Dzień dobry,
bardzo dziękuję za tak szczery i poruszający opis. To, co Pani przeżywa, jest niezwykle częste u osób w Pani wieku, choć rzadko mówi się o tym tak otwarcie. W psychologii ten etap bywa nazywany okresem poszukiwania tożsamości i kierunku życiowego — i dla wielu osób jest to czas pełen niepokoju, poczucia niedopasowania i pytań „gdzie jest moje miejsce”.
Z Pani wypowiedzi bardzo wyraźnie widać kilka ważnych rzeczy:
- ma Pani silną potrzebę sensu i znaczenia w tym, co robi,
- jest Pani wrażliwa na atmosferę, wartości i klimat miejsca pracy,
- potrafi Pani pracować dobrze, ale psychicznie bardzo źle znosi brak sensu i dopasowania
To nie jest lenistwo ani brak wytrwałości — to raczej sygnał, że Pani psychika bardzo mocno reaguje na sytuacje, w których musi funkcjonować wbrew sobie.
Wiele osób o podobnej wrażliwości doświadcza czegoś, co Pani opisuje jako „nie pasuję tutaj”. To często nie znaczy, że „nie nadaję się do pracy”, tylko że nie jestem w środowisku, które jest spójne z moimi potrzebami, wartościami i tożsamością.
Jeśli chodzi o pracę — na tym etapie życia nie trzeba jeszcze „wiedzieć, kim się będzie na zawsze”. Często celem pierwszych lat dorosłości nie jest znalezienie idealnej drogi, ale testowanie, co jest bardziej moje, a co zdecydowanie nie. Każde takie doświadczenie, nawet trudne, dostarcza informacji o sobie.
To, że pisanie daje Pani poczucie spełnienia, jest ogromnym zasobem. Jednocześnie bardzo rozsądne jest to, że myśli Pani o stabilności finansowej.
Jeśli chodzi o szkolenie wojskowe — warto potraktować je jako doświadczenie, a nie definityczny wybór drogi życiowej. Pani obawy dotyczące prywatności i dopasowania są bardzo zrozumiałe, zwłaszcza biorąc pod uwagę Pani tożsamość i wrażliwość. Dobrze, że Pani je zauważa i bierze pod uwagę, zamiast je bagatelizować.
Bardzo ważnym wątkiem jest też to, że jest Pani osobą niebinarną i rozważa kwestię transpłciowości, a jednocześnie nie ma wokół siebie bezpiecznego wsparcia. To ogromne obciążenie psychiczne — nosić tak ważną część siebie w samotności. Nawet jeśli Pani siebie akceptuje, brak możliwości bycia sobą w relacjach i środowisku bardzo wpływa na poczucie niedopasowania i zagubienia.
W takiej sytuacji naprawdę warto rozważyć rozmowę z psychologiem — najlepiej takim, który ma doświadczenie w pracy z młodymi dorosłymi i osobami LGBT+. Taka przestrzeń mogłaby pomóc Pani:
lepiej zrozumieć siebie i swoje potrzeby,
poukładać kwestie tożsamościowe,
wesprzeć w wyborach edukacyjno-zawodowych,
zmniejszyć poczucie, że „coś jest ze mną nie tak”.
Na koniec chcę bardzo wyraźnie powiedzieć:
to, że czuje się Pani zagubiona, wrażliwa, poszukująca sensu i swojego miejsca, nie jest oznaką słabości. To raczej cecha osób, które chcą żyć w zgodzie ze sobą, a nie tylko „jakoś funkcjonować”.
To nie jest sygnał, że Pani nie pasuje do świata. To raczej świat, do którego Pani jeszcze szuka właściwej przestrzeni :)
Pozdrawiam!