- Strona główna
- Forum
- kryzysy, zdrowie seksualne, związki i relacje
- Problemy w związku...
Problemy w związku po odkryciu oglądania pornografii przez partnerkę
Dandys
Anna Kapelska
Dzień dobry,
W opisanej przez Pana sytuacji to właśnie szczera rozmowa jest rozwiązaniem. Partnerka straciła zaufanie przez to, że Pan ja okłamał w kwestii oglądanych treści. Być może to sprawia, że teraz trudno jej uwierzyć w inne rzeczy, wątpi w Pana prawdomówność lub podważa. Teraz takie uczciwe, jasne wytłumaczenie sprawy z Twojej strony może jej pomóc zrozumieć, że zwyczajnie było Ci wstyd się przyznać. Wysłuchać jej obaw, otwarcie powiedzieć o tym, co sprowokowało do tego i być może uda się Państwu wspólnie odbudować to, a partnerce odzyskać zaufanie.
Wszystkiego dobrego,
Anna Kapelska
Psycholog
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Marta Bojarczuk
To, co opisujesz, wygląda mniej jak problem z pornografią, a bardziej jak problem z wstydem, lękiem i komunikacją w relacji. I to są rzeczy, które potrafią bardzo mocno zaplątać nawet długie, bliskie związki.
Z Twojej strony widać kilka ważnych elementów.
Po pierwsze – przez wiele lat funkcjonowałeś w relacji, w której porno w ogóle nie było obecne. Kiedy pojawiła się ciekawość i nowe bodźce, nie umiałeś o tym powiedzieć. Nie dlatego, że chciałeś ją oszukać, tylko dlatego, że pojawił się wstyd i strach przed utratą jej zaufania. Dla wielu osób to bardzo silny hamulec.
Po drugie – dla niej kluczowe nie jest to, co dokładnie oglądałeś, ani nawet to, czy były to konkretne aktorki. Dla niej najtrudniejsze jest doświadczenie, że zapytała wprost i dostała odpowiedź, która nie była zgodna z prawdą. To naturalne, że w takiej sytuacji pojawia się poczucie, że grunt pod nogami się chwieje.
Warto też zauważyć, że korzystanie z pornografii czy fantazjowanie nie jest równoznaczne z brakiem miłości ani z chęcią zdrady. Dla wielu ludzi to sfera wyobraźni, a nie realnych intencji. Problem zaczyna się wtedy, gdy nie ma na to przestrzeni w rozmowie między partnerami.
Jeśli pytasz „co mam zrobić, skoro ona nie wierzy w moją wersję”, to odpowiedź niestety bywa trudna do przyjęcia: zaufania nie da się odbudować tłumaczeniami ani dowodami. Ono odbudowuje się powoli, poprzez spójność między słowami a działaniami i gotowość do przyjęcia jej emocji – złości, rozczarowania, niepewności – bez obrony i bez umniejszania.
Zamiast próbować przekonywać ją, że „to nie miało znaczenia”, czasem ważniejsze jest powiedzenie czegoś w rodzaju:
– bałem się powiedzieć prawdę
– wstyd sprawił, że wybrałem milczenie i kłamstwo
– rozumiem, że to podważyło Twoje poczucie bezpieczeństwa
To nie jest samooskarżanie się, tylko uznanie jej doświadczenia.
Jeśli sytuacja utknęła w martwym punkcie, pomocna bywa rozmowa z kimś trzecim – terapeutą par lub seksuologiem. Nie dlatego, że „jest źle”, ale dlatego, że sami możecie kręcić się wokół tych samych emocji bez wyjścia.
Na koniec jedno ważne zdanie:
to, że w relacji pojawił się kryzys, nie unieważnia 9 lat wspólnego życia ani Twojego zaangażowania. Kryzysy często nie mówią o braku miłości, tylko o tym, że coś ważnego nie zostało na czas nazwane.
Daria Składanowska
Dzień dobry,
dziękuję za zaufanie i podzielenie się tą trudną, wstydliwą dla Pana sytuacją. Z tego, co Pan opisuje, widać dużo napięcia, poczucia winy i lęku przed utratą relacji, a nie intencję zdrady czy podważenia związku. Fantazje i pornografia nie są równoznaczne z brakiem miłości, natomiast kluczowym problemem stało się tu naruszenie zaufania poprzez ukrywanie prawdy.
W takiej sytuacji warto skupić się na szczerej rozmowie o emocjach, motywacjach i granicach, a także rozważyć wsparcie terapeutyczne np. indywidualne lub par, aby odbudować zaufanie i lepiej zrozumieć siebie nawzajem.
Pozdrawiam,
Składanowska Daria
Zobacz podobne
Nasza historia zaczęła się kilkanaście lat temu jako nastolatkowie. Wzięliśmy ślub, na świecie pojawiło się dziecko, a drugie jest w drodze.
Zawsze mieliśmy problemy w związku/ małżeństwie- alkohol, brak szacunku, brak wzajemnego wsparcia i zrozumienia. Sytuacja eskalowała, kiedy po narodzinach pierwszego dziecka zostałam sama z synem, bo mąż dużo pracował, w weekendy imprezował i w ogóle nie zajmował się nami ani nie czuł obowiązków w stosunku do dziecka. Nadużywa alkoholu, więcej rozmawia z kolegami, niżeli ze mną, przyłapałam go na oglądaniu kamerek live z parami na stronach dla dorosłych- gdy o tym powiedziałam, że wiem, to obarcza mnie winą, że nie ma tego w domu, to ogląda (jestem w 8 msc ciąży, nie dąży do cielesności ze mną).
Ostatnio doszło między nami do kłótni, w której już przeklinaliśmy na siebie, bo pękły każde bariery. Wyszedł z domu, nie odbierał telefonu i wrócił zalany w trzy trupy- nie wiem gdzie się znajdował. Jestem w rozsypce, nie chce być tak traktowana. Nasz syn nie ma z nim wielkiej relacji, ale gdy nie ma go dłużej, to dopytuje i tęskni, a ja najchętniej odeszłabym od niego. Nie chce resztę życia czuć się jak śmieć, a teraz dokładnie tak się czuję.
Jestem niezależna, mam własną firmę, zarabiam więcej pieniędzy niż on na etacie. Nie wymagam od niego nic, tylko opieki i szacunku, resztę mogę zapewnić sobie sama. Męczy mnie sytuacja, że mogłabym żyć spokojnie sama z dziećmi, ale go kocham i zostaje za wszelką cenę. Po ostatniej kłótni rzucił kluczykami do samochodu, który wzięłam na firmę i zarządał połowy pieniędzy, kiedy ja zarządałam połowy pieniędzy za wyprawkę dla naszego dziecka stwierdził, że jak się rozstaniemy to ja zabiorę dzieci, to co on ma mi dawać. Mówi, jakby dla niego nic nie znaczyła rodzina, dzieci i ja. Mam mętlik w głowie i jestem wykończona psychicznie a poród za miesiąc. Zamiast cieszyć sie z narodzin dziecka, ja zastanawiam się czy będę wychowywać dzieci sama czy z nim.

