
- Strona główna
- Forum
- LGBTQIA+, kryzysy, rozwój i praca
- Zagubienie zawodowe...
Zagubienie zawodowe i poszukiwanie sensu życia - jak znaleźć pasującą ścieżkę kariery?
Katarzyna Hałdaś
Dzień dobry,
czytając Twoją wiadomość, widzę, że brak odpowiedniej pracy powoduje u Ciebie dużo rozterek i napięć, a także uczucie, że gdzieś nie pasujesz przez swoją tożsamość, a za tym idzie zmęczenie i niechęć. Mieszkanie w małym miasteczku ogranicza często znalezienie pracy, która dawałaby możliwości rozwoju, ale przeczytałam także o Twoim ogromnym zasobie - pisaniu książek i spełnianiu się w tym. Myślę, że może dobrym rozwiązaniem dla Ciebie byłoby skorzystanie z doradztwa zawodowego? Co o tym myślisz?
Wtedy na podstawie Twoich kompetencji można zacząć szukać odpowiedniego zawodu :)
Pomyślałam także o zawodach, które opierają się na pisaniu - copywriting (oferty są bardzo często zdalne).
Spróbuj zastanowić się co dawałoby Ci satysfakcję. Może masz możliwość skorzystać z jakiegoś szkolenia, które umożliwi Ci pracę w zawodzie.
Być może potrzebujesz popracować nad swoją motywacją i wiarą w swoje umiejętności :)
Pozdrawiam i życzę powodzenia,
Katarzyna Hałdaś
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Karolina Grabka
Dzień dobry,
Zacznę od tego, że wiele osób w młodym wieku (i nie tylko) doświadcza trudności emocjonalnych związanych z poczuciem zagubienia/niedopasowania. Duża presja społeczna, być może też ekonomiczna, jest sporym wyzwaniem. W tym co Pani pisze jest dużo uważności na siebie i prób szukania sensu, a to ważny zasób. Sama świadomość "niepasowania" bywa równie istotna i cenna jak świadomość "dopasowania". Piszę Pani także, że lubi "nieść pozytywne zmiany i czuć głębszy sens tego co robi" oraz, że posiadanie większego celu do spełnienia jest dla Pani ważne. Kolejny świetny przykład dużej uważności na siebie i ukierunkowania. Być może warto byłoby popracować nad swoimi definicjami, które potrafią dokładać nam presji - co znaczy dla Pani "głębszy sens" lub "pozytywna zmiana"? Czasami bywa, że to właśnie w tych słowach tkwią podpowiedzi odnośnie tego czego byśmy potrzebowali.
Zwiększona potrzeba snu rzeczywiście może wynikać z przeciążenia emocjonalnego. Wspomniała Pani, iż jest Pani osobą niebinarną, lecz nie ma Pani możliwości się otworzyć przed kimś w tym temacie. Może tutaj również warto byłoby postawić pytanie czy potrzeba "odnalezienia siebie" nie wynika z trwającego ukrywania tego co czuje Pani względem swojej tożsamości wewnętrznie? Czy fakt ukrywania swojej tożsamości nie umacnia w Pani potrzeby "znalezienia" innego obszaru (np. pracy), w którym będzie się Pani czuła na właściwym miejscu?
Julia Otremba
Dzień dobry,
bardzo dziękuję za tak szczery i poruszający opis. To, co Pani przeżywa, jest niezwykle częste u osób w Pani wieku, choć rzadko mówi się o tym tak otwarcie. W psychologii ten etap bywa nazywany okresem poszukiwania tożsamości i kierunku życiowego — i dla wielu osób jest to czas pełen niepokoju, poczucia niedopasowania i pytań „gdzie jest moje miejsce”.
Z Pani wypowiedzi bardzo wyraźnie widać kilka ważnych rzeczy:
- ma Pani silną potrzebę sensu i znaczenia w tym, co robi,
- jest Pani wrażliwa na atmosferę, wartości i klimat miejsca pracy,
- potrafi Pani pracować dobrze, ale psychicznie bardzo źle znosi brak sensu i dopasowania
To nie jest lenistwo ani brak wytrwałości — to raczej sygnał, że Pani psychika bardzo mocno reaguje na sytuacje, w których musi funkcjonować wbrew sobie.
Wiele osób o podobnej wrażliwości doświadcza czegoś, co Pani opisuje jako „nie pasuję tutaj”. To często nie znaczy, że „nie nadaję się do pracy”, tylko że nie jestem w środowisku, które jest spójne z moimi potrzebami, wartościami i tożsamością.
Jeśli chodzi o pracę — na tym etapie życia nie trzeba jeszcze „wiedzieć, kim się będzie na zawsze”. Często celem pierwszych lat dorosłości nie jest znalezienie idealnej drogi, ale testowanie, co jest bardziej moje, a co zdecydowanie nie. Każde takie doświadczenie, nawet trudne, dostarcza informacji o sobie.
To, że pisanie daje Pani poczucie spełnienia, jest ogromnym zasobem. Jednocześnie bardzo rozsądne jest to, że myśli Pani o stabilności finansowej.
Jeśli chodzi o szkolenie wojskowe — warto potraktować je jako doświadczenie, a nie definityczny wybór drogi życiowej. Pani obawy dotyczące prywatności i dopasowania są bardzo zrozumiałe, zwłaszcza biorąc pod uwagę Pani tożsamość i wrażliwość. Dobrze, że Pani je zauważa i bierze pod uwagę, zamiast je bagatelizować.
Bardzo ważnym wątkiem jest też to, że jest Pani osobą niebinarną i rozważa kwestię transpłciowości, a jednocześnie nie ma wokół siebie bezpiecznego wsparcia. To ogromne obciążenie psychiczne — nosić tak ważną część siebie w samotności. Nawet jeśli Pani siebie akceptuje, brak możliwości bycia sobą w relacjach i środowisku bardzo wpływa na poczucie niedopasowania i zagubienia.
W takiej sytuacji naprawdę warto rozważyć rozmowę z psychologiem — najlepiej takim, który ma doświadczenie w pracy z młodymi dorosłymi i osobami LGBT+. Taka przestrzeń mogłaby pomóc Pani:
lepiej zrozumieć siebie i swoje potrzeby,
poukładać kwestie tożsamościowe,
wesprzeć w wyborach edukacyjno-zawodowych,
zmniejszyć poczucie, że „coś jest ze mną nie tak”.
Na koniec chcę bardzo wyraźnie powiedzieć:
to, że czuje się Pani zagubiona, wrażliwa, poszukująca sensu i swojego miejsca, nie jest oznaką słabości. To raczej cecha osób, które chcą żyć w zgodzie ze sobą, a nie tylko „jakoś funkcjonować”.
To nie jest sygnał, że Pani nie pasuje do świata. To raczej świat, do którego Pani jeszcze szuka właściwej przestrzeni :)
Pozdrawiam!
Daria Składanowska
Dzień dobry Tobi,
to, co opisujesz tj. poczucie zagubienia, niedopasowania i szukanie sensu nie oznaczają, że „coś jest z Tobą nie tak”. Masz wyraźną potrzebę znaczenia i wartości w pracy, a to sprawia, że zajęcia pozbawione sensu szybko wyczerpują. Warto myśleć o pracy jako o etapie (źródle dochodu), a nie definicji tożsamości, i równolegle rozwijać pisanie. Jeśli poczucie zagubienia, wypalenia i osamotnienia się nasila, rozmowa z psychologiem mogłaby pomóc uporządkować kierunek i zadbać o Ciebie w tym procesie.
Pozdrawiam,
Składanowska Daria

Zobacz podobne
Witam, zawsze myślałem, że żyje normalnie, że mam pociąg do kobiet, w których zakochiwałem się nie raz, bez niestety odwzajemnienia, gdyż po prostu byli lepsi odemnie widocznie, niekiedy z tego powodu cierpiałem, płakałem, z czasem zacząłem sobie wmawiać, że kobiety są złe i nie ma czegoś takiego jak miłość.
Absolutnie wcześniej nie interesowała mnie płeć ta sama, jak byłem młodszy na meczach z seniorsami oni ściągali spodnie i widziałem ich przyrodzenia, a sam wstydziłem się pokazywać, bo bałem się, że będą się śmiać, że jest mały i w ogóle, z czasem z ziomkami po meczu normalnie przy przebieraniu chodziłem z samymi majtkami i nic, śmiałem się i w ogóle funkcjonowałem normalnie, kumple nawaleni nie raz łapali mnie za tyłek czy za przyrodzenie, a nawet po imprezie spałem z kumplami ze strachem, żeby mi coś przypadkiem nie zrobili, bo ja nie gej jestem.
Od dwóch miesięcy nie wiem dlaczego nie potrafię wybić z głowy przeczucia, że jestem gejem, nagle czuje jakbym zmienił orientacje, przy facetach mi szybciej serce bije, czasem mam reakcje pachwinową, chodziłem dawniej na siłownię i widziałem umięśnionych gości, ale nigdy tego nie analizowałem ani nic z tych rzeczy, nawet był epizod, co się normalnie kąpałem zawsze odrzucałem coś takiego, że jestem gejem, nagle teraz mam ciągłe o tym myśli, momentami jestem o tym przekonany, serce przy normalnym tętnie nawet uderza mi bardzo mocno, miałem momenty w życiu co sobie coś ubzdurałem czy to kuzynka się we mnie kocha jak byłem młodszy, czy popatrzyłem na kumpla i mnie coś przeszyło, że niby coś czuje, a to nieprawda była - mijało- tak samo miałem z kuzynem, też minęło i żyłem normalnie, śmiałem się, nie mogłem się doczekać na wyjazdy, na spotkania z kumplami.
Teraz unikam wszystkiego jak ognia, nic mi przez to nie sprawia radości, nie chce mi się nic, bo odrazu w głowie a po co to robisz, skoro jesteś gejem, po co pracujesz, musisz znaleźć sobie chłopaka, zawsze chciałem imponować dziewczynom nawet w głupich sytuacjach, czekałem niesamowicie na wesele siostry, które mam za miesiąc i nawet teraz boję się na nie iść, samych gejów widzę wszędzie jak zobaczę mężczyznę, świrowałem, zawsze się śmiałem, chciałem być szanowany, z dziadkiem byłem na super relacjach, a teraz nawet do rodziny nie mam ochoty wychodzić.
Nie wiem co było tego bodźcem, ale teraz z jednej strony boję się, że zmieniła mi się orientacja, z jednej żyj z tym, bo to prawda, raz godzę się z tym, a raz płacze sam do siebie, że dlaczego mnie to spotkało, mam również chorego ojca, w życiu byłem zawsze niesamowicie zestresowany, byle prośba od mamy denerwuje mnie, a jak coś mi nie wychodzi to dostaje mocnego napadu nerwicy.
Proszę o pomoc czy naprawdę jestem gejem? Jak to możliwe, żebym stracił pociąg do pań. Nawet jeśli wciąż na ich widok dostaje wzwodu i patrzę na nie o co chodzi? Czy mam problem z jakimiś strukturami mózgu? Czy naprawdę stałem się gejem i zawsze tak było, to czemu kochałem kobiety, to bym był chociaż bi prawda? Bardzo proszę o pomoc.
Źle się czuje jako facet i nosze sukienki.
Cały czas myślę, żeby zostać kobietą

Samorealizacja – jak ją osiągnąć i dlaczego jest ważna?
Odkryj, jak osiągnąć samorealizację i dlaczego jest ona kluczowa dla Twojego dobrostanu? Poznaj praktyczne kroki, które pomogą Ci wykorzystać pełnię swojego potencjału i osiągnąć życiową satysfakcję. Zacznij swoją podróż ku samorealizacji już dziś!
