Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

W moim małżeństwie dzieje się bardzo źle. Czuję że mąż się ode mnie odsunął...

W moim małżeństwie dzieje się bardzo źle. Czuję, że mąż się ode mnie odsunął.... Rozmowy między nami nie ma... Kiedy chcę porozmawiać, to on milczy. Boli to bardziej niż gdybym usłyszała coś, czego nie chcę usłyszeć... Nie umiem już tak żyć... Mamy 3 dzieci...
Dorota Trzmielewska

Dorota Trzmielewska

W sytuacji kryzysu warto sięgnąć po wsparcie. Sprawdź, czy jest w twoim otoczeniu chociaż jedna osoba, z którą możesz porozmawiać o swoich emocjach. O tym, co przeżywasz w tym momencie. 

Piszesz, że nie umiesz tak żyć,  bez rozmowy z mężem. Mam poczucie, że jest ci bardzo trudno, że możesz czuć się samotna i zagubiona. 

Pamiętaj, że nie musisz zostawać z tym sama. Dbając o swój stan emocjonalno-psychiczny, dbasz równocześnie o stan psychiczno- emocjonalny swoich dzieci. 

Pierwszy krok zrobiłaś. To duży akt odwagi i troski o siebie i swoją rodzinę. 

Powodzenia W. 

 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Jak budować zdrowe relacje z partnerem o cechach narcystycznych? Strategie i wskazówki
Od pewnego czasu zmagam się z trudnościami w utrzymaniu zdrowych relacji z osobą, którą podejrzewam o narcystyczne zaburzenie osobowości. Mój partner wydaje się skupiać wyłącznie na sobie, a każda rozmowa zamienia się w monolog o jego sukcesach lub problemach. Często czuję się niewidoczna i nieistotna, co wpływa na moje poczucie własnej wartości. Zaczynam się zastanawiać, czy mój niepokój i frustracja to wynik współżycia z kimś, kto ma zaburzenia osobowości. Czy mogłaby mi Pani pomóc zrozumieć, jak najlepiej podejść do tej sytuacji? Czy istnieją strategie, które mogą pomóc w komunikacji i budowaniu relacji z osobami o takich cechach? Zastanawiam się, czy terapia indywidualna mogłaby pomóc mi lepiej radzić sobie z emocjami, które pojawiają się w związku z tą relacją. Czy są jakieś konkretne techniki, które mogłabym zastosować, aby chronić swoje zdrowie psychiczne? Czasami czuję się jak w pułapce, nie wiedząc, jak postępować, aby nie pogłębiać problemów. Czy terapia dla par może być skuteczna w takich sytuacjach? Zależy mi na tym, aby zrozumieć, czy jest szansa na poprawę naszego związku i czy mogę zrobić coś, aby wspierać partnera, jednocześnie dbając o siebie. Będę wdzięczna za każdą wskazówkę, która pomoże mi lepiej radzić sobie z tą trudną sytuacją.
Dzień dobry mam na imię Beniamin i mam 14 lat, parę miesięcy temu miałem już objawy depresyjne
Dzień dobry mam na imię Beniamin i mam 14 lat, (parę miesięcy temu miałem już objawy depresyjne, chodzę na wizyty do psychiatry, biorę leki, nie daje mi to nic). Moje życie nie jest dłużej nic warte. Może to zabrzmieć durnie, jestem młody, ale bylem zakochany w dwóch osobach naraz. Z jedną byłem w ok. 1,5 letnim związku, który się rozpadł. Została mi druga osoba, dawała mi nadzieję, że mamy szanse. Okazywałem jej tyle ile potrafiłem, bałem się że jestem dla niej niewystarczający, że za mało jej daje, przepraszałem za wszystko, bo bałem się odrzucenia, włożyłem wszystko w to, żeby mnie pokochała. Dziś ok. 2 godziny temu napisała do mnie, że tak naprawdę ma kogoś innego, ale nie chciała żebym wiedział, żeby nie było mi przykro. Moje serce zaczęło bić bardzo szybko, jakby mnie coś napadło, poczułem jakby coś we mnie pękło, nie mogłem uspokoić się od płaczu, błagałem ją i przepraszałem, poczułem ze to mój koniec, ze juz nigdy nie doznam takiego uczucia, jakie miałem do niej. Ostatnia wiadomość, jaką do niej wysłałem to list pożegnalny, na temat tego ze za niedługo mnie tu nie będzie. Teraz po tym wszystkim leżę z pociętymi rękoma. Czuję, że juz nikt mnie nie kocha, ciągle płacze, nie mogę się uspokoić, nie chce już tu dalej być, wszystko się zniszczyło, dobijam siebie coraz bardziej samobójczymi myślami, wiem ze za niedługo mnie to przezwycięży chciałbym wziąść strzelbe i zastrzelić się w głowę.
Czy powinienem wspierać wnuczkę po karceniu przez jej mamę?
Dzień dobry, mam pytanie odnośnie zachowania się mojego do wnuczki. Moja córka nakrzyczała na córkę bo była noe grzeczna i wymyślała różne rzeczy, zaczęła płakać i przyszła do mnie, do dziadka aby ja przytulić. Ja do niej powiedziałem ze mama ma rację bo jest nie grzeczna i jej nie przytuliłem i zaraz córka do mnie wyskoczyła że co ja jestem zły dziadek więc mówię że dziecko musi wiedzieć że źle robi a nie ty na nią krzyczysz a ja będę przytulał to nie będzie wiedziała ze źle robi. Moim zdaniem to ja miałem rację, Pozdrawiam
Witam. Ja już nie wiem, co mam robić. Pół roku temu odkryłem, że żona pisze i dzwoni z kolegą z pracy.
Witam. Ja już nie wiem, co mam robić. Pół roku temu odkryłem, że żona pisze i dzwoni z kolegą z pracy. Kiedy to odkryłem, podłamałem się, musiałem iść do psychiatry. Z żoną postanowiliśmy dać sobie szansę. Ja sprawdzałem ją, czy rzeczywiście zerwała kontakt no i zerwała. Tylko niedawno odkryłem, że ma drugi telefon. Powiedziała, że to dlatego, żeby mnie nie ranić, że ona do niego nic nie czuje, że mnie kocha, a z nim tylko rozmawiała i pisała. Powiedziała, że koniec z tajemnicami, że teraz będzie mi mówiła, jak zadzwoni, jak napisze. No i tak było, mówiła, tylko znowu odkryłem, że pewne SMS, które do niego wysyłała, to kasowała i znowu mówi, żeby mnie nie ranić, że napisała do niego. Przysięgała mi, że nigdy mnie nie zdradziła i nie zdradzi, bo mnie kocha, ale jak się kogoś kocha, to się go nie okłamuje i nie ukrywa się nic przed tą osobą niczego.
Jak radzić sobie z emocjonalnym uzależnieniem męża od rodziny?
Dzień dobry. Jestem z mężczyzną 4 lata po ślubie, znamy się od 8. Mam permanentny problem w związku. Chodzi o to, że mój partner jest bardzo uzależniony emocjonalnie od swojej rodziny (matki, siostry, jej dzieci 9 i 15 lat). Stawia ich przede mną, nigdy nie widzi ich niewłaściwego zachowania względem mnie, nie staje ze mną w jednym szeregu, są dwie strony - oni i ja. Najbardziej niepokojące dla mnie jest coś, czego w żaden sposób nie da się zmienić ani powściągnąć, a mianowicie przywiązanie mojego męża do dzieci jego siostry. Jego siostra jest wdową od ok. 7 lat. Chodzi o to, że traktuje ich jak swoje dzieci, ma jakieś instynkty ojcowskie względem nich. Musi koniecznie się z nimi widywać, najlepiej co dwa tygodnie, a kiedy się widują jest w stanie poświęcić im cały dzień, cały dzień zabaw, wychodzenia gdzieś z nimi, spełniania ich najmniejszej zachcianki, do tego przytulanie (gdy byli młodsi, nie ma to cech innych niż ojcowskie). To są bardzo rozczeniowe dzieci, bardzo rozpuszczone i przyzwyczjone do tego że wujek cały jest ich na wyłączność. Ja w czasie tych wizyt, w których uczestniczy jego matka i siostra z dziećmi, czuje się jak piąte koło u wozu, a mój mąż ma to gdzieś bo zajmuje się swoimi ukochanymi pupilkami (jego siostra rozmawia z jego matką o swoich sprawach). Zupełnie tak, że w momencie gdy ich widzi wszystko i wszyscy przestają się liczyć. Nigdy nie mogę złego słowa powiedzieć odnośnie tych dzieci, choć oni nawet nie powiedzą mi dzień dobry nieraz. Dodatkowo mój mąż jest bardzo uzależniony od tych wizyt, a ja ich nienawidzę, ale nie chcę żeby zawsze jeździł sam. Robi awantury gdy chcę coś innego zaplanować, nie liczy się z moimi uczuciami, bardzo częśto się o to kłócimy, on nie rozumie mnie, uważa że ma normalne relacje, ale zawsze chce siebie/nas dostosowywać do planów siostry. Inicjatywa spotkań zawsze wychodzi od niego, nie od jego siostry. Poza wizytami też ma stały kontakt z tymi dziećmi, bardzo się nimi przejmuje, zawsze się zainteresuje wszystkim co ich dotyczy, nawet najmniejszymi drobiazgami. Jego siostra ciągle wysyła mu ich zdjęcia, które on skrzętnie kolekcjonuje. Jest to bolesne, bo przedkłada swoich siostrzeńców nade mnie, jakby woli doprowadzić do rozpadu małżeństwa, niż zmienić swoje zachowanie na mniej zaangażowane :(. Mówi że jego mamie i siostrze to nie przeszkadza, tylko mnie, że ich po prostu lubi, ale to jest zdecydowanie zbyt lekkie określenie. Czuję się jakbym związała się z mężczyzną który ma dzieci z innego związku i ma z nimi zasądzone regularne wizyty, a tak przecież nie jest...Doszło do tego nie znoszę ich bardzo i mojego mężą też, już przestałam go szanować, ponieważ tak daje sobą rozporządzać jakimś dzieciom, nie da na nich złego słowa powiedzieć, a mnie obraża jak mówię w czasie kłótni że nie powinno tak być, że to nie jest normalne. Niestety, ale wzięło się to z tego, że mój mąż zanim mnie poznał, to nie miał nikogo i już wtedy inwestował cały wolny czas w swoją rodzinę, w te dzieci. Sygnały do mnie docierały, ale wedle kobiecego myslenia, miałam nadzieję że to się z czasem wyreguluje, szczególnie po ślubie. Ponadto mąż sam wychowywał się bez ojca i twierdził, że jego wujkowie zachowywali się tak jak on teraz. Ogólnie mąż jest dla mnie dobry, poza tym problemem nie mam większych zastrzeżeń, ale bardzo mi przeszkadza ta jego postawa i od jakiegoś czasu myślę że i tak jego uczucia do mnie nigdy nie będą więkswze niż do jego rodziny, siostrzeńców. Jest to myśl dla mnie bardzo niekomfortowa i nieznośna. Uważąm że żona powinna być najważniejsza, a przynajmniej od siostrzeńców! Myślę już o rozwodzie, czy cokolwiek da się w tej sytuacji zrobić? Byliśmy kiedyś raz u psychologa z mężem, zgodził się dla świętego spokoju, ale nic to nie dało.
asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.