Left ArrowWstecz

Wstyd po rozwodzie z powodu zdrady i lęk przed spotkaniem byłej żony z nową partnerką

Dzień dobry. Jestem 2 lata po rozwodzie (rozwód z mojej winy zdrad) poznałem nowa kobietę chce z nią żyć a nadal odczuwam uczucie wstydu żeby z nią wyjść na miasto. Boje się spotkać była żonę jak sobie poradzić z tym uczuciem i strachem ?
User Forum

Anonim

2 miesiące temu
Jakub Butkiewicz

Jakub Butkiewicz

Szanowny Panie,

emocje, zwłaszcza trudne takie jak wstyd czy strach, informują nas naszych potrzebach, wartościach i granicach, są nam potrzebne.  Spotkania z psychologiem mogłyby pomóc Panu "rozszyfrować" co faktycznie stoi za tymi emocjami i jak sobie z nimi radzić. Pozbywanie się ich "za wzelką cenę" nie jest najlepszym rozwiązaniem. Specjalista, mógłby Panu pomóc poeksprolować kontekst tych emocji + zobaczyć co się wtedy z Panem dzieje na poziomie poznawczym i behawioralnym. 

Pozdrawiam serdecznie

2 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Jadwiga Kolebuk

Jadwiga Kolebuk

Dzień dobry,

Odnosząc się do tego co Pan przeżywa , widzę , że nie chodzi tylko o „przeszłość”, ale o coś, co nadal bardzo realnie wpływa na Pana życie tu i teraz. Ten wstyd i lęk, o którym Pan pisze, często pojawiają się wtedy, gdy nie do końca zostało w nas „domknięte” to, co się wydarzyło. Z jednej strony chce Pan iść dalej, budować nową relację, z drugiej – pojawia się napięcie, jakby coś Pana zatrzymywało. Ten wstyd może być sygnałem, że nadal nosi Pan w sobie poczucie winy i obawę przed oceną – zarówno ze strony byłej żony, jak i innych ludzi. Proszę pamiętać , że pomimo błędów ma Pan prawo układać sobie życie dalej . Często w takich sytuacjach ważna jest właśnie praca nad poczuciem winy.

Pozdrawiam 

2 miesiące temu
Marta Lotysh

Marta Lotysh

Dzień dobry
Polecam terapię w nurcie CBT lub EMDR w celu przepracowania poczucia winy i wstydy oraz zniżenia wrażliwości na sytuacje publiczne związane z wyjściem z partnerką na miasto. Pozdrawiam, Marta 

2 miesiące temu
Karolina Grabka

Karolina Grabka

Dzień dobry :)

Strach przed spotkaniem byłej żony często wynika z wyobrażeń o jej reakcji lub o tym, jak Pan sam by się wtedy poczuł - zawstydzony, oceniony, winny. Problemem staje się więc nie samo spotkanie, lecz przewidywana ocena i własny osąd wobec siebie. Aby sobie z tym poradzić, pomocne bywa stopniowe oswajanie tej sytuacji zamiast jej unikania - na przykład wychodzenie z partnerką najpierw w miejsca, które kojarzą się z większym poczuciem bezpieczeństwa.

Pozdrawiam i życzę powodzenia,
Karolina Grabka

2 miesiące temu
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Szanowny Panie, poczucie wstydu i lęk przed konfrontacją z byłą żoną są naturalną konsekwencją trudnych okoliczności, w jakich zakończyło się Pana małżeństwo, i świadczą o tym, że proces emocjonalnego domykania przeszłości wciąż trwa. Wstyd często pełni funkcję sygnału, że podjęte niegdyś decyzje były niezgodne z Pana systemem wartości, jednak pielęgnowanie go przez dwa lata po rozwodzie zaczyna działać destrukcyjnie na Pana obecne życie i nową relację.

Warto uświadomić sobie, że lęk przed „wyjściem na miasto” to w rzeczywistości obawa przed oceną społeczną i powrotem bolesnych wspomnień, na które nie czuje się Pan jeszcze gotowy. Kluczem do poradzenia sobie z tym strachem jest oddzielenie przeszłego błędu od Pana obecnej tożsamości – fakt, że zawiódł Pan w poprzednim związku, nie odbiera Panu prawa do budowania nowego, szczęśliwego życia. Proszę spróbować oswajać tę przestrzeń małymi krokami, skupiając się na budowaniu więzi z nową partnerką, zamiast na potencjalnych scenariuszach spotkania byłej żony. Akceptacja faktu, że takie spotkanie może się zdarzyć i że ma Pan prawo czuć się wtedy niekomfortowo, paradoksalnie pomaga obniżyć napięcie i odzyskać poczucie wolności w dokonywaniu codziennych wyborów.

 

Pomyślności

Bożena Nagórska

2 miesiące temu
Karolina Rzeszowska-Świgut

Karolina Rzeszowska-Świgut

Dzień dobry.

To, co Pan opisuje, jest bardzo ludzkie i zrozumiałe. Wstyd i strach, które Pan czuje, nie są oznaką słabości. Są dowodem na to, że jest Pan człowiekiem, który rozumie wagę tego, co się wydarzyło, i który wziął za to odpowiedzialność. To już jest coś ważnego.

Wstyd po zdradzie często działa jak cień — nie znika automatycznie z chwilą, gdy życie zaczyna się układać na nowo. Towarzyszy nam w miejscach publicznych, w spojrzeniach innych ludzi, w wyobrażeniu o tym, co myślą znajomi czy była partnerka. Problem w tym, że ten wstyd bardzo często jest nieproporcjonalny do rzeczywistości — większość ludzi wokół Pana żyje swoimi sprawami i nie ocenia Pana tak bezlitośnie, jak Pan ocenia siebie. To, co Pan przeżywa w środku, jest dużo głośniejsze niż to, co istnieje na zewnątrz.

Strach przed spotkaniem byłej żony to osobna sprawa i warto ją tak potraktować. To nie jest strach przed niebezpieczeństwem — to strach przed konfrontacją z własnym poczuciem winy, które jeszcze nie zostało do końca przepracowane. Można żyć z tym strachem latami, unikając pewnych miejsc i sytuacji — albo można powoli, małymi krokami, zacząć go oswajać. Unikanie nigdy nie leczy lęku, tylko go podtrzymuje.

Nowa relacja, którą Pan buduje, zasługuje na to, żeby rozwijać się w pełnym świetle — nie w cieniu wstydu i ukrywania. Ta kobieta wybrała Pana takiego, jakim Pan jest teraz, ze wszystkim, co Pan przeżył. To jest jej świadoma decyzja i warto jej zaufać.

Jeśli te uczucia są na tyle silne, że blokują Pana codzienne funkcjonowanie i relację — naprawdę warto rozważyć rozmowę z psychologiem lub psychoterapeutą. Nie dlatego, że coś jest z Panem "nie tak", ale dlatego, że wstyd i poczucie winy, które nie są przepracowane, potrafią ciążyć bardzo długo i odbierać radość z życia.

 

z poważaniem Karolina Rzeszowska-Świgut

psycholog, psychotraumatolog 

2 miesiące temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,

 to, co Pan czuje – wstyd i lęk – jest zrozumiałe w kontekście tego, co się wydarzyło i jak Pan to dziś przeżywa.

 

 Widać, że ma Pan w sobie dużo refleksji i świadomości swoich działań, a to ważny krok.

 

Jednocześnie zasługuje Pan na to, żeby budować swoje życie dalej i być w relacji, która jest dla Pana ważna. Te emocje mogą jeszcze przez jakiś czas wracać, ale nie oznaczają, że nie ma Pan prawa iść dalej.

 

Jeśli czuje Pan, że to Pana blokuje, rozmowa z psychologiem, terapeutą może pomóc to spokojnie poukładać i zmniejszyć ten ciężar, który Pan teraz nosi.

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria 

Psycholog, Doradca zawodowy

2 miesiące temu
Weronika Trojan

Weronika Trojan

Dzień dobry, 

To co Pan opisuje może wynikać z faktu “niedomknięcia” przeszłości. Emocje takie jak wstyd, strach mogą wskazywać na poczucie winy, które dalej Pan doświadcza. Warto się nad nimi zatrzymać ponieważ mogą informować o naszych potrzebach i granicach. Ważne jest również to, że ma Pan prawo wchodzić w nowe relacje i układać życie na nowo. Pomocne może być spotkanie z psychologiem, który pochyli się nad poczuciem winy i pomoże przepracować trudne emocje i lęk. 
Pozdrawiam 

Weronika Trojan 

2 miesiące temu
Kinga Osmulska

Kinga Osmulska

Dzień dobry,

to, co Pan czuje, ma sens w kontekście tego, co się wydarzyło. Wstyd po zdradzie i rozwodzie często zostaje na długo i potrafi pojawiać się właśnie w takich sytuacjach – gdy ma Pan „wyjść do ludzi” i być widziany.

Ten lęk przed spotkaniem byłej żony nie musi dotyczyć tylko jej samej, ale też tego, jak Pan widzi siebie w tej historii. To może być trudniejsze niż sama sytuacja.

Warto zauważyć, że jednocześnie jest Pan w nowej relacji i chce Pan iść dalej. To oznacza, że jakaś część Pana jest już w innym miejscu, nawet jeśli emocjonalnie coś jeszcze „trzyma”.

To uczucie wstydu nie znika od razu – często potrzebuje czasu i przeżycia go, a nie unikania.

Pozdrawiam,

Kinga Osmulska 

Psycholog, Psychoterapeutka


 

2 miesiące temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Uważam, że to, co Pan czuje, jest bardzo ludzkie...wstyd po zdradzie potrafi długo zostawać i „zatrzymywać” człowieka, nawet kiedy chce już iść dalej i budować coś dobrego. Jednocześnie sądzę, że sam fakt, że Pan to widzi i nie ucieka od odpowiedzialności, jest ważnym krokiem w stronę zmiany, a nie powodem, by siebie dalej karać.

Może pomogą Panu takie pytania do refleksji:

Za co dokładnie czuję wstyd: za swoje konkretne czyny czy za to, jak siebie teraz oceniam jako człowieka?

Czy zrobiłem już coś, by wziąć odpowiedzialność i zamknąć tamten rozdział (w sobie, nie tylko formalnie)?

Czego tak naprawdę się boję przy spotkaniu byłej żony: jej reakcji czy własnych emocji?

Jakim partnerem chcę być teraz i co już robię inaczej niż kiedyś?

Czy pozwalam sobie na nowe życie, czy wciąż „odpracowuję karę”?

 

Według mojej opinii wyjście do ludzi z nową partnerką to nie tylko konfrontacja z lękiem, ale też symboliczny krok w stronę nowego etapu. Warto robić to powoli, w swoim tempie ale nie zatrzymywać się w miejscu, bo wstyd nie znika od unikania, tylko od przeżycia i nadania mu sensu.

 

Wszystkiego dobrego.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

1 miesiąc temu

Zobacz podobne

Przez moją przeszłość od 6 lat nie mogę zaufać swojemu mężczyźnie, jestem chorobliwie zazdrosna. Często mam napady agresji
Przez moją przeszłość od 6 lat nie mogę zaufać swojemu mężczyźnie, jestem chorobliwie zazdrosna. Często mam napady agresji, np. ktoś mi coś powie a ja już od razu jestem nerwowa, nie mogę sobie z tym poradzić. To jest silniejsze ode mnie. W pracy czuje się za przeproszeniem jak śmieć przez moją koleżankę, pracuję od 5 lat i nigdy nie miałam tak, że po 3 msc mam dość pracy. Nie wiem co zrobić, nie daje rady
Czy warto kontynuować związek z osobą potrzebującą przestrzeni, mimo problemów z dystansem?
Byliśmy w związku z partnerką, która jest bardzo samodzielna łączy nas duża odległość i spotykaliśmy się co jakiś czas. Rozstaliśmy się po pół roku dwa miesiące temu bo powiedziała ze dzieli nas odległość inne światy życia i to że ona potrzebuje dużo przestrzeni i lekkości w związku a ja jej tego nie daje. Po dwóch miesiącach milczenia sama się odezwała że brakuje jej mojej bliskości. Pierwsze spotkanie było miłe ale kolejne znowu z pretensjami że czuję się przeze mnie przytłoczona. Teraz znowu się nie odzywamy. Nie wiem czy mam to ciskać dalej. Jest dla mnie bardzo ważna i zależy mi na niej ale czuję jak się spalam ciągle o nią zabiegając. Zapominam w tym o sobie. To jakaś pętla która mnie niszczy. Nie mam już sił
Cześć. Jak pozbyć się poczucia winy? Niedawno zerwałam całkowicie kontakt z wieloletnią przyjaciółką i gryzie mnie sumienie, że tak zrobiłam.
Cześć. Jak pozbyć się poczucia winy? Niedawno zerwałam całkowicie kontakt z wieloletnią przyjaciółką i gryzie mnie sumienie, że tak zrobiłam. Powód był błahy. Noszę w sobie dużo złości, że mnie nie doceniła, choć dałam z siebie wszystko i nieważne, jakie metody zastosuję (typu otrząsanie ciałem), i tak mam to z tyłu głowy. Poza tym byłam w relacji romantycznej, która okazała się fiaskiem (powiedział, że jednak nie jest w stanie wejść w związek) i winię się podświadomie, że gdybym nie poprosiła go wtedy o rozmowę, nie doszłoby do tego.
Związek na odległość a lęk i brak czułości - jak sobie radzić?
Witam, mam pewien klopot - nie wiem kompletnie z czego to wynika, a byc moze jest to naturalne. Jestem z dziewczyna w zwiazku na odleglosc. Dzisiaj np. Pisalismy caly dzien (bez zadnych czulosci - bo raczej mi tego w zwiazku brakuje) i teraz kolo godziny 20:00, kiedy gralem z kolega (wlasciwie nie wazne co robilem..) pojawia sie okropny lęk - jest to na prawde uciazliwe, przyjemnosc z gry znika, mysle jak ja szybko zakonczyc… mysle o kontakcie - ale tez z jakichs wzgledow sam nie chce dzwonic bo byc moze chcialbym aby ona czesciej inicjowala kontakt brakuje mi tego, brakuje mi czestszych slow kocham, przytulenia na zywo. Najdziwniejsze jest to ze ona sama twierdzi ze okazuje mi duzo czulosci i czesto mnie przytula - co jest totalna nieprawda ale jak mam o tym z nia rozmawiac skoro ona “uwaza ze fakty sa inne”. Kiedy spotkam sie z kolega tez zaczynam szybko czuc lęk - nie wiem czy wyczuwam jej lęk, czy jestem zly ze widzimy sie na tydzien i zaraz znowu nie bedziemy a ja ten czas wykorzystuje na kolege. Kazde “dobranoc” bez telefonu wieczorem tez uruchamia w srodku taki “bol”. Boje sie ze kiedy sie przeprowadze tez bede to czuc bo sa jej dzieci ktorym poswieca wiele czasu… a czasem nawet jak wreszcie siadziemy wieczoremrazem nagle o 23:00 schodzi na dol 9 latek bo mu sie nudzi- mnie to drazni a ona uwaza, ze jak on ma taka ochote to nie bedzie go wyganiac. Brakuje mi czasu z nia, czulosci - bycia priorytetem. Choc w jej slowach kocha mnie i jestem dla niej wazny… ciagniemy to mimo, ze kazdego tygodnia sa nie porozumienia i czuje bardzo zle… teraz np. widze, ze juz do mnie pisze ale… nie zadzwoni - wiem - tez moge zadzwonic. Nie rozumiem sam siebie. Chcialbym uslyszec jej glos na dobranoc i slowo kocham ale jest to co jakis czas - a rozrywa mnie od srodka jak dostaje po slabym kontakcie w dzien zwykle “dobranoc :*” w wiadomosci… i sam bym mogl wtedy zadzwonic - kilka razy sie okazalo, ze kiedy ja myslalem, ze ona jest zajeta dziecmi bo podobno zawsze to jest przeszkoda zeby sie odezwac to kiedy ja czekam ona tez czeka i byla syt. Ze sie mocno poklocilicmy bo “ja sie nie odezwalem”. Ona dajac mi znac ze jest mocno zajeta tez czeka na moj telefon…
Czy jestem spóźniona w życiu? Porównywanie się i odczuwanie presji społecznej

Witam, nazywam się Sara mam 23 lata. Zdecydowałam się tutaj napisać, ponieważ chciałabym uzyskać trochę zrozumienia, nową perspektywę, ponieważ mam ciągle wrażenie, że jestem do tyłu w życiu. W sumie mogę powiedzieć, że zaczęło się od liceum, jak nie wcześniej. Byłam ambitną osobą ,odkąd pamiętam, bardzo chciałam dostać się do dobrego liceum, na wymarzone studia. Jednak pomimo starań i czasu poświęconego wyniku nie udało mi się otrzymać wystarczających wyników z matury. Dostałam się na studia zaoczne z psychologii. Przez ostatnie trzy lata pracowałam na produkcji, trochę w gastronomii, a na studia dojeżdżałam w weekendy. Mam wrażenie, że wszyscy ludzie wokół mnie (szczególnie moja była przyjaciółka, do której bardzo się porównuję, która dostała się na studia dzienne, mieszkała w akademiku, potem w wynajmowanym pokoju) już się wyprowadzili od rodziców, mają życie studenckie, grupke znajomych, realizują swoje marzenia. Od zawsze chciałam pojechać na eramusa i początkowa nie sądziłam, że może się to udać, ale tym razem los się do mnie uśmiechnął i udało mi się wyjechać do Hiszpanii. Właśnie zaczynam semestr, nową przygodę, lecz zauważyłam, że znowu zaczynam się porównywać, że za późno wyjechałam, że mogłam wcześniej, ponieważ wszystkie osoby, które tutaj poznaje mają 19-22 lata. Wiem, że to może głupie, ale strasznie mnie to męczy i mam wrażenie, że zmarnowałam swoje lata młodości, że nie udało mi się usamodzielnić, że teraz na jakąś wyprowadzkę lub choćby drugie studia, czy spełnianie innych marzeń jak np. podróżowanie autostopem jest już za późno, ponieważ kogo nie spotykam to ma to już za sobą, ma już skończone studia i wiele doświadczeń za sobą. Czuję się ciągle zagubiona pod wieloma względami, mam małe doświadczenie w związkach, a jeśli chodzi o znajomych to to różnie bywa, poznaję mnóstwo osób, jednak z nikim nie mogę powiedzieć, że bliżej się przyjaźnie, z łatwością nawiązuje kontakty, jednak jeśli chodzi o ich utrzymanie jest gorzej. Mam wrażenie, że gdy ktoś się do mnie dłużej nie odzywa to mnie lubi lub udaje i chce się zdystansować. Dlatego trudno mi wychodzić z inicjatywą (choć robię to pomimo lęku) jednak i tak czuję się wciąż samotna. Myślałam o tym, żeby po erasmusie spróbować wyprowadzki do miasta i znaleźć pracę, wydaje mi się, że dzięki temu mogłabym być bliżej ludzi. Jednakże jestem bardzo związana z moją rodziną, bardzo ich kocham i wioskę, w której mieszkam, jestem otoczona naturą. Mam jednak wrażenie, że jest trochę na to za późno, że inni zrobili to wszystko wcześniej…

toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.