
- Strona główna
- Forum
- związki i relacje
- Witam, nie potrafię...
Witam, nie potrafię sobie poradzić z rozstaniem z chłopakiem po 3 latach związku.
Usunięty Specjalista_tka
Jeśli zauważyła Pani u siebie myśli samobójcze to ważne, żeby zwróciła się Pani po pomoc. Jeśli nie są one nasilone to wskazana byłaby psychoterapia, być może łączona z farmakoterapią, a przy trudnościach wymagających pilnego przegadania - skorzystanie z telefonu zaufania. Gdyby myśli się nasiliły i miałaby Pani zamiar odebrać sobie życie, to może Pani zadzwonić na 112.
W dłuższej perspektywie polecam rozważyć przyjrzenie się temu, dlaczego aż tak mocno przeżywa Pani rozstanie, że skutkuje ono “zawaleniem życia” czy myślami o samobójstwie.
Usunięty Specjalista_tka

Zobacz podobne
Dzień dobry mam takie pytanie, jestem z partnerem, który ma depresję, bierze tabletki już któryś raz mi gadał o zabiciu się, próbuje mu pomóc, ale jego nic nie zadowala, nie cieszy, wiecznie ma pretensje o wszystko, nawet jak by było dobrze. Jak można mu w tym pomóc?
Dzień dobry. Mam 26 lat, nie mam znajomych ani chłopaka. Dwa lata temu zerwałam znajomość z 3 koleżankami i 3 kolegami, ponieważ jedna z nich była ciągle zazdrosna o pozostałych, była to znajomość toksyczna, obecnie nie mam z nikim kontaktu i nie poznałam dotychczas żadnych nowych znajomych. Jeśli chodzi o chłopaka, to w tamtym roku poznałam w pracy jednego, ponad miesiąc się z nim spotykałam, jednak ostatecznie nic z tego nie wyszło. Dziękuję i pozdrawiam.
Witam. Czwartego marca mąż odebrał sobie życie, nie jestem w stanie zrozumieć dlaczego, był osobą pełną życia, ciągle coś planował, chciał żyć. Teraz kiedy została taka pustka, szukam jakiegoś wyjaśnienia, wskazówki czy ja zawiodłam, czy mogłam zrobić więcej, żeby go uratować. Mąż już raz próbował, ale wtedy wydawało się, że on nie chciał tego zrobić, był pod wpływem alkoholu i tłumaczyłam sobie, że chciał w ten sposób uniknąć konsekwencji, żebym nie robiła mu wyrzutów, że pił, chciał mnie nastraszyć, czekał aż wrócę do domu napisał smsa itp.
Nie wzięłam tego na serio, teraz bardzo żałuję, może gdybym wtedy inaczej postąpiła, mąż dziś by żył. Pisał mi wiadomości, że musi żyć dla mnie i dla dzieci. Mąż brał leki od psychiatry, łączył je z alkoholem, mówił, że ma problem ze swoją głową, nie wiem czemu to robił i tak się zachowuje ,mimo wszystko czuję się strasznie winna, mogłam coś zrobić...

