
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, zaburzenia lękowe, związki i relacje
- Nauczyłam się...
Nauczyłam się odpowiadać na “ciche dni” tą samą ciszą. Boję się, że w innych związkach będę miała takie same zachowania, jak w niezdrowym.
Martyna
Małgorzata Korba-Sobczyk
Dzień dobry Martyno
Zachowanie, które opisujesz, może być związane z unikaniem konfliktów lub lękiem przed odrzuceniem. Osoby, które unikają konfliktów, często nie wyrażają swoich potrzeb czy myśli, aby uniknąć potencjalnego konfliktu lub odrzucenia. Mogą czuć się niekomfortowo w sytuacjach, w których muszą wyrazić swoje niezadowolenie lub negatywne emocje.
Taka sytuacja wymaga bardziej szczegółowej analizy dlatego warto byłoby skonsultować się z psychologiem lub terapeutą, aby lepiej zrozumieć swoje zachowanie i znaleźć alternatywne sposoby radzenia sobie w trudnych sytuacjach. Terapeuta może pomóc Ci odkryć korzenie tego zachowania i nauczyć technik komunikacyjnych, które pomogą Ci wyrażać swoje potrzeby i emocje w sposób zdrowy i konstruktywny.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Agnieszka Stetkiewicz-Lewandowicz
Dzień dobry,
bardzo dobrze, że zdaje Pani sobie z doświadczonej przemocy i chce zapobiec takim sytuacjom w przyszłości. Z czego wynika takie zachowanie, jak Pani opisała, trudno powiedzieć; może to być chęć unikania konfliktów, niskie umiejętności asertywne, pewne cechy osobowości, które mogą sprzyjać zachowaniom uległym itp. Wiedza jest na pewno pierwszym krokiem do zmiany, ale czasami jest to za mało dlatego zachęcam do konaktu ze specjalistą.
Pozdrawiam

Zobacz podobne
Jak pomóc osobie która ma zamiar popełnić samobójstwo, nawet jej tak naprawdę nie znając? Mam koleżankę internetową, codziennie z nią piszę, nawet nigdy nie słyszałyśmy swojego głosu, ale ona wspomniała, że zostawi swojej rodzinie list pożegnalny. Sama mam problemy psychiczne i choć nigdy nie miałam myśli samobójczych to doskonale rozumiem, co czują takie osoby, życie tak boli, że jedyną ulgą jaką widzą, to śmierć, a osoba w depresji jest przekonana że jest beznadziejna i że wszystkim by by było lepiej gdyby zniknęła. Wiem że to jest tylko jej perspektywa, ale nie wiem jak jej pokazać, że można myśleć inaczej. Gdy jej zaproponowałam, by skorzystała z pomocy psychologa, ona powiedziała, że tego nie potrzebuje, że jest przekonana, że nic jej nie pomoże, a ja nie wiem jak kogoś przekonać do takiego ruchu, bo sama kilka lat temu długo zwlekałam. Nie chcę zmuszać. Jak namówić taką osobę do sięgnięcia po pomoc, jak pokazać, że warto, że jednak coś jej może pomóc?
Ostatnio zauważyłem, że mój bliski przyjaciel przeżywa coś, co wydaje się być nagłym kryzysem psychicznym. Zawsze był osobą pełną energii i optymizmu, ale teraz nagle stał się wycofany i przybity. Zacząłem dostrzegać, że unika kontaktu, często izoluje się i ma trudności z koncentracją. Jest to dla mnie trudne, ponieważ nie wiem, jak najlepiej mu pomóc, a jednocześnie nie chcę go przytłaczać swoją obecnością. Zastanawiam się, jak mogę zrozumieć, przez co przechodzi i w jaki sposób mogę być wsparciem. Czy powinienem go zachęcać do rozmowy o tym, co się dzieje, czy może lepiej dać mu przestrzeń i czekać, aż sam się otworzy? Jakie strategie są skuteczne w takich sytuacjach kryzysowych? Chciałbym wiedzieć, jak rozpoznać, kiedy sytuacja wymaga interwencji profesjonalnej. Czy są jakieś znaki ostrzegawcze, na które powinienem zwrócić uwagę, świadczące o pogłębianiu się kryzysu? Czy moglibyście doradzić, jakie kroki podjąć, aby pomóc mu znaleźć odpowiednie wsparcie? Jestem naprawdę zaniepokojony i chcę zrobić wszystko, co w mojej mocy, żeby pomóc przyjacielowi przetrwać ten trudny czas. Będę wdzięczny za wszelkie wskazówki i porady.

