Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Ataki paniki z powodu sytuacji z partnerką. Muszę się z nią zgadzać, przepraszam ją za moje własne zdanie.

Od prawie roku mam ataki paniki. Najczęściej w sytuacjach, gdy partnerka jest na mnie zła/obrażona przez co ja czuję się winna i bojąc się, że ją stracę, zaczynam zmieniać swoje zdanie/zachowanie tak, aby partnerka była dla mnie miła i żeby między nami było dobrze. 

Momentami nie rozumiem pewnych rzeczy. Gdy partnerka czegoś chce i ja też, ale ona bardziej, a z mojej strony nie ma jasnej deklaracji, że w pełni się z nią zgadzam, ale mam pewne kwestie, w których nie jestem pewna i próbuje je zakomunikować . Efekt? Dalsza rozmowa wygląda tak, że to moja wina (a przynajmniej tak to odbieram) i robi mi wyrzuty i próbuje pokazać czy przekonać do tego, żeby było po jej myśli, co kończy się tym, że ja wpadam w panikę i przepraszam ją lub staram się zrobić wszystko, żeby tylko było dobrze między nami. 

Dostawałam bardzo wiele szans od niej, muszę się ze wszystkim pilnować, bo nasz związek wisi na włosku. Mówiąc o tym, że mam problem ze sobą i moja psychika i że potrzebuje pomocy psychologa odpowiedź jest taka, że psycholodzy to mi nie pomogą, bo kiedyś ona korzystała, bo była w ciężkim dole i jej nie pomogli, tylko powiedzieli, że ma się wziąć w garść i że jak zacznę brać leki, to jak przestanę, to będzie jeszcze gorzej, bo ktoś tam tak miał. 

Dodam, że jeśli nie jest pod wpływem alkoholu, to jest super i że mnie rozumie, ale nagle zaczyna zmieniać zdanie, kiedy jest po alkoholu, wtedy jest najgorzej, ciężko mi cokolwiek powiedzieć na swoją obronę i tylko przyznanie racji, bądź zgoda na coś tam w jakimś stopniu łagodzi sytuację. 

Jestem zmęczona psychicznie, fizycznie, bo też pracuje prawie na okrągło . Nie mam siły i energii a najchętniej cały czas leżałbym w łóżku . Podczas ataku paniki potrafię bardzo mało spać, po 3h dziennie i prawie nic nie jeść podczas dnia. Czy ja się zachowuje źle i faktycznie to moja wina czy jednak jestem słaba psychicznie i poddaje się manipulacjom partnerki?

User Forum

Anonimowo

1 rok temu
Angelika Majkowska

Angelika Majkowska

Dzień dobry,

Na wstępie postaram się odpowiedzieć bezpośrednio na zadane przez Panią pytanie - według mnie nie chodzi o Pani „złe” zachowanie czy winę ani też o manipulację partnerki. Z tego co Pani opisuje, wnioskuję, że sytuacja jest dość mocno złożona. Gdyby zdecydowała się Pani na podjęcie psychoterapii indywidualnej, napewno warto byłoby przyjrzeć się stylom przywiązania z dzieciństwa, które wpływają na budowanie relacji z partnerem w dorosłości. Ponadto wspomina Pani o alkoholu - pytanie czy Partnerka jest osobą uzależnioną? Wówczas może Pani dotyczy problem współuzależnienia? Oczywiście wszystko to, są to daleko idące wnioski, które należałoby zweryfikować w dłuższej pracy. Natomiast to co dobrze jest pamiętać - to, że komunikacja w związku leży po obu stronach, wobec tego jeśli dochodzi do nieporozumień czy kryzysów to w pierwszej kolejności warto przyjrzeć się samemu sobie i zadbać o swoje zdrowie psychiczne oraz samoświadomość, a w kolejnym kroku być może przyjrzeć się komunikacji w związku poprzez terapię par, bądź jakieś ciekawe ćwiczenia pozwalające poprawiać komunikację w związku.

Z wyrazami szacunku, 

Angelika Majkowska, psycholog, psychoterapeutka CBT

1 rok temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Justyna Papurzyńska-Parab

Justyna Papurzyńska-Parab

Witam serdecznie,

Wygląda na to, że w Pani związku jest bardzo dużo lęku, być może w pewnym stopniu wynikającego z lękowego stylu przywiązania, a także z zachowań partnerki, które ten lęk podtrzymują (zmiana zachowania po alkoholu, robienie wyrzutów). Życie w ciągłym napięciu, obawa przed "popełnieniem błędu", czy to w komunikacji, czy w zachowaniu, co mogłoby skutkować odejściem partnerki, siłą rzeczy manifestuje się w napadach paniki. 

Myślę, że warto przyjrzeć się swojemu lękowi, emocjom i przekonaniom na swój temat. Ale w bezpiecznej, akceptującej atmosferze, gdzie nie będzie oceny Pani i Pani reakcji. Potrzebuje Pani dużo wsparcia i przestrzeni na wyrażenie siebie, bo z tego, co Pani pisze, jest Pani totalnie skoncentrowana na osobie partnerki- na tym, żeby ona była zadowolona, żeby jej było dobrze. Mam wrażenie, że takie starania się dzieją się olbrzymim kosztem Pani potrzeb i niewyrażonych emocji. Poświęcanie siebie wpływa bardzo mocno na poczucie własnej wartości i pewności siebie- stąd funkcjonowanie w ciągłym napięciu i "pilnowaniu się". Myślę, że warto zaopiekować się sobą pod tym względem w towarzystwie ciepłego, empatycznego i akceptującego specjalisty, który pomoże Pani przyjrzeć się swojemu stylowi przywiązania, a także wesprze w budowaniu poczucia "wystarczalności"- poczucia, że jest się wystarczająco wartościową, ważną i potrzebną, żeby być kochaną taką jaką Pani jest. Taka praca nad sobą może pomóc Pani zmienić postrzeganie swojego związku, podejścia do problemów w nim i swoich reakcji emocjonalnych.

Życzę powodzenia i pozdrawiam gorąco,

Justyna Papurzyńska- Parab

1 rok temu
Anastazja Zawiślak

Anastazja Zawiślak

Dzień dobry, 

To, co Pani opisuje, brzmi jak bardzo trudna sytuacja, w której emocje, poczucie winy i strach przed utratą związku są na tyle silne, że wywołują ataki paniki i wpływają na Pani codzienne życie. Reakcje, które ma Pani podczas konfliktów z partnerką, sugerują, że może Pani doświadczać manipulacji emocjonalnej, co może pogłębiać lęk i obniżać poczucie własnej wartości.

Warto pamiętać, że zdrowy związek powinien opierać się na wzajemnym szacunku, a nie na ciągłej konieczności dostosowywania się z lęku przed reakcją partnerki. Jeśli rozmowy i próby komunikacji sprawiają, że czuje się Pani winna i zmuszona do zmiany swoich poglądów, może to wskazywać na trudności w balansie sił w relacji.

Proszę również pamiętać, że wartość terapii i wsparcia psychologicznego jest indywidualna – to, że partnerce nie pomogło, nie oznacza, że Pani nie odczuje ulgi i wsparcia. Pomoc terapeuty może pomóc Pani zrozumieć swoje potrzeby, radzić sobie z lękiem i ocenić, co faktycznie jest zdrowe w tej relacji. Jeśli czuje się Pani przemęczona i pozbawiona sił, proszę pamiętać, że zasługuje Pani na wsparcie i przestrzeń, w której będzie mogła Pani odzyskać energię i poczucie własnej wartości.

 

Pozdrawiam,

Anastazja Zawiślak

1 rok temu
dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Cierpię na ataki paniki. Ataki pojawiają się w różnych momentach najczęściej wieczorem, kiedy próbuje zasnąć.
Dzień dobry, cierpię na ataki paniki. Ataki pojawiają się w różnych momentach najczęściej wieczorem kiedy próbuje zasnąć. W trakcie ataków występuje szybkie bicie serca, strach i czasem nie potrafię odróżnić rzeczywistości od przeszłości. Trudno mi się w takich momentach uspokoić aby wrócić do normalnego stanu, czy istnieją sposoby które pomogłoby mi w takich sytuacjach zachować spokój?
Pomimo coraz częstszych ataków paniki, samookaleczania się. nadal wątpię w swoim problem - co robić?
Czuję, że jest coraz gorzej. Coraz częstsze ataki paniki myśli samobójcze i znów powili zaczynam się samookaleczać. Mam 25 lat i mimo tego nie mogę się przełamać, żeby pójść do psychiatry, problem w tym, że wątpię w swój problem, kiedy czuję się gorzej, a jest to zazwyczaj porą wieczorna mówię sobie jutro się umowie na wizytę, ale kiedy wstaje rano po prostu żyje dalej aż znów mnie dopadnie gorszy nastrój i brak sił na cokolwiek. Czasem jest tak źle, że nie mam nawet siły się umyć, mój partner musi mi w tym pomagać, bo zapłakana nie mam siły żeby ręką ruszyć. Czasem następnego dnia rano po czymś takim też nie mam sił wstać z łóżka i funkcjonować. Potem jest 2 do kilku dni dobrych i znów się nazbiera stresujących sytuacji, a stresuje mnie coraz mmwiksza ilość pozornie błachych spraw. Studia dzienne, praca na etacie, mnóstwo spraw na głowie, kilkumiesięczne starania o Cię po poronieniu, przeprowadzka do domu partnera i mieszkanie z teściami (brak innej możliwości). To wszystko mnie dobija i już są nie wiem czy to zaraz mnie czy to już choroba i powinnam siw z tym udać do lekarza. Mam też problem z tym, że nowi współdomownicy naruszają moją przestrzeń, a właściwie jest jej znikoma ilość w tym domu dla mnie, bardzo się stresuje jak ktoś dotyka i przestawia moje rzeczy od zawsze to miałam, w przypadku mojej rodziny także, tylko jak mój partner to robi mi nie przeszkadza zupełnie. Czy to dziwne odczuwać stres w takiej sytuacji?
Ataki paniki, poczucie odrealnienia. Męczące myśli pełne lęku. Co robić, bym znów normalnie funkcjonowała?
Witam, przychodzę z dosyć męczącym problemem. Od początku października mam znaczne osłabienie, mimo dobrego stanu zdrowia. Wszystko zaczęło się od tego, że praktycznie zemdlałam 1 października i wtedy pojawił się u mnie ogromny lęk. Unikałam wychodzenia z domu, bo bałam się, że wtedy zemdleje. Po jakimś czasie nieco się poprawiło, ale potem znowu wróciło, gdy byłam przeziębiona. Miałam wtedy pierwszy "atak" myśli o tym, że to wszystko jest snem i nie jest prawdziwe, strasznie się wtedy trzęsłam i biło mi serce, więc zakładam, że mógł to być atak paniki. Tydzień po tym wydarzeniu wróciłam w miarę normalnie do codzienności i było okej. Lecz w nocy z 30 na 31 miałam sen z moją zmarłą babcią i potem samoistnie pojawiły mi się myśli na temat śmierci, chorób, odrealnienia itp. na tyle nasilone, że musiałam wrócić wcześniej do domu, bo nie mogłam tego w ogóle opanować. Dodam też, że kiedyś już miałam takie pojedyncze myśli na temat śmierci, bo bardzo się bałam, że umrę (to było jeszcze przed śmiercią mojej babci, więc wtedy to nie miało uzasadnienia bym o tym jakoś myślała). Ogólnie męczą mnie nie raz różne myśli do tego stopnia, że mam wrażenie, że zaraz całkowicie stracę kontrolę. I od czasu tego snu znowu jestem bardzo osłabiona, ciężko mi się myśli i ciągle muszę sprawdzać czy na pewno nie śpię. W sumie sen to teraz jedyny mój odpoczynek, bo nawet w weekend takie stany mnie atakują i przeszkadzają w dosłownie wszystkim. Bardzo liczę na jakąś pomoc, bo chciałabym cieszyć się życiem, które tak uwielbiam. :) Z góry dziękuję za odpowiedź <3
Czuję się wykończona brakiem komunikacji z partnerem, boję się, że dostanie napadu paniki.
Dzień dobry, mój partner się ode mnie oddala. Czuję się samotna w tym związku. Mój partner leczy się na nerwicę lękową i ataki paniki. Nie chce ze mną o tym rozmawiać. A mnie strasznie to męczy, bo chcę mu pomóc, ale nie wiem jak. Co w takim momencie powiedzieć, co zrobić... Czy złapać go za rękę czy przytulić? Przy próbie jakieś reakcji na atak on wybucha złością i to wcale nie pomaga. Strasznie mnie to męczy, że nie mogę mu pomóc. Uczęszcza na terapię, ale zabronił mnie pytać jak na niej było , co robili itp. Nie rozumiem tego. Czuję się wykończona psychicznie, ciągle płaczę tak, żeby nikt nie widział, udaję przed każdym, że jest wszystko w porządku. Partnerowi nie mówię jak coś mnie trapi, żeby nie dostał jakiegoś ataku. Jak wraca z terapii jest strasznie dziwnie do mnie nastawiony. Ja już jestem tak tym zmęczona, że naprawdę nie wiem co mam robić. Chcę mu bardzo pomóc i okazywać mu wsparcie. Ale jak ja mam to zrobić? Budzę się z bólem w klatce piersiowej, coraz ciężej mi się oddycha w ciągu dnia, bo ciągle szukam rozwiązania jak mu pomóc. A on nie chce i to mnie strasznie rani, jesteśmy ze sobą 6 lat. Planujemy ślub, rodzinę. Ale jak ja mam dalej o tym myśleć, jak nie rozmawiamy o naszych uczuciach, on woli pogadać o nich ze swoją terapeutką, a ja nie chcę go denerwować. Proszę o jakąś radę co dalej robić?
Ataki paniki z małych powodów, dlaczego tak się dzieje?
Jak radzić sobie z atakami paniki? Mam ADHD, dopiero zdiagnozowane, nie wiem, czy to ma związek, ale mam ataki paniki na BŁAHYCH RZECZACH. Wybuch wojny na Ukrainie, nic, zero stresu, a ostatnio płakałam, trzęsłam się, bo nie otworzyli grupy na zumbę albo że moja lekarka przesunęła terminy z g. 17 na g. 10, czyli w czasie pracy. Przerażają mnie te reakcje, bo "leczę" się po nich ok tygodnia, czuję, że jestem bardziej zmęczona i nie wiem, skąd te lęki, ataki wynikają?
Transpłciowość

Transpłciowość - co to jest i jak ją zrozumieć?

Transpłciowość to złożone zagadnienie związane z tożsamością płciową, które wpływa na życie wielu osób. W tym artykule omówimy, czym jest transpłciowość, jak wygląda proces korekty płci oraz z jakimi wyzwaniami mierzą się osoby transpłciowe.