Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Wstyd po rozwodzie z powodu zdrady i lęk przed spotkaniem byłej żony z nową partnerką

Dzień dobry. Jestem 2 lata po rozwodzie (rozwód z mojej winy zdrad) poznałem nowa kobietę chce z nią żyć a nadal odczuwam uczucie wstydu żeby z nią wyjść na miasto. Boje się spotkać była żonę jak sobie poradzić z tym uczuciem i strachem ?
Jakub Butkiewicz

Jakub Butkiewicz

Szanowny Panie,

emocje, zwłaszcza trudne takie jak wstyd czy strach, informują nas naszych potrzebach, wartościach i granicach, są nam potrzebne.  Spotkania z psychologiem mogłyby pomóc Panu "rozszyfrować" co faktycznie stoi za tymi emocjami i jak sobie z nimi radzić. Pozbywanie się ich "za wzelką cenę" nie jest najlepszym rozwiązaniem. Specjalista, mógłby Panu pomóc poeksprolować kontekst tych emocji + zobaczyć co się wtedy z Panem dzieje na poziomie poznawczym i behawioralnym. 

Pozdrawiam serdecznie

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Jadwiga Kolebuk

Jadwiga Kolebuk

Dzień dobry,

Odnosząc się do tego co Pan przeżywa , widzę , że nie chodzi tylko o „przeszłość”, ale o coś, co nadal bardzo realnie wpływa na Pana życie tu i teraz. Ten wstyd i lęk, o którym Pan pisze, często pojawiają się wtedy, gdy nie do końca zostało w nas „domknięte” to, co się wydarzyło. Z jednej strony chce Pan iść dalej, budować nową relację, z drugiej – pojawia się napięcie, jakby coś Pana zatrzymywało. Ten wstyd może być sygnałem, że nadal nosi Pan w sobie poczucie winy i obawę przed oceną – zarówno ze strony byłej żony, jak i innych ludzi. Proszę pamiętać , że pomimo błędów ma Pan prawo układać sobie życie dalej . Często w takich sytuacjach ważna jest właśnie praca nad poczuciem winy.

Pozdrawiam 

Marta Lotysh

Marta Lotysh

Dzień dobry
Polecam terapię w nurcie CBT lub EMDR w celu przepracowania poczucia winy i wstydy oraz zniżenia wrażliwości na sytuacje publiczne związane z wyjściem z partnerką na miasto. Pozdrawiam, Marta 

Karolina Grabka

Karolina Grabka

Dzień dobry :)

Strach przed spotkaniem byłej żony często wynika z wyobrażeń o jej reakcji lub o tym, jak Pan sam by się wtedy poczuł - zawstydzony, oceniony, winny. Problemem staje się więc nie samo spotkanie, lecz przewidywana ocena i własny osąd wobec siebie. Aby sobie z tym poradzić, pomocne bywa stopniowe oswajanie tej sytuacji zamiast jej unikania - na przykład wychodzenie z partnerką najpierw w miejsca, które kojarzą się z większym poczuciem bezpieczeństwa.

Pozdrawiam i życzę powodzenia,
Karolina Grabka

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Szanowny Panie, poczucie wstydu i lęk przed konfrontacją z byłą żoną są naturalną konsekwencją trudnych okoliczności, w jakich zakończyło się Pana małżeństwo, i świadczą o tym, że proces emocjonalnego domykania przeszłości wciąż trwa. Wstyd często pełni funkcję sygnału, że podjęte niegdyś decyzje były niezgodne z Pana systemem wartości, jednak pielęgnowanie go przez dwa lata po rozwodzie zaczyna działać destrukcyjnie na Pana obecne życie i nową relację.

Warto uświadomić sobie, że lęk przed „wyjściem na miasto” to w rzeczywistości obawa przed oceną społeczną i powrotem bolesnych wspomnień, na które nie czuje się Pan jeszcze gotowy. Kluczem do poradzenia sobie z tym strachem jest oddzielenie przeszłego błędu od Pana obecnej tożsamości – fakt, że zawiódł Pan w poprzednim związku, nie odbiera Panu prawa do budowania nowego, szczęśliwego życia. Proszę spróbować oswajać tę przestrzeń małymi krokami, skupiając się na budowaniu więzi z nową partnerką, zamiast na potencjalnych scenariuszach spotkania byłej żony. Akceptacja faktu, że takie spotkanie może się zdarzyć i że ma Pan prawo czuć się wtedy niekomfortowo, paradoksalnie pomaga obniżyć napięcie i odzyskać poczucie wolności w dokonywaniu codziennych wyborów.

 

Pomyślności

Bożena Nagórska

Karolina Rzeszowska-Świgut

Karolina Rzeszowska-Świgut

Dzień dobry.

To, co Pan opisuje, jest bardzo ludzkie i zrozumiałe. Wstyd i strach, które Pan czuje, nie są oznaką słabości. Są dowodem na to, że jest Pan człowiekiem, który rozumie wagę tego, co się wydarzyło, i który wziął za to odpowiedzialność. To już jest coś ważnego.

Wstyd po zdradzie często działa jak cień — nie znika automatycznie z chwilą, gdy życie zaczyna się układać na nowo. Towarzyszy nam w miejscach publicznych, w spojrzeniach innych ludzi, w wyobrażeniu o tym, co myślą znajomi czy była partnerka. Problem w tym, że ten wstyd bardzo często jest nieproporcjonalny do rzeczywistości — większość ludzi wokół Pana żyje swoimi sprawami i nie ocenia Pana tak bezlitośnie, jak Pan ocenia siebie. To, co Pan przeżywa w środku, jest dużo głośniejsze niż to, co istnieje na zewnątrz.

Strach przed spotkaniem byłej żony to osobna sprawa i warto ją tak potraktować. To nie jest strach przed niebezpieczeństwem — to strach przed konfrontacją z własnym poczuciem winy, które jeszcze nie zostało do końca przepracowane. Można żyć z tym strachem latami, unikając pewnych miejsc i sytuacji — albo można powoli, małymi krokami, zacząć go oswajać. Unikanie nigdy nie leczy lęku, tylko go podtrzymuje.

Nowa relacja, którą Pan buduje, zasługuje na to, żeby rozwijać się w pełnym świetle — nie w cieniu wstydu i ukrywania. Ta kobieta wybrała Pana takiego, jakim Pan jest teraz, ze wszystkim, co Pan przeżył. To jest jej świadoma decyzja i warto jej zaufać.

Jeśli te uczucia są na tyle silne, że blokują Pana codzienne funkcjonowanie i relację — naprawdę warto rozważyć rozmowę z psychologiem lub psychoterapeutą. Nie dlatego, że coś jest z Panem "nie tak", ale dlatego, że wstyd i poczucie winy, które nie są przepracowane, potrafią ciążyć bardzo długo i odbierać radość z życia.

 

z poważaniem Karolina Rzeszowska-Świgut

psycholog, psychotraumatolog 

Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,

 to, co Pan czuje – wstyd i lęk – jest zrozumiałe w kontekście tego, co się wydarzyło i jak Pan to dziś przeżywa.

 

 Widać, że ma Pan w sobie dużo refleksji i świadomości swoich działań, a to ważny krok.

 

Jednocześnie zasługuje Pan na to, żeby budować swoje życie dalej i być w relacji, która jest dla Pana ważna. Te emocje mogą jeszcze przez jakiś czas wracać, ale nie oznaczają, że nie ma Pan prawa iść dalej.

 

Jeśli czuje Pan, że to Pana blokuje, rozmowa z psychologiem, terapeutą może pomóc to spokojnie poukładać i zmniejszyć ten ciężar, który Pan teraz nosi.

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria 

Psycholog, Doradca zawodowy

Weronika Trojan

Weronika Trojan

Dzień dobry, 

To co Pan opisuje może wynikać z faktu “niedomknięcia” przeszłości. Emocje takie jak wstyd, strach mogą wskazywać na poczucie winy, które dalej Pan doświadcza. Warto się nad nimi zatrzymać ponieważ mogą informować o naszych potrzebach i granicach. Ważne jest również to, że ma Pan prawo wchodzić w nowe relacje i układać życie na nowo. Pomocne może być spotkanie z psychologiem, który pochyli się nad poczuciem winy i pomoże przepracować trudne emocje i lęk. 
Pozdrawiam 

Weronika Trojan 

Kinga Osmulska

Kinga Osmulska

Dzień dobry,

to, co Pan czuje, ma sens w kontekście tego, co się wydarzyło. Wstyd po zdradzie i rozwodzie często zostaje na długo i potrafi pojawiać się właśnie w takich sytuacjach – gdy ma Pan „wyjść do ludzi” i być widziany.

Ten lęk przed spotkaniem byłej żony nie musi dotyczyć tylko jej samej, ale też tego, jak Pan widzi siebie w tej historii. To może być trudniejsze niż sama sytuacja.

Warto zauważyć, że jednocześnie jest Pan w nowej relacji i chce Pan iść dalej. To oznacza, że jakaś część Pana jest już w innym miejscu, nawet jeśli emocjonalnie coś jeszcze „trzyma”.

To uczucie wstydu nie znika od razu – często potrzebuje czasu i przeżycia go, a nie unikania.

Pozdrawiam,

Kinga Osmulska 

Psycholog, Psychoterapeutka


 

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Uważam, że to, co Pan czuje, jest bardzo ludzkie...wstyd po zdradzie potrafi długo zostawać i „zatrzymywać” człowieka, nawet kiedy chce już iść dalej i budować coś dobrego. Jednocześnie sądzę, że sam fakt, że Pan to widzi i nie ucieka od odpowiedzialności, jest ważnym krokiem w stronę zmiany, a nie powodem, by siebie dalej karać.

Może pomogą Panu takie pytania do refleksji:

Za co dokładnie czuję wstyd: za swoje konkretne czyny czy za to, jak siebie teraz oceniam jako człowieka?

Czy zrobiłem już coś, by wziąć odpowiedzialność i zamknąć tamten rozdział (w sobie, nie tylko formalnie)?

Czego tak naprawdę się boję przy spotkaniu byłej żony: jej reakcji czy własnych emocji?

Jakim partnerem chcę być teraz i co już robię inaczej niż kiedyś?

Czy pozwalam sobie na nowe życie, czy wciąż „odpracowuję karę”?

 

Według mojej opinii wyjście do ludzi z nową partnerką to nie tylko konfrontacja z lękiem, ale też symboliczny krok w stronę nowego etapu. Warto robić to powoli, w swoim tempie ale nie zatrzymywać się w miejscu, bo wstyd nie znika od unikania, tylko od przeżycia i nadania mu sensu.

 

Wszystkiego dobrego.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z poczuciem samotności i trudnościami w nawiązywaniu znajomości?
Jak sobie poradzić, gdy mam wrażenie, że nie umiem znaleźć znajomych ?
Chłopak ukrywał przede mną drugi związek, aktualnie jesteśmy razem. On nie potrafi sobie poradzić z poczuciem winy, tym, co zrobił mnie i jak postąpił. Mam wrażenie, że przeze mnie nie radzi sobie. Mam go zostawić dla jego dobra?
Witam. W wielkim skrócie pisząc: chłopak miał dziewczynę, z którą mieszkał, w między czasie poznał mnie. Ukrywał to przez 8 miesięcy. W końcu sie wydało, dzięki mnie. Po wielu burzliwych sytuacjach i jego upartości jesteśmy razem, ze względu na to, że bardzo się kochamy. Tak, to co się stało bardzo mnie boli, że nie potrafił się uwolnić z tamtego związku, o którym nie wiedziałam. Jednak staramy się to odbudować. Chłopak stara się jak może, żeby było między nami dobrze, ale sam nie potrafi sobie wybaczyć tego, jak postąpił, że kłamał i nie zakończył tamtego związku, jak trzeba, i że wydarzyło się tyle złych sytuacji. Choć nie pokazuje tego ciągle to gryzie go sumienie za to, co mi zrobił. Moje pytanie brzmi czy na pewno jestem odpowiednią osobą, której on, jak twierdzi, potrzebuje? Bo czasami się zastanawiam czy nie łatwiej byłoby mu z inną, nową osobą, której nic nie zrobił. Może ja mu przypominam o jego błędzie i dlatego nie potrafi sobie z tym poradzić? Czy da się takie coś naprawić? Ja sama staram się jak mogę, żeby nam się ułożyło, pomimo moich obaw, że zrobi coś takiego znowu...oboje się staramy, bo się kochamy, ale czasami najzwyczajniej w świecie człowiek traci moc..
Kryzys w małżeństwie: mąż hazardzista, uzależnienie od pornografii i emocjonalne odtrącenie
W moim małżeństwie jest coraz gorzej. Mąż nic już do mnie nie czuje odtraca mnie rani mówi że nie kocha mnie jak żony a zarazem utrzymuje ze mną kontakt i mówi przykre słowa. Kocham go i to bardzo. Często jest temat rozwodu. Gdy słyszę o rozstaniu dostaje jakby paniki boję się samotności, mam leki, nie kontroluje siebie, parę razy w takiej sytuacji próbowałam zrobić sobie krzywdę, nam problemy ze snem i często placze. Czy to choroba? Czy jestem nienormalna? I druga sprawa mąż jest hazardzista ma długi jest uzależniony od masturbacji i pornografi czy może tak być że jednak mnie kocha a przez te uzależnienia i problemy coś mu się poprzestawiało w głowie?
Przekraczane są moje granice przez rodzica i część rodziny, jakbym był niewystarczający. Uczę się, pracuję, dbam i wiem, że mogę odpoczywać.
Za miesiąc kończę 25 urodziny, mieszkam nadal z rodzicem w starszym wieku, ponieważ mieszkanie ma zostać dla mnie oraz nie płacę za rachunki, lecz pilnuje terminów, dokonuje przelewów, zajmuje się zapotrzebowaniem w domu (gdy nie ma wody, to idę itp.). Wszystko pięknie i ładnie, lecz zaczynają mi przeszkadzać komentarze rodzica, np. wczoraj pracowałem przez 12 godzin, wróciłem późno, dzisiaj miałem wolniejszy dzień, ponieważ miałem tylko jednego klienta (godzina pracy) to odpoczywałem, podstawowe obowiązki wywiązałem, jedynie zapomniałem o tym, że umówioną mam wizytę u fizjoterapeuty wraz z tym rodzicem (2 wizyty pod rząd, umówione ponad miesiąc temu) przypomniałem sobie dopiero, gdy specjalista odwołał wizytę, nie przypomniał (miał do tego prawo, chociaż jestem przyzwyczajony, że specjaliści dzień wcześniej wysyłają chociaż przypomnienie). Po tej mojej gafie powiedziałem rodzicowi i dopiero się rozpoczęło. Ja się lenie, nic nie robię, tyle do roboty a ja nic, skończy mi „kawalerkę“ (była w pokoju moja dziewczyna po pracy) i nie powiem, rodzic wyprowadził mnie z równowagi, bo po studiach próbuje rozwinąć skrzydła, nie wychodzi mi jeszcze na tyle, aby pójść na swoje, ale działam. Ta sytuacja jest jedną z wielu. Ostatnio były reprymendy, że jak moja dziewczyna do nas przychodzi po pracy, to idzie się położyć i chce abym z nią poleżał (ostatnio jest tego więcej, bo też ma więcej stresu [dowiedziała się o guzie w mózgu, studia, praca]) wywiązała się z tego rozmowa, że „ta dziewczyna“ rodzicowi się nie podoba, bo siedzisz w pokoju, nic nie robisz etc. Po wytłumaczeniu sytuacji, nie nastąpiło jakiekolwiek zrozumienie rodzica. Podkreślę, że ja zawsze wolałem spędzać wolniejszy czas, tym bardziej, gdy jest zimno, w swoim pokoju, bo czuję się komfortowo i po poznaniu dziewczyny nic się nie zmieniło, tylko przed poznaniem dziewczyny to nie przeszkadzało (nie przeszkadza, gdy nie ma dziewczyny a odpoczywam w pokoju albo uczę się, bo dalej się dokształcam). Są ciągle docinki, dzisiaj padła z ust taka: „zamiast leżeć, powinieneś ogarnąć przy garażu“ (jest przestrzeń przy garażu, przez który wcześniej weszły koty i nasmrodziły). Mam już powoli tego dosyć, bo są przekraczane moje granice, ostatnio pomimo tego, że sam sobie przygotowuje ubrania to ten rodzic zaczął przygotowywać dla mnie ubrania, bo tak powinienem się ubierać. Zamykam swój pokój, bo gdy był otwarty to wchodzono do niego, rozwalano i nie sprzątano, bo to mój pokój. Np. gdy moja starsza siostra przyjeżdża z dziećmi to tam są zapraszane dzieci, bawią się, delikatnie porysowały mi ścianę, pobrudziły pościel, przeglądały moje rzeczy i gdy znajdowały słodycze to zjadały (nie częstowały się). Po napomnieniu jest bagatelizowanie albo stawianie mnie w gorszym świetle, bo zakazuje, a Oni nie szanują moich próśb, żeby tak nie robili albo chociaż pytali się czy tak mogą (wejść, skorzystać z mojego telewizora/sprzętu). Nie wiem co robić, na ten moment nie zarabiam tyle, aby wynająć coś, poduszki finansowej też za dużej nie mam, a praca na ten moment też nie jest pewna, bo to początki. Jakby ktoś mógł coś podpowiedzieć.
Związek na odległość, ultimatum partnera i poczucie bezradności - co robić?

Witam. Jestem mamą dwóch synów po przejściach i obecnie jestem z partnerem w związku na odległość. On zaprasza mnie do siebie z dziećmi na wakacje, by choć na tydzień do niego polecieć. Mieszka i pracuje za granicą, ja jestem w Polsce. Dodam, że ja nie pracuję, mieszkam na wsi i bardzo źle się z tym czuje, że on miałby za wszystko płacić. Gdy odmówiłam wyjazdu, on stawia sprawę jasno, jeśli nie przylecimy to między nami koniec. To tylko utwierdza mnie, że on mnie wcale nie kocha, stawiając mi ultimatum. Po prostu on nie rozumie tego, jakie to dla mnie jest trudne. Wiele przeszłam w poprzednich związkach i nie chce nic od obecnego partnera. Nie chce, by później było mi coś wypominane, jak miałam w poprzednich relacjach, czuję się z tym bardzo źle. Gdy tylko coś jest nie po jego myśli, od razu się oburza na mnie i pisze mi przykre słowa, obwiniając mnie, że to mi nie zależy i w ogóle. Nie wiem, co mam robić, ogólnie jestem strasznie załamana, wszystko mnie przytłacza. Nie widzę sensu życia, mam okropne myśli i często łapie doła ,płacze o różnych porach dnia … Bardzo proszę o jakąś poradę. Nie mam nawet z kim porozmawiać o tym wszystkim kogoś się poradzić😢

toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.