Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

W moim małżeństwie dzieje się bardzo źle. Czuję że mąż się ode mnie odsunął...

W moim małżeństwie dzieje się bardzo źle. Czuję, że mąż się ode mnie odsunął.... Rozmowy między nami nie ma... Kiedy chcę porozmawiać, to on milczy. Boli to bardziej niż gdybym usłyszała coś, czego nie chcę usłyszeć... Nie umiem już tak żyć... Mamy 3 dzieci...
Dorota Trzmielewska

Dorota Trzmielewska

W sytuacji kryzysu warto sięgnąć po wsparcie. Sprawdź, czy jest w twoim otoczeniu chociaż jedna osoba, z którą możesz porozmawiać o swoich emocjach. O tym, co przeżywasz w tym momencie. 

Piszesz, że nie umiesz tak żyć,  bez rozmowy z mężem. Mam poczucie, że jest ci bardzo trudno, że możesz czuć się samotna i zagubiona. 

Pamiętaj, że nie musisz zostawać z tym sama. Dbając o swój stan emocjonalno-psychiczny, dbasz równocześnie o stan psychiczno- emocjonalny swoich dzieci. 

Pierwszy krok zrobiłaś. To duży akt odwagi i troski o siebie i swoją rodzinę. 

Powodzenia W. 

 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zobacz podobne

Jak uratować małżeństwo po fałszywym przyznaniu się do zdrady?

Odnośnie do wymuszenia przyznania się do zdrady. Która rzekomo miała miejsce prawie 2 lata temu. Oto po przyznaniu się, bo mąż naciskał, że wie, że mam się przyznać, bo tylko tak uratuje małżeństwo. Później miałam wyrzuty sumienia, powiedziałam mu, że nie zdradziłam, że to było tylko dlatego powiedziane, żeby ratować rodzinę. A on powiedział, że wiedział, że tak będzie, że będę się teraz wymigiwać z tego. Że on i tak zna prawdę, że rozwód, a jak nie chce rozwodu, to mogę po prostu być gosposia w naszym domu, ale nikim więcej. Na pytanie, czy mnie kocha, mówi, nie wiem, jesteś mi w tej chwili obojętna. Na pytanie, czy mnie pokocha i co mam zrobić, żeby mnie pokochał, również mówi, nie wiem. Twierdzi, że w tej chwili dzieci są dla niego najważniejsze, dlatego pozwala mi tu mieszkać, a ja jestem jak powietrze. Mówi, że go strasznie zraniłam ta zdrada, dopytuje ile razy, to kiedy zaczynam tłumaczyć, że wcale ani razu. Że to były tylko wiadomości, nie spotkałam się nigdy, nie wierzy mi, bo on jak twierdzi, ma dowody, a jak pytam jakie? To mówi, dowiesz się u adwokata albo na sprawie rozwodowej… i dobrze wie, że ja rozwodu się boję, i zrobię wszystko, żeby go nie było. Tak się strasznie czuję i psychicznie i fizycznie, nie wiem, co mam robić. Kocham męża nad życie, dzieci, ale nie mam siły też, by żyć bez niego i patrzeć na to, jak on się męczyć z myślą, że go zdradziłam, skoro do tego nie doszło. Nadmienię, że mówi mi, żebym się nie wycofywała z tego, że się przyznałam, bo to tylko źle dla nas rokuje, a ja mam wrażenie, że gorzej już być nie może. Proszę go i błagam, żebyśmy zamknęli tę przeszłość te wszystkie żale złości i zaczęli żyć na nowo, ale to na nic. Dodam, że mieliśmy taką sytuację msc temu mówił mi, że wniósł pozew o rozwód, bo go zdradziłam, że jakieś nowe fakty wyszły podobno, i po cudownym miesiącu, bo zachowywał się cudownie przytulał, całował, kochał się ze mną, nagle mówi mi, że dał mi miesiąc na przyznanie się na wyjście z inicjatywą, a nie wykorzystałam szansy, dlatego sytuacja potoczyła się, jak wyżej opisałam. Dodatkowo napisałam mu list od serca, ale jeszcze nie przekazałam. W którym opisuje, co czuję, że przepraszam, że nie zdradziłam, że wiem, co on czuje, że błagam go o wybaczenie za wszystkie krzywdy, ogólnie to, co nie docierało w rozmowie. Przepraszam, że nieskładnie, ale ciężko o tym wszystkim pisać.

Od roku spotykam się z chłopakiem i nadal nie potrafię określić, co mnie z nim łączy
Dzień dobry, mam 31 lat. Jestem DDA i WWO, w przeszłości miałam zaburzania odżywiania, choruję na nerwicę i depresję. Od roku spotykam się z chłopakiem i nadal nie potrafię określić, co mnie z nim łączy. Na pewno czuję jakąś więź, lubię go, ale nie było jakiejś fascynacji. Czujemy się w swojej obecności swobodnie, ale często jest nieco nudno. Lubię się z nim spotykać, ale nie odchodzę od zmysłów z powodu tęsknoty. I czasem myślę o poprzednim, niedoszłym chłopaku, jakoś bardziej mnie ciekawił, miałam te motyle w brzuchu, ale był bardzo zazdrosny, obrażalski. Nieraz, kiedy widzę przystojnego mężczyznę to żałuję, że mój chłopak aż tak mi się nie podoba. Naprawdę nie wiem, co robić. Strasznie mnie to męczy i nie chcę nikogo krzywdzić. Nie wiem, jak właściwe powinien wyglądać prawdziwy związek. Co może mi dolegać? Może mam zbyt duże oczekiwania?
Trudności z angażowaniem się w relacje - męczą mnie kontakty, nie mam potrzeby dowiadywania się więcej o innych. Nie chcę jednak być sama na późniejszy okres życia.
Nie umiem się angażować w żadne relacje, gdy spotykam kogoś czy to w pracy, czy w szkole, szczerze nie mam chęci dowiedzenia się czegoś więcej o tej osobie(chociaż fajnie nam się rozmawia), nie umiem okazywać tego, że kogoś lubię jako przyjaciela. Wszyscy mnie męczą, ale to pewnie dlatego, że nie umiem powiedzieć, jak coś mi się nie podoba. W życiu moim parę razy usłyszałam, że jestem dziwna, ale nie wiem dlaczego, może dlatego, że czasem źle dobieram słowa, ale w sumie to nie wiem. W sumie to na starość nie chciałabym zostać sama.
Jak sobie radzić z mieszanym stylem przywiązania ?
Jak sobie radzić z mieszanym stylem przywiązania ? (Od lękowego po unikający)
Czy warto ratować małżeństwo po zdradzie emocjonalnej?
Witam. Zacznę od tego, że rok po ślubie mój mąż jak się okazało utrzymywał w tajemnicy kontakt z koleżanką mojej siostry. Flirtował z nią, prawił komplementy i zapraszał na wyjazd nad morze, mówiąc że mi powie że ma szkolenie.Sytuacja wyszła na jaw gdy urodziło nam się akurat drugie dziecko. Było mi ciężko, ale starałam się mu to wybaczyć i nieokazywałam swoich emocji bojąc się że go stracę . Od tamtej jednak pory byłam podejrzliwa i bardziej ostrożna. Znalazłam u niego między innymi maile z dziewczyną z którą chciał się umówić na układ pieniądze za seks. W tamtym czasie zareagowałam zbyt gwałtownie i powiedziałam mu o tym. Wypierał się bo meil był założony ekstra pod innym nazwiskiem. Ale w wyszukiwarce znalazłam dużo informacji na temat który potwierdzał to że był zamiar spotkania. Wysyłał jej również blikiem pieniądze za zdjęcia na golasa. W między czasie znalazłam jakiegoś dziwnego smsa, okazalo się ze pisał też z Ukrainka której powiedział że zmarła mu żona. Moje uczucia zaczęły być naprawde mieszane, nie byłam już pewna uczuć z jego strony. Po dłuższym czasie postanowiłam zwierzyć się komuś kogo znalazłam na portalu randkowym taki założyłam specjalnie z tego co było w moim życiu, bo wstyd było mi rozmawiać na ten temat z kimś znajomym. Wybrałam płeć przeciwną bo próbowałam zrozumieć dlaczego facet może tak robić. Ten chłopak mnie nie oceniał, wysłuchał wydawało mi się, że mnie rozumie. Pogubiłam się w tej relacji która podjęłam pisząc z nim. Traktowałam go na początku jako przyjaciela, ale gdzieś z braku uczucia swojej atrakcyjności wymienialiśmy się zdjęciami z normalnego dnia. Wysłałam mu zdjęcia nóg, bo wiedziałam, że to element który najbardziej podoba mu się. Nigdy nie wysłałam zdjęć typowo erotycznych. Zraniłam tym co robiłam swojego męża, bo nawiązałam z tamtym chłopakiem relacje emocjonalna w której narzekałam na męża i to co zrobił. Gdzieś jednorazowo wpadł wątek pisania erotycznego, chwilowa fascynacja pisanie o tym jak miałby wyglądać seks. Miałam wrażenie, że tym pisaniem chciałam sama się jeszcze bardziej zniechęcić do meza, aby móc odejść pomimo tego, ze bardzo go kocham. Mój mąż dowiedział się o tym, gdy wziął mój tel i znalazł wiadomości. A ja zamiast poczuć ulgę, czuje do siebie złość i żal,że zraniłam go w ten sposób, a on jest dla mnie najważniejsza osobą. Obawa, że on nie przestanie robić takich rzeczy tzn pisać z innymi i mnie krzywdzić w ten sposób była tak duża, że zrobiłam praktycznie to samo. Swój błąd zrozumiałam jednak po fakcie, powinnam była mówić o tym co czuje, co mnie krzywdzi i wyznaczyć granicę, a nie go krzywdzić. Teraz cierpię podwójnie, przez to co mnie spotkało i przez to co sama zrobiłam. Kocham go, ale on już w to nie wierzy. Czy próba naprawy małżeństwa i tej relacji po tym ma jeszcze jakiś sens?
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.