Nowość

Masz pytanie, które ciągle chodzi Ci po głowie?

Opisz je psychologowi w aplikacji i otrzymaj odpowiedź w ciągu 24 godzin - bez kamery i umawiania wizyty.

Napisz do specjalistyPakiety od 49 zł · odpowiedź do 24 h
Wstecz

Witam, mam taki problem, że jestem po wypadku. Siedzę na wózku i teraz narzeczona mnie wyrzuciła z domu

Łukasz

Witam, mam taki problem, że jestem po wypadku. Siedzę na wózku i teraz narzeczona mnie wyrzuciła z domu, nie chce ze mną być czy jest nadzieja, czy do mnie wróci, czy jak, bo nie powinna tak zrobić. Wyrzucić faceta na wózku i iść do innego.
Zdjęcie Adam Jegliński

Adam Jegliński

Psychoterapeuta
5 odpowiedzi na forum

Dzień dobry,

Jeśli powodem takiego postępowania partnerki jest Pana niepełnosprawność spowodowana wypadkiem, mało prawdopodobne, że partnerka wróci. Być może nie uniosła tego. Jeśli powód jest inny, warto się temu przyjrzeć. Ważne jest zorientować się, czy Pana nadzieja ma realne podstawy, czy jest złudna i służy samooszukiwaniu się. W tym drugim przypadku, podtrzymywanie iluzji kosztowałoby dużo energii, którą można by zużyć na odbudowywanie się w nowej, trudnej sytuacji, po odbyciu żałoby za utraconą pełną sprawnością i związkiem. 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Witam, mam pewien problem otóż, od długiego czasu nie obchodzi mnie nic wokół
Witam, mam pewien problem otóż, od długiego czasu nie obchodzi mnie nic wokół, nie potrafię się cieszyć i wszystko jest mi obojętne. Mam wrażenie, że nie posiadam uczuć, mam ciągłą pustkę w głowie. Nie potrafię prowadzić żadnej konwersacji z ludźmi, czuję się zacofany i nie ma to dla mnie sensu. Czasami myślę, że każde moje wypowiedziane zdanie (jeżeli już coś powiem, bo w większości mnie zatyka i mam totalną pustkę), jest nielogiczne, i powiedziane, żeby tylko odpowiedzieć. Męczy mnie rozmowa. Wydaje mi się, że jestem po prostu pusty. Dodam tylko, że mam 19 lat. Chciałbym żyć jak każdy normalny nastolatek, mieć znajomych, energię i cieszyć. Czuję się, jakbym w ogóle nie uczestniczył w życiu, tylko egzystował, a to bardzo męczy.
2 odpowiedzi
Czy związek po rozstaniu ma szanse na odbudowę? Wyzwania po rozwodzie i terapia
cześć Żona odeszła, złożyła pozew o rozwód. Jesteśmy 3 lata po ślubie, znamy się 4 lata. Ja lat 49, ona 40. Po 4 dniach od poznania w sieci, zamieszkaliśmy razem i zostaliśmy parą. Po pół roku wzięliśmy ślub. Uratowaliśmy się po złych i traumatycznych związkach. Mamy dzieci z poprzednich małżeństw, ale nie mieszkały z nami. Zawsze było dużo miłości i chemii. Ale przez ostatni rok przygniecionych nieporozumieniami. Moje ADHD i lękowy styl przywiązania ( mam to w papierach:) spowodował, że zamęczyłem żonę. Na początku zazdrością, potem czytaniem jej w myślach, i ogromnym strachem przed porzuceniem. Wiele nieporozumień wynikało z mojej tendencji do: szybkości, dopowiadania, przerywania. Im ja byłem szybszy, tym żona wpadała w większy smutek i ciszę. Reagowała milczeniem. Im ja bardziej chciałem pogadać, tym ona bardziej potrzebowała milczeć. Ale ciche dni powoli mijały. I wtedy zastępowała je tęsknota, sex , bliskość. Do kolejnego nieporozumienia. Kiedy ja przerwałem jej wypowiedź, ona momentalnie milkła. Doszło do tego, że ja widziałem, że cos jest nie tak, ale nic nie mogłem się o tym dowiedzieć. Moja frustracja rosła. W grudniu 2 razy wybuchłem. Żałuje tych słów: żeby się zastanowiła, że ja daje wszystko, ale niczego nie dostaję, i czy ona jest ze mną z wygody? Pod koniec grudnia wyjechałem za granicę. Kiedy wróciłem, okazało się, że się wyprowadziła i złożyła pozew o rozwód. I wiem, bo widziałem, że była na skraju wyczerpania, że ta decyzja a potem samodzielna przeprowadzka do wynajętego mieszkania dużo ją kosztowały. Ale dowiedziałem się w toku terapii ( którą zacząłem), że jej milczenie w odpowiedzi na mój podniesiony głos wynikało z traumy domu rodzinnego. Domu na Śląsku, matka toksyczna, a wszyscy głośni i przerywający. Że jej milczenie to też schemat w odpowiedzi na poprzedni toksyczny związek, w którym płakała, krzyczała i kłóciła się na głos. Wtedy to nie pomogło, więc teraz mózg przyjął inną strategię. Coś jak- "te perfumy lubię, ale on takie miał, wiec nie chcę , żebyś tak pachniał" I wiem teraz, że oboje wkroczyliśmy w związek z plecakiem kamieni, i nie wiedząc jak się ich pozbyć, rzucaliśmy je w siebie nawzajem. Bardzo ją kocham. Jest moim ideałem, bo wiem, że tylko ona potrafi dać mi to poczucie spokoju i zaufania, którego potrzebuję. Jest mądra, piękna i dobra. Bo mogłem jej ufać, ale o tym wtedy nie wiedziałem. Przez 3 tygodnie po jej wyprowadzce mięliśmy kontakt. Pytała jak się czuję, czy wszystko ok, a że ja odpuściłem proszenie i błaganie, zagryzłem zęby i trzymałem się w ryzach, pojawiło się nawet jej niedowierzanie, że tak bezboleśnie ( pozornie) poszło. Ale wtedy poszła na swoja terapię- wiem to z kalendarza. I po niej zmieniła ton o 180st. Pojawiło się- "życzę ci szczęścia, pracuj nad sobą, bo żadna kobieta takiego cię nie zechce, trzymam za ciebie kciuki" Było to dziwne, bo to nie była ona. Odniosłem wrażenie, że to logistyczne decyzje po terapii. Odetnij się! Tylko nie wiem, czy ona miała wątpliwości, czy nie chciała dawać mi nadziei. No i nastała cisza. Dla mnie jest druzgocąca. Bo pamiętam piękne chwile, sex, bliskość- ja zawsze byłem , fizycznie- karmiłem , zawoziłem, czekałem, spałem w aucie pod szpitalem, kiedy ona miała operację. Ale ona nie chciała tylko tego. Chciała poczuć się słuchana, a ja słuchać nie potrafiłem. A że milczała, nierzadko nie wiedziałem co robię źle. Podjąłem terapię, nie piszę do niej, myślę, studiuje, znam już swoje błędy, a nasz związek przeanalizowałem z wzdłuż i w szerz. Jestem dobrym obserwatorem. I co mi pozostało? Serce rozdziera się na każdym kroku- wspólny sklep, ta ulica, ta knajpa, pusty dom ( a z nią był bardzo kolorowy) Co mi pozostało? Czekać? Liczyć, że napisze? Że zatęskni? Dzisiaj przyszedł pozew- rozwód za niecałe 3 miesiące. Co przyniosą te trzy miesiące? Czy mam próbować się do niej odzywać? Czy uszanować jej decyzję? Bo ona wie, co ja do niej czuje, a ja wiem, że w chwilach, kiedy nieporozumienia nie przykrywały rzeczywistości była bliskość i tęsknota. Jak jest teraz- nie wiem. Przed jej wizyta u terapeutyki zdawało mi się, że jest nadal. Było ciepło. Ale potem usłyszałem, że musiało mi się wydawać. Czy osoby z elementami unikowego stylu przywiązania czują tęsknotę? Jak myślicie? Gdzie teraz jestem??? PS. już po rozstaniu napisała, że "już się wypłakała i wykrzyczała do mnie w swojej głowie. A ja dałbym wszystko, żeby krzyczała i płakała do mnie. Dałbym wszystko, bo w mojej głowie wiedzieć- to mieć pod kontrolą. Domyślać się to zginąć....
3 odpowiedzi
Byłem w relacji z pewną osobą. Byłem, ponieważ ta osoba się ode mnie odcięła, zerwała kontakt i naszą relację.
Dzień dobry. Mam taki (może) dziwny problem i pytanie, ale dla mnie jest on istotny. Z racji z tego, że nie mam kogo poprosić o pomoc w tej sprawie, proszę o to tutaj, Państwa. Byłem w relacji z pewną osobą. Byłem, ponieważ ta osoba się ode mnie odcięła, zerwała kontakt i naszą relację. Podejrzewam też, że się na mnie obraziła, dlatego się ze mną nie kontaktuje. Dlaczego dla mnie jest to takie ważne? Bo to dla mnie jest bardzo ważna osoba i zastanawiam się, czy ja również dla niej jestem ważny. Słuchałem w jednym filmiku psychologicznym w internecie, że pewne rzeczy mogą o tym świadczyć np.: obrażenie się i odcinanie się ode mnie; mówienie, że nie obchodzi ją, co ja mówię/czuję; mówienie, że nie chce mnie znać/widzieć oraz silne emocje w rozmowie/kłótniach, np. złość. To wszystko było w naszej relacji. Zdaję sobie sprawę, że jeśli jestem ważny tej osobie to w sposób negatywny niestety. Ale bądź co bądź może to są pomieszane uczucia i ta osoba czuje do mnie też coś pozytywnego? Ja również na tę osobę bardzo się złościłem, ale niezmiennie mi na tej osobie zależy, jest to dla mnie osoba b. ważna. Moje pytanie brzmi następująco: Czy powyższe opisane uczucia i zachowanie mogą świadczyć o uczuciu do mnie? Czy sobie zbyt wiele dodaję? Czy mogą też świadczyć o czymś zupełnie innym? Tylko np. o czym? Może po prostu o tym, że wkurzałem tę osobę swoją obecnością? Kiedy miałem tę relację z tą osobą, to byłem zdecydowanie przekonany, że tylko mnie zależy, ale gdy teraz przemyślałem to, co dostałem, naszły mnie wątpliwości. Bardzo dziękuję za ewentualne nakierowanie, pomoc.
1 odpowiedź
Witam, jestem świeżo po rozwodzie. Mąż zostawił mnie dla 9 lat młodszej dziewczyny.
Witam, jestem świeżo po rozwodzie. Mąż zostawił mnie dla 9 lat młodszej dziewczyny. Wcześniej mówił mi, że jestem bez ambicji, nie mam celu w życiu, bo zajmowałam się dziećmi, nie dążyłam do niczego przed urodzeniem dzieci, pracowałam w sklepach. On pielęgniarz i ratownik w czasie małżeństwa zrobił studia i magisterkę z pielęgniarstwa, w szpitalu poznał młodą pielęgniarkę. Mój problem jest taki, że porównuję się ciągle do niej, czuję się nikim, jestem teraz pokojówką w hotelu, nie mam nic żadnych studiów, nie mam talentu, żyje tylko dla dzieci, wstydzę się siebie, taki nikt.
1 odpowiedź
Dzień Dobry, W Lutym tego roku odkryłem na własną rękę zdradę mojej żony
Dzień Dobry, W Lutym tego roku odkryłem na własną rękę zdradę mojej żony. Pomijając szok, jaki przeżyłem, zdecydowałem się zawalczyć o moje małżeństwo. Szukałem problemu w sobie, w moim zachowaniu, być może miłość, którą okazywałem, była niewystarczająca. Wracałem do przeszłości, aby zrozumieć, jaka sytuacja, moment w naszym życiu mógł mieć wpływ na to, że zdecydowała się mnie zranić. Zawsze starałem się dbać o nasze relacje, jak to w związkach bywa, długo się siebie uczyliśmy. Doszliśmy do momentu, w którym rozumieliśmy się bez slow. Potrafiliśmy (przed tym wydarzeniem) ze sobą szczerze rozmawiać, wspierać, akceptować nasze wady i je kontrolować. Wydawało mi się, że w ostatnich 8 miesiącach przeżywaliśmy najlepszy okres naszego związku, który już trwa 12 lat. Kochaliśmy się co 3 dni przez okres kilku miesięcy. Mieliśmy wszystko, marzenia (dom), które stopniowo realizowaliśmy. Dobrą prace. Zaczęliśmy dojrzewać do tego, aby zdecydować się na potomstwo. Żonę znam od podszewki, wiem ze ona mnie również. Jeszcze 8 miesięcy temu byłem naprawdę szczęśliwy. Kiedy już sądziłem, że żona zakończyła to, co się wydarzyło w lutym, 4 miesiące później ponownie odkryłem, że ma kontakt z osobą, która przyczyniła się do rozpadu mojego związku. To nie był zwykły kontakt. Sposób, w jaki pisali ze sobą nie wskazywał na to. W tym momencie świat mi się zawali. Wyprowadziłem się z domu, mimo że mieszkanie, w którym jest teraz moja żona, należy do mnie. Mimo tego, że żona okropnie mnie upokorzyła, zraniła, to wiem, że nie ma się gdzie podziać i zdecydowałem się ją z niego usunąć. Jej rodzice, gdy się o tym dowiedzieli, ku mojemu zaskoczeniu poparli mnie w 100%, a ja wówczas poprosiłem ich, aby mimo tego udzielili żonie wsparcia, bo wiem, że przeżywa to na swój sposób i ich bardzo potrzebuje. Żona powtarza się i mówi, że mnie nadal kocha i ze nie jest w stanie wyobrazić sobie, że mielibyśmy to zakończyć. Przez ostatnie 2 tygodnie mam wrażeniem, że stałem się zupełnie innym człowiekiem. Bardziej odpowiedzialnym, świadomym, dojrzałym. Mimo że przeżywam piekło wewnątrz, to robię wszystko, aby moja żona nie załamała się, ponieważ wiem, że pogubiła się i jest bardzo delikatną, uczuciową osobą. Ona nie jest w stanie mi wytłumaczyć, dlaczego to zrobiła. Chciałbym się dowiedzieć czy moja postawa jest słuszna? Czy powinienem robić to co podpowiada mi serce i być tym, kim jestem, czy słuchać rozumu i dać jasny sygnał, że to, co było dotychczas, zostało zrujnowane i jest nie do uratowania. Ciężar podjęcia jakiejkolwiek decyzji spad na mnie. Wrócić i dać kolejna szanse, tym samym narażając się na kolejny ból w przyszłości. Czy szukać nowej drogi? Jak człowiek powinien się zachować w mojej sytuacji? Odnoszę wrażenie, że jestem ofiarą, a mimo to czuję się, jakbym ja popełnił i nadal popełniał błędy. Czuje się w obowiązku, aby to wszystko naprawić, czuję, że zdradzam siebie i że nie mam do siebie szacunku. Jestem zły na siebie za swoją postawę. Z góry dziękuje za opinie na temat tej życiowej sytuacji.
3 odpowiedzi
Jak poradzić sobie po relacji i odzyskać bliskość oraz libido?

Jak mam sobie poradzić po relacji z osobą która była albo aseksualna albo była gejem. Już rok mija, a ja nie mogę nawiązać z nikim intymności której pragnę, ponadto w trakcie podniecenia mam bardzo nagle przykry spadek libido i fale smutku, samotności i bólu

7 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: Dwie osoby rozmawiają przez telefon z puszek

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.