Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czy rozwód po 65. roku życia ma sens przy braku komunikacji i izolacji partnera?

Czy warto się rozwodzić po 65 roku życia jeżeli zdrowi ludzie ze sobą nie rozmawiają, jedno z nich pracuje i pod pretekstem zmęczenia popołudniami zamyka się w swoim pokoju tam je swoją porcję przeze mnie przygotowanego obiadu, ogląda telewizję i coś sobie ogląda na komputerze ( równie filmy porno).
Zuzanna Zbieralska

Zuzanna Zbieralska

Pani Halino,

Wszystko zależy od tego, jak Pani czuje. Jeśli nie było do tej pory otwartej rozmowy między Panią, a mężem na temat wspólnych oczekiwań oraz potrzeb, a także możliwych rozwiązań, to warto od tego zacząć. Być może wspólnie będą w stanie Państwo wypracować nowe sposoby funkcjonowania oraz komunikacji tak, aby nikt nie czuł się pokrzywdzony czy pominięty. Jeśli rozmowa nie przyniesie efektów, warto rozważyć także terapię dla par, gdzie być może łatwiej będzie wyrazić swoje potrzeby oraz zrozumieć drugą osobę i jej motywy, a także dojść do porozumienia. Jeśli jednak mąż nie wyrazi gotowości do prób ratowania małżeństwa, to musi się Pani wówczas zastanowić, na ile chce Pani tkwić w związku, który wygląda właśnie w taki sposób, a na ile ulgę dla Pani stanowiłoby rozstanie. Indywidualne wsparcie psychologiczne również może być przydatne, jeśli chciałaby Pani lepiej zrozumieć siebie i postępować w zgodzie ze sobą, ale jest to trudne lub nie wie Pani od czego zacząć. Psycholog może pomóc poukładać pewne kwestie i poszukać najlepszych rozwiązań.

 

Trzymam kciuki i pozdrawiam ciepło,

Zuzanna Zbieralska, psycholożka 

21 dni temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam Pani Halino,

 

Dziękujemy za wiadomość. Decyzja o rozwodzie w dojrzałym wieku jest bardzo indywidualna i zależy od tego, co jest dla Pani najważniejsze – poczucie spokoju, bezpieczeństwa, satysfakcja emocjonalna...? W sytuacji, którą Pani opisuje, gdy w relacji brakuje bliskości, rozmowy i wzajemnego zaangażowania, warto najpierw zastanowić się, czego Pani naprawdę potrzebuje i czy da się te potrzeby zaspokoić w obecnym układzie.

 

Czasem pomocna bywa rozmowa z terapeutą lub doradcą rodzinnym – nie po to, by wymuszać zmiany na partnerze ale by jasno zobaczyć swoje granice, uczucia i możliwości. Rozwód po 65 roku życia nie jest niczym „złym” ani nietypowym, jeśli pozostanie w związku oznacza ciągłe cierpienie, samotność emocjonalną lub brak szacunku. Taka jest moja perspektywa.  Ważne jest aby decyzja była spokojna, przemyślana i oparta na trosce o własne dobro a nie tylko na frustracji, która bardzo często nam ludziom towarzyszy - co jest absolutnie zrozumiałe i normalne. Ja zawsze staram się pamiętać: nigdy nie jest za późno, by zadbać o swoje potrzeby emocjonalne i życie w zgodzie ze sobą.

 

Gdyby potrzebowała Pani o coś jeszcze zapytać, zapraszamy do pisania tutaj na forum.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka 

21 dni temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

 Decyzja o rozwodzie po 65. roku życia zależy od indywidualnej sytuacji, ale w opisanym przypadku brak komunikacji i emocjonalne dystansowanie się małżonka wskazują na głęboki kryzys relacji, który może uzasadniać rozważenie rozstania.​ Rozwody w dojrzałym wieku często przynoszą ulgę i pozwalają odzyskać autentyczność życia. Badania pokazują, że jedna na trzy osoby po 45-60  roku życia czuje się szczęśliwsza po rozstaniu, opisując to jako "odmrożenie się" i powrót do siebie. Psychologowie zauważają, że to szansa na zaplanowanie reszty życia według własnych potrzeb, bez udawania harmonii.​ Finansowo rozwód na emeryturze komplikuje podział emerytur i oszczędności, co może obniżyć standard życia. Emocjonalnie wiąże się ze stresem porównywalnym do śmierci bliskiej osoby, a pornografia i izolacja pogłębiają frustrację, niszcząc bliskość. Zdrowi seniorzy tracą jednak wsparcie codzienne, co zwiększa samotność. Spróbuj terapii małżeńskiej, by przerwać milczenie, gdyż brak relacji intymnej z pornografią wymaga profesjonalnej interwencji. Rozważ separację lub wspólne hobby, ale jeśli partner unika wysiłku, zmień spojrzenie na własne pasje i kontakty społeczne. Konsultacja z psychologiem indywidualnym pomaga ocenić, czy warto walczyć, ale pamiętaj, że zawsze ostateczną decyzję podejmujesz sam. Życzę powrotu do pełnej równowagi psychicznej.

 

 

 

 

21 dni temu
Anna Kapelska

Anna Kapelska

Dzień dobry,

 

Pani Halino - tylko Pani zna odpowiedź na to pytanie.  Na pewno warto rozważyć co jest dla Pani ważne w relacji małżeńskiej, bo z tego, co Pani opisuje, bliskość gdzieś się zagubiła i żyjecie państwo niby razem, ale osobno. 

Czy udało się Pani porozmawiać z mężem? Wyrazić Pani jakie są w niej emocje, uczucia, na jakim etapie każde z Was widzi siebie w tym związku? 

Wiek nie stanowi o jakości relacji. Jeśli czuje się Pani samotna w tym związku, ma prawo odpowiedzieć sobie na - może i bolesne - ale ważne pytania. Czy jest Pani gotowa na samotność w małżeństwie i trwanie razem, np. z przyzwyczajenia / konwenansów / bo co ludzie powiedzą? 

Czy może jednak szczera rozmowa sprawi, że oboje Państwo poczują, że chcą poprawić jakość łączącej Was relacji? 

Z całego serca życzę wszystkiego dobrego!

 

Anna Kapelska

Psycholog

21 dni temu
Wiktor Wasylik

Wiktor Wasylik

Dzień dobry Pani Halino. Rozumiem, że kształt obecnej relacji z mężem spowodował w Pani myśli o rozejściu się. Wspomina Pani o braku rozmów i izolowaniu się męża w swoim pokoju, a z Pani strony o przygotowywaniu posiłków także dla męża. Myśl o rozwodzie może być dobrym początkiem do pomyślenia o tym jakie ma Pani potrzeby i jakie nie są zaspokajane oraz czego oczekuje Pani od partnera, a czego aktualnie nie dostaje. Zakończenie relacji jest sporą decyzją i warto tutaj wziąć pod uwagę potencjalne korzyści jak i trudności jakie wiązałyby się z rozstaniem, tak aby ta decyzja możliwie najlepiej Pani służyła. Wiek z kolei nie jest tutaj wyznacznikiem "czy warto", a to jak Pani się czuje i to jak chciałaby żeby Pani przyszłość wyglądała. To niewątpliwie ważny temat, którego poruszenie w warunkach gabinetu psychologa mogłoby przyczynić się do polepszania Pani funkcjonowania bez względu na decyzję o rozwodzie. Serdecznie zachęcam więc do zrobienia kolejnego kroku.


Z wyrazami szacunku

Wiktor Wasylik

Psycholog

21 dni temu
Iwona Chrzanowska

Iwona Chrzanowska

Zanim Pani się zdecyduje na radykalne kroki, może warto porozmawiać o swoich potrzebach z mężem, a może nawet zaproponować terapię dla par. U części par, które nie czerpią satysfakcji z bycia ze sobą, problem wynika z braku zdrowej komunikacji na przestrzeni lat, co w efekcie spowodowało nawarstwienie się wzajemnych pretensji i wycofanie każdego z małżonków na "bezpieczną pozycję". To niestety skutkuje zdystansowaniem się i osłabieniem więzi. Może warto dać sobie szansę. Wszak kiedyś pewnie Państwa łączyło coś pięknego. 

 

Iwona Chrzanowska

Psycholog

21 dni temu
Karolina Grabka

Karolina Grabka

Dzień dobry,

To pytanie nie ma jednej właściwej odpowiedzi bo nie dotyczy wyłącznie wieku. Rozwód po 65 roku życia nie jest ani „za późny”, ani automatycznie dobry czy zły. Warto raczej zatrzymać się przy tym, jak wygląda codzienność w tym związku i jak się w niej Pani czuje. Brak rozmowy, wycofanie się partnera do osobnego pokoju, emocjonalna niedostępność i życie obok siebie, a nie razem, są dla wielu osób bardzo bolesne, niezależnie od metryki.

Zanim podejmie się decyzję o rozwodzie, pomocne bywa zadanie sobie kilku  pytań. Czy w tej relacji jest jeszcze przestrzeń na rozmowę, zmianę, próbę odbudowania kontaktu, na przykład przy wsparciu terapii par. Czy druga osoba w ogóle jest gotowa rozmawiać o tym co się dzieje i brać odpowiedzialność za relację. I wreszcie czy pozostawanie w takim układzie daje więcej poczucia bezpieczeństwa niż samotność, czy wręcz przeciwnie, pogłębia poczucie osamotnienia. Rozmowa z psychologiem lub terapeutą może pomóc uporządkować emocje, nazwać swoje potrzeby i podjąć decyzję, która będzie bardziej zgodna z tym, czego Pani naprawdę potrzebuje.

Pozdrawiam i życzę powodzenia :)
Karolina Grabka

21 dni temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry Pani Halino,
wiek nie powinien być jedynym powodem, by pozostawać w relacji, w której brakuje rozmowy, bliskości i wzajemnego zaangażowania. Z pewnością jest to kwestia bardzo indywidualna. Natomiast jeśli od dłuższego czasu nie ma kontaktu emocjonalnego ani chęci zmiany, warto zastanowić się, co będzie zdrowsze i bardziej wspierające na dalszym etapie życia. Pomocna może być także rozmowa z psychologiem lub terapeutą, aby w bezpiecznych warunkach przyjrzeć się tej decyzji.

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria

21 dni temu
Karolina Śliwińska

Karolina Śliwińska

To bardzo bolesna sytuacja, żyć obok kogoś, a czuć się samotnym jakby było się samemu. Wiek nie sprawia, że potrzeba bliskości, rozmowy, bycia zauważonym znika. Ona często nawet się wtedy nasila.

Z opisu widać silne wycofanie drugiej osoby: zamykanie się, unikanie kontaktu, brak rozmów, brak wspólnych wieczorów, życie „obok”, a nie „razem”. 

Zanim podejmie się decyzję o rozwodzie, warto spróbować jednej rzeczy: szczerej rozmowy, nie oskarżającej, tylko mówiącej o sobie. O poczuciu bycia niewidzialną/niewidzialnym, o tęsknocie za bliskością, o smutku, nie o pretensjach. Jeśli druga strona nie widzi problemu, nie chce rozmawiać, nie chce nic zmieniać - to też jest informacja.

Dobrze byłoby porozmawiać z psychologiem indywidualnie. Nie po to, by ktoś podjął decyzję za Panią, ale żeby pomóc ją usłyszeć w sobie. 

21 dni temu
Daria Wykpisz

Daria Wykpisz

Pani Halino, 

czytam z Pani wypowiedzi o utrudnionej komunikacji w relacji i jednocześnie słyszę, że trudności są na tyle silne, że skłoniły Panią do rozważania możliwości zakończenia małżeństwa. 

Nie wiem czy i jak próbowali Państwo rozwiązać ten problem (jeżeli pojawiłaby się chęć obu stron, terapia par mogłaby wiele wnieść). Myślę jednak, że błędem i nadużyciem byłoby wyrokować czy warto, jeżeli nie jesteśmy na Pani miejscu. 

Wiem, że chwila kiedy zadajemy sobie tak ważne pytanie może powodować stres, zagubienie i lęk. Jeżeli tak jest, dobrym pomysłem mogłoby być sięgnięcie po wsparcie psychologiczne, gdzie w zaufanej atmosferze będzie można przyjrzeć się opisanym trudnościom i rozważyć dostępne możliwości. Jeżeli nie w formie poradnictwa dla par - to dla Pani samej. 
 

Z serdecznością, Daria Wykpisz.

21 dni temu
Dagmara Łuczak

Dagmara Łuczak

Dzień dobry Pani.

Wiek sam w sobie nie jest powodem, aby nie rozważać rozwodu. Liczy się jakość życia. 

Jeżeli dwie osoby nie rozmawiają, żyją obok siebie i nie tworzą relacji, to formalny związek nie daje bliskości ani wsparcia. Praca i zmęczenie mogą tłumaczyć potrzebę odpoczynku.  Natomiast stałe zamykanie się, jedzenie osobno i brak kontaktu to sygnały głębokiego wycofania się z relacji.


Ważne jest pytanie, czy była próba rozmowy. Czy były jasne komunikaty o potrzebach? Czy była chęć do zmiany? 


Rozwód po 65. roku życia bywa trudny, bo wiąże się z lękiem, przyzwyczajeniem i obawą przed samotnością. Jednocześnie wiele osób w tym wieku mówi, że najbardziej boli samotność w związku, a nie bycie samemu. Nie zawsze chodzi o rozwód. Czasem warto najpierw rozważyć rozmowę z terapeutą lub mediację. Czasem potrzebne są jasne granice i decyzja, że taki układ jest nie do przyjęcia. Jeżeli jednak relacja trwa latami bez bliskości, szacunku i dialogu, rozwód może być formą ochrony własnej godności i spokoju.


I na koniec najważniejsze pytanie brzmi: czy w tym związku Pani żyje, czy tylko trwa? Proszę pamiętać, że ma Pani prawo chcieć rozmowy, obecności i szacunku, niezależnie od wieku.


Pozdrawiam. 

20 dni temu
Anna Błażejewska-Woźniak

Anna Błażejewska-Woźniak

Dzień dobry Pani Halino,

To pytanie dotyka nie wieku, lecz jakości relacji i samotności w związku.

Rozwód po 65. roku życia sam w sobie nie jest ani „za późny”, ani „niewłaściwy”. Kluczowe jest to, jak Pani czuje się w tej relacji na co dzień.

Z opisu wynika, że między Państwem pojawiło się emocjonalne wycofanie, brak rozmowy i brak realnego bycia razem, mimo fizycznej obecności pod jednym dachem. To bardzo częste i bardzo bolesne doświadczenie — wiele osób w takich związkach mówi wprost: „czuję się bardziej samotna niż gdybym była sama”.Zanim podejmie się decyzję o rozwodzie, warto zadać sobie kilka ważnych pytań:

Czy była próba rozmowy o potrzebach, samotności, bliskości? Czy druga strona w ogóle widzi problem i jest gotowa coś zmienić?Czy to, co dziś Państwo łączy, to jeszcze relacja, czy już tylko wspólne funkcjonowanie?

Czasem bywa tak, że rozwód nie jest pierwszym, lecz ostatnim krokiem, a pomiędzy nimi jest jeszcze przestrzeń na przyjrzenie się relacji w bezpiecznych warunkach np. w terapii indywidualnej lub par. Nie po to, by „ratować związek za wszelką cenę”, ale po to, by zrozumieć, czego każda ze stron potrzebuje i czy jest jeszcze gotowość do zmiany.

W gabinecie często pracuję z osobami w podobnym wieku, które stoją przed pytaniem: „czy chcę tak przeżyć resztę życia?”. Sama rozmowa terapeutyczna bywa momentem, w którym po raz pierwszy ktoś słyszy własne potrzeby na głos i może spokojnie podjąć decyzję- bez presji, poczucia winy czy lęku.

Niezależnie od tego, jaka decyzja ostatecznie zapadnie, każdy ma prawo do relacji, w której czuje się widziany i ważny- w każdym wieku.

20 dni temu
Arkadiusz Czyżowski

Arkadiusz Czyżowski

Cześć Halina, 

na pytanie "czy warto się rozwodzić..." możesz odpowiedzieć tylko TY.

 

Sytuacja, o której piszesz może wskazywać na wiele czynników, jednak ciężko jednoznacznie odpowiedzieć na tę sytuację. Kluczem będzie tutaj komunikacja i porozumienie z mężem na tyle, ile to możliwe.

 

Skupiłbym się tutaj przede wszystkim na Twoim dobrostanie. Jak Ty się masz z tą sytuacją? Co w sobie chciałabyś zaopiekować? Dlaczego i skąd się wzięła w Tobie myśl o rozwodzie?

 

Odpowiedzi na te pytanie często wymagają czasu, cierpliwości i bycia dla siebie samej życzliwą osobą. Podejdź do siebie z troską i zastanów się, czego byś od siebie potrzebowała.

 

Troska o siebie i poszukiwanie szczęścia nie znają kryterium wieku. Może to być zarówno czynnik wspierający, jak i utrudniający. Zauważ jednak, że jest to jakiś moment kryzysowy. A w kryzysie warto się skupić na ustabilizowaniu swoich myśli, emocji i potrzeb, a dopiero w następnym kroku pomyśleć o decyzjach.

 

Mocno trzymam za Ciebie kciuki!
Arkadiusz Czyżowski

20 dni temu
Nowy Świat - Psychiatria i Psychoterapia

Nowy Świat - Psychiatria i Psychoterapia

Pani Halino, dziękuję za podzielenie się swoim problemem.
Pani pytanie o rozwód w tym wieku często jest w istocie pytaniem o samotność, zranienie, niewypowiedziany żal oraz osłabieniem więzi, a nie wyłącznie o samą decyzję formalną. Opisuje pani relację, w której kontakt emocjonalny niemal zanikł, warto więc przyjrzeć się temu, co przez lata nie mogło zostać wypowiedziane i jakie potrzeby obojga z was zostały wycofane lub zapomniane. Dla niektórych par takie zatrzymanie się i przeżycie tych uczuć otwiera nową jakość relacji, dla innych pomaga dojść do spokojnej, świadomej decyzji o rozstaniu. 

A gdyby przeformułować to pytanie na przykład na takie: „czy chce pani resztę życia spędzić w takim emocjonalnym oddaleniu bez bliskiej osoby?”. Napisała pani ile pani ma lat, lecz zabrakło informacji jak długo jesteście po ślubie. Jeżeli założę, że kilkanaście, może nawet kilkadziesiąt lat, to zdecydowanie sugeruję próbę podjęcia rozmowy z mężem o konsultacji psychoterapii par (często też nazywanej małżeńskiej), aby to co niewypowiedziane i być może ukryte pod dywan mogło zostać w bezpiecznej przestrzeni nazwane, przeżyte i opracowane.

 

Wszystkiego dobrego,

Adam Bogdański

20 dni temu
Zuzanna Barełkowska-Wamberska

Zuzanna Barełkowska-Wamberska

Pani Halino, rozumiem, że rozstanie po wielu latach spędzonych razem może być dużym dylematem. Domyślam się, że funkcjonowanie w opisanej przez Panią relacji może wiązać się z poczuciem osamotnienia. Odpowiedź na pytanie „czy warto?” jest złożona i zależy od wielu czynników, a odpowiedzieć może na nią tylko Pani. Jeśli temat wydaje się zbyt trudny i skomplikowany, pomóc w tym może odpowiedni psycholog. Na pewno warto podzielić się swoimi przemyśleniami i odczuciami z partnerem. A jeśli będzie taka potrzeba i chęć z obu stron, udać się na terapię dla par. 


Pozdrawiam ciepło
Zuzanna Barełkowska-Wamberska
Psycholog

20 dni temu
Elza Grabińska

Elza Grabińska

Pani Halino

Wiek sam w sobie nie powinien być wyznacznikiem tego, czy „wolno” coś zmieniać, czy nie. Nigdy nie jest za późno, żeby zawalczyć o siebie, swoje potrzeby i postawić granice. Także po 65. roku życia. Jeśli w relacji od dawna nie ma rozmowy, bliskości i wzajemnego szacunku, warto przynajmniej uczciwie przyjrzeć się temu, czy takiego życia Pani chce i czy są jeszcze chęci po obu stronach, by coś zmienić. Rozwód nie zawsze jest jedynym rozwiązaniem, ale trwanie w relacji tylko ze względu na wiek nie musi być odpowiedzią.

 

Wszystkiego dobrego, Elza Grabińska, psycholog.

19 dni temu
Karolina Rzeszowska-Świgut

Karolina Rzeszowska-Świgut

Dzień dobry. 

To, co  Pani opisuje brzmi jak bardzo bolesna samotność w małżeństwie: brak rozmowy, wycofanie do osobnego pokoju i życie „obok siebie”, a odkrycie pornografii dodatkowo może ranić i podważać poczucie bliskości.  

Samo to, że umie Pani to nazwać, pokazuje uważność na siebie, potrzeby i granice.

W takiej sytuacji kluczowe bywa nie to, czy „wypada” po 65 roku życia, tylko czy w tej relacji jest jeszcze choć minimalna przestrzeń na zmianę, którą da się zauważyć w codziennych zachowaniach i atmosferze w domu.  

Nadzieję daje też to, że nawet w bardzo trudnych układach czasem pojawiają się małe sygnały „jest trochę lepiej” — i warto je uchwycić, bo pokazują, co już działa i na jakich zasobach można się oprzeć.

12 dni temu
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Pani Halino, decyzja o rozwodzie w każdym wieku jest trudna, ale po 65. roku życia nabiera szczególnego znaczenia – to pytanie o to, jak chce Pani spędzić jesień swojego życia: w poczuciu osamotnienia we dwoje, czy w spokoju, który daje wolność od cudzej obojętności. Opisana przez Panią sytuacja wskazuje na to, że małżeństwo w sensie emocjonalnym przestało istnieć. Postawa męża – izolowanie się w pokoju, ucieczka w telewizję i treści pornograficzne, przy jednoczesnym korzystaniu z Pani pracy w domu – jest formą unikania jakiejkolwiek odpowiedzialności za relację.

Warto zadać sobie pytanie: co Pani zyskuje, pozostając w tym związku? Jeśli jedynym powodem trwania w nim jest przyzwyczajenie lub lęk przed opinią otoczenia, to cena, jaką płaci Pani każdego dnia – poczucie bycia ignorowaną i niepotrzebną – jest bardzo wysoka. Czasami separacja potrafi otworzyć oczy na te sprawy, których nie widzimy na co dzień, daje potrzebny dystans i energię do działania. Proszę pamiętać, że ma Pani prawo do życia, w którym jest Pani szanowana, doceniana i kochana.

Wszystkiego, co najlepsze.

Psycholog Bożena Nagórska

11 dni temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Czy da się pomóc i w jaki sposób osobie, która potrzebuje pomocy psychologa, ale odmawia pomocy i przez to niszczy rodzinę?
Czy da się pomóc i w jaki sposób osobie, która potrzebuje pomocy psychologa, ale odmawia pomocy i przez to niszczy rodzinę?
Ojciec alkoholik awanturuje się i nie daje żyć mnie i mojej partnerce. Pomagam mu, a on tego nie docenia i nie szanuje. Mam już dosyć, co robić? Jestem w kropce!
Hej. Mam wiele problemów ze sobą, ale obecnie głównie chodzi mi tylko o jeden, przez którego nie mogę w spokoju żyć. Opiszę w skrócie problem, bo żeby to wszystko zrozumieć to zapewne nikomu nie będzie się chciało tego czytać. Kilka miesięcy temu zamieszkała u mnie dziewczyna, mój ojciec mieszka na parterze. Mój ojciec jest alkoholikiem od bardzo dawna, na początku było OK potem zaczął się czepiać, nie jeść obiadów, mówić, że nie dostał, czepiać się dziewczyny o garażowanie w garażu auta itd.. Dziewczyna nie wytrzymała raz, drugi i.... Teraz był ten trzeci raz, gdzie ojciec czekał, aż dziewczyna wyjdzie z łazienki, żeby się doczepić o różne rzeczy.. Jest to opisane przeze mnie w delikatny sposób, ale w tych awanturach jest złość, wyzwiska, agresja. Gdy jest takie coś, ja i moja dziewczyna boimy się zejść, skorzystać nawet z łazienki, a serce bije mi, jakby miało wyskoczyć.. przez całe życie miałem ciężko, więc pewnie jest to powodem. Nie boję się odezwać do ojca i powiedzieć swoje, ale to nic nie zmienia, regularnie co 3 tygodnie jest taka akcja, tak być nie może. Ja potrzebuję spokojnego już życia, ojciec jest po 60-stce i jak wspomniałem, alkoholikiem siedzącym co dzień w domu. Ojciec nie potrafi sobie siąść na przysłowiowej "dupie" i dać ludziom żyć, tylko wymyśla non stop problemy których nie ma. Gdy jest dobrze to rozmawia z moja dziewczyna, dziewczyna też próbuje do niego odzywać się, mimo to, co mówił parę dni wcześniej " dla świętego spokoju ". Nic złego nie robimy mu, on tylko siedzi w domu i dwa razy do sklepu po alkohol i mógłby sobie dalej tak żyć, byleby się nie wtrącał w nasze życie ... Nie chciałem nic robić, bo myślałem ze może się coś wyklaruje czy coś, ale niestety nie.. Nie chciałem robić mu problemów, chcę żyć w zgodzie - żyję w przesądzie, że ojcu nie mogę nic złego zrobić i się go słucham nawet dla świętego spokoju ,mimo to, że jestem grubo po 20stce, po urzędach, po szpitalach to ja z nim jeżdżę i dostaję takie podziękowanie. Chcę z tym skończyć, bo ja też chcę mieć jakieś życie a to nie jest życie, bo nie pozwolę, żeby ktoś czaił się na moją dziewczynę, żeby jej ubliżyć i zwyzywać... Mam wrażenie, że ojciec nie może się pogodzić z tym, że on jest sam, a ja nie... Albo nie może się pogodzić, że ja mam kogoś i jemu to przeszkadza, bo chciałby, żebym był sam "DLA NIEGO??" Takie dwie teorie wysnułem, choć nie wiem, co już mam sobie myśleć.. Proszę o pomoc, Proszę o pokierowanie mnie. Jestem w kropce, nie wiem, w którą stronę mam się ruszyć, żeby skończyć to, co on robi.. Dziękuje i pozdrawiam
Witam serdecznie jak pomóc niepełnosprawnej osobie aby się usamodzielniła w kawalerce bo na mieszkanie socjalne się nie kwalifikuje
Jesteśmy rodziną zastępczą. 11-letnia dziewczyna bardzo chciałaby od nas iść i wrócić do mamy.
Mam problemy z dziećmi, zwłaszcza z dziewczyną 11 letnią. Jesteśmy rodziną zastępczą, a ona robi wszystko, by od nas iść i wrócić do mamy, ale to niemożliwe jak na razie.
Od dłuższego czasu nie mam dobrego kontaktu z siostrą
Dzień dobry. Od dłuższego czasu nie mam dobrego kontaktu z siostrą. 1,5 roku temu spędzałyśmy ze sobą cały dzień, dużo rozmawiałyśmy oraz łączyły nas wspólne gry i zabawy. Teraz wszystko się zmieniło: rozmawiamy ze sobą bardzo mało, nie spędzamy tak razem czasu, jak kiedyś. Czuję się bardzo samotna i odrzucona. Natomiast gdy ją proszę byśmy razem coś porobiły to twierdzi, że nie może albo nie ma czasu. Dodam, że moja siostra ma zdiagnozowaną dystymię i jest uzależniona od telefonu. Bardzo proszę o pomoc, naprawdę chciałabym jej pomóc, ale nie wiem jak (odrzuca moją pomoc). Z drugiej strony bardzo mi zależy by tą relację naprawić.
Rozwój osobisty

Rozwój osobisty - jak skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele

Chcesz skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele? Poznaj kluczowe aspekty rozwoju osobistego, które pomogą Ci w realizacji Twoich ambicji. Dowiedz się, jak wykorzystać swój potencjał i stać się najlepszą wersją siebie!