić tę relację ponad obecny kryzys.
Proszę wziąć pod uwagę, że Pani przyjaciółka mogła w tamtym czasie (zmniejszenia aktywności w kontakcie) przechodzić kryzys psychiczny, niemając jednocześnie zasobów, by informować o tym środowisko - nawet najbliższe. Z doświadczenia w kontakcie z pacjentami w kryzysie lub epizodach depresyjnych wiem, że są to niekiedy momenty tak wielkiej bezsilności, że łatwiej jest wycofać się z kontaktów niż dać jasny komunikat “potrzebuję przerwy”. Pojawienie się sprawy, o tak dużej wadze, jak planowane przez Panią samobójstwo mogło nie wzbudzić dlatego oczekiwanego przez Panią efektu - gdyż Pani przyjaciółka mogła nie mieć zasobów i sił już wcześniej. A kryzys samobójczy, to wydarzenie, które przerasta nawet osoby w pełnym zdrowiu i dobrym momencie życiowym. To mogło być dla niej za wiele, by otrzymała Pani to, czego oczekiwała.
Wyobrażam sobie, że jeśli chciałaby Pani wrócić do kontaktów z przyjaciółką, warto poinformować ją o tym wprost - jak czuła się Pani podczas obniżenia intensywności kontaktów i powiedzieć prawdę o próbie samobójczej. Może to być początek szczerej rozmowy i nakreślenia potrzeb obu stron wobec przyjaźni. Może rozmowa ta pozwoli Pani także zrozumieć, jakie były powody rzadszych kontaktów - co zadziało się w jej życiu i przez jakie doświadczenia wówczas przechodziła oraz jakiej formy pomocy na tamten moment potrzebowała.
Na koniec chciałabym podkreślić - szantaż samobójstwem jest zawsze złym pomysłem. Szczera rozmowa, przedstawienie swoich potrzeb, a czasem nazwanie tego, co widzimy po drugiej stronie np. w ten sposób: Mam wrażenie, że ostatnio dzieje się u ciebie coś trudnego - rozmawiamy mniej niż zwykle. Brakuje mi ciebie. Czy wszystko w porządku? Czy mogę coś dla Ciebie zrobić? to droga do otwartej, życzliwej komunikacji, opartej na obopólnym wsparciu.
Życzę Pani wszystkiego dobrego!
Pozdrawiam serdecznie
Joanna Łucka
psycholożka














