Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak zachęcić dorosłego do pójścia do lekarza? Choroba wydaje się być niebezpieczna dla jego zdrowia, ale on kategorycznie odmawia.

Co zrobić, jeżeli dorosły człowiek nie chce pójść się leczyć? Dolegliwości, które wykazuje moim zdaniem wymagają szybkiego rozpoznania, aby wykluczyć chorobę niebezpieczną dla życia, utrudniają też codziennie życie. Argumenty przeciw są takie: nie mam czasu, lekarze mi nigdy nie pomogli, już kiedyś byłem ( 20 lat temu) i nic konstruktywnego z tego nie wyszło... Dodam jeszcze, że we wszystkich rozmowach, które prowadzimy nie ma takiego argumentu, który został by wzięty pod uwagę, trafiłby. Obawiam się, że coś takiego jak racjonalny argument "za" w ogóle w tym przypadku nie istnieje.. Jeżeli on uważa inaczej to reszta nie ma znaczenia.
User Forum

Anonimowo

2 lata temu
Katarzyna Rosenbajger

Katarzyna Rosenbajger

Witam, 

Niestety nie można zmusić dorosłej osoby do leczenia, jeżeli sama nie wykazuje takich chęci. Nie wiem też czy osoba ta zraziła się do lekarzy czy terapeutów i dlatego ciężko jej ponownie zaufać i podjąć leczenia?Czy po prostu nie jest na to leczenie gotowa? Powodów może być wiele. Jedno jest pewne, osoba której dotyczy ten list powinna być zmotywowana i chętna do podjęcia walki/ leczenia i wprowadzenie zmian w swoje życie. 

Z pytania nie mogę wywnioskować na co dokładnie cierpi ta osoba i jakiej dokładnie pomocy potrzebuje, ale jak już wyżej napisałam, osoba powinna sama dojść do wniosku,  że jest gotowa do podjęcia leczenia i wprowadzaniu pozytywnych zmian w swoim życiu. 

 

Katarzyna Rosenbajger 

Psycholog i Terapeuta Uzależnień 

 

2 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Justyna Czerniawska (Karkus)

Justyna Czerniawska (Karkus)

Dzień dobry,

niestety osoby dorosłej nie można zmusić do leczenia, jednak rozumiem, że pojawiają się obawy o jej stan zdrowia. To co nam pozostaje to otwarta i empatyczna rozmowa o swoich obawach i powodach, dla których uważasz, że konieczna jest wizyta u lekarza. Upewnij się, że Twoja komunikacja jest pozbawiona osądu i zarzutów. Jeśli osoba jest niechętna do słuchania Twoich argumentów, spróbuj zaangażować inne osoby, które są jej bliskie. Czasem wsparcie ze strony rodziny lub przyjaciół może pomóc przekonać do leczenia. Postaraj się wyrazić swoje uczucia. Podkreślenie tego, jaki Tobie towarzyszy lęk i niepokój z powodu dolegliwości tej osoby, może być bardziej skuteczne niż same argumenty logiczne. Może warto zaproponować wsparcie i swoją pomoc w organizacji wizyty u lekarza, a także towarzyszenie w czasie wizyty. Mogą to być konkretne propozycje, które ułatwią osobie podjęcie kroku w kierunku leczenia. 

Pozdrawiam serdecznie,

Justyna Karkus 

2 lata temu
Małgorzata Korba-Sobczyk

Małgorzata Korba-Sobczyk

Dzień dobry Pani 

W obecnych czasach nie można zmusić dorosłej osoby do podjącia leczenia czy przeprowadzenia badań. Jedyne co może Pani zrobić to porozmawiać z tą osobą, wytłumaczyć, że martwi Panią stan zdrowia tej osoby oraz  że obawia się Pani konsekwencji  zaniechania leczenia. 

Proszę porozmawiać o swoich uczuciach i obawach związanych z tą sytuacją, być może to uświadomi bliskiej osobie powagę sytuacji. 

Pozdrawiam Małgorzata Korba-Sobczyk 

Psycholog 

 

2 lata temu
Alicja Sadowska

Alicja Sadowska

Dzień dobry,

Z tego co Pani/Pan pisze widać, że występują obawy o stan zdrowia opisywanej osoby. Jest to naturalne i jest przejawem empatii. Natomiast niestety nie ma takiej mocy, aby zmusić dorosłego człowieka do podjęcia leczenia, jeżeli sam nie wykazuje do tego chęci. Ciężko też stwierdzić skąd wychodzą takie uprzedzenia wobec lekarzy. Czy stało się coś, co mogło tę osobę zrazić do wizyt? Czy jest to tak duży lęk o zdrowie, że pojawia się mechanizm obronny w formie unikania? Niestety powody mogą być różne i ciężko to stwierdzić na odległość. Można spróbować porozmawiać z tą osobą, spróbować zrozumieć jej uprzedzenia, a jednocześnie przedstawić swoje obawy i zmartwienia. 

Życzę powodzenia,
mgr Alicja Sadowska
Psycholog

2 lata temu
dep.pop

Darmowy test na depresję poporodową (Edynburska Skala Depresji Poporodowej)

Zobacz podobne

Od jakiegoś czasu zdiagnozowałem u siebie ergofobię. Jak to leczyć?
Od jakiegoś czasu zdiagnozowałem u siebie ergofobię. Jak to leczyć?
Zaburzenia lękowo-depresyjne - terapia Gestalt czy poznawczo-behawioralna?
Dzień dobry Cierpię na zaburzenie lękowe i depresyjne. Poszukuję pomocy i psychoterapii dla siebie. Mój kolega polecił mi terapeutkę, która bardzo mu pomogła. Terapeutka ta ma bardzo dobre opinie w internecie i jej opis osób z którymi pracuje pasuje do mnie. Jest psychologiem i jest w trakcie szkolenia w nurcie Gestalt. Czy terapia w tym nurcie będzie pomocna w zaburzeniach lękowych i depresyjnych? Słyszałem, że najskuteczniejszą formą pomocy w zaburzeniach tych jest terapia poznawczo-behawioralna, ale myślę, że łatwiej byłoby mi podjąć współpracę z terapeutką, która wzbudza moje zaufanie i która jest polecana przez mojego znajomego, pomimo że w nurcie poznawczo behawioralnym nie pracuje. Z drugiej strony chcę skorzystać z najbardziej skutecznej formy terapii... Co zrobić w takiej sytuacji?
Lęk przed pustymi, otwartymi przestrzeniami - jak sobie radzić?

Ostatnio zauważyłem, że coś jest nie tak – puste, otwarte przestrzenie zaczęły wywoływać u mnie dziwny, wręcz paraliżujący lęk. Puste pola, ogromne parkingi, a nawet szerokie alejki w parkach – wszystko to sprawia, że czuję się, jakby mnie miało wciągnąć, jakbym tracił kontrolę nad rzeczywistością. Zaczyna to naprawdę przeszkadzać w codziennym życiu, zwłaszcza kiedy muszę podróżować samotnie przez takie miejsca.

Chciałbym też wiedzieć, czy mogę już teraz coś zrobić, zanim zdecyduję się na terapię.

Naprawdę zależy mi na odzyskaniu spokoju i normalnego funkcjonowania.

Dobry wieczór, mam pytanie takie ważne. Mam 24 lata, od listopada się zaczęła pierwsza akcja, myśl żeby kogoś nożem dźgnąć i był strach. Później minęło a w lutym się zaczeła jazda - niepokój bez przyczyny, więcej myśli żeby krzywdę komuś zrobić, ogólnie dziwne uczucie w głowie jakbym była upośledzona, tak dziwnie jak by coś brakowało. Miałam drżenie ciała dwa razy, czuje smutek. Jak by żyć mi się chciało? Byłam u psychiatry 3 razy, leki raz pomogły potem po odstawieniu wróciło z podwojoną siła, później inne leki nie pomogły a minus że zaczełam tyć po lekach. Nie wiem co mi dolega, jedni mowią to mogą być niedobory, tarczyca. Wspomnę że to się zaczeło w listopadzie od tej myśli ale przed tym pierwszym wydarzeniem zachorowałam w listopadzie bardzo że nie miałam węchu smaku katar gardło gorączka, ktos mnie zaraził i kilka dni potem takie coś się zrobiło. Nie wiem czy to na podłożu neurologicznym - testy covidowe robiłam po miesiącu i nie miałam, po prostu słaba odporność. Proszę mi doradzić bo coraz ciężej z tym funkcjonować a uważam że leki nie pomogą tylko pogorszą i przytyje a tego nie chce. Potrzebuje fachowej pomocy dziękuje
Mieszkam z osobą, która szydzi, przygląda się i robi zdjęcia, śmieje się z innych - jest mocno narcystyczna. Co się dzieje w głowie takiej osoby? Jak sobie z tym poradzić?
Jak rozumieć zachowanie osoby, która robi mi zdjęcia z ukrycia w trakcie pracy/zajęć. Mieszkamy z nią. Również, np. podczas oglądania filmu kilka razy przyłapałam ją na przyglądaniu się mi (patrzeniu na twarz, sylwetkę, jestem szczupłą osobą). Wiem, że źle mówi o mnie do innych (mówili mi), oczernia mnie i nastawia negatywnie, w towarzystwie też często narzuca swoje zdanie lub umniejsza mi lub innym. Ewidentnie nie pasuje jej, gdy żartuje z innymi i ona wtedy też ma problem, że oni czują się ze mną dobrze i też żartują. Bywa, że krytukuje często wszystkich domowników mówiąc o tym bardzo wzniośle, a gdy jestem w swoim pokoju to śmieje się z nimi (taka skrajność). Zwykle ma ciche dni, po czym słowotok, jak bardzo jej coś nie pasuje. Podsłuchuje, zostawia uchylone drzwi w pokoju. Naśladuje mnie (kupuje takie same rzeczy jakich ja używam, których wcześniej nie używała). Jest dla mnie zwykle niemiła, rozmowa kończy się jej szydzeniem ze mnie(mówienie, że ona kiedyś pracowała na wyższym stanowisku niż ja, że ona to takich rzeczy nie lubi (co ja lubię) i nie ma mi czego zazdrościć, a jednak wygląda to inaczej) Dawno temu zwierzyła mi się, że jest nieszczęśliwa, bo w życiu nic nie osiągnęła. Obsesyjnie dba o wygląd, chodzi na zabiegi, jest też ode mnie trochę starsza. Czasami pyta się o radę co też jest kolejną skrajnością. Jestem spokojną osobą. Staram się z nią nie rozmawiać przez te zachowania, rozmawiam tylko wtedy, kiedy muszę, gdy ona coś mówi, ale czuję od niej taki narcyzm, wywyższanie się, umniejszanie innym, co znacząco mnie odpycha. Dlaczego ona się tak zachowuje? Jak sobie radzić z jej zachowaniem?
problemy wychowawcze

Problemy wychowawcze - jak je rozpoznawać i skutecznie rozwiązywać?

Problemy wychowawcze to powszechne wyzwanie dla rodziców. Zrozumienie ich przyczyn i skutecznych metod rozwiązywania jest kluczowe dla rozwoju dziecka. Oto praktyczne wskazówki pomagające radzić sobie z trudnościami wychowawczymi.