Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Mąż uzależniony od pornografii i brak intymności w związku - jak sobie radzić?

Życie mi się bardzo pokręciło, mąż przez pracę za granicą uzależnił sie od pornografi i pisania z kobietami, wczęściej był bardzo aktywny sexualnie ,kochaliśmy sie po kilka razy dziennie ,mial caly czas ochotę czasami się śmiałam ze zachowuje sie jak sexoholik. Teraz sytuacja zmieniła się do tego stopnia ze w życiu realnym nie potrafi osiągnąć erekcji,totalnie nie ma opcji zeby mu stanął, nie sypiam ze sobą juz dlugo ,widzę ze tak go to zawstydza i sie tym denerwuje. Odsunął sie zupełnie zeby nic nie inicjować jedyna na co mogę liczyć to przytulenie , ze skrajnisci w skrajnosc od sexoholika do impotenta . Przez tą sytuację ja jestem bardzo nerwowa, caly czas chce go kontrolować sprawdzac czy jest dostępny w mediach społecznościowych, gdzie jest z kim pisze, z kim rozmawia, głupieje juz przez ten brak bliskości z jego strony u układam sobie jakies dziwne historie w głowie.nie wiem co z tym wszytskim robić, boję sie bo coraz częściej mam napady nerwicy lekowej .
Jakub Butkiewicz

Jakub Butkiewicz

Szanowna Pani,

Znalazła się Pani w sytuacji, która gwałtownie zachwiała Pani poczuciem bezpieczeństwa i stabilności w małżeństwie. Taka nagła zmiana, od intensywnej, codziennej intymności do kompletnego wycofania i chłodu, potrafi być głęboko raniąca i dezorientująca. To zupełnie zrozumiałe, że w odpowiedzi na ten nagły brak Pani organizm reaguje ogromnym napięciem i niepokojem.

Kiedy w relacji pojawia się pustka, nasz umysł bardzo próbuje ten stan jakoś zniwelować. Ma wtedy naturalną tendencję do tworzenia najgorszych możliwych scenariuszy i dopisywania w głowie historii, które mają tę niewiedzę czymś zapełnić. Wspomniała Pani o impulsie do ciągłego kontrolowania męża w mediach społecznościowych, sprawdzania, gdzie jest i z kim pisze. 
Jak ta stała czujność wpływa na Pani niepokój? Czy sprawdzanie statusu online przynosi Pani choćby krótką ulgę, czy paradoksalnie staje się paliwem, które napędza te lękowe napady, o których Pani pisze?

Warto też spojrzeć na tę sytuację z odrobinę innej strony, bez oceniania. Z Pani opisu wyłania się bolesna pętla, w której prawdopodobnie utknął Pani mąż. Trudności z erekcją mogą wywoływać w mężczyznach wstyd i poczucie utraty męskości. Często jedyną strategią, jaką potrafią przyjąć, by uniknąć ponownego zranienia i poczucia porażki, jest całkowite wycofanie się z inicjowania bliskości. To, co z Pani perspektywy wygląda jak odrzucenie, u jego podłoża może być próbą ucieczki przed własną bezradnością i denerwowaniem się, które Pani u Niego zauważyła.

Pojawiające się u Pani napady lęku to bardzo wyraźny sygnał od Pani ciała, że obecne obciążenie emocjonalne staje się zbyt przytłaczające, by nieść je samodzielnie na własnych barkach. W takich momentach niesamowicie ważne jest, aby nie zostawać z tym chaosem samej. Rozważenie indywidualnej konsultacji z psychologiem lub terapeutą mogłoby dać Pani bezpieczną przestrzeń do zaopiekowania się własnym układem nerwowym, odzyskania wewnętrznej stabilności i przyjrzenia się tym lękom z kimś, kto pomoże Pani je uporządkować.

Pozdrawiam

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Jagoda Jek

Jagoda Jek

To, co opisujesz, wygląda na bardzo trudne doświadczenie w relacji, w którym miesza się brak bliskości, napięcie emocjonalne i silny lęk. Naturalne jest, że w takiej sytuacji pojawia się niepokój, trudności z regulacją emocji i potrzeba kontroli - to często reakcja na poczucie utraty bezpieczeństwa w związku.

Warto jednocześnie podkreślić, że na podstawie opisu w Internecie nie da się ani diagnozować partnera, ani jednoznacznie wyjaśniać przyczyn jego trudności seksualnych. Mogą one mieć bardzo różne podłoże – psychiczne, relacyjne, stresowe lub medyczne i wymagają indywidualnej diagnozy u specjalisty.

W takiej sytuacji szczególnie pomocna może być konsultacja z psychologiem-seksuologiem, który pomoże Wam uporządkować to, co dzieje się w relacji, a Tobie dodatkowo wesprze w pracy z lękiem, napięciem i potrzebą kontroli. Objawy, które opisujesz (napady lęku, natrętne myśli, poczucie „nakręcania się”), są sygnałem, że Twój układ nerwowy jest przeciążony i warto o siebie zadbać profesjonalnie.

Weronika Trojan

Weronika Trojan

Dzień dobry, to co opisujesz brzmi bardzo obciążająco. Objawy, które opisujesz związane z lękiem są reakcja organizmu na tą sytuację. Myślę, że warto byłoby skorzystać z konsultacji z psychologiem/psychoterapeuta, który wesprze w pracy nas lękiem. Szczególnie pomocna w przypadku męża natomiast, może okazać się konsultacja z psychoterapeutą/seksuologiem, a także diagnostyka medyczna, ponieważ problemy z erekcją mogą wynikać z wielu czynników. Dodatkowo można rozważyć tarapie dla par, która pomoże odbudować wam zaufanie a także bliskość. 
Pozdrawiam serdecznie 

Joanna Michałek

Joanna Michałek

Dzień dobry 

a jakby tak po prostu porozmawiać z mężem, po dorosłemu. Powiedzieć, że bardzo brakuje mi twojej bliskości, czasu spędzanego we dwoje. Bardzo lubię gdy mnie przytulasz, gdy jesteś blisko mnie, potrzebuje tego. Czy mogę jakoś tobie pomóc?

Szczera rozmowa z mężem może coś otworzyć. Nie chodzi o kłótnię i pretensje.

Może być przyczynkiem do pójścia do specjalisty.

 

Powodzenia!

Wika Balcerzak

Wika Balcerzak

Dzień dobry, znalazłaś się w sytuacji, która z dnia na dzień zburzyła Twoje poczucie bezpieczeństwa i zaufanie do najbliższej osoby. Masz pełne prawo czuć się zagubiona i przytłoczona.

Chciałabym uporządkować to, co się u Was dzieje, z perspektywy psychologicznej, ponieważ zrozumienie mechanizmów często pomaga odzyskać choć odrobinę gruntu pod nogami.

Twoja reakcja to nie jest "głupienie" Piszesz o ciągłej potrzebie kontroli, sprawdzaniu mediów społecznościowych, układaniu scenariuszy i narastających napadach lęku. Z punktu widzenia psychologii to bardzo naturalna reakcja organizmu na doświadczenie zdrady i utratę bezpieczeństwa w relacji. Twój układ nerwowy zinterpretował zachowanie męża jako zagrożenie i przełączył Cię w tryb ciągłego czuwania. Próbujesz kontrolować jego telefon, bo podświadomie szukasz poczucia przewidywalności w sytuacji, która całkowicie wymknęła się spod kontroli. 

Zachowania męża, które opisujesz wymagają z jego strony konsultacji u seksuologa. Myślę, że istnieje duża szansa na poprawę funkcji seksualnych jego organizmu i poprawę waszego życia seksualnego. Ważne, abyś wiedziała, że jego problemu z erekcją nie mają nic wspólnego z Twoją atrakcyjnością. To mechanizm nałogowy.

Biorąc pod uwagę napady lękowe i to, jak bardzo jesteś tym wszystkim wyczerpana, bardzo zachęcam Cię do rozważenia wizyty u psychologa lub psychoterapeuty.

W sytuacji, gdy zmagasz się z narastającą nerwicą niezwykle łatwo jest całkowicie zatracić siebie, skupiając całą energię na kontrolowaniu partnera i jego nałogu. Gabinet terapeutyczny to bezpieczna przestrzeń, w której nie będziesz musiała nikogo ratować ani pilnować. To miejsce, w którym będziesz mogła zająć się wyłącznie sobą - wyciszyć przebodźcowany układ nerwowy, poukładać pędzące myśli i odzyskać utracone poczucie gruntu pod nogami. Powodzenia!

Jakub Pawłowski

Jakub Pawłowski

To, przez co przechodzisz, jest bardzo obciążające i nic dziwnego, że zaczynasz żyć w ciągłym napięciu. Gdy przez dłuższy czas brakuje bliskości, zaufanie zostaje nadszarpnięte, a partner zmaga się z problemem, łatwo wpaść w błędne koło lęku, kontroli i nieustannego szukania odpowiedzi.

Jeśli mąż rzeczywiście uzależnił się od pornografii i kontaktów seksualnych online, jest to problem, z którym powinien zgłosić się do psychologa lub seksuologa. Jednocześnie nie zapominaj o sobie. Piszesz o narastającym lęku i napadach nerwicy – to znak, że również potrzebujesz wsparcia. Nie dlatego, że z Tobą jest coś nie tak, ale dlatego, że od dłuższego czasu żyjesz pod ogromnym obciążeniem emocjonalnym. Pomoc dla Was obojga może być ważnym krokiem do odzyskania spokoju i odbudowy relacji.

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Problem z alkoholem w związku - jak sobie radzić?
Dzień dobry. Na wstępie przepraszam, że mogę pisać trochę nieskładnie, ale nadal jestem pełna emocji. Od dwóch lat jestem w związku z chłopakiem, który jak się okazało ma problem z alkoholem. Zauważyłam to rok temu kiedy zamieszkaliśmy razem - chce podać kilka przykładów trudnych dla mnie sytuacji które od tamtego czasu wystąpiły. - Sierpień 2025 - wychodzenie z psem, do piwnicy, do samochodu pod różnymi pretekstami a jak się później okazało żeby się napić. Po jednej z większych kłótni pojechałam spać do domu moich rodziców. Następnego dnia przyjechał przeprosić (ale nie sam z siebie, ja mu dałam do zrozumienia że już dawno powinien stać pod moimi drzwiami). Przeprosił i musiał na chwilę po coś wyjść. Wrócił pijany. Przegadaliśmy i dłuższy czas było okej. - luty 2026 - trochę się pochorowałam i mój troskliwy chłopak kazał mi leżeć w łóżku a on się wszystkim zajmował. Jak się okazało był to świetny pretekst żeby pić nie zauważonym w kuchni. - Maj 2026 - poszliśmy na urodziny i trochę za dużo wypił o czym go poinformowałam - obiecał że więcej dzisiejszego dnia nie wypije. Jednak długo czekać nie musiałam bo po chwili przyszedł jego kolega i polał mu Kieliszek wódki. Mimo że siedziałam obok bez zastanowienia go wypił, a potem wypił jędzę kolejnych innych. Skończyło się tak, że ja przepłakałam pół imprezy a on musiał zostać odprowadzony do taksówki. Następnego dnia usłyszałam że nie potrafię się bawić i robię problem z niczego. Dopiero koledzy w pracy uświadomili go, że jednak problem jest. Przepraszam nie usłyszałam. - Czerwiec 2026 - tydzień temu (środa) podczas spaceru z psem wypił piwa i wrócił do domu wypity. Pokłóciliśmy się o to i przez kolejne dni się do niego nie odzywałam. Przed wczoraj dowiedziałam się, że mimo to w czwartek wypił setkę a przez weekend butelkę wódki. Od dwóch dni niemal bez przerwy płacze. Nie potrafię odbudować do niego zaufania. Niemal codziennie zastanawiam się czy dzisiaj coś wypije czy nie, sprawdzam szafki i piwnicę. Czuję się dla niego przez te sytuacje nieważna. Po ostatnich sytuacjach powiedziałam, że albo idzie na terapię albo się rozstajemy - usłyszałam że nie pójdzie bo nie problemu, napicie się kilka razy w tygodniu jest normalne. Dopiero po rozmowie z kolegami stwierdził, że jednak się zapisze na terapię - mam wrażenie że mimo to nadal nie widzi problemu. Ja cały czas płaczę a on nic z tym nie robi, wypomina mi, że ja mu wykrzykuje to jak się zachowuje i jak się z tym czuje - twierdzi że tylko wbijam mu szpileczki. I z tym akurat ma rację, ale ja już nie mam siły. Coraz bardziej chce odejść a jednocześnie się tego boję. Nie mam pojęcia co robić
Jak poradzić sobie z traumą po przemocy w związku młodzieńczym?
Nie umiem poradzić sobie z traumą. W wieku 13 lat w pierwszym związku doświadczyłam przemocy seksualnej i fizycznej. Wszytsko było dla mnie nowe - pierwszy związek, pierwsze zakochanie. Chodziliśmy razem do szkoły, on był starszy. Potrafił mnie zmuszać lub uderzyć a później przenieść winę na mnie i zmanipulować w taki sposób żeby wina zawsze leżała po mojej stronie. Potrafiłam zamykać się w toalecie kiedy się go balam. Jak udało mi się od tego uwolnić bo zerwaliśmy nadal przez cały rok widziałam go w szkole co było dla mnie strasznie ciężkie. Po tym wszystkim nie jestem wstanie spojrzeć na siebie w lustrze, nie ufam sobie, innym, nawet bliskim. Nienawidzę dotyku, kojarzy mi się tylko z złymi rzeczami. Nie chcę mówić o tym, opowiadać, zwierzać się terapeucie bo wiem że nie dam rady. Z drugiej strony męczy mnie to tak bardzo że uniemożliwia normalne funkcjonowanie, bo za każdym razem jak zobaczę osobę chociaż trochę podobną do niego - wszystko wraca, przerażenie, emocje, panika. Nie powiedziałam o tym nikomu, nikt nie wie, już nie mam kontaktu z tym chłopakiem ale ciągle się boje i nie mogę normalnie żyć.
Żona wybuchowo reaguje na zachowania dziecka i na mnie, gdy mówię, że jest w porządku.
Dzień dobry. Nurtuje mnie kilkadziesiąt tematów. Jak nazywa się w psychologii takie zachowanie i czy jest ono zdrowe dla rozwoju dziecka? Niestety wydaję mi się, że pms ma tu ogromne znaczenie, gdyż sytuacje nasilają się cyklicznie: Żona często wybucha z byle powodu. Gdzie tydzień wcześniej śmiałaby się z takich żartów lub byłaby spokojniejsza na pewne, moim zdaniem normalne, wybryki dziecka. Przykładem może być sytuacja, gdzie trzyletnie dziecko skacze po kanapie dla atencji lub zabawy. W pewnym momencie, po którymś razie, żona wybucha i przytrzymuje dziecko oraz krzyczy na nie, żeby tak nie robiło, gdyż może źle się to skończyć. Dziecko płacze i czuje sie zawiedzione. Przepraszam i mówi, że tak więcej nie zrobi. Żona przytula dziecko i też przeprasza za swoje zachowanie ,że się uniosła, miała ciężki dzień lub, że to ja ją zdenerwowałem i nie powinna była tak reagować i takimi słowami trzylatkowi siebie tłumaczy i przeprasza. Niby ok. Ale podczas pms lub miesiączki, trwa to u żony zazwyczaj w sumie 2 tygodnie. Takich krzyków na dziecko i potem przeprosin i tłumaczeń siebie jest w ciągu dnia kilkadziesiąt a nawet w ciągu godziny na pewno 3 razy takie coś. Moje pytanie jest, czy to jest zdrowa relacja, czy dziecko rzeczywiście powinno mieć taki młyn w głowie przez. 3 latek dojrzewa i targają nim hormony, a tutaj takie niezrównoważone akcje ze strony kochającej matki. Ja wiem i jestem obok proszę ją, żeby nie krzyczała, bo dziecko zachowuje się normalnie jak na swój wiek i wtedy żona jakby się ocknęła i go przeprasza lub w częściej atakuje mnie za to, że się wtrącam. Jest to jakiś rodzaj upośledzenia myślowego, czy po prostu niedojrzałości żony,która najpierw wybucha naprawdę ogromną złością, czasem mnie nawet uderza, gdy się wtrącę i jak dziecko nie patrzy, a potem je przeprasza, że się złościła. Ja mam osobiście mega mieszane uczucia i widzę, że się od siebie oddalamy. Żona chodziła ponad rok do psychologa i wydaję mi się, że jest o wiele gorzej. Czyta dużo naukowych książek i jest bardzo mądra. Ale zauważyłem, że w jej życiu dziecko jest już najważniejsze, a ja mogę nie istnieć i dlatego często jestem traktowany jak najgorszy wróg. Gdy mam swoje odmienne zdanie na jakiś temat.
W kryzysie w małżeństwie straciłem zaufanie do żony, przez znaleziony nagi film na jej telefonie.
Witam serdecznie, chciałbym poprosić o dodatkową radę i zadać jeszcze jedno pytanie na forum. Żona spędza większość wolnego czasu w grze online na telefonie - ma tam znajomych, czaty serwery itp. Jest to kość niezgody, bo mamy córkę i życie rodzinne, a w zasadzie mieliśmy... Żona mówiła mi, że jest to jej odskocznia od codziennych problemów w pracy oraz naszych relacji, jak się teraz okazuje. Ja to akceptowałem, trwa to już ponad rok czasu i oddalamy się od siebie coraz bardziej (cierpi na tym nasza córka) Dzień wcześniej odbyliśmy poważną rozmowę, że w naszym związku ( nie pierwszą), że nie dzieje się dobrze i powiedzieliśmy sobie co nas boli - żona powiedziała, że nie ma we mnie wsparcia, kiedy tego potrzebuje ( w domu wszystko było przeze mnie ogarnięte - opieka nad córką, sprzątanie, prasowanie, zakupy, pies - praktycznie wszystko, aby miała strefę komfortu - mówiłem, że sobie poradzi , starałem się jakoś pocieszyć - teraz powiedziała, że nie miała wsparcia psychicznego i że zwykłe "poradzisz sobie nie wystarczy" stwierdziła, że po ostatnim kryzysie w pracy na początku roku coś się w niej zmieniło.... i nie wie co dalej będzie). Ja widząc to zaproponowałem, aby ktoś z boku przyjrzał się naszej relacji, bo nie wyobrażam sobie rozpadu rodziny i powiedziałem o spotkaniu z psychologiem dla par... powiedziała, że się zastanowi, ale nie wie czy da się to naprawić. Ale ostatnio zachowanie żony zaniepokoiło mnie do tego stopnia, że postanowiłem sprawdzić jej telefon (do tej pory nie mieliśmy problemu, żeby się nimi wymieniać, np. żeby sobie przesłać zdjęcia z wspólnych chwil-żadnych blokad - pinów...) Sprawdziłem więc telefon i znalazłem jakieś zrzuty z czatów (zagranicznych) ze śladami flirtu, ale to nie wywarło na mnie większego wpływu, wiem jak to jest w sieci... znalazłem fotkę jakiegoś faceta to już wzbudziło mój niepokój, zszokowało mnie jednak nagranie gołych piersi żony sprzed miesiąca i zabawa nimi. Zamurowało mnie. Od razu założyłem, że to nie ja jestem adresatem tego nagrania. Poczułem się bardzo źle... Nie znalazłem żadnych dowodów, że zostało ono wysłane (brak sms-ów), ale mogło być przesłane na czatach w grze lub po prostu usunięta wiadomość. Tu pewności nie mam. Wytrzymałem 2 dni, ochłonąłem i jak córka była u koleżanki, zrobiłem małą prowokację pod pretekstem wymiany zdjęć z wcześniejszego wypadu. Od razu dostałem odmowę, a żona strasznie się zirytowała - ja zapytałem o co chodzi i czemu nie mogę - nie, bo nie chce, żebym grzebał w jej telefonie. Odpuściłem, ale zaraz wróciłem do rozmowy o terapii i o tym, że jak mamy to naprawić to musimy być ze sobą szczerzy bez względu na prawdę i zapytałem czy jest szczera. Potwierdziła. Powiedziałem, że skoro tak, to co mi powie na nagranie, które znalazłem w jej telefonie. (obawiałem się ataku) zapadła grobowa cisza, a wzrok żony utkwił w oknie. Pytałem dalej.. Czy wie jak ja się teraz czuję ? cisza... Dlaczego to zrobiła cisza... Czy wysłała komuś to nagranie.. po chwili powiedziała, że nie wysyłała. Poprosiłem, żeby spojrzała na mnie i zadałem ponownie to pytanie - odp. Nie wysyłała. Po czym wzrok w okno. Pytałem ponownie dlaczego to zrobiła - patrząc w okno mówiła, że nie wie dlaczego przyszedł jej taki pomysł do głowy, że CZEGOŚ POTRZEBOWAŁA, że seks w naszym związku ostatnio był fatalny, że tak jakby mi się nie chciało.. (zgadzam się fatalny, bo cały czas jest w telefonie, a jak coś proponowałem to były ciągłe odmowy, więc zacząłem odpuszczać) - powiedziałem jej to. Ale przeszła do tego, że to nie jest powodem tego co się dzieje, tylko ten wcześniejszy brak wsparcia. Powiedziałem Żonie, że straciłem przez to zaufanie do Niej i dałem czas na decyzję o terapii (poprosiłem, że jak zapytam ją za jakiś czas to nie powie mi jak teraz, że się narzucam i ją osaczam, tylko będę oczekiwał już jakiejś odpowiedzi). Natomiast teraz dla mnie pojawił się dodatkowy problem - zaufanie, czuję się oszukany. W głowie siedzi zdjęcie faceta, o którego nie zapytałem... Jutro 10 rocznica ślubu. Żona nie chce nigdzie wychodzić. A nawet jakby się zgodziła to o czym tu rozmawiać ? Czy zapytać o tego faceta ponownie i o nagranie i poprosić o szersze wyjaśnienie ? Mam obawę, że żona ma teraz czas na ułożenie sobie alibi i jej dalsze odp. nie będą szczere...? Dodatkowo na głowie niemal cały dom - dziecko i ciągle myślę o tym wszystkim co zobaczyłem, a żona po wszystkim jakby bez refleksji dalej wpatrzona w telefon, uśmiecha się do ekranu... Jestem w kropce...
Jak poprawić komunikację w związku z problemami emocjonalnymi partnera?

Witam. Mam problem z komunikacją w związku ze strony faceta. Jesteśmy ze sobą już 13 lat, wychowujemy córkę (14-latka z poprzedniego Związku) oraz naszego syna 11-latka. Problemy bywały różne, mieliśmy inne podejście do podziału obowiązku, odpowiedzialności i funkcjonowania w rodzinie. Między nami jest różnica 12 lat (mój narzeczony jest starszy). Pokonaliśmy wiele różnic i wypracowaliśmy normalny system rodzinny. Codziennie praca, dom i dzieci. Od pewnego czasu dzieci jeżdżą na weekendy do dziadków i mamy wtedy czas dla siebie i wspólnych znajomych, z którymi spotykamy się co jakiś czas. Od dłuższego czasu mój facet miewa zachwiania humoru, gdy coś mu się nie podoba, to w sposób bardzo dosadny o tym mówi. Często słyszę, że to moja wina, bo mam inne zdanie. Gdy zwraca uwagę bezpodstawnie dzieciom i one komunikują, że coś nie jest zgodne z prawdą, to słyszą, że nie musi z nimi rozmawiać, żeby nic od niego nie chcieli itp. Gdy przesadza, to rozmawiam z nim i próbuje zażegnać konflikt, wtedy słyszę, że podważam jego autorytet. Od kilku dni obraził się właśnie o wymianę zdań i nieodzywanie też do dzieci. Nie interesuje się czy coś im potrzeba, czy są głodne itp. Wraca z pracy, bierze coś do jedzenia, myje się i siada przed komputer, na którym ogląda różne filmy. Potem się kładzie i tak następny dzień nastaje. Na co dzień oboje pracujemy, ale w domu sprzątam tylko ja, robię zakupy, gotuję, szykuje śniadania, piorę itp. A gdy mówię, że nie jestem służącą i chcę, żeby robił, to ze mną to słyszę, że on pracuje ciężej i nie umie gotować, po co Sprzątać i prać codziennie, a zjeść można na mieście. Czasem wysyłam go z kolegą na działkę na ryby, żeby się zrelaksował i odpoczął od pędu i obowiązków (3/5 dni) ja oczywiście zostaje z dziećmi i żyje jak co dzień. Nigdzie nie chodzę po imprezach i nie wyjeżdżam sama, bo lubię wspólne podróże i wspomnienia. Czasami mam dość, bo to tak jak bym miała trójkę dzieci. Gdy jest ok, to potrafi dużo załatwić i ogarnąć spraw, ale gdy już się obrazi i jak mi dzieci świadkiem o jakiś wymysł to palcem nie ruszy i traktuje nas jak powietrze. Często podkreśla, że mieszkanie jest jego, że on to się dorobił, bo ma swoją firmę, a ja nie mam nic (jestem nauczycielem w przedszkolu) i na nic mnie sama nie stać. Że wychowuje dzieci na niezaradne, bo pozwalam im na telefon czy wyjazdy weekendowe i jedyne co będą w życiu mogli Robić to pracować w biedronce. Często myślę sobie, że nie zasługuje na takie komentarze i nie mam czasu na fochy, bo gdy mam dość i nie chce rozmawiać, to rozmawiam służbowo przez dzień czy dwa, ale dzieci nie odczuwają tego, bo funkcjonuje wtedy normalnie tyle, że w większej ciszy do ich ojca. Kiedyś wspomniałam o terapii, że może warto pójść do psychologa i porozmawiać, bo może oboje coś źle robimy bądź źle widzimy, ale wtedy słyszę „to idz, tobie się przyda psycholog, bo coś jest z tobą nie tak, ja nie mam potrzeby”. Jak mogę pomóc sobie bądź nam, żeby żyło się łatwiej ?

asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.