30 zł zniżki na pierwszą wizytę z kodem WIOSNA26

w ramach akcji #WychodziNamToNaDobre!

Wybierz specjalistę
Left ArrowWstecz

Jak poradzić sobie z zazdrością męża o przeszłość oraz odbudować zaufanie po kłamstwie

Proszę o pomoc. Mam problem z zazdrością swojego męża o moją przeszłość ( przed związkiem z moim mężem byłam w krótkim, niewiele znaczącym związku - mój mąż jest zazdrosny i ma problem z tym, że mimo krótkiego związku doszło wtedy do zbliżenia między nami, dodatkowo nie pomaga fakt, że chcąc wzbudzić zazdrość w mężu dodałam, że poza klasycznym stosunkiem były też dodatkowe "zabawy". Mąż się wtedy oburzył, nie miał wcześniej takich doświadczeń. Później po czasie przyznałam się, że powiedziałam to tylko po to, żeby wzbudzić w nim zazdrość. Wiem, że zrobiłam źle, mam ogromne wyrzuty sumienia, wiem, że nigdy nie powinnam go okłamywać . Od tego czasu cały czas wraca ten temat, mąż jest chorobliwie zazdrosny, twierdzi, że nie jest w stanie mi uwierzyć, że nic więcej wtedy się nie wydarzyło. Różne sytuacje czy obcy mężczyźni kojarzą mu się z moim byłym, potem chodzi zły, unika mnie, ciągle dopytuje o szczegóły. Boję się o nasz związek, bo do tamtej sytuacji wsyztako było idealnie. A teraz ciągle się kłócimy, ciągle rozmawiamy o moim byłym związku, co nie ma dla mnie żadnego znaczenia. Nie wiem jak z nim rozmawiać, jak wrócić do normalności i jak sprawić, żeby mi wybaczył to kłamstwo.. Mam wrażenie, że cała ta sytuacja to moja wina, zresztą mąż uważa podobnie. Jak mam z nim rozmawiać?

User Forum

Anonimowo

6 miesięcy temu
Karolina Kuźmienko

Karolina Kuźmienko

Rozumiem Pani sytuację i to, jak bardzo jest dla Pani trudna. Zazdrość o przeszłość to temat, który dotyka wielu par i potrafi wprowadzić dużo napięcia do związku. Warto wiedzieć, że często nie chodzi tu tylko o same fakty z przeszłości, ale o to, jakie emocje uruchamiają się w partnerze (poczucie zagrożenia, porównywanie się, lęk, że nie jest dla Pani „wystarczający”). To, że w tamtym momencie zdecydowała się Pani wzbudzić zazdrość, a później przyznała, że było to kłamstwo, miało wpływ na zaufanie. Widzę, że bierze Pani za to odpowiedzialność i ma świadomość, że nie był to dobry krok i to jest bardzo ważne.

Jednocześnie warto podkreślić, że od tego momentu to, co się dzieje, nie zależy tylko od Pani. Pani mąż zmaga się z silną zazdrością, zwaną czasem „zazdrością retroaktywną” czyli dotyczącą przeszłości partnera. Osoba w takim stanie bardzo często w kółko wraca do pytań, analizuje szczegóły, doszukuje się powiązań. Niestety im więcej pyta, tym bardziej sama się nakręca i tym trudniej jej zaufać.

Z Pani strony pomocne będzie spokojne i konsekwentne zapewnianie: „to, co było kiedyś, nie ma dziś dla mnie żadnego znaczenia to z Tobą tworzę życie”. Ważne jest, by nie wdawać się w kolejne szczegółowe dyskusje, bo to zwykle pogłębia problem. Jeśli temat wraca w nieskończoność, może Pani jasno wyznaczać granice: „Odpowiedziałam już na to pytanie. Nie chcę ciągle wracać do przeszłości, bo to rani nas oboje. Jeśli chcesz o tym rozmawiać, zróbmy to w obecności terapeuty”. Pomocne może być też mówienie o własnych emocjach zamiast obrony: „Kiedy wracamy do tego tematu, czuję smutek i bezradność. Chcę być z Tobą blisko, a te rozmowy nas od siebie oddalają”.

Odbudowa zaufania to proces nie jedne przeprosiny, ale wiele drobnych działań, w których Pani słowa i zachowania są spójne. Pani mąż z kolei będzie musiał zmierzyć się ze swoimi emocjami zazdrości ale to już jego część pracy w tej relacji. Dlatego w wielu przypadkach bardzo pomocna okazuje się terapia par, gdzie obie strony mogą w bezpiecznych warunkach wyrazić swoje obawy i poszukać nowych sposobów radzenia sobie.

Podsumowując, to że Pani ma wyrzuty sumienia i szuka wsparcia, pokazuje, że naprawdę zależy Pani na tej relacji. Pani mąż ma prawo do swoich emocji, ale też odpowiedzialność za to, jak sobie z nimi radzi. Razem mogą Państwo pracować nad odbudową zaufania, ale nie musi Pani dźwigać całej winy sama.

6 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Adam Gruźlewski

Adam Gruźlewski

Szanowna Pani

 

problem, z którym się Państwo mierzycie ma dwa wymiary. Pierwszy to zazdrość "retroaktywna" męża - czyli obsesyjne myśli i silne negatywne emocje dotyczące Pani przeszłości. Często źródłem takiej zazdrości nie są faktyczne wydarzenia, lecz głęboko zakorzeniona niepewność, lęk przed porównaniem i obawa o bycie niewystarczająco dobrym. Pani kłamstwo, choć wypowiedziane w celu wzbudzenia zazdrości, stało się dla niego bolesnym "dowodem" który trafił w jego czuły punkt i uruchomił jego lęki. Drugi, kluczowy wymiar, to kryzys zaufania. Mąż nie jest w stanie uwierzyć, że skłamała Pani tylko raz. Być może jego umysł podsuwa mu myśl, że skoro raz minęła się Pani z prawdą, to cała historia może być zafałszowana. Jego ciągłe dopytywanie to tak naprawdę desperacka (choć nieskuteczna) próba odzyskania poczucia pewności i kontroli.

Pani poczucie winy jest zrozumiałe, jednak obwinianie się za całą sytuację nie jest konstruktywne. Jest Pani odpowiedzialna za swoje kłamstwo, lecz nie za wcześniejsze niepokoje męża. Teraz stoicie przed wspólnym problemem: odbudową zaufania i poczucia bezpieczeństwa w związku.

Zamiast w nieskończoność analizować przeszłość, sugerowałbym skupić się na teraźniejszości i uczuciach. Gdy mąż kolejny raz wraca do tematu, proszę spróbować przerwać cykl tłumaczeń. Zamiast mówić "nic więcej się nie wydarzyło", proszę powiedzieć spokojnie: "Rozumiem, że wciąż cię to dręczy i boli. Widzę, jak cierpisz. Zamiast rozmawiać o tym, co było, powiedz mi proszę, co czujesz teraz, w tej chwili? Czego się boisz, gdy o tym myślisz?". Przeniesie to rozmowę z jałowych dociekań na temat faktów na poziom emocji – jego lęku, poczucia zranienia, niepewności. Odbudowa zaufania to proces, który wymaga czasu i konsekwencji. Pani spokój, empatia i jednoczesne postawienie granicy dalszemu "przesłuchiwaniu" mogą pomóc przerwać ten destrukcyjny schemat i otworzyć drogę do prawdziwego uzdrowienia waszej relacji. Jeśli rozmowy wciąż będą prowadzić donikąd, warto rozważyć wspólną wizytę u terapeuty par, który pomoże Państwu w bezpiecznych warunkach przepracować ten kryzys.

 

Pozdrawiam serdecznie

Adam Gruźlewski

psycholog, psychotraumatolog

6 miesięcy temu
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry, rozumiem Pani poczucie winy i jak trudna jest ta sytuacja dla Was obojga. Tamta rozmowa rzeczywście mogła nadszarpnąć zaufanie męża, ale teraz to on ma kłopot z poradzeniem sobie ze swoimi emocjami i obciąża nimi Panią. Warto spokojnie, ale jasno powiedzieć: przyznałam się do błędu, przeprosiłam, ale ciągłe wracanie do przeszłości niszczy nas oboje. Myślę, że warto rozważyć wspólną terapię. To może pomóc przerwać to błędne koło obwiniania i zazdrości oraz odzyskać zaufanie.

 

Serdecznie pozdrawiam,

Justyna Bejmert

Psycholog 

6 miesięcy temu
Usunięty Specjalista

Usunięty Specjalista

Dzień dobry,

rozumiem, że ta sytuacja jest dla Pani bardzo trudna i obciążająca emocjonalnie. Widzę, że z jednej strony czuje Pani wyrzuty sumienia za to, że w tamtym momencie powiedziała coś, co miało wzbudzić zazdrość, a z drugiej, doświadcza Pani teraz konsekwencji w postaci nieustannych podejrzeń i pytań ze strony męża.

 

To ważne, żeby oddzielić dwie kwestie:

- Odpowiedzialność za swoje zachowanie – przyznała się Pani do błędu, wie Pani, że nie było to dobre rozwiązanie i że zraniło ono zaufanie w związku. To jest coś, co Pani uznaje i nad czym może Pani pracować, np. pokazując mężowi swoim zachowaniem, że jest Pani szczera i zaangażowana w relację.

- Odpowiedzialność męża za jego emocje i reakcje – zazdrość i nieufność, które pojawiają się u niego wciąż na nowo, mimo Pani wyjaśnień, to coś, co należy już do niego. To on musi zmierzyć się ze swoimi lękami, poczuciem zagrożenia czy porównywania się. Pani nie jest w stanie ciągłymi rozmowami czy tłumaczeniami w pełni ugasić tego lęku.

 

Ważne jest, żeby zauważyć, że to nie przeszłość sama w sobie powoduje cierpienie, ale sposób, w jaki Pani mąż ją interpretuje i do niej wraca. To mechanizm błędnego koła: pojawia się natrętna myśl („ona mnie zraniła, nie mogę jej ufać”), to wywołuje silne emocje (złość, lęk), a w konsekwencji zachowania (pytania, unikanie, kłótnie). Im częściej on wraca do tych myśli, tym bardziej wzmacnia się ten schemat.


Pani rola nie polega na tym, żeby w nieskończoność tłumaczyć i uspokajać, bo to tylko nakręca cykl. Może natomiast Pani:

- Stawiać granice: jasno mówić, że już raz wyjaśniła Pani sytuację, a dalsze wracanie do przeszłości nie buduje związku, rani Panią i oddala od męża, wskazując, że chciałaby się Pani skupić na obecnym związku. 

- Uświadamiać mechanizm: np. mówiąc mężowi: „Rozumiem, że pojawia się w Tobie zazdrość, ale to są myśli, a nie fakty. Ja jestem z Tobą i chcę budować naszą przyszłość, a nie żyć przeszłością”.

- Skupić się na tu i teraz: zamiast rozmów o byłym, proponować wspólne działania, które wzmacniają Waszą więź.

Może się Pani zastanowić: 

Kiedy mimo zazdrości męża udaje się Państwu być blisko i spędzać dobry czas razem? 

Co wtedy Pani robi, co robi on? 

Co sprawia, że mimo trudności nadal jest Pani w tym związku i szuka Pani rozwiązań? 
Jaki najmniejszy krok mogłaby Pani zrobić już teraz, aby choć trochę zbliżyć się do tej „normalności”, której Pani pragnie? 

Co mogłoby pomóc mężowi zauważyć, że Pani naprawdę jest tu i teraz, a przeszłość nie ma znaczenia?

 

Podkreślając w rozmowie zarówno swoją gotowość do naprawy błędu, jak i potrzebę wzajemnego szacunku i zatrzymania ciągłego rozdrapywania przeszłości, daje Pani jasny sygnał, że związek może iść do przodu tylko wtedy, gdy obie strony biorą odpowiedzialność za swoje emocje i działania.

 

Pozdrawiam

Aleksandra Miller, Psycholog

6 miesięcy temu
Elza Grabińska

Elza Grabińska

Szanowna Pani,

warto odbyć jedną, szczerą i ostateczną rozmowę, w której wyjaśnicie sobie wszystko jeszcze raz i jednocześnie ustalicie, że temat zostaje zamknięty. W przeciwnym razie będzie on powracał w każdej kłótni i zatruwał Państwa relację. Dobrze, że widzi Pani, iż nie powinna była kłamać, by wzbudzić w mężu zazdrość, to ważna lekcja na przyszłość. Proszę jednak pamiętać, że nie ma Pani obowiązku szczegółowego rozliczania się z przeszłych relacji. To, co było przed małżeństwem, nie powinno definiować obecnego związku. Skoro jest Pani dziś z mężem, to właśnie ta decyzja, a nie poprzednie doświadczenia, powinna mieć znaczenie.

Jeśli jednak mimo szczerej rozmowy mąż wciąż nie będzie w stanie poradzić sobie z zazdrością i wracać będą ciągłe pytania czy oskarżenia, warto rozważyć terapię dla par. Taka przestrzeń daje możliwość bezpiecznej rozmowy przy wsparciu specjalisty, który pomoże Wam nauczyć się komunikować bez ranienia siebie nawzajem i znaleźć konstruktywne rozwiązania.

 

Wszystkiego dobrego,

Elza Grabińska, psycholog.

6 miesięcy temu
Sylwia Harbacz-Mbengue

Sylwia Harbacz-Mbengue

Witaj,

proponuję abyś jednocześnie uznała uczucia męża i była dla siebie życzliwa.

W rozmowie z mężem spróbuj wyrażać zrozumienie dla jego uczuć, odpowiadaj spokojnie, nie uciekaj od tematu, ale też nie daj wciągać się w kłótnie.

Jeśli czujesz poczucie winy, to pamiętaj, że to, co się dzieje, to nie jest tylko Twój problem, ale Wasz wspólny.

Myślę, że przydatne byłoby skorzystanie z pomocy specjalistycznej - terapia par.

 

Serdeczności

Sylwia Harbacz-Mbengue 

Psycholog

6 miesięcy temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Jak wspierać partnera z depresją, który odmawia pomocy i chce zakończyć związek?

Partner z zaburzeniami, chyba w depresji, chce być sam, nie chce wsparcia, mówi, że mam iść dalej bez niego. Nic nie pomaga nawet moje zapewnienia, że będę przy nim mimo i będę dbała też o siebie. Już nie wiem, co mam robić. Chodzę na psychoterapię

Jestem bardzo zazdrosny o partnerkę, dziś z nią zerwałem. Zaczęło się od Jej zdrady.
Dziewczyna mnie zdradziła na początku związku. Oczywiście się nie przyznała, ale ten gościu mi powiedział, że go podrywała i pisała, że jest sama itp. (nawet mnie przeprosił i powiedział, że jakby wiedział, że ma kogoś to by się w to nie pchał) Wybaczyłem jej to (przynajmniej tak myślałem) stopniowo zacząłem być coraz bardziej zazdrosny, sprawdzałem jej po kryjomu telefon, później już przy niej prosiłem, żeby mi pokazywała. Kolejnym razem znalazłem rozmowę na jej telefonie, raz jak pisała z jakimś gościem, że tęskni i że nie ma chłopaka i że jej były (czyli ja) miał też tyle lat. Zrobiłem jej aferę, powiedziała, że ktoś jej się włamał na tel i pisał to z jej telefonu. Nie uwierzyłem jej, a ona się upiera do tej pory, że tak było. Teraz coś się ze mną zrobiło, jestem o wszystko zazdrosny. Wystarczy, że nie odpisze w ciągu paru minut, ja już mam myśli, że mnie zdradza. Kolega do niej napiszę to już jej robię aferę, że mnie z nim pewnie zdradza. Dzisiaj powiedziała, że wychodzi gdzieś z koleżanką, nie odpisywała ponad 2 godz, napisałem jej, że pewnie mnie zdradza i zerwałem. Ja już sam nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć, dlaczego taki jestem. 
Problemy w związku: zazdrość o przyjaciół, mieszkanie i potrzeba przestrzeni

Dzień dobry,

Ostatnio z moją partnerką mamy ciężki okres. Kupiłem mieszkanie i chciałbym, żeby się do mnie wprowadziła, ale ona twierdzi, że to za szybko (jesteśmy razem ponad rok). Ogólnie świetnie się dogadujemy, fajnie spędzamy czas.

Miałem dobrą koleżankę, o którą partnerka jest zazdrosna. Ona z kolei ma kolegę, który kiedyś za nią „latał” i chciał z nią być. Czasem wychodzą sobie grupką znajomych na piwo, a ja swoją znajomość z koleżanką musiałem zakończyć.

Mamy po 30 lat. Ona mieszka z siostrą bliźniaczką, która jest z facetem ponad 2 lata i nadal nie chce z nim zamieszkać. To mnie przeraża i boję się, że moja partnerka nigdy się do mnie nie przeprowadzi. Często kłócimy się o moją koleżankę, aż w końcu całkiem zerwałem z nią kontakt. Partnerka jednak pisze mi, że nie chce faceta, który nie szanuje jej lęków. Tylko że ja już ani nie piszę, ani nie spotykam się z tą koleżanką – po prostu chciałbym, tak jak ona, móc czasem wyjść paczką starych znajomych.

I tak się kłócimy. Ona mówi, że nie chce takiego związku, takiego faceta. W emocjach napisałem jej nawet, żeby oddała mi klucze od mieszkania. Wiem, że szczera rozmowa to klucz, ale co robić w takim wypadku?

Mam 30 lat, chcę mieć żonę i dzieci, a nie mieszkać sam i żyć nadzieją, że któregoś dnia ona nagle stanie w drzwiach z walizką. Po naszych kłótniach zdystansowała się. Czuję się wszystkiemu winny, jak zawsze. Coraz częściej wychodzi ze swoimi znajomymi. Ostatnio powiedziała, że nie musimy się widywać codziennie i że potrzebuje przestrzeni. Ale co to ma znaczyć? Przecież to nie brzmi dobrze… bo jeśli kiedyś zamieszkamy razem, będziemy widywać się codziennie.

Ja już naprawdę nie wiem, co mam robić.

Nie spędzam z mężem czasu, przez jego pracę od rana do wieczora.
Mój mąż pracuje w gospodarstwie rolnym, 60 krów. Codziennie trzeba poświęcać na to około 6godzin, resztę czasu mąż spędza na remontach budowlanych... Z domu wychodzimy około 5 rano, mąż przychodzi tylko zjeść i pracuje codziennie do 20. Ja mu dużo razy mówiłam, żeby spędził trochę czasu ze mną, on uważa, że musi to wszystko skończyć.
Byłem w relacji z pewną osobą. Byłem, ponieważ ta osoba się ode mnie odcięła, zerwała kontakt i naszą relację.
Dzień dobry. Mam taki (może) dziwny problem i pytanie, ale dla mnie jest on istotny. Z racji z tego, że nie mam kogo poprosić o pomoc w tej sprawie, proszę o to tutaj, Państwa. Byłem w relacji z pewną osobą. Byłem, ponieważ ta osoba się ode mnie odcięła, zerwała kontakt i naszą relację. Podejrzewam też, że się na mnie obraziła, dlatego się ze mną nie kontaktuje. Dlaczego dla mnie jest to takie ważne? Bo to dla mnie jest bardzo ważna osoba i zastanawiam się, czy ja również dla niej jestem ważny. Słuchałem w jednym filmiku psychologicznym w internecie, że pewne rzeczy mogą o tym świadczyć np.: obrażenie się i odcinanie się ode mnie; mówienie, że nie obchodzi ją, co ja mówię/czuję; mówienie, że nie chce mnie znać/widzieć oraz silne emocje w rozmowie/kłótniach, np. złość. To wszystko było w naszej relacji. Zdaję sobie sprawę, że jeśli jestem ważny tej osobie to w sposób negatywny niestety. Ale bądź co bądź może to są pomieszane uczucia i ta osoba czuje do mnie też coś pozytywnego? Ja również na tę osobę bardzo się złościłem, ale niezmiennie mi na tej osobie zależy, jest to dla mnie osoba b. ważna. Moje pytanie brzmi następująco: Czy powyższe opisane uczucia i zachowanie mogą świadczyć o uczuciu do mnie? Czy sobie zbyt wiele dodaję? Czy mogą też świadczyć o czymś zupełnie innym? Tylko np. o czym? Może po prostu o tym, że wkurzałem tę osobę swoją obecnością? Kiedy miałem tę relację z tą osobą, to byłem zdecydowanie przekonany, że tylko mnie zależy, ale gdy teraz przemyślałem to, co dostałem, naszły mnie wątpliwości. Bardzo dziękuję za ewentualne nakierowanie, pomoc.
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.