
- Strona główna
- Forum
- zdrowie seksualne, związki i relacje
- Jak radzić sobie z...
Jak radzić sobie z brakiem satysfakcji partnerki z życia intymnego po latach małżeństwa?
Witam. Mam pewien problem związany z moim ciałem - dokładnie mówiąc z penisem. Nigdy nie byłem facetem z dużym członkiem, niestety natura trochę poskąpiła mi centymetrów (ok. 11 cm długości i ok. 10 obwód podczas wzwodu). Ostatnio żona wyskoczyła do mnie z hasłem "Że tak naprawdę nigdy nie odczuwała satysfakcji podczas sexu ze mną.... bo mam niedużego" Po prawie 30 latach usłyszałem coś takiego.... Zastanawiam się, dlaczego teraz? Dlaczego po tylu latach....
Nie wiem, czy zaczęła się rozglądać za czymś bardziej dorodnym, czy jest jakiś inny powód - próby rozmowy, dowiedzenia się coś więcej kończą się szybciej, niż zaczęły. Praktycznie tego typu stwierdzenie pozbawiło mnie poczucia męskości... jestem..... (tutaj można wstawić wiele niemiłych określeń). Zastanawiam się co mam zrobić dalej? Kochanka?? Rozwód?? Definitywne zakończenie "problemu"?? Niestety nie mam możliwości fizycznego (operacyjnego) wydłużenia i pogrubienia penisa - a chyba jest to rzecz, która przywróciłaby mi normalną samoocenę
Daria Kalinka-Gorczyca
Dzień dobry,
rozumiem jakie to dla Pana trudne usłyszeć tak przykre, ujmujące słowa od najbliższej Panu osoby po tak wielu latach związku. Napewno było to dla Pana druzgocące.
Wspomniał Pan o tym, że słowa żony spowodowały utratę męskości oraz obniżenie samooceny. Zachecam do skorzystania z terapii, która mogła by pomóc Panu odbudować ową samoocenę i zrozumieć z jakiego powodu słowa żony na nią tak znacząco wpłynęły, skoro nie mógł Pan nic z tym zrobić, jeśli przez 30 lat nie dostał Pan żadnego komunikatu, że coś jest nie tak.
Pozdrawiam ciepło,
Daria Kalinka-Gorczyca
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Zadaj to samo pytanie
Katarzyna Kania-Bzdyl
Drogi AWP,
orgazm u kobiety zaczyna się przede wszystkim w mózgu. Zmierzam do tego, że rozmiar penisa nie jest kluczową sprawą jeśli chodzi o doznania, większe znaczenie ma gra wstępna, odpowiednia pozycja, czułości. Zatem uzasadnienie Twojej żony co do braku satysfakcji może być błędne i może o tym nie wiedzieć.
Może warto wybrać się wspólnie do seksuologa i wyjaśnić tą kwestię a przy tym znaleźć rozwiązanie na trudność występującą u Twojej żony?
pozdrawiam,
Katarzyna Kania-Bzdyl
Szymon Leszczyński
Dzień dobry
Odpowiadając na twoje pytania chciałem ci napisać że męskości nie mierzy się długością penisa. Męskość to jest to co Ty o sobie myślisz, czujesz i jak postępujesz. Jednak jeżeli jedno stwierdzenie jest w stanie w tak łatwy sposób nadwyrężyć twoje poczucie męskości, to powinieneś zacząć pracę nad swoją samooceną jako mężczyzny, tak aby nie być podatnym na ocenę innych (nawet bliskich) osób.
Wydaje mi się, że słowa twojej żony miały za zadanie cię zranić. Dlaczego? Prawdziwy powód myślę, że zna ona. Ty już strasz się zrozumieć co „jest grane”. To dobry pierwszy logiczny (i właśnie po męsku) krok. Wskazana jest szczera rozmowa między wami i wprost zadanie jej tych samych pytań co tu na forum, bo inaczej będziesz żył w sferze domysłów.
W kontekście samooceny oraz poczucia męskości sugeruję abyś przyjrzał się sobie i zastanowił się nad tym samemu lub skorzystał z konsultacji psychologicznej lub terapeutycznej, aby spojrzeć na swoją osobę i sytuację z innej perspektywy.
Pozdrawiam
Szymon Leszczyński
Materiały wspierające

Instytut Psychoterapii i Rozwoju HiMind
Relacje
„Relacje” to krótki poradnik z praktycznymi wskazówkami i technikami, które pomagają lepiej rozumieć siebie i partnera, poprawiać komunikację oraz skuteczniej radzić sobie z codziennymi konfliktami.

Magdalena Ogieniewska-Małecka
All you need is love? O namiętności w związkach
Webinar „All you need is love?” to spotkanie o namiętności w związkach – jej zmianach, naturalnych etapach i momentach, gdy warto zareagować. Dowiesz się, jak rozpoznawać sygnały kryzysu, kiedy szukać wsparcia i jak pielęgnować bliskość na co dzień.

TwójPsycholog
Workbook dla Par ,,Offline. Czas na nas"
OFFLINE. Czas na nas. to workbook dla par od TwójPsycholog — 10 rozdziałów ćwiczeń, które pomagają lepiej się poznać, porozmawiać o wartościach, przyszłości i kryzysach. Bez ekranów. Twarzą w twarz

Psychologiczny duet
Psychologiczny duet o miłości. Pokonaj czterech jeźdźców apokalipsy Twojego związku.
Praktyczny przewodnik, który pomoże Ci lepiej rozumieć to, co dzieje się w Twoim związku!

Magdalena Dąbrowska
Karty Pracy: Wpłyń na związek w pojedynkę
„Wpłyń na związek w pojedynkę” to karty pracy dla kobiet, które chcą odzyskać spokój i wpływ w relacji. Zawierają ćwiczenia, techniki komunikacji, stawiania granic i pracy z emocjami, pomagające wprowadzać zmianę – nawet bez udziału partnera.
Warto przeczytać

Związek jako pole bitwy o znaczenie - dlaczego potrzebujemy konfliktu, by czuć więź?

Sięganie po pornografię będąc w związku - jak to rozumieć i jak rozmawiać?

„Nie odpisuje godzinę, więc na pewno mnie zdradza” - lęk wokół związku

Style więzi i ich wpływ na relacje partnerskie w dorosłości

Partnerzy, którzy ranią - dlaczego ciągle ich wybieram?

Relacje, które uzależniają: przemoc emocjonalna w bliskości i rodzinie

Jak rozmawiać w związku? O granicach, potrzebach i seksualności

Zobacz podobne
Znam mojego męża od 8 lat, mieszkamy razem od 7. Od zawsze był bardzo powściągliwy w relacji erotycznej. Nie ma między nami chemii ani przyciągania. Obecnie do współżycia dochodzi raz na 3 miesiące i to nie zawsze skutecznie, ma problemy z erekcją. Gdy już dochodzi do seksu, czuję, że walczymy tylko o to, żeby jemu udało się dobrnąć do końca. Wszystko uzależnione jest od tego czy on czuje, że to ten dzień, że da radę.
Na codzień nie ma między nami żadnego kontaktu fizycznego, czy to czułego przytulenia czy pocałunku, żadnego spojrzenia. Jeżeli ja próbuję zainicjować zbliżenie, pokażę na co mam ochotę zazwyczaj zaczniemy, ale kończy się to klapą, przez co później czuję się poniżona i upokorzona.
Przestałam cokolwiek inicjować, bo nie chce się już tak czuć. Chyba już się z tym pogodziłam i po prostu żyjemy sobie wspólnie, co całkiem nieźle nam wychodzi. Jednak jeśli chodzi o sferę intymną to totalna porażka. Czuję się, jakbym była płomieniem, a on wodą. Nie raz komunikowałam mu, że mamy problem. Jego postawa jest bierna. Wysłuchuje spokojnie co mam do powiedzenia, nie wdaje się w emocjonalne dyskusje, a w rezultacie nic z tym nie robi.
Moje potrzeby są większe, pamiętam jak może być między kobietą a mężczyzną, miałam wcześniej partnerów. I tęsknię za tym. Uchodzę za atrakcyjną kobietę, wiem jak reagują na mnie mężczyźni. Widzę spojrzenia w pracy, nieraz zażartujemy z podtekstem. Chciałabym doświadczyć tego ze strony męża jednak czuję, że utknęłam w związku, jak brat z siostrą. Najzabawniejsze w tym wszystkim jest to, że związałam się z nim dlatego, że nie zaczął starań o mnie od rozmów o intymności i seksie. To co mnie do niego przyciągnęło teraz jest moim największym problemem. Mam 31 lat a czuję, że ta sfera nie jest już dla mnie, że najlepiej byłoby o tym zapomnieć. Ale nadal żyje i czuję. Czasami zabawiam się sama, ale po poczuciu ulgi czuję smutek. Nie wiem jakiej rady oczekuję. Po prostu nie mogę o tym nikomu powiedzieć.

