
- Strona główna
- Forum
- związki i relacje
- Jak radzić sobie z...
Jak radzić sobie z podejrzeniami: partnerka pisze z kolegą, chłodny związek
XYZ
Agnieszka Szostakiewicz
Dzień dobry,
to bardzo dobrze, że po zauważeniu obniżonego nastroju, czy mętliku w głowie, postanowił Pan poszukać pomocy. Opisywane przez Pana sytuacje dotyczące Pana związku tj. brak intymnych stosunków między Panem a partnerką (szybkie pocałunki, niewielka ilość przytulania, brak pożycia) od kilku miesięcy są powodem do niepokoju. Do tego niepokoi się Pan, że może być to związane ze zwiększoną częstotliwością kontaktów między Pana partnerką a kolegą z pracy oraz jej zmniejszoną potrzebę na spędzanie większej części przerwy z Panem.
W takiej sytuacji najlepiej jest zadać sobie pytanie o to, jak się Pan czuje w relacji oraz czego Panu brakuje (pożycia seksualnego, bliskości fizycznej, otwartości emocjonalnej, spędzania wspólnie czasu, poczucia bycia ważnym itd.)? Następnie potrzebna będzie rozmowa między Panem a partnerką - nie o koledze - ale o Panu i o niej. O niespełnionych potrzebach, o tym, jak związek się zmienił. Może Pan zaprosić partnerkę do rozmowy o tym, czego jej brakuje, jakie jej potrzeby nie są spełnione, a jakie Pana. Otwiera to przestrzeń na poszukanie wspólnych rozwiązań - jak zmienić związek tak, żeby zarówno Panu jak i partnerce odpowiadał. Ważne jest również poszukanie odpowiedzi na pytanie, dlaczego związek się zmienił.
Oczywiście w drugiej kolejności może Pan również zapytać o kolegę, może się to okazać ważne. Jednak bez otwartej rozmowy o tym, co się dzieje między Panem a partnerką - takie rozmowy mogą się skończyć na tym, co już Pan słyszał m.in. „o zawracaniu gitary” przez kolegę. Zachęcam więc do spróbowania otwartości i szczerej komunikacji w stosunku do tego, co boli i czego brakuje w aktualnym związku. W drugiej kolejności o relacje z kolegą.
W sytuacji w której czuł by się Pan niepewny jak rozmawiać otwarcie o swoich potrzebach, jak przygotować się do takiej rozmowy - zawsze zachęcam do udania się po pomoc do specjalisty - psychoterapeuty.
Pozdrawiam serdecznie,
Agnieszka Szostakiewicz
Terapeutka Gestalt
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Maria Sobol
Dzień dobry,
rozumiem, że cała ta sytuacja jest dla Pana trudna i wywołuje wiele emocji — niepokój, smutek, może też poczucie odrzucenia. To bardzo ludzkie i zrozumiałe, kiedy bliskość w relacji zaczyna się zmieniać, a partnerka zdaje się emocjonalnie oddalać. Brak czułości, wycofanie fizyczne i obecność innej osoby w tle mogą wywoływać poczucie zagubienia i bezsilności.
Z tego, co Pan opisuje, wygląda na to, że potrzebuje Pan więcej jasności, otwartości i zaangażowania w relacji. Równie ważne wydaje się to, co dzieje się w Panu samym — być może ta sytuacja uderza w miejsca, które już wcześniej były wrażliwe: potrzeba bliskości, bezpieczeństwa, bycia ważnym.
To nie jest wyolbrzymianie. To próba poradzenia sobie z czymś, co zwyczajnie boli. Zachęcam, by w rozmowie z partnerką otwarcie powiedział Pan, co Pan czuje i czego Pan potrzebuje — nie oskarżając, ale dzieląc się sobą. A jeśli czuje Pan, że emocje zaczynają przytłaczać lub trudno je uporządkować, warto pomyśleć o konsultacji z terapeutą, żeby móc się temu przyjrzeć w bezpiecznej przestrzeni.
Z serdecznością,
Maria Sobol
psychoterapeutka integracyjna
Julia Droś
Dzień dobry,
rozumiem że sytuacja z partnerką jest dla Pana trudna i może powodować obniżony nastrój - to w końcu ważna dla Pana osoba. Na pewno warto otwarcie porozmawiać z partnerką o swoich przemyśleniach i obawach. Zapytać czy partnerka z Pana strony widzi jakieś zachowania, które powodują, że się oddala. Być może będzie potrzebne wsparcie terapeuty par. Jeśli towarzyszy Panu obniżony nastrój, warto aby też udać się na konsultację do psychologa.
Pozdrawiam,
Julia Droś
Psycholog, Psychoterapeutka CBT w trakcie szkolenia
Tomasz Niebieszczański
Dzień dobry
To, co opisujesz, może być emocjonalnie trudne i budzić niepokój. Masz prawo czuć się zagubiony, gdy partnerka, wcześniej czuła i zabiegała, teraz wycofuje się z bliskości i skupia coraz więcej uwagi na koledze z pracy. Taka zmiana może naturalnie wywoływać zazdrość, niepewność i poczucie zagrożenia w związku. Twoje emocje są całkowicie zrozumiałe jest to reakcja na utratę emocjonalnego bezpieczeństwa.
Dobrze, że dostrzegasz też swoją rolę, ale warto pamiętać, że zdrowy związek opiera się na wzajemności. Jeśli tylko Ty zabiegasz o bliskość, a komunikacja nie jest otwarta, to relacja traci równowagę. Zamiast koncentrować się na osobie trzeciej, lepiej skupić się na tym, co się między Wami zmieniło – i sprawdzić, czy oboje chcecie to naprawić. Kluczowa będzie szczera rozmowa, bez oskarżeń, ale z wyrażeniem swoich potrzeb i emocji.
Pozdrawiam
Tomasz Niebieszczański
Paulina Habuda
Dzień dobry,
Słyszę w Pana opowieści, że zależy Panu na partnerce i czuje się Pan zaniepokojony zmianą w jej zachowaniu. To zupełnie naturalne, że martwi się Pan o waszą relacje, odkąd zachowanie partnerki się zmieniło. Ważne jest jednak, aby o tym porozmawiać.
Zachęcam do otwartości w komunikacji. Jeżeli czuje się Pan smutny, ignorowany, czy nawet zagrożony przez kolegę z pracy - proszę o tym porozmawiać z partnerką. Jeżeli powie Pan szczerze o swoich uczuciach, bez atakowania i krytykowania, to partnerka na pewno to doceni.
Zauważył Pan zmianę w jej zachowaniu od jakiegoś czasu - proszę ją o to zapytać. Może wydarzyło się coś między wami na co nie zwrócił Pan uwagi. A może Pana partnerka przechodzi przez jakieś trudności o których Panu nie powiedziała.
Szczera, ale spokojna rozmowa jest kluczowa żeby zrozumieć skąd taka zmiana u Pana partnerki.
Trzymam kciuki, że uda się dogadać i popracować wspólnie nad problemami!
Pozdrawiam,
Paulina Habuda
Psycholog, Seksuolog
Justyna Bejmert
Dzień dobry,
To, co Pan przeżywa, nie jest wyolbrzymianiem, tylko realnym niepokojem, wynikającym z tego, że coś się w relacji zmieniło. Ochłodzenie emocjonalne, brak bliskości i zwiększona uwaga partnerki wobec innej osoby to sygnały, których nie da się zignorować, zwłaszcza jeśli wpływają na Pana samopoczucie. Warto o tym spokojnie porozmawiać z partnerką, nie zarzucając jej winy, tylko dzieląc się tym, co Pan czuje: niepewnością, smutkiem, obawą o związek. Zamiast pytań typu "dlaczego to robisz", pomocne może być "czuję się coraz bardziej oddalony, brakuje mi naszej bliskości". Jeśli oboje chcecie, by ten związek trwał, będzie potrzebna otwarta rozmowa o potrzebach i granicach, a być może także wspólna praca nad relacją - samodzielnie lub z pomocą terapeuty par. Proszę nie zostawiać siebie z tym w milczeniu, bo to, co Pan czuje, ma znaczenie.
Serdecznie pozdrawiam,
Justyna Bejmert
Psycholog
Paulina Habuda
Dzień dobry,
Słyszę w Pana opowieści, że zależy Panu na partnerce i czuje się Pan zaniepokojony zmianą w jej zachowaniu. To zupełnie naturalne, że martwi się Pan o waszą relacje, odkąd zachowanie partnerki się zmieniło. Ważne jest jednak, aby o tym porozmawiać.
Zachęcam do otwartości w komunikacji. Jeżeli czuje się Pan smutny, ignorowany, czy nawet zagrożony przez kolegę z pracy - proszę o tym porozmawiać z partnerką. Jeżeli powie Pan szczerze o swoich uczuciach, bez atakowania i krytykowania, to partnerka na pewno to doceni.
Zauważył Pan zmianę w jej zachowaniu od jakiegoś czasu - proszę ją o to zapytać. Może wydarzyło się coś między wami na co nie zwrócił Pan uwagi. A może Pana partnerka przechodzi przez jakieś trudności o których Panu nie powiedziała.
Szczera, ale spokojna rozmowa jest kluczowa żeby zrozumieć skąd taka zmiana u Pana partnerki.
Trzymam kciuki, że uda się dogadać i popracować wspólnie nad problemami!
Pozdrawiam,
Paulina Habuda
Psycholog, Seksuolog
Katarzyna Olejnik
Czasem w związku pojawia się ochłodzenie z różnych powodów – i to może być sygnał, że warto się zatrzymać i poszukać przyczyn. Dobrze jest porozmawiać o tym, co dzieje się między Wami – bez oskarżeń, z ciekawością i otwartością. Być może warto rozważyć wspólną terapię par – to przestrzeń, w której można bezpiecznie przyjrzeć się relacji i temu, co każdy z Was wnosi.
Olga Żuk
Rozumiem, że ta sytuacja bardzo Cię boli i budzi dużo niepokoju. Widzisz, że Wasza bliskość się osłabiła, a jednocześnie partnerka coraz częściej kontaktuje się z kolegą z pracy – co może rodzić w Tobie smutek, zazdrość czy zagubienie.
Warto szczerze porozmawiać z partnerką – nie o jej relacji z kolegą, ale o tym, co Ty czujesz: że brakuje Ci bliskości, że czujesz się odtrącony i zagubiony. Postaraj się mówić spokojnie, z perspektywy własnych emocji, bez oskarżeń. Tylko tak możecie wspólnie zobaczyć, co dalej.
Pozdrawiam,
Olga Żuk
Katarzyna Kania-Bzdyl
Drogi XYZ,
nie wyolbrzymiasz sprawy. Twoje odczucia są adekwatne do tego, co się dzieje w Twoim związku. Proponuję, abyś zaczął od szczerej rozmowy z dziewczyną tj. że czujesz zagrożenie, że martwisz się o Waszą relację. Podyskutujcie o tym, czego Wam obydwojgu w tym związku brakuje, jak go poprawić. Jeśli czujesz, że Twoja dziewczyna przekracza granicę wierności, to też jej to zakomunikuj. Mam wrażenie, że powoli zaczynasz tracić swoje zaufanie względem niej. Jest to zdecydowanie odpowiedni moment na długą i wyczerpującą rozmowę.
Pozdrawiam,
Katarzyna Kania-Bzdyl

Zobacz podobne
Jak naprawić związek 2 msc? Po kłótni wystraszyłem kobietę, gdzie tego nie chciałem zrobić. Myślała że chcę ją skrzywdzić i po tej sytuacji koniec związku, temat zamknięty. Ona nie chce uwierzyć w to, że nie chciałem tego zrobić. Jak zacząłem pisać wiadomości to mnie zablokowała. Brak kontaktu. Ona nie pisze do mnie, po prostu cisza. Zimna jak lód i bez uczuć, a na samym początku było pięknie, nie musiała mówić, że mnie kocha, okazywała to czynami. Czy idzie coś z tym zrobić? Zależy mi na niej.
Kryzys w długoletnim związku.
Mój mąż jest starszy ode mnie o 13 lat. Wcześniej w miarę dobrze się dogadywaliśmy, teraz myślę, że po prostu bardziej starałam się o nasz związek, ustępowałam w różnych rzeczach, żeby nie tworzyć konfliktów i żeby on był zadowolony.
Jakoś nie przeszkadzało mi to bardzo, nigdy tego nie widziałam. Od kilku lat stał się bardziej poirytowany, nerwowy, zainteresowany polityką. Na moje próby zainicjowania wspólnie miłego spędzania czasu, często odpowiada negatywnie lub opryskliwie. Oddaliliśmy się od siebie bardzo, nie uprawiamy seksu od ponad roku. W tym czasie braku zaspokojonych moich potrzeb, nie czułam się kochana ani rozumiana, ani widziana wdałam się w romans, który myślę, że przyniósł też dla mnie ogromne poczucie winy, z którymi nie potrafię sobie poradzić. Mąż o tym nie wie. Widział tylko, że się oddalamy. Na moje próby rozmowy lub pójście na kompromisy okazało się, że wybrał sobie potajemne kontakty z byłą znajomą, z którą był jeszcze przede mną krótki czas. Sprawdzałam mu telefon i messengera, pisał do niej, odnowił kontakty, potem się spotkali, pisał do niej kochanie i słoneczko i że chcę z nią być. W pewnym momencie ja poinformowałam jego podczas kłótni, że wiem o tym, że z nią piszę, był trochę zmieszany, trochę się wypierał i że to tylko koleżanka. Później dalej między nami było źle i w pewnym momencie oznajmił mi separację, że możemy żyć z osobno, że ja mogę spotykać się z innymi, uprawiać seks, a że on będzie jeździł do niej co dwa tygodnie. Nie dowierzałam, przeżyłam to bardzo, ale nie byłam wobec niego ani wulgarna, ani nerwowa.
Przeżyłam to wewnętrznie, poukładałam sobie to w głowie, wyprowadziłam się do drugiego pokoju. W tym czasie kupiłam drugie mieszkanie, które obiecał mi pomóc wyremontować, z myślą, że ja się tam wyprowadzę. Wszystko mieliśmy uzgodnione na spokojnie, podział majątku i w dalszej kolejności rozwód. Okazało się jednak, że nie wyszło mu z tą koleżanką, że ona nie spełnia jego najmniejszych oczekiwań, długo była sama i nie umie z kimś być, więc zaczął odkręcać to wszystko, obwiniając mnie, że ja nie chcę z nim się dogadać i że to tylko była gra po to, żeby zobaczyć moją reakcję czy mi na nim zależy.
Obwiniał, że to moja wina, że w ogóle ona się pojawiła, że moje zachowanie to spowodowało. Że oczekiwał reakcji ode mnie, nie było, że powinnam była zrobić mu awanturę i zatrzymać go, żeby do niej nie jechał. Ja raczej nie mam takiego charakteru, nie robię wielkich awantur i nie wyzywam. Ale on od tamtej pory próbuje mnie przekonać jakby siłą do tego, że to jest moja wina, że ja nie chcę walczyć o nasz związek, że ja jestem podła i wredna, bo on chce, a ja nie chcę. Gdy mówię, że niech mnie nie wyzywa, to mówi, że ja go denerwuje i że ma prawo się denerwować.
Krzyczy, wyzywa i płacze, mówi, że się powiesi, każe mi się wyprowadzać, na drugi dzień się uspokaja, ale nie chce rozmawiać. Było tak już kilka razy i jeżeli wcześniej mieliśmy podjętą decyzję o rozstaniu, przeżyłam, ale trzymam się tego, choć bardzo się boję, że nie wiem, że to jest dobra decyzja i jak sobie poradzę sama ze sobą ze swoją psychiką i samotnością.
Ale bardzo czuję się też winna w tej sytuacji, że nie chce spróbować z nim, nie winna tego, że byliśmy kilkanaście lat razem, a ja nie chcę się z nim dogadać. I czuję teraz, że mam depresję i że nie będę szczęśliwa, nigdy nie uszczęśliwiając jego. I jednocześnie czuję, że nawet gdy się poświęcę dla związku będę zgorzkniała i zrozpaczona, bo nie będę zaspokajać swoich potrzeb. Chodzę na terapii od roku, ale niewiele mi to pomaga. Może jedynie dostrzegam swoje potrzeby, ale i tak dalej nie czuję, że mam do tego prawo. Czuję za to się bardzo odpowiedzialna za ten związek, że skoro mnie, bo weszłam, to muszę zrobić wszystko i wiele więcej, żeby tylko być w tym związku i żeby on czuł się szczęśliwy, bo on chce być ze mną w związku.
Mam wrażenie, że w tej chwili co bym nie zrobiła, jaką decyzję nie podjęła to, że sobie z nią nie poradzę. Nie wiem, co robić.
Jak przeżyć i przetrwać, gdy wybiorę siebie? Jak poradzić sobie z poczuciem winy, że wybieram siebie, że jestem egoistką?
Dzień dobry. Mam pytanie, moja partnerka po każdej naprawdę małej sprzeczce, o jakąś pierdółkę, tak się nakręca, tak w głowie wyolbrzymia, że za każdym razem stwierdzi, że to koniec..rozstajemy się. Po około dobie, emocje opadają i wraca rozsądek...da sie porozmawiać i tworzymy naprawdę udany związek, kochamy sie bardzo. W te 24h nie da się rozmawiać i jest na 1000% pewna, że się rozstajemy i to koniec. Jak zrobić, by te emocje nie eskalowały do takich rozmiarów, nie zabierały tyle czasu...to zostawia blizny, a tak naprawdę powody są tak błahe, że aż niewiarygodne.
