Justyna Papurzyńska-Parab
Dzień dobry,
Często zdarza się, że gdy stawiamy granice i potrafimy je ochronić, nie spotyka się to z uznaniem i zrozumieniem otoczenia. Ludzie zwykle są przyzwyczajeni do traktowania nas i do naszych reakcji w sposób dla nich korzystny i wygodny. Nie dziwią mnie ataki słowne i oceny, bo jest to wyraz buntu na Pani decyzję zmiany jakości relacji z innymi. Warto popracować nad asertywnymi odpowiedziami na krytyczne uwagi, a także stawiania granic w momencie, gdy jest Pani wprost obrażana. Każdy może wyrazić swoją opinię, ale bez krzywdzenia słowami.
Jeśli chodzi o sąsiadkę, myślę, że warto popracować nad sobą w odniesieniu do przyjmowania krytycznych uwag i tego, jak to na Panią wpływa. Warto się zastanowić, na ile ta osoba jest dla Pani ważna i na ile potrzebuje Pani mieć z nią żywy, aktywny kontakt. Co ta znajomość daje Pani dobrego? Czy to, jak się Pani czuje po jej komentarzach w Pani stronę, jest korzystne dla Pani zdrowia psychicznego? Warto przeanalizować tą kwestię, może wspólnie z psychologiem, aby móc zdystansować się emocjonalnie do takiego traktowania przez sąsiadkę. Nie ma Pani wpływu na jej zachowanie, ma Pani wpływ na to, jak to zachowanie odbiera i reaguje. Życzę powodzenia w walce o siebie i swój spokój ducha.
Pozdrawiam serdecznie,
Justyna Papurzyńska- Parab














