Left ArrowWstecz

Nie jestem w stanie jeść w towarzystwie, czuję wtedy objawy fizyczne, pomocy!

Witam, Mam problem z jedzeniem i piciem na imprezach czy spotkaniach ze znajomymi czy dalsza rodzina. Stresują mnie takie sytuacje mimo że otaczają mnie ludzie których znam np. z pracy i chciałbym zjeść bo przychodzę głodna nastawiona na to że zjem, ale nie jestem w stanie nic przegryźć. Jeżeli już coś spróbuję to czuję się słabo jakbym miała zwymiotować. Czy da się coś z tym zrobić? Chciałabym spędzać ten czas i normalnie moc zjeść czy się napić w towarzystwie.
User Forum

Ladypen

2 lata temu
Ewa Janucik (Kołodziejczyk)

Ewa Janucik (Kołodziejczyk)

Ladypen,

Trudno odnieść się do tak ogólnie zarysowanych trudności. Pytania, które mi się nasuwają, to od jakiego czasu występuje problem, czy we wszystkich sytuacjach, o których piszesz, problem występuje z takim samym nasileniem, czy zdarzyło się, że rzeczywiście doszło do wymiotów w którejś z sytuacji, o której wspomniałaś? Być może odpowiedzi na te pytania pozwolą lepiej zrozumieć naturę Twoich trudności. Być może odpowiedzi jakie znajdziesz zmotywują do stawiania kolejnych pytań, które będą drogą do zrozumienia problemu i znalezienia sposobów radzenia sobie z nimi. Takie rozważania można prowadzić samodzielnie. Można też skorzystać ze wsparcia psychoterapeuty, który może pomóc rozszerzyć perspektywę i ukierunkować działania, aby poradzić sobie z problemem.

2 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Patrycja Langa

Patrycja Langa

Jedzenie publicznie może być oceniane, jako trudne lub krępujące, ale tak nie musi być. 

Wydaje się, że w Pani sytuacji pomocna mogłaby być psychoterapia poznawczo-behawioralna. Po zebraniu wywiadu i zrozumieniu, na czym dokładnie polega problem specjalistk_a mógłby/ mogłaby zaproponować konkretne oddziaływania terapeutyczne tak, aby odzyskała Pani kontrolę nad jedzeniem i piciem w obecności innych osób. 

 

2 lata temu
Małgorzata Korba-Sobczyk

Małgorzata Korba-Sobczyk

Witaj Ladypen

Problem  o którym pisze Pani  jest opisany dość ogólnikowo.  Bardzo ważne jest aby znaleźć odpowiedzi na pytania od jakiego czasu ten problem występuje,  czy ten problem dotyczy tylko wyjścia ze znajomymi , czy pojawia się on również w domu, czy są sytuacje w których on nie występuje.  Jest to dość dużo obserwacji samej siebie.   Być może odpowiedzi na te pytania pokażą Pani genezę problemu lub pojawią się nowe pytania , które przybliżą Panią do rozwiązania.  Proszę obserwować czy w  każdych sytuacjach stresowych występuje taka blokada . 

 Praca nad ty zagadnieniem może być  dla Pani dużym wyzwaniem lecz może też sprawić ,że pozna Pani siebie dużo lepiej.  Jeśli jednak będzie sprawiała ona Pani problem  lub dotrze Pani do momentu gdzie  będzie Pani czuła wewnętrzy opór  może Pani wesprzeć się pomocą specjalisty. 

 

 

2 lata temu
lęk

Darmowy test na lęk uogólniony (GAD-7)

Zobacz podobne

Sąsiadka choruje na schizofrenię, utrudnia mi funkcjonowanie. Jak z nią rozmawiać? Co zrobić?
Jak pozbyć się schizofreniczki? Witam, mam problem z sąsiadką, która chorują na schizofrenię. Notorycznie się mnie czepia, stoi pod moimi drzwiami, wyrzuca mi wycieraczki spod drzwi, wymyśla rzeczy, które nie mają miejsca i za nie mnie obwinia. Próbowałam rozmawiać z nią jak człowiek z człowiekiem, ale niestety po kilku minutach od momentu, gdy mogłoby się wydawać, że rozumie i jest w porządku, zmienia ton, zmienia zdania, zmienia zupełnie to co wcześniej udało się wypracować. Nic po prostu nie dociera, żadna normalna, spokojna rozmowa, kieruje się wyzwiskami, i nie da się prowadzić rozmowy. Przyczepiła się mnie dosłownie za nic, bardzo mnie to męczy, i już denerwuje, bo chcę spokojnie funkcjonować i żyć. Jak mam się pozbyć jej z mojego otoczenia? Jak mam z nią rozmawiać, żeby dała mi spokój? Przypomnę, że żadne rozmowy spokojnie, kulturalne, zupełnie nie oceniające i wręcz wyciągające rękę do pokoju - zupełnie nic nie dają… mam dość..
Zmagam się ze stanami lękowymi i mocno obniżonym nastrojem.
Dzień dobry, Zmagam się ze stanami lękowymi i mocno obniżonym nastrojem. Rozpoczynając terapię, zdałam sobie sprawę, że jestem przywiązana do tych problemów i traktuję je jako część mojej tożsamości. Z jednej strony chcę terapii, chcę sobie pomóc, bo jest mi bardzo trudno, a z drugiej mam mocną niechęć do zmiany. Przez to ciężko było mi ustalić cele terapeutyczne, i terapeutka cbt (zaznaczając, że nurt cbt jest ukierunkowany na cel) odmówiła mi terapii i poleciła szukać wsparcia u bardziej doświadczonej osoby zajmującej się również terapią schematów. Zastanawiam się, czy rzeczywiście cbt to nieodpowiedni nurt, czy terapeuta z większym doświadczeniem może jakoś dotrzeć do postawy mojego przywiązania do problemów i jako pierwszy cel terapii pracować ze mną nad tym? Czy takie przywiązanie do problemów/cierpienia to jakaś moja dziwna sprawa, czy problem powszechnie spotykany w gabinecie? Czy są tematy, które warto przemyśleć w tej sytuacji? Z góry bardzo dziękuję za odpowiedź!
Jak poradzić sobie z manipulacją w rodzinie?
Moja mama robi że mnie wariatkę poważnie chorą zależy jej tyle na mojej rencie jestem zmęczona tym wszystkim
Czy Medikinet CR 10 mg może zwiększać szumy uszne?

Dzień dobry, 

od 5 dniu biorę Medikinet cr 10 mg. 

Od pierwszego dnia poczułem, że szum uszny, którego nabawiłem się 10 lat temu na koncercie, zwiększają swoją intensywność. Zazwyczaj słyszę je tylko w bardzo cichym pomieszczeniu, np. przed snem, ale po leku są trochę głośniejsze. Obawiam się, że przez regularne używanie tego leku szum zaostrzy się do stopnia, w którym będę słyszał go bez przerwy i utrudni mi funkcjonowanie. 

Czy moje obawy są słuszne? 

Pozdrawiam

Boję się przerwy w terapii.
Dzień dobry, co mogę zrobić jak odczuwam lęk przed przerwą od terapii? Problem jest taki, że w ciągu następnych dwóch tygodni albo nie mam czasu albo nie ma terminu, który by mi pasował u mojego terapeuty i obawiam się, że dłuższa przerwa coś zmieni w moim procesie, wystąpi lęk sprzed rozpoczęcia przeze mnie spotkań z psychologiem. Bardzo obawiam się nawrotu moich problemów, nie umiem przyswoić tego, że mogą zniknąć, bo jest to dla mnie dziwne, że nagle od 3-4 miesięcy wszystko zaczęło się układać, skoro wcześniej było tak źle. Nie mam teraz z kim omówić tych myśli, zaczynam przez to czuć napięcie do rzeczy, do których wcześniej się przełamywałam, które teraz niby są na poziomie bez lęku, a nie wiem czemu myślę, że on nagle wróci. Mam wrażenie, że bardzo przyzwyczaiłam się do spotkań, dodałam je do swojej rutyny, a jak nie pójdę na nie konkretnego dnia o konkretnej godzinie to boję się, że stanie się coś złego, lęk do mnie wróci itp. Zwłaszcza, że teraz też mijają dwa tygodnie od kiedy ostatnio udało mi się być na sesji, jak na razie nie widzę jakiegoś większego pogorszenia, ale bardzo się go obawiam i nie wiem co robić, mam przed sobą wiele stresujących sytuacji i wyzwań i nie chcę znowu kogoś zawodzić przez to, że nagle zacznę się znowu tak bać. Proszę o pomoc, bo chyba kolejnych dwóch tygodni z takim poczuciem nie wytrzymam…
ocd

OCD - Czym jest zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne?

Zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne (OCD - Obsessive Compulsive Disorder), nazywane potocznie nerwicą natręctw to zaburzenie psychiczne, które może znacząco wpłynąć na jakość życia. Jeśli Ty\Twój bliski zmaga się z OCD, warto szukać profesjonalnej pomocy.